PRAWDA

Minister rolnictwa: podejmę decyzję o uznaniu bobra i żubra jako zwierząt jadalnych

Bóbr i żubrShutterstock

Minister rolnictwa zapowiedział decyzję, za sprawą której żubry i bobry będą mogły na stałe zagościć na stołach Polaków. Eksperci, z którymi rozmawiał Konkret24 podkreślają, że konieczne byłoby do tego zniesienie ochrony tych gatunków zarówno na poziomie krajowym, jak i wspólnotowym. Zmiana tylko prawa wewnętrznego grozi nałożeniem przez instytucje unijne na Polskę kar. Zapowiedź ministra wzburzyła sieć i ekologów.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci
Niechciane bobry
Niechciane bobryTomasz Pupiec | Fakty po południu

Na stronie nielubiepisu.pl pojawił się artykuł z cytatem z ministra rolnictwa. W artykule jest link do branżowego portalu farmer.pl z relacją z sejmowej konferencji "Rola Izb Rolniczych w kształtowaniu i realizacji polityki rolnej państwa", która odbyła się 28 maja. Wziął w niej udział minister rolnictwa, a także prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych, Wiktor Szmulewicz, parlamentarzyści sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz naukowcy.

W trakcie konferencji omówiono politykę rolną rządu, współpracę na linii rząd, izby rolnicze. Zaprezentowano też referaty dotyczące roli izb rolniczych w pracach legislacyjnych Sejmu i Senatu, propozycji zmian w funkcjonowaniu izb rolniczych w Polsce, a także przedstawiające modele funkcjonowania samorządu rolniczego w Europie.

Tajemnice żubrów i innych zwierząt w Białowieskim Parku Narodowym
Tajemnice żubrów i innych zwierząt w Białowieskim Parku NarodowymFakty po południu TVN24

Co powiedział minister?

Konferencję w Sejmie relacjonował portal farmer.pl. "Jan Krzysztof Ardanowski mówił też, że trudno jest uzyskać zainteresowanych odstrzałami zwierząt chronionych, nawet jeśli jest wydane zezwolenie na ich prowadzenie – wystąpi więc o uznanie bobra i żubra za zwierzęta jadalne" - podał portal.

"Jak mówił minister – trzeba zacząć regulować populację zwierząt, by nie dopuszczać do szkodzącej rolnictwu nadmiernej koncentracji i populacji. Trzeba o to występować – i przekonywać społeczeństwo", portal cytował ministra Ardanowskiego.

O uznaniu żubra i bobra za gatunki jadalne napisał również w swoim poście na Facebooku Szymon Hołownia (wpis zebrał niemal pół tysiąca komentarzy i ponad osiemset udostępnień). Tak dziennikarza, jak i innych internautów sprawa wzburzyła: "skrajna głupota", "nie da się tego czytać", "to skandal" - to najłagodniejsze z komentarzy.

Postanowiliśmy sprawdzić, co dokładnie powiedział minister rolnictwa na konferencji w Sejmie i jakie przedstawiał argumenty oraz czy mięso bobra i żubra można jeść.

Płetwa bobra - afrodyzjakiem?

Całość konferencji była transmitowana w sieci. Wideo jest cały czas dostępne na sejmowej stronie. Każdy może je obejrzeć.

Minister Ardanowski przekonywał podczas niej między innymi do regulacji populacji zwierząt.

- Problem pojawia się ze zwierzętami chronionymi. Generalnie większym problemem jest znalezienie tych, którzy chcieliby prowadzić odstrzał, niż uzyskanie zgody na odstrzał. Regionalne Zarządy Środowiska wyraziły na przykład zgodę na odstrzał paru tysięcy bobrów i nikt nie chce na nie polować. Ale zgoda jest - stwierdził.

- Dlatego uzgodniłem z ministrem środowiska, że wystąpię do niego... No może nie wystąpię do niego, ale podejmę decyzję o uznaniu bobra i żubra jako zwierząt jadalnych. I może się okazać, że na bobry chętni będą, bo nie bardzo wiadomo, co z tym bobrem zrobić, jak się go już upoluje - przekazał Ardanowski.

- A jeszcze jak sobie ludzie przypomną, że płetwa bobra ma - ponoć - właściwości afrodyzjaków, to może się okazać, że problem bobrów się niedługo skończy - dodał.

