FAŁSZ

Kaczyński: Niemcy wypłacili odszkodowania 70 państwom, a nam "w gruncie rzeczy nic". Historycy: to nieprawda


Na spotkaniach z mieszkańcami prezes PiS powtarza, że "Niemcy wypłaciły odszkodowania 70 krajom", a Polska nie dostała właściwie nic. Historycy tłumaczą, że Jarosław Kaczyński miesza pojęcia i nie ma racji.

Podczas objazdu po kraju prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński odwiedził w sobotę 23 lipca Kórnik w powiecie poznańskim. Po jego przemówieniu jedno z pytań z sali dotyczyło wypłat pieniędzy z Unii Europejskiej. Prezes odpowiedział: "My na dalsze pozatraktatowe ustępstwa nie pójdziemy, bo gry w ciuciubabkę mamy już dosyć". I dodał: "Wiadomo, że w Unii w tej chwili decydują Niemcy. Oni niestety niewiele się nauczyli z tego, co przyniosła im druga wojna światowa. (...) Nie wyciągnęli wniosków o charakterze moralnym, to jest sprawa odszkodowań wobec Polski".

Przechodząc do tematu odszkodowań, stwierdził natomiast: "Proszę państwa, oni 70 państwom wypłacili odszkodowania na podstawie porozumienia z 1952 roku. Ogromna część z tych państw to były te, które im wypowiedziały wojnę, ale na tej wojnie nie było ani jednego ich żołnierza albo jakaś drobna grupa. Natomiast nam w gruncie rzeczy nie zapłacono nic".

Kaczyński: Niemcy się z nami nie rozliczyły
Kaczyński: Niemcy się z nami nie rozliczyłytvn24

Nie po raz pierwszy prezes PiS wymienił liczbę państw, które miały rzekomo otrzymać odszkodowania od Niemiec. Podczas wizyty 12 lipca w Grójcu mówił: "Niemcy wypłaciły odszkodowania 70 krajom, na przykład Meksykowi. I nawet takie kraje, którym oni w gruncie rzeczy nic nie zrobili, otrzymały, może niewielkie, ale jakieś odszkodowania. Włochy otrzymały odszkodowania. A my nie".

Zapytaliśmy historyków i organizacje odpowiedzialne za wypłaty odszkodowań, czy prezes PiS ma rację.

"Pan prezes myli pojęcia"

O prawdziwość słów prezesa Kaczyńskiego zapytaliśmy prof. Krzysztofa Ruchniewicza, historyka i niemcoznawcę z Uniwersytetu Wrocławskiego, autora książek m.in. o odszkodowaniach powojennych Niemiec. W rozmowie z Konkret24 historyk stwierdza, że nie wie, skąd prezes wziął liczbę 70 krajów. - Mimo że zajmuję się tą problematyką od lat, mogę tylko zgadywać, co pan prezes ma na myśli - stwierdza.

- Proszę zwrócić uwagę, że pan prezes myli pojęcia. Trzeba oddzielić od siebie reparacje i odszkodowania. On mówi o odszkodowaniach, które są zobowiązaniami państwo-obywatel, a nie o reparacjach, czyli zobowiązaniach państwo-państwo - wyjaśnia. - Po powstaniu RFN w 1949 roku odszkodowania początkowo wypłacano tylko obywatelom państw zachodnich. Na przełomie lat 50. i 60. Republika Federalna Niemiec podpisała porozumienia odszkodowawcze z 12 państwami i te odszkodowania wypłaciła. Wyłączeni byli zupełnie obywatele państw bloku wschodniego, ponieważ nie mieliśmy stosunków dyplomatycznych z RFN - tłumaczy.

