Magyar krytykuje UE i nie chce tam Ukrainy? Co powiedział

Magyar
Magyar: Węgry i Polska są połączone specjalną relacją
Źródło: TVN24
"Mile zaskoczył", "ma sens" - tak internauci reagują na rzekome twierdzenia Petera Magyara, które miały paść na jego konferencji prasowej. Dotyczą Unii Europejskiej, Ukrainy i Rosji. Przyszły premier Węgier miał mówić o "dogadaniu się" z Rosją i być przeciwko obecności Ukrainy w UE. Sprawdziliśmy, co lider zwycięskiej węgierskiej partii naprawdę powiedział.

Dzień po wyborach na Węgrzech, 13 kwietnia 2026 roku, lider zwycięskiej opozycyjnej partii Tisza Peter Magyar wystąpił na konferencji prasowej. Zapowiadał już wtedy niektóre planowane działania nowego rządu i odpowiadał na pytania dziennikarzy. Konferencja ta była szeroko komentowana, także przez internautów. 14 kwietnia jeden z użytkowników platformy X zamieścił fragment nagrania z konferencji, pisząc: "Peter #Magyar pierwsze 24h po zwycięstwie". Na wideo słyszymy akurat, jak Magyar odpowiada na pytanie o losy Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego na Węgrzech.

Jednak autor posta wypisał też tezy, które - jego zdaniem - padły podczas wystąpienia Tiszy. Przedstawił je tak: "1. Z Rosją trzeba się dogadać. Z ropy z dnia na dzień nie zrezygnujemy. 2. Pożyczka dla Ukrainy? Nie stać nas. 3. Unia? Biurokratyzacja. UE do reformy. 4. Ukraina w UE? Jesteśmy przeciw" (pisownia wszystkich postów oryginalna). Post ten wygenerował niemal 800 tys. wyświetleń, podało go dalej ponad 2 tys. użytkowników.

FAŁSZ
Wpis z rzekomymi tezami przedstawionymi przez Magyara ma setki tysięcy wyświetleń
Wpis z rzekomymi tezami przedstawionymi przez Magyara ma setki tysięcy wyświetleń
Źródło: x.com

Wielu internautom takie stwierdzenia się spodobały. "Pięknie się zapowiada"; "I chwała za to"; "Oby" - pisali w komentarzach. Przekaz ten szeroko rozchodził się także na Facebooku, gdzie internauci zamieszczali takie same rzekome cztery tezy z wystąpienia Petera Magyara. "A to mnie mile zaskoczył"; "To wszystko ma sens" - komentowali.

FAŁSZ
Tezy o Ukrainie i rosyjskiej ropy krążą także na Facebooku
Tezy o Ukrainie i rosyjskiej ropy krążą także na Facebooku
Źródło: Facebook

Sprawdziliśmy, co naprawdę mówił Peter Magyar na powyższe tematy podczas konferencji.

Magyar negatywnie o UE i członkostwie Ukrainy? Manipulacja

Dwie z czterech tez rozpowszechnianych przez internautów to oczywiste uproszczenia i przekłamania. Jedna ma podkreślać krytyczny stosunek lidera Tiszy do UE: "Unia? Biurokratyzacja. UE do reformy".

Tymczasem Magyar już na początku wystąpienia zaznaczył, że priorytetem dla jego rządu będzie współpraca z Unią Europejską, by "odblokować zamrożone środki unijne". Przekazał, że prowadzi już w tej kwestii rozmowy z Ursulą von der Leyen, przewodniczącą Komisji Europejskiej. Lider Tiszy wielokrotnie podkreślał miejsce Węgier w UE. Mówił, że jego kraj jest członkiem "dwóch największych sojuszy": NATO i UE oraz że zawdzięcza im "pokój na Węgrzech". Dodał, że "Węgry są dumni, że mają tożsamość europejską".

"Węgrzy wczoraj zdecydowali o wielu rzeczach. Może jedną z najważniejszych rzeczy, o której przesądzili, jest to, że Węgry mają swoje miejsce w Europie. Mieli, mają i będą mieli. Nie wiem, co ten rząd, który odchodzi, planował, (…) chcieli wyciągnąć nasz kraj z Unii Europejskiej, ale Węgrzy wczoraj doskonale - i dokładnie 23 lata po referendum - potwierdzili kolejny raz: miejsce Węgier jest w Europie i w Unii Europejskiej" - mówił.