- Trzeba zacząć regulować populację zwierząt. Jeżeli my tego nie regulujemy, to nie tylko odstępujemy od tego, co w Księdze Rodzaju pisze - "czyńcie sobie ziemię poddaną", ale po prostu dopuszczamy do takiej koncentracji nadmiernej populacji, która szkodzi rolnictwu - argumentował minister.

- Ale o to wspólnie razem występujmy, również do organizacji ekologicznych. Nie wszystko można ustawą, dekretem, zarządzeniem, rozporządzeniem przyjąć. To trzeba przekonywać społeczeństwo. Te interesy chłopów, trzeba przedstawić naszym siostrom, braciom, kuzynom, którzy mieszkają w mieście, bo oni tego nie rozumieją - przekonywał.

Gatunki chronione

W Polsce żubr jest prawnie chroniony już od XVI wieku. Początkowo poprzez dekrety królewskie, a w okresie rozbiorów przez ukazy carskie. Mocą specjalnego rozporządzenia Ministra Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego z 1938 roku żubr podlegał ścisłej ochronie.

Aktualnie w Polsce żubr jest chroniony na podstawie ustawy o ochronie przyrody. Na jej bazie w 2016 roku Minister Środowiska wydał rozporządzenie w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt. W załączniku numer 1 tego rozporządzeniu, na liście gatunków objętych ochroną ścisłą, jest wymieniony żubr z zaznaczeniem, że wymaga on ochrony czynnej, czyli podejmowania przez człowieka działań mających na celu wspomaganie naturalnych mechanizmów rządzących przyrodą.

Minister Środowiska może wyjątkowo zezwolić na pozyskanie zwierząt objętych ścisłą ochroną gatunkową.

W załączniku numer 3 znajduje się bóbr europejski, jako gatunek objęty ochroną częściową, który może być pozyskiwany "przez odstrzał z broni myśliwskiej lub chwytanie w pułapki żywołowne - w okresie od dnia 1 października do dnia 15 marca".

Poza tym okresem, Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w wyjątkowych przypadkach może zezwolić na pozyskiwanie tego gatunku przez myśliwych.

Ponadto, żubr został umieszczony na liście zwierząt ginących i zagrożonych, w tak zwanej Czerwonej Księdze, wydanej po raz pierwszy w 1966 roku przez Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody. Na podstawie kryteriów, jakie obowiązują przy ustalaniu stopnia zagrożenia, żubr kwalifikuje się obecnie do kategorii umiarkowanie zagrożonej (VU - VULNERABLE)

Żubry oraz bobry podlegają także ochronie na poziomie międzynarodowym na podstawie konwencji berneńskiej z 1979 roku oraz dyrektywy siedliskowej z 1992 roku. W tym ostatnim dokumencie żubr jest wymieniony jako gatunek priorytetowy, co oznacza iż na krajach Unii Europejskiej ciąży obowiązek działania na rzecz jego ochrony.

Odstrzał kontrolowany

Na bobra można polować przez sześć miesięcy w roku. Zatem teoretycznie może być potraktowany jako pożywienie.

- Można przyjąć, że nie ma wprost zakazu obrotu gospodarczego (w tym w celu spożycia) mięsem z legalnie odstrzelonych lub schwytanych bobrów - ocenia Daniel Szostek z Centrum Prawa Żywnościowego.

Pozyskiwać objętego ścisłą ochroną żubra można jednak tylko w wyjątkowych przypadkach. Każdorazowo decyzję wydaje Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska.

W samej Puszczy Białowieskiej "na czarną listę" zwierząt do odstrzału rocznie trafia zwykle kilkadziesiąt osobników – około 30 lub 40 (czyli niemal co dziesiąty żubr), które potem zgodnie z przepisami mogą trafić do konsumpcji. Takie przypadki już miały miejsce w przeszłości.

Przez cały rok zwierzęta obserwują leśnicy. Ich zdrowie ocenia specjalna komisja. Strzela się do zwierząt starych, chorych lub agresywnych. Również wtedy, gdy stado nie jest w stanie się na danym terenie wyżywić.

W przeszłości takie decyzje wywoływały kontrowersje.