Jarosław Kaczyński mówił jednak, że Niemcy wypłaciły odszkodowania 70 państwom "na podstawie porozumienia z 1952 roku". - Jeśli chodzi mu o porozumienia luksemburskie z 1952 roku, była to umowa jedynie między dwoma państwami: RFN i Izraelem, a chodziło o odszkodowania tylko dla żydowskich ofiar nazizmu - wyjaśnia prof. Ruchniewicz. - Umowa stanowiła początek wypłat dla Izraela i jednej z organizacji żydowskich: Jewish Claims Conference. Te środki za jej pośrednictwem mogły trafić do innych państw, w których po wojnie mieszkali poszkodowani Żydzi - sugeruje historyk.

Czego dotyczył protokół z 1952 roku

Rzeczywiście, w protokole nr 2 do umowy między RFN a Izraelem Niemcy zobowiązały się do wypłaty organizacji Claims Conference 450 mln marek, które miały być przeznaczone "z pożytkiem dla żydowskich ofiar nazizmu według priorytetów ustalonych przez organizację, i które będą, co do zasady, służyły osobom żyjącym poza Izraelem". Według dokumentów Claims Conference ta kwota została rozdysponowana jednak między obywateli 40, a nie 70 krajów. "Pomogła odbudować społeczności żydowskie zdewastowane przez nazistów, ożywić żydowskie życie kulturalne w Europie i zapewnić podstawowe usługi ofiarom nazizmu w 40 krajach w ciągu pierwszych 12 lat istnienia" - wyjaśnia organizacja w raporcie wydanym w ubiegłym roku, z okazji 70-lecia powstania.

Łącznie do 2020 roku Claims Conference wsparła w ramach wszystkich swoich programów obywateli żydowskich mieszkających w 98 krajach. Wśród tych krajów jest również Polska. Od początku istnienia organizacji do 2020 roku odbiorcom w Polsce wypłacono prawie 65 mln dolarów odszkodowań, z czego zdecydowana większość to środki wypłacane od 1992 roku.

Łączna kwota odszkodowań z Jewish Claims Conference dla pokrzywdzonych w PolsceClaims Conference Worldbook 2020

Odszkodowania za pracę przymusową dla obywateli z 98 krajów

Jako że na podstawie porozumienia z 1952 roku odszkodowania wcale nie trafiły do 70 państw, prof. Krzysztof Ruchniewicz zasugerował, że może to być liczba krajów, w których mieszkali odbiorcy funduszu utworzonego w Niemczech w latach 90 XX w. - Doszło wtedy do porozumienia przemysłu niemieckiego z niemieckim rządem, ażeby stworzyć fundusz wsparcia osób przymusowo zatrudnionych podczas wojny w przemyśle niemieckim i obozach koncentracyjnych. Myślę, że to może miał na uwadze pan prezes, mówiąc o odszkodowaniach dla 70 krajów - stwierdza niemcoznawca.

Za program odszkodowań dla osób przymusowo zatrudnionych przez nazistów odpowiadała niemiecka Fundacja Pamięć, Odpowiedzialność i Przyszłość (Stiftung Erinnerung, Verantwortung und Zukunft, EVZ). Nadine Kluck z EVZ w odpowiedzi na pytanie Konkret24 przekazała, że w ramach zakończonego w 2007 roku programu wypłacono odszkodowania dla 1,66 mln osób z 98 krajów. W tej grupie osób najwięcej jest obywateli Polski - 484 tys. - co stanowi prawie 30 proc. wszystkich odbiorców odszkodowań. Otrzymali oni łącznie prawie miliard euro (975,5 mln euro).

Na pewno nie można powiedzieć, że "Niemcy wypłacili odszkodowania 70 państwom", ponieważ pieniądze trafiały do poszkodowanych, a nie rządów państw. Profesor Ruchniewicz tłumaczy, że gdyby takie państwa jak wymieniony przez prezesa PiS Meksyk miały roszczenia, musiałyby występować o reparacje. - A prezes mówi o odszkodowaniach. Czy Meksyk miałby prawo na przykład w Poczdamie wystąpić o odszkodowanie? Proszę mi wierzyć, wątpię - mówi historyk.

