Prezydent Andrzej Duda powiedział, że nie szczepi się na grypę. Dane pokazują, że większość Polaków też nie. Choć popularność szczepień na tę chorobę od czterech lat wzrasta, eksperci podkreślają, że jest ich wciąż za mało. Szczególnie wśród seniorów. W ostatnim sezonie 66 proc. zgonów w Polsce w wyniku grypy i jej powikłań dotyczyło osób w zaawansowanym wieku.

Wypowiedź prezydenta Andrzeja Dudy o szczepionkach podczas spotkania z mieszkańcami w Końskich 6 lipca wywołała wiele komentarzy. Prezydent mówił o perspektywie wynalezienia szczepionki na COVID-19 i wyraził nadzieję, że Polacy będą mogli skorzystać z niej jako jedni z pierwszych na świecie.

Potem jednak dodał: "Jeżeli chodzi o szczepionkę, absolutnie nie jestem zwolennikiem jakichkolwiek szczepień obowiązkowych. Powiem Państwu otwarcie: ja osobiście nigdy się nie zaszczepiłem na grypę, bo uważam, że nie. Miałem oczywiście różne szczepienia jako dziecko i później jako dorastający chłopak, ale na grypę się nigdy nie szczepiłem i nie chcę się szczepić".

Według prezydenta Andrzeja Dudy szczepienia na koronawirusa nie powinny być obowiązkowe. "Kto chce, jeżeli będzie szczepionka, niech się zaszczepi, ale kto nie chce, to jest jego osobista decyzja" - mówił. Zaznaczył, że grupą uprzywilejowaną w dostępie do szczepień powinni być seniorzy - jako grupa najbardziej narażona na zachorowanie. Dla tej grupy, w ocenie prezydenta, szczepienie powinno być dostępne bezpłatnie.

"Naruszony został filar zdrowia publicznego"

Wypowiedzi prezydenta wywołały natychmiastowe reakcje. W sieci prowadzono ożywione debaty. "W tej kampanii wyborczej nie tylko lekceważone jest bezpieczeństwo epidemiczne, ale naruszony został filar zdrowia publicznego - szczepienia ochronne" - napisał na Twitterze pediatra i specjalista ds. zdrowia publicznego dr Paweł Grzesiowski. "Czy nadchodzący sezon grypowo-covidowy to dobry moment na podważanie szczepień, w tym przeciw grypie? To groźne dla zdrowia!" - dodał.

"Nigdy nie zaszczepiłem się na grypę. Bo nie. Nasz twardziel. Andrzej Duda." - skomentował były minister zdrowia w rządzie Platformy Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz.

7 lipca o wpół do pierwszej w nocy na profilu Andrzeja Dudy na Twitterze pojawił się wpis: "STOP MANIPULACJI! Uważam, że ewentualne szczepienie przeciw koronawirusowi nie powinno być obowiązkowe. Tak jak nie są obowiązkowe szczepienia przeciw grypie. Co do innych chorób (polio, gruźlica, szkarlatyna itp.), to zupełnie co innego. Inna rozmowa." - napisał prezydent. Później wielu użytkowników Twittera zwracało uwagę na pomyłkę - nie ma szczepień na szkarlatynę.

Szczepienia na grypę: kilka procent Polaków

Na powtarzające się apele środowisk lekarskich o poddawanie się szczepieniom na grypę odpowiada wciąż niewielka część Polaków. Od czterech lat widać jednak pozytywną tendencję.

Według danych Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy (OPZG) i Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny (NIZP-PZH) w sezonie 2019/2020 na grypę zaszczepiło się 4,11 proc. Polaków. To najwyższy wynik od sezonu 2011/2012 - wtedy obowiązkowym szczepieniom poddało się 5,2 proc. populacji kraju.

Szacunkowe liczby dawek szczepionek przeciw grypie sprzedanych w Polsce w sezonach 2012/2013 – 2019/2020 oraz poziom wyszczepialności przeciw grypie w populacji
Szacunkowe liczby dawek szczepionek przeciw grypie sprzedanych w Polsce w sezonach 2012/2013 – 2019/2020 oraz poziom wyszczepialności przeciw grypie w populacji Foto: OPZG/PZH

W ostatnich latach najmniej dawek szczepionek przeciw grypie sprzedano na polskim rynku w sezonie 2016/2017 - 1,25 mln. Na szczepienia zdecydowało się zaledwie 3,26 proc. Polaków. Od tego czasu jednak popularność szczepień na grypę powoli rosła.

PHZ poinformował Konkret24, że najnowsze dane dotyczące stanu zaszczepienia przeciw grypie w sezonie 2019/2020 szacowane są na 4,12 proc. w całej populacji. To jeden z najniższych wskaźników w Europie.

Wskaźnik te jest nieco wyższy wśród seniorów powyżej 65 lat - wynosi ok. 14-16 proc. Jednak Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca, by stan zaszczepienia przeciw grypie wśród osób starszych (czyli w grupie ryzyka) wynosił powyżej 70 proc.