"Żubrów jest za dużo". Jest zezwolenie na odstrzał
"Żubrów jest za dużo". Jest zezwolenie na odstrzałTomasz Pupiec | Fakty po południu

W 2016 roku ekolodzy protestowali przeciwko odstrzałowi żubrów w Puszczy Boreckiej. Jednak przeprowadzona później przez Lasy Państwowe kontrola stwierdziła, że wszystkie odstrzały żubrów w Puszczy w latach 2012-2016 odbyły się zgodnie z przepisami i warunkami określonymi w decyzjach służb ochrony środowiska i zaleceniami ekspertów.

Rzeczniczka Lasów Państwowych Anna Malinowska mówiła w lutym 2017 roku, że od początku przywracania żubra do polskich lasów "przykrym, lecz niezbędnym elementem hodowli" była eliminacja niektórych osobników tego gatunku. Jak podkreśliła wówczas, "selekcja żubrów nie ma nic wspólnego z polowaniem".

W Polsce przyrost naturalny żubrów jest dodatni – co roku w puszczy rodzi się od 50 do 80 osobników. Według danych Lasów Państwowych, w Polsce w 2017 roku były 1873 żubry, z czego na wolności 1635.

Populacja żubra w PolsceLasy Państwowe

Klienci protestują

Jeżeli w wydanej decyzji nie ma nakazu utylizacji mięsa, może ona trafiać na polskie stoły i działo się już tak w przeszłości, o czym donosiły media.

W grudniu 2018 roku wzburzenie części klientów we Francji wywołał fakt legalnej sprzedaży mięsa tego zagrożonego gatunku w tamtejszych hipermarketach. Na sklepowych półkach pojawiło się też mięso innych egzotycznych zwierząt jak kangury czy strusie. Skomentował to wtedy na Twitterze komik Remi Gaillard. Zapytał, czy może w takim razie nie czas na mięso z pand. W końcu one też są zagrożone.

Mięso bobra ma znakomite własności kulinarne i było niegdyś uważane za delikates, a zwłaszcza jego tylne nogi, wątroba i ogon. Można z niego przyrządzić kotlety, kiełbasę, a nawet szaszłyki czy zupę. W 2014 roku białoruskie władze postanowiły rozwiązać problem rosnącej populacji bobrów w kraju, właśnie opracowaniem sposobów wykorzystania mięsa tego gryzonia w gastronomii, o czym donosił białoruski dziennik "Respublika".

W 2017 roku pojawiła się informacja o tym, że białoruskie zakłady mięsne wraz z tamtejszym Ministerstwem Gospodarki Leśnej przygotowują się do rozpoczęcia produkcji mielonki i kiełbasy z bobra. Mięso bobrów podaje się też na Litwie.

Resort rolnictwa: rozpoczęliśmy prace legislacyjne

Zapytaliśmy biuro prasowe resortu rolnictwa, o sposób, w jaki chce uznać żubry i bobry za gatunki jadalne, ponieważ zdaniem ekspertów, z którymi rozmawialiśmy "nie ma czegoś takiego, jak lista jadalnych gatunków zwierząt". To opinia dr hab. Pawła Wojciechowskiego, który jest ekspertem Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego, adiunktem w Katedrze Prawa Rolnego i Systemu Ochrony Żywności oraz Pracowni Prawa Żywnościowego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

- Nie istnieje ogólny wykaz czy lista zwierząt, które są uznawane za żywność. W świetle prawa żywnościowego, żywnością jest co do zasady wszystko to, co jest przeznaczone do spożycia przez ludzi lub którego spożycia można się spodziewać - stwierdza z kolei Daniel Szostek z Centrum Prawa Żywnościowego.

Dariusz Mamiński z biura prasowego resortu rolnictwa w przesłanej nam odpowiedzi, podkreśla, że "aktualnie nie ma możliwości wprowadzania na rynek mięsa z gatunków bóbr i żubr". Jak podaje, "bobry i żubry zgodnie z przepisami z zakresu ochrony przyrody należą do gatunków podlegających ochronie gatunkowej. Nie są to zwierzęta uznawane zgodnie z prawem krajowym za zwierzęta łowne".

Wskazuje, że nie można też pozyskiwać mięsa z tych zwierząt na własny użytek. W przypadku bobrów zapowiada jednak zmiany w prawie.