Mówienie o tym, że ktoś z Meksyku, czy nawet sam Meksyk dostał odszkodowanie, jest bardzo mylące. prof. Krzysztof Ruchniewicz

- Trzeba sobie wyobrazić sytuację: osoby, które były obywatelami Meksyku, miały korzenie środkowoeuropejskie. I jako emigranci występowali z tymi roszczeniami, ale w statystyce byli liczeni jako obywatele Meksyku. Nic nie wiem o sytuacji, by Meksyk wystąpił z roszczeniami względem Niemiec i je zrealizował. Natomiast obywatele Meksyku mogliby wystąpić i tak powstać mogło zestawienie ogólne według krajów. Byłaby w nim zresztą także i Polska, bo jej obywatele takie świadczenie otrzymywali - wyjaśnia.

Wobec twierdzeń prezesa Kaczyńskiego o 70 krajach istotna jest odpowiedź przedstawicielki niemieckiej fundacji EVZ. Napisała nam:

Na naszej stronie internetowej mamy listę kamieni milowych niemieckiej ponownej oceny historii z nazwami niektórych krajów, którym Niemcy wypłaciły reparacje, głównie w latach 50. i 60. Nie ma tam żadnego odniesienia do 70 krajów. Nadine Kluck

"Nam nie zapłacono w gruncie rzeczy nic"? Historycy: to nieprawda

Mówiąc o odszkodowaniach, Jarosław Kaczyński stwierdził również, że Polsce "w gruncie rzeczy nie zapłacono nic".

Z tym zdaniem nie zgadza się zarówno prof. Ruchniewicz, jak i prof. Stanisław Żerko, historyk z Instytutu Zachodniego w Poznaniu. - To nieprawda, że nam nie zapłacono nic. Zapłacono. Reparacje Polska otrzymywała w latach 1945 do końca 1953 roku. To były dobra materialne, które otrzymywaliśmy za pośrednictwem ZSRR. Sowieci to sobie pomniejszyli, zmuszając Polskę do dostarczania po cenach umownych ogromnych ilości polskiego węgla, ale Polska jakąś tam część tych dóbr otrzymała - mówi prof. Żerko. - Nie wiem, dlaczego prezes Kaczyński oraz jego współpracownicy sami na siebie zastawiają pułapkę, bo przecież łatwo można zweryfikować, że to jest po prostu nieprawda - dodaje.

- Rzeczywiście w wyniku uchwał poczdamskich Polska miała otrzymywać reparacje z części przyznanej Związkowi Radzieckiemu. Nie miało to być w pieniądzu, ale w różnych świadczeniach materialnych o wartości do wysokości 10 mld dolarów. Polski udział regulowało osobne porozumienie z Moskwą. Jednak w 1953 roku zrzekliśmy się dalszego pobierania reparacji - mówi prof. Ruchniewicz.

Chodzi o uchwałę rządu PRL z 23 sierpnia 1953 roku, w której zapisano, że "biorąc pod uwagę, że Niemcy zadośćuczyniły już w znacznym stopniu swoim zobowiązaniom z tytułu odszkodowań i że poprawa sytuacji gospodarczej Niemiec leży w interesie ich pokojowego rozwoju, rząd Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej (...) powziął decyzję o zrzeczeniu się z dniem 1 stycznia 1954 r. spłaty odszkodowań na rzecz Polski". Powody tej decyzji prof. Ruchniewicz w wywiadzie dla OKO.press tłumaczył tak: "To była sprawa polityczna. Chodziło o to, żeby wesprzeć drugie państwo niemieckie, które powstało w 1949 roku, czyli NRD, członek bloku wschodniego, i miało znaczne problemy gospodarcze". I dodaje: "Nie bez znaczenia było też powstanie ludowe w NRD w czerwcu 1953 roku, które Moskwie pokazało fiasko dotychczasowej polityki społeczno-gospodarczej. Berlin Wschodni potrzebował pomocy ze strony państw bloku wschodniego".