Eksperci: szczególnie seniorzy powinni się szczepić

W maju br. eksperci Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy zwrócili uwagę na potrzebę zwiększenia dostępności szczepień przeciw grypie, szczególnie wśród seniorów. Jako przyczynę tego apelu wskazano łatwiejsze odróżnianie zachorowań na grypę i na COVID-19. Podobny apel eksperci wystosowali 6 lipca.

"Seniorzy posiadają wiele współistniejących chorób przewlekłych oraz mają znacznie obniżoną odporność i stanowią wyjątkową grupę narażoną na powikłania związane z zakażeniem wirusem grypy" - można przeczytać w apelu z poniedziałku. "Osoby starsze średnio chorują na 4 choroby przewlekłe m.in. choroby układu krążenia i płuc, nowotwory czy cukrzycę. Trwająca epidemia COVID-19 także zbiera największe żniwo wśród seniorów, a zbiegający się jesienny sezon grypowy z możliwą drugą falą COVID-19 może odnieść niewyobrażalne skutki w postaci zgonów w grupach ryzyka".

Ogólnopolski Program Zwalczania Grypy i środowisko lekarskie apeluje do Ministerstwa Zdrowia o umieszczenie szczepionek przeciw grypie na liście leków bezpłatnych dla pacjentów powyżej 75. roku życia.

Według danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny w ostatnim sezonie jesienno-zimowym (od 1 września 2019 do 30 kwietnia 2020) na grypę i choroby grypopodobne zachorowało ponad 3,7 mln osób, a liczba osób przebywających w szpitalach z tego powodu wzrosła do 16 684 osób - tj. o 5,8 proc. w porównaniu do poprzedniego sezonu. Jak podano, w tym sezonie z powodu grypy i powikłań pogrypowych zmarły w Polsce 64 osoby. Najwięcej zgonów było wśród seniorów (66 proc.).

Zachorowania na grypę w sezonach 2014/2015-2019/2020
Zachorowania na grypę w sezonach 2014/2015-2019/2020 Foto: OPZG/PZH

Sezonowe wzrosty zachorowań na grypę udało się zahamować począwszy od sezonu 2018/2019, co widać w danych OPZG i NIZP-PZH. W sezonie 2018/2019 zanotowano blisko 17-procentowy spadek zachorowań w stosunku do poprzedniego sezonu. W sezonie 2019/2020 jest 4,7 proc. mniej zachorowań - ale wpływ na to może mieć pandemia COVID-19 i wprowadzone w marcu ograniczenia w poruszaniu się.

Na swojej stronie NIZP-PZH pokazuje infografikę obrazującą zapadalność i umieralność na grypę na 100 tys. ludności od 1975 do 2017 roku. Od 2001 roku umieralność nie przekroczyła 0,5 proc.

Zapadalność i umieralność na grypę w Polsce
Zapadalność i umieralność na grypę w Polsce Foto: NIZP-PZH
Autor:  Krzysztof Jabłonowski
Źródło:  Konkret24, Tvn24.pl, PAP; zdjęcie: Shutterstock

Pozostałe

Ogniska koronawirusa w Polsce: gdzie występują najczęściej

Doniesienia mediów o kolejnych ogniskach zakażeń koronawirusem potwierdzają to, co wynika z zebranych przez Konkret24 danych ze stacji sanitarno-epidemiologicznych. Najniebezpieczniejsze pod względem masowych zakażeń są zakłady pracy, placówki medyczne i opiekuńcze, a także m.in. wesela. Przedstawiamy dziesięć głównych rodzajów ognisk.

Pandemia nie odpuszcza. Analiza sytuacji w Polsce i krajach Europy

Litwa, Irlandia, Niemcy, a nawet Włochy radzą sobie z epidemią COVID-19 lepiej niż inne kraje Europy. W tych państwach po zluzowaniu restrykcji nie było już dużego wzrostu liczby zachorowań. Przeciwnie jest w Polsce, Austrii, Hiszpanii, Słowenii czy Bułgarii, gdzie w lipcu krzywa wzrosła.

Szczepienia obowiązkowe: rośnie liczba odmów. Wpływ ruchów antyszczepionkowych

"Doraźny interes polityczny nie może być ważniejszy niż zdrowie Polaków" - oświadczyła Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie w reakcji na słowa prezydenta dotyczące szczepień obowiązkowych. Jak sprawdziliśmy, liczba uchyleń od takich szczepień w ostatnich pięciu latach wzrosła trzykrotnie. Przyczyną odmów jest m.in. wpływ ruchów antyszczepionkowych.

Morawiecki: "Śmiało idźcie do urn". A co pokazują dane o pandemii?

"Śmiało idźcie do urn wyborczych 12 lipca" - zachęcał premier Mateusz Morawiecki na spotkaniu z wyborcami Andrzeja Dudy. Przekonywał, że w Polsce jest coraz mniej zachorowań na koronawirusa. Jednak raporty Ministerstwa Zdrowia nie pokazują, by trend zachorowań był malejący. Także liczba zgonów na COVID-19 znacząco nie spadła.