"Populacja bobrów w Polsce rośnie i obecnie jest szacowana na ok. 100 tysięcy osobników. Jednocześnie rosną szkody wyrządzane przez populację bobra. Zdecydowana większość szkód ma miejsce na gruntach rolnych. Ze względu na szkody melioracyjne, w niektórych regionach Polski regionalne dyrekcje ochrony środowiska wydają decyzje zezwalające na odstrzał redukcyjny - przekonuje.

Z powodów znaczących szkód, jak czytamy w przesłanej Konkret24 odpowiedzi, "w resorcie rolnictwa podjęto decyzję o rozpoczęciu prac legislacyjnych mających na celu umożliwienie pozyskiwania przez myśliwych mięsa z bobrów na użytek własny, w przypadku gdy na odstrzał tych zwierząt wydana została zgoda regionalnego dyrektora ochrony środowiska".

Mamiński informuje, że rozpoczęły się prace w resorcie rolnictwa nad zmianą ustawy o produktach pochodzenia zwierzęcego oraz odpowiedniego rozporządzenia, choć jak zastrzega są na wstępnym etapie.

Z przesłanej informacji nie wynika, w jaki sposób minister Ardanowski chce sprawić, aby żubry były gatunkiem jadalnym.

Trzeba znieść ochronę, ale mogą być kary

- Proponowana przez resort zmiana jest zbędna. Już teraz można spożywać bobra, jeżeli jego mięso się legalnie pozyska - ocenia dr hab. Wojciechowski.

Dodaje, że plany resortu nie będą stały w sprzeczności z ochroną gatunkową, ponieważ każdorazowo będzie konieczna zgoda Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, a w takim przypadku "jego pozyskiwanie nie będzie objęte prawem żywnościowym".

Zaznacza, że po wprowadzonych zmianach w prawie, o który pisze resort środowiska "legalnie pozyskane mięso bobra myśliwi będą mogli spożywać na własny użytek i będzie to objęte takim samym nadzorem weterynaryjnym, jak w przypadku innych gatunków łownych".

Wszyscy eksperci, z którymi rozmawialiśmy, nie mają wątpliwości. Jeśli rządzący chcą, żeby na stałe bobry i żubry mogły legalnie trafiać na stoły Polaków, a nie tylko po wydaniu odpowiednich zgód, trzeba zmienić ustawę o ochronie przyrody oraz wydane na jej podstawie rozporządzenia.

Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska zgodziła się na odstrzał żubrów
Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska zgodziła się na odstrzał żubrów tvn24

- Jeśli dany gatunek podlega ochronie, aby go legalnie spożywać trzeba tę ochronę znieść. Jeżeli będzie można dany gatunek łowny odstrzelić, to wtedy będzie mógł trafić na nasze stoły - stwierdza w rozmowie z Konkret24 dr hab. Paweł Wojciechowski.

Jednak nawet po zmianie polskiego prawa, nadal obowiązywałyby przepisy wspólnotowe o ochronie żubra i bobra.

- Wszelkie działania podejmowane przez krajowego ustawodawcę sprzeczne z dyrektywą, mogłyby wiązać się z nałożeniem na Polskę wysokich kar przez struktury Unii Europejskiej - zauważa radca prawny Bartosz Fogel.

- Jeżeli są dokumenty wspólnotowe, które chronią dany gatunek, to my jako państwo mamy obowiązek wprowadzić takie przepisy do naszego porządku prawnego. Nie można sobie w kraju zrobić innych rozwiązań - podkreśla Wojciechowski.

- Ewentualne, chociażby częściowe złagodzenie ochrony żubra może okazać się kontrowersyjne w świetle międzynarodowej konwencji berneńskiej oraz unijnej dyrektywy siedliskowej - mówi Szostek.

Eksperci są zgodni, że należałoby więc również zmienić przepisy konwencji berneńskiej, bądź od niej odstąpić.

- Uznanie żubrów oraz bobrów europejskich za gatunki zwierząt przeznaczonych do spożycia przez ludzi jako żywność, wymagałoby w pierwszej kolejności ograniczenia zakresu ich ochrony przewidzianej w przepisach na szczeblu krajowym oraz unijnym. W praktyce bowiem należałoby potraktować żubry i bobry jako zwierzęta łowne (podobnie jak sarny, dziki czy zające) a pozyskiwaną z nich żywność jako tzw. dziczyznę - ocenia Fogel.