Jarosław Kaczyński znów mówi o reparacjach od Niemiec. "Wyciąga tę sprawę tylko na użytek kampanii"
Jarosław Kaczyński znów mówi o reparacjach od Niemiec. "Wyciąga tę sprawę tylko na użytek kampanii"Martyna Olkowicz | Fakty po południu

Wbrew sugestiom niektórych polityków PiS, że ta decyzja jest już nieważna, prof. Ruchniewicz stwierdza jasno: "Polska zrzekła się reparacji. Potwierdzają to wydarzenia z następnych miesięcy i dekad. Najpierw przedstawiciel Polski potwierdził to w oświadczeniu na posiedzeniu plenarnym ONZ 23 września 1953 roku, a także następcy potwierdzali ten fakt. Na przykład w 1970 roku Gomułka podczas wizyty Brandta (Willy Brandt, ówczesny kanclerz RFN - red.) rozdzielił te dwie kwestie, powiedział że w 1953 roku zrezygnowaliśmy z reparacji, ale nie zrezygnowaliśmy z odszkodowań. Jednoznaczne stanowisko w sprawie reparacji reprezentowały następne rządy, także po 1989 roku".

I właśnie te odszkodowania - wbrew słowom prezesa Kaczyńskiego - były wypłacane obywatelom Polski, nawet przy braku stosunków dyplomatycznych. - Pod koniec lat 50., pod naciskiem ze strony Stanów Zjednoczonych, nastąpiła zmiana stanowiska RFN odnośnie mieszkających w Polsce ofiar nazistowskich zbrodniczych eksperymentów medycznych. Uzgodniono odszkodowania dla tej grupy poszkodowanych. Nie były jednak wypłacane bezpośrednio, tylko przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż. Państwo polskie jednak zastosowało niekorzystny przelicznik dla tych ludzi, bo Niemcy przekazali przez MCK pieniądze, ale konwertowano je według kursu NBP, który był odgórnie sterowany. Ofiary zbrodniczych eksperymentów medycznych otrzymały więc ostatecznie niższe kwoty - przypomina historyk.

- W 1975 r. w Helsinkach doszło do spotkania Edwarda Gierka z kanclerzem Helmutem Schmidtem. W ramach podpisanej wtedy umowy rentowej zawarto tajne porozumienie. Zgodnie z nim z wynegocjowanej kwoty 1,3 mld marek niemieckich, prawie połowę, 600 mln marek, przeznaczono na wypłaty dla polskich poszkodowanych, głównie z obozów koncentracyjnych i robót przymusowych. Pieniądze wypłacano w formie dopłat do rent i emerytur. Polska strona zobowiązała się jednak, że nie będzie informować, iż środki te pochodzą z RFN, ponieważ Niemcy w tamtym czasie obawiali się, że mogą się zgłosić inne państwa Europy Środkowo-Wschodniej - dodaje.

Od lat 50. RFN przeznaczyła na odszkodowania dla zagranicznych ofiar III Rzeszy równowartość dzisiejszych 17,8 mld euro, z czego Polska otrzymała 2,6 mld. Po ofiarach Holokaustu Polska jest na drugim miejscu wśród beneficjentów. prof. Krzysztof Ruchniewicz

Również prof. Stanisław Żerko potwierdza, że Polacy otrzymywali od Niemiec odszkodowania, choć "w stopniu znikomym". - Chodzi najpierw o umowę o pomocy humanitarnej, ponieważ Niemcy konsekwentnie unikają używania słowa "odszkodowania", dla polskich ofiar eksperymentów medycznych w obozach koncentracyjnych. To była umowa z 1972 na 100 milionów marek. Później dopiero w 1991 roku zawarta została umowa o wypłaceniu 500 milionów marek pomocy humanitarnej dla niektórych ofiar represji nazistowskich podczas okupacji. Dopiero po kilku latach została podpisana kolejna umowa o wypłaceniu pomocy humanitarnej, tym razem dla polskich robotników przymusowych. Tutaj łącznie była to kwota od 6 do 11 miliardów złotych - mówi historyk.

