Podczas gdy Stany Zjednoczone nękają śnieżyce i mrozy, w mediach społecznościowych krążą nagrania mające pokazywać, jak niebezpieczne są tam teraz "wybuchające drzewa". Meteorolodzy i lokalne władze rzeczywiście ostrzegały mieszkańców niektórych stanów przed takim zjawiskiem - a twórcy fake newsów wykorzystali sytuację.
Stany Zjednoczone mierzą się w styczniu z zimowymi burzami, które doprowadziły już do kilkudziesięciu zgonów na terenie całego kraju. Siarczysty mróz ściska wschodnie stany, arktyczne warunki atmosferyczne dotknęły też stany południowe. W najbliższych dniach meteorolodzy prognozują również w stanie Illinois śnieżyce i napływ bardzo zimnego powietrza z Kanady. Miejscami temperatury mogą spaść do około -20 stopni Celsjusza.
Niż Gianna przemieszczał się w ten weekend wzdłuż wschodniego wybrzeża USA i gwałtownie przybierał na sile, niosąc śnieżyce, siarczysty mróz i zagrożenie powodziowe. W stanie Nowy Jork ogłoszono alerty przed kolejną falą arktycznego chłodu i porywistym wiatrem.
Wraz z falą rzeczywistych mrozów w mediach społecznościowych pojawiła się fala filmów przedstawiających "wybuchające" z powodu mrozów drzewa. Nagrania trafiły też do polskiej sieci. Jedno z nich opublikowano 25 stycznia 2026 roku na platformie X. Autor posta napisał: "Ekstremalne zimno z odczuwalną temperatura ok. -40°C w Minnesocie i Michigan, powoduje zamarzanie soku wewnątrz drzew, który zwiększa swoją objętość o około 9 procent i pęka kora z trzaskiem porównywalnym do strzałów z broni palnej…" (pisownia wszystkich postów oryginalna).
Załączone wideo składa się z kilku połączonych ujęć. Na każdym widzimy – z bliska i daleka - drzewa, które mają eksplodować właśnie pod wpływem siarczystego mrozu. Na przybliżeniu widać, że w momencie "wybuchu" pień zostaje rozerwany, a kora pęka niczym guma. Rzekomo tuż po eksplozji na drzewach widać luźno zwisające fragmenty kory i nagi pień. Wszystkie ujęcia sprawiają wrażenie nagranych w tym samym miejscu – zimowym lesie pokrytym grubą warstwą śniegu. Nie widać żadnej drogi, zabudowy czy infrastruktury.
Post z tym filmem, który wygenerował niemal 20 tys. wyświetleń, był żywo komentowany. Wprawdzie niektórzy pisali, że widzieli pękające drzewa na własne oczy ("Pamiętam to z dzieciństwa, widziałem to na feriach u dziadków"), lecz przeważali sceptycy wątpiący zarówno w fakt "wybuchania drzew", jak i w autentyczność nagrania. "Być może zjawisko występuje, ale na pewno nie tak jak pokazuje to video stworzone przez AI" – napisał jeden z internautów…
No to jak jest naprawdę?
Film jest fejkiem…
Co do samego nagrania: w pierwszych ujęciach w rogu ekranu można zobaczyć belkę z napisem "Alert" podobną do tych znanych z programów informacyjnych. To mogłoby sugerować, że materiał jest autentyczny.
Jednak nie. Krótkie, szarpane ujęcia to pierwsze poszlaki mogące sugerować zastosowanie sztucznej inteligencji. Kadry są łudząco do siebie podobne. Po rzekomych "eksplozjach" kamera nie pokazuje szczegółów rozerwanej kory. Całość jest zmontowana niedbale, co zapewne ma uwiarygadniać materiał. W warstwie audio brakuje realnych dźwięków – odgłosów nagrywającego, skrzypiącego pod butami śniegu czy choćby słowa komentarza. Słychać tylko mocne odgłosy rzekomego pękania drzew, ale nie są zbliżone do wspomnianego przez autora posta dźwięku wystrzału z broni palnej.