Należałoby również zmienić przepisy dyrektywy siedliskowej z 1992 roku, czyli przekonać do swoich racji inne państwa unijne.

- Ewentualne zmiany musiałyby zajść na poziomie unijnym, co musiałoby wiązać się z dużym poparciem tychże zmian wśród przedstawicieli innych państw członkowskich UE - podkreśla Fogel.

Eksperci, z którymi rozmawiał Konkret24 zaznaczają, że ewentualna inicjatywa w sprawie zmiany krajowego prawa chroniącego żubry i bobry należy do ministra środowiska, a nie do rolnictwa.

"Symboli się nie konsumuje"

Z uwagi na słowa ministra rolnictwa, że "trzeba występować do organizacji ekologicznych" i że "trzeba przekonywać społeczeństwo", zapytaliśmy o komentarz również ekologów.

"Żubr jest gatunkiem podlegającym ścisłej ochronie gatunkowej. Ponadto jest on symbolem polskiej ochrony przyrody. Symboli się nie konsumuje" - odpowiada Katarzyna Karpa-Świderek, rzeczniczka prasowa WWF Polska.

Dodaje, że również bóbr jest chroniony i stwierdza, że "jest sprzymierzeńcem rolników w zapobieganiu suszy. Polowania na bobra i jego konsumpcja jest działaniem potencjalnie wzmacniającym suszę i działającym na niekorzyść społeczeństwa, w tym rolników".

Do pomysłu ministra Ardanowskiego odniosła się też Partia Zieloni. Na swoim Facebooku zwróciła się do niego bezpośrednio: "Daj spokój bobrom!"

Autor: Jan Kunert / Źródło: Konkret24, rp.pl; zdjęcie: Shutterstock

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje informacja, jakoby Biały Dom miał zażądać od prezydenta Zełenskiego założenia garnituru na spotkanie z prezydentem USA - i że to był warunek odbycia tego spotkania. Przekaz ten w polskiej sieci szeroko rozpowszechniały anonimowe konta. To narracja zgodna z prorosyjską dezinformacją, której celem jest dyskredytowanie prezydenta Ukrainy. Jednak nie ma potwierdzenia, że Biały Dom postawił taki warunek.

Zełenski "musi założyć garnitur"? Propaganda reaguje na wizytę w Białym Domu

Zełenski "musi założyć garnitur"? Propaganda reaguje na wizytę w Białym Domu

Źródło:
Konkret24

"Czego amerykańskie media nie pokazały" - brzmi komentarz do rozpowszechnianego w mediach społecznościowych filmu. Ma przedstawiać scenę, gdy amerykańscy piloci "narysowali" na niebie gwiazdę dla Putina podczas szczytu na Alasce. Film robi wrażenie, ale nie wierzcie w te opisy - choć rosyjska propaganda bardzo próbuje nas do tego przekonać.

"Gwiazda" od Trumpa dla Putina? Tak głosi przekaz Kremla

"Gwiazda" od Trumpa dla Putina? Tak głosi przekaz Kremla

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki złożył projekt ustawy o ochronie polskiej wsi - w tym przed wyprzedażą ziemi obcokrajowcom. Teraz politycy przeciwnych opcji kłócą się, za których rządów sprzedano więcej polskiej ziemi. Obie strony jednak wprowadzają w błąd, prezentując dane albo wybiórczo, albo bez kontekstu. A ten jest istotny.

Nawrocki o "wyprzedaży polskiej ziemi", rząd podaje dane. Czego nie pokazują?

Nawrocki o "wyprzedaży polskiej ziemi", rząd podaje dane. Czego nie pokazują?

Źródło:
Konkret24

W sieci od lipca rozchodzi się przekaz, jakoby rolnicy byli karani "za korzystanie z własnej studni" - co wielu internautów rozumie jako sytuację nową, wymuszoną kolejnymi restrykcjami Unii Europejskiej. To manipulacja, choć kary rzeczywiście są - lecz za coś innego i nie od dzisiaj. Natomiast resort infrastruktury analizuje inny problem.

"Kary za korzystanie z własnej studni"? Ministerstwo: "trwa analiza problemu"

"Kary za korzystanie z własnej studni"? Ministerstwo: "trwa analiza problemu"

Źródło:
Konkret24