Dostrzega on oczywiście problemy UE. "Owszem, są pewne wady w Unii Europejskiej, przecież to jest ogromna wspólnota, która się składa z 27 krajów. Mamy pełno interesów narodowych, pełno interesów partyjnych, lobby. Sam zresztą pracowałem w Brukseli osiem albo dziewięć lat, byłem dyplomatą, byłem dyplomatą węgierskich rządów" - mówił Magyar. Dodał: "Miałem takie szczęście, żeby zrozumieć i poznać funkcjonowanie Unii Europejskiej. Niestety, to jest strasznie skomplikowane, biurokratyczne, polegające na szukaniu kompromisów". Jednak skomentował, że "bardzo trudne, ale też piękne".

Trudno z tej części wystąpienia wysnuć wniosek, że Magyar krytykował UE czy że nawoływał do jej reformowania - mówił tylko o skomplikowanej strukturze, ścierających się w Unii interesach, biurokratycznej obsłudze, co nowością nie jest. Poza tym wielokrotnie zaznaczał, że Węgry są członkami tej wspólnoty. Charakter jego wypowiedzi o UE jako wspólnocie był raczej pozytywny, a na pewno nie taki, jak ujęto to w rozpowszechnianych tezach.

Co do kolejnej: "Ukraina w UE? Jesteśmy przeciw" - tu także pominięto kontekst, w jakim lider Tiszy mówił o członkostwie Ukrainy w UE oraz zmanipulowano przekaz. Został bowiem zapytany o to przez jednego z dziennikarzy. Odpowiadając, jasno zaznaczył, że mówi o ewentualnym przyspieszonym procesie negocjacji akcesyjnych - a nie w ogóle o członkostwie Ukrainy we wspólnocie. Powiedział: "Nie popieramy przyspieszonego przyjęcia Ukrainy na członka [UE]. Nie może tak być, żeby kraj, który jest w stanie wojny, przyjąć do Unii Europejskiej. Tak naprawdę nie ma tu jak negocjacji prowadzić, przecież tam jest pełno rozdziałów do omówienia". I tłumaczył: "Po prostu Ukraina musi przejść przez te same procedury jak wszyscy. (…) Jeżeli Ukraina to wszystko spełni, to na Węgrzech będziemy po prostu mieli referendum w tej sprawie".

Co mówił o rosyjskiej ropie i pożyczce dla Ukrainy

"Z Rosją trzeba się dogadać. Z ropy z dnia na dzień nie zrezygnujemy" - to również nie jest cytat z Magyara. Przyszły premier Węgier rzeczywiście mówił o rosyjskiej ropie. Zapytany przez dziennikarkę, czy Węgry się od tej ropy odetną, zaczął odpowiedź od obietnicy, że "rząd Tiszy zrobi wszystko, co tylko może, po to, żeby doprowadzić do dywersyfikacji" miksu energetycznego. "Nie możemy jednak zapominać, że geografii nie zmienimy. (…) Rosja tu gdzieś zawsze będzie, Węgry też. Ale będziemy starali się dywersyfikować nasze źródła" - dodał. Rzeczywiście więc przyznał, że Węgry z rosyjskiej ropy od razu nie zrezygnują, lecz jego wypowiedź miała inny charakter niż sformułowana w postach teza.

Najbliższe prawdy jest rozpowszechniane stwierdzenie: "Pożyczka dla Ukrainy? Nie stać nas". Choć znowu: nie jest to dosłowny cytat. Lider Tiszy, zapytany o 90 mld euro pożyczki dla Ukrainy od UE, odpowiedział: "Ja się zgadam, żeby Węgry w ogóle były w tym pominięte. Dlatego, że Węgry są w bardzo trudnym położeniu finansowym. (…) My nie mamy już siły do tego, żeby jeszcze podjąć się innych kredytów".

Magyar podczas swojego wystąpienia podkreślił, że to "Ukraina jest ofiarą wojny", jednocześnie zapowiadając, że chce utrzymać "pragmatyczne" stosunki z Moskwą.

Czytaj także: