Trump, agent "Krasnov" i KGB. Co to za historia

Źródło:
Snopes

Wobec zapowiedzi administracji Donalda Trumpa, że warto postawić na reset relacji z Rosją, przypominane są kontakty obecnego prezydenta USA z ludźmi Kremla w przeszłości. W ten sposób nową odsłonę zyskał przekaz, jakoby w latach 80. Trump miał zostać zwerbowany przez radzieckie KGB. Wyjaśniamy, ile w tym prawdy.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Podejście prezydenta Donalda Trumpa do wojny w Ukrainie opiera się na "uświadomieniu sobie, że Stany Zjednoczone muszą zresetować stosunki z Rosją" - mówił 6 marca specjalny wysłannik USA do spraw Ukrainy i Rosji Keith Kellogg. To tylko jeden z wielu przykładów prorosyjskiej postawy obecnej administracji Stanów Zjednoczonych. Przypomnijmy choćby to, że w lutym Trump stwierdził, iż to nie Rosja wywołała wojnę w Ukrainie, a Wołodymyr Zełenski jest dyktatorem. Trump mówił też np.: "Znam kilku rosyjskich oligarchów. To bardzo mili ludzie" - gdy przedstawiał program złotych kart. Będą je mogli kupić cudzoziemcy - także z Rosji - za pięć milionów dolarów i dostać prawo zamieszkania w USA.

5 marca, po ponad trzech latach wsparcia obrony Ukrainy, USA wstrzymały pomoc militarną i wywiadowczą. Decyzję podjęto po kłótni prezydentów Wołodymyra Zełenskiego, Donalda Trumpa i wiceprezydenta USA J.D. Vance'a w Białym Domu. W jej wyniku nie doszło do podpisania umowy o dostępie i eksploatacji przez Stany Zjednoczone złóż zasobów naturalnych w Ukrainie.

CZYTAJ W KONKRET24: Trump mówi o Ukrainie. To samo głosi propaganda Kremla

Post Musajewa i przekazy w anglojęzycznej sieci

Amerykański zwrot ku Moskwie budzi pytania nie tylko wśród sojuszników USA, ale także internautów. Ostatnie wypowiedzi Trumpa dały paliwo do rozpowszechniania plotki o jego związkach z Rosją. Pod koniec lutego w anglojęzycznym internecie pojawiły się posty, których autorzy pisali, że w 1987 roku Donald Trump został zwerbowany przez radzieckie służby, konkretnie przez KGB (Komitiet Gosudarstwiennoj Biezopasnosti, czyli Komitet Bezpieczeństwa Państwowego). Trump miał wtedy otrzymać pseudonim "Krasnov". Internauci powoływali się na facebookowy wpis Alnura Musajewa, byłego oficera KGB. 20 lutego napisał, że w tym czasie pracował w VI Zarządzie KGB w Moskwie i - jak przekonywał - zadaniem tej jednostki miała być rekrutacja biznesmenów z krajów kapitalistycznych. 

Wpis byłego oficera KGB Alnura Musajewa, który stał się bazą narracji o powiązaniach Trumpa z tą służbąfacebook.com

Doniesienia te budzą wątpliwości. Po pierwsze, Musajew nie przedstawił żadnego dowodu, który potwierdzałby jego słowa. Nie podał, czy osobiście zwerbował Trumpa, czy tylko wiedział o tym rzekomym werbunku z innych źródeł, np. dokumentów bądź od innych funkcjonariuszy KGB. Nie potwierdził, czy Trump aktywnie szpiegował, czy był jedynie potencjalnym nabytkiem radzieckich służb. Nie jesteśmy w stanie potwierdzić ani zaprzeczyć tym doniesieniom. Dostępnych dowodów na to, że Musajew napisał prawdę, nie ujawniono.

Mimo wątpliwości co do twierdzenia Musajewa teza o rzekomej współpracy Trumpa z KGB rozprzestrzeniła się w mediach społecznościowych (X, Facebook, TikTok) i na forum Reddit. Niektórzy internauci publikowali zdjęcie Trumpa z jego pierwszą żoną Iwanką zrobione podczas ich wizyty w Petersburgu (wówczas Leningradzie) w 1978 roku. O wpisie byłego funkcjonariusza KGB poinformował nawet portal DailyBeast, lecz artykuł szybko usunięto (zachowała się archiwalna wersja z 21 lutego). Mimo to trafił do sieci.

Tezę o współpracy Trumpa i KGB szerzono w serwisie X, na forum Reddit i na TikToku x.com, reddit.com, tiktok.com

Polscy internauci o Trumpie jako "szpiegu rosyjskim"

Przekaz dotarł też do polskojęzycznej sieci. "Szef Kazachskiego KGB zamieścił wpis, w którym informuje, że w 1987 r. Trump został zwerbowany jako agent pod pseudonimem 'Krasnov'..." - napisał 20 lutego jeden z użytkowników Facebooka. "Uwaga! Teraz będzie i potwierdzona przez wszystkie źródła - w rzeczywistości Trump jest agentem i szpiegiem zwerbowanym przez KDB ZSRR w 1987 roku. O tym Musajew, były przewodniczący Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego Kazachstanu, mówi poważnie. Jakiś Donald 'Krasnov'" - dzień później przekonywał kolejny facebukowicz. "Jeżeli to jest prawda, to jesteśmy świadkami największego skandalu politycznego wszechczasów! Szpieg rosyjski KGB prezydentem USA" - twierdził inny użytkownik serwisu 3 marca (pisownia wszystkich postów oryginalna).

Wpisy na Facebooku opublikowane pod koniec lutego i na początku marca 2025 rokufacebook.com

Co wiadomo o tej sprawie, omówił szeroko amerykański portal fact-checkingowy Snopes. Również telewizja France24 w programie "Truth or Fake" poświęciła jej uwagę. Oto co dotychczas ustalono.

Fakty nie potwierdzają twierdzenia byłego szpiega KGB

Jak zauważa redakcja Snopes, oskarżenia Musajewa nie znajdują potwierdzenia nawet w oficjalnych dokumentach. Prawdą jest, że Donald Trump odwiedził Moskwę w 1987 roku, gdzie rozmawiał o możliwości budowy hotelu Trump Tower w Rosji. Lecz nie ma wiarygodnego potwierdzenia, że w tym czasie Musajew pracował w VI Zarządzie KGB w Moskwie. Snopes sprawdził, że według kilku internetowych biogramów Musajewa miał on zakończyć pracę w KGB w 1986 roku, czyli rok przed wizytą Trumpa w Moskwie. Miał wtedy przejść do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych ZSRR.

Musajew nie pierwszy raz przekonuje, że podczas gdy pracował w VI Zarządzie KGB, zwerbowano Donalda Trumpa. Podobnie głosił wcześniej. Do swojego najnowszego facebookowego posta załączył post z lipca 2018 roku (Trump był wtedy prezydentem USA), w którym pisał m.in.: "Donald Trump jest na haku KGB i coraz głębiej chwyta przynętę. Świadczą o tym liczne poszlaki publikowane w mediach. Istnieje takie pojęcie jak werbunek obiektu. Z mojego doświadczenia w pracy operacyjnej w KGB-KNB mogę z całą pewnością powiedzieć, że Trump należy do kategorii osób doskonale nadających się do werbunku. Nie mam wątpliwości, że Rosja ma brudy na prezydenta Stanów Zjednoczonych, że przez wiele lat Kreml promował Trumpa na stanowisko prezydenta największego światowego mocarstwa".

W lutym 2021 roku tezę Musajewa o zwerbowaniu Trumpa przez KGB skomentował kazachski historyk Daniyar Aszimbajew. W poście na swoim telegramowym kanale stwierdził, że Musajew nie miał żadnych powiązań z I Zarządem KGB, który naprawdę odpowiadał za rekrutację agentów z zagranicy. Z drugiej strony, historyk zastrzegł: "Nie ma jednak sensu się tutaj spierać. Były generał może twierdzić, że był to tajny obszar jego pracy".

Redakcja Snopes dotarła do innych źródeł, które potwierdzają, że głównym celem VI Zarządu wcale nie było szpiegostwo. Dziennikarz W. Thomas Smith Jr. w swojej książce "Encyclopedia of the Central Intelligence Agency" z 2003 roku stwierdza, że VI Zarząd był odpowiedzialny za "egzekwowanie przepisów dotyczących finansów i handlu, a także ochronę przed szpiegostwem gospodarczym". I że to właśnie I Zarząd KGB skupiał się na cywilnym wywiadzie zagranicznym.

Stare-nowe oskarżenia

Oskarżenia, że Trump może być lub był w pewien sposób rosyjskim agentem, nie są nowe. Pojawiały się już podczas jego pierwszej kadencji w Białym Domu (styczeń 2017 - styczeń 2021). Napędzały je prorosyjskie stanowiska i wypowiedzi Trumpa z tamtego okresu. Nie bez znaczenia była sprawa rosyjskiej ingerencji w wybory prezydenckie w USA w 2016 roku.

O rzekomym werbunku Trumpa przez KGB wypowiadał się też inny były agent KGB Jurij Szwec. W wywiadach medialnych sugerował, że Trump w latach 80. był traktowany przez radziecki wywiad jako potencjalny "asset", czyli osoba podatna na wpływy. Według Szweca radzieckie służby rozważały wykorzystanie Trumpa do wpływu na politykę amerykańską, zwłaszcza że w 1987 roku odwiedził Moskwę.

Snopes przywołuje także raport dokumentujący wyniki dochodzenia byłego specjalnego prokuratora Roberta Muellera w sprawie rosyjskich prób ingerencji w wybory prezydenckie w USA w 2016 roku. Dotyczył on też zarzutów o spisek lub skoordynowane działania sztabu Trumpa i Kremla. Dochodzenie wykazało, że rząd rosyjski ingerował w wybory prezydenckie w 2016 roku "na szeroką i systematyczną skalę" oraz że istniały "powiązania" między urzędnikami kampanii Trumpa a osobami związanymi z rosyjskim rządem. Lecz nie potwierdzono zarzutu, że członkowie sztabu Trumpa spiskowali lub koordynowali działania z rosyjskim rządem. Sam Trump m.in. w 2019 roku zaprzeczał oskarżeniom o współpracę z Kremlem.

Z dotychczasowych ustaleń również nie wynika, że naprawdę był agentem "Krasnovem".

Autorka/Autor:

Źródło: Snopes

Źródło zdjęcia głównego: Al Drago/EPA/PAP

Pozostałe wiadomości

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24