Podejrzenia, że to AI, potwierdza analiza narzędziem Hive Moderation. Według niego prawdopodobieństwo wygenerowania materiału poprzez AI wynosi między 90 a 99 proc. Tylko pojedyncze kadry mają być prawdziwymi zdjęciami lasu, ale nie muszą. Wygenerowane sceny powstały za pomocą algorytmów Sory2 – narzędzia opartego na sztucznej inteligencji, które potrafi kreować realistyczne filmy.
…ale samo zjawisko występuje. To "pękające drzewa"
Natomiast prawdą jest, że coś takiego jak zjawisko "wybuchających drzew" pod wpływem mrozu w przyrodzie występuje. Wraz ze spadkiem temperatury w tkankach części drzew rośnie stężenie cukrów, a ilość wody zostaje ograniczona – to naturalny proces ochrony przed zamarznięciem. Problem pojawia się wtedy, gdy mróz przychodzi nagle. Wówczas wierzchnia warstwa pnia może nadal zawierać wodę, która pod wpływem niskiej temperatury zamarza. Powstające w ten sposób ciśnienie napiera na korę od środka. Gdy parcie jest zbyt duże, drzewo może trzeszczeć, a w skrajnych przypadkach dochodzi do przerwania kory i powstania głębokich pionowych szczelin, tzw. pęknięć mrozowych. Nie wygląda to jednak tak jak na opisywanym wyżej filmie.
Przedstawiciele Departamentu Zasobów Naturalnych stanu Wisconsin, reagując na falę fejkowych nagrań z "wybuchającymi drzewami" krążących w amerykańskich mediach, studzili emocje internautów.
W poście opublikowanym 23 stycznia 2026 roku na facebookowym fan page'u tej instytucji wyjaśniono, że samo zjawisko jest możliwe, ale jego przebieg wygląda inaczej niż na rozpowszechnianych filmach. "Wraz z nadejściem silnych mrozów nagłówki gazet i posty w mediach społecznościowych pełne są informacji o 'eksplodujących drzewach'. Chociaż z technicznego punktu widzenia jest to możliwe, bardziej odpowiednim określeniem jest mniej sensacyjny termin 'pękające drzewa'" – czytamy w poście. I dalej: "Gdy temperatura spadnie wystarczająco nisko, płynny sok wewnątrz drzew może zamarznąć. W takiej sytuacji sok rozszerza się i wywiera silny nacisk na wnętrze drzewa. Jeśli drzewo nie jest w stanie wytrzymać tak dużego nacisku, pęka. Jak można sobie wyobrazić, pęknięcie drzewa wymaga dużej siły. Podczas powstawania pęknięcia często słychać głośny trzask lub huk. Chociaż pęknięcia te mogą być z pewnością zaskakujące, prawdziwa 'eksplozja’ jest rzadkością".
Również 23 stycznia o "wybuchach drzew" pisał na platformie X meteorolog Max Velocity: "Dziś wieczorem na Środkowym Zachodzie możliwe jest wybuch drzew, gdy temperatura spadnie do -20 stopni! Dzieje się tak, gdy temperatura gwałtownie spada, a drzewa nie są w stanie przystosować się do zimna, co prowadzi do zamarzania soku i wody w ich wnętrzu" – tłumaczył.
"Fizycznie nie eksplodują, ale pień lub gałęzie drzewa pękają, co powoduje głośny hałas słyszalny z odległości nawet półtora kilometra" - uprzedził.
Jak wyjaśniają specjaliści z Wisconsin, poważne pęknięcia mrozowe rzadko prowadzą do obumarcia drzewa. Stanowią jednak słaby punkt w jego naturalnej ochronie, bo uszkodzona kora przestaje pełnić rolę bariery. Przez szparę z łatwością przedostają się owady, bakterie i grzyby. Z czasem takie uszkodzenia mogą osłabić drzewo i zwiększyć ryzyko jego stopniowego obumierania.
W praktyce większość pęknięć jest niewielka i przypomina raczej podłużną szramę niż głębokie rozdarcie. Mimo to "zranione" drzewa warto obserwować, ponieważ z czasem mogą stać się realnym zagrożeniem np. podczas silnego wiatru albo kolejnych mrozów, gdy zaczną się łamać gałęzie.
Źródło: Konkret24
Źródło zdjęcia głównego: x.com