Zarówno więc twierdzenie prezesa Kaczyńskiego o 70 krajach, które otrzymały odszkodowania od Niemiec, jak i o tym, że "nam w gruncie rzeczy nie zapłacono nic", nie mają potwierdzenia w faktach.

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24, zdjęcie: Paweł Jaskółka/PAP

Pozostałe wiadomości

"To jest chore, co w tej UE wymyślają"; "Unia robi z naszych domów sortownię śmieci" - internauci z oburzeniem reagują na doniesienia o kolejnym unijnym nakazie. Bo według przekazu Konfederacji i jej działaczy Unia Europejska miałaby wprowadzić obowiązek posiadania aż 11 koszy na śmieci. W tej narracji jednak tylko liczba jest prawdziwa.

UE wprowadza aż 11 pojemników na odpady? Wyjaśniamy "śmieciowy absurd"

UE wprowadza aż 11 pojemników na odpady? Wyjaśniamy "śmieciowy absurd"

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych - w tym także w polskich - generują posty informujące, jakoby księżniczka Szwecji miała nazwać Donalda Trumpa "zboczeńcem" i nawoływać do bojkotu amerykańskich produktów w Europie. Wpisy ilustrowane są zdjęciem rzekomej księżniczki. To potrójny fake news.

"Szwedzka księżniczka Frida", Donald Trump i zdjęcie olimpijki. Nic nie pasuje

"Szwedzka księżniczka Frida", Donald Trump i zdjęcie olimpijki. Nic nie pasuje

Źródło:
Konkret24

Krzysztof Bosak twierdzi, że to nie afera Jeffreya Epsteina ujawniła "pedofilskie praktyki na szczytach elit w USA" - według niego pokazała to już tak zwana Pizzagate. Wicemarszałek polskiego Sejmu przywołał też inną zmyśloną teorię, pisząc o "ujawnianiu pedofilskich siatek wewnątrz amerykańskich elit". Dlatego internauci mu wytykają, że publikuje fake newsy.

Bosak o "pedofilskich praktykach" elit w USA. "Panie marszałku, to znany fejk"

Bosak o "pedofilskich praktykach" elit w USA. "Panie marszałku, to znany fejk"

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy Ministerstwo Zdrowia zapowiada objęcie dzieci obowiązkiem szczepienia przeciwko HPV, w mediach społecznościowych przeciwnicy tej decyzji przekonują o braku potwierdzenia bezpieczeństwa tej szczepionki. Jako "dowód" wskazują pewne pismo wysłane z resortu zdrowia. Przestrzegamy: to medyczna dezinformacja.

Szczepionka na HPV a pismo z ministerstwa. Uwaga na tę manipulację

Szczepionka na HPV a pismo z ministerstwa. Uwaga na tę manipulację

Źródło:
Konkret24

"Jak nastrój w beczce?" - zakpił z ministra rolnictwa europoseł Waldemar Buda, publikując wpis o transporcie wołowiny z Argentyny do Europy. Tym postem ściągnął tylko na siebie krytykę internautów, bo opublikował fotografię AI jako rzekomo prawdziwą.

Europoseł Buda pokazuje "pierwsze transporty wołowiny z Argentyny". A to fejk

Europoseł Buda pokazuje "pierwsze transporty wołowiny z Argentyny". A to fejk

Źródło:
Konkret24

"Skandal", "tragedia", "to zdrada" - tak internauci komentują doniesienia o rzekomym uprzywilejowaniu cudzoziemców w zatrudnianiu ich do personelu medycznego. Nad takim rozwiązaniem ma niby pracować rząd. Prawda jest inna.

Cudzoziemcy z "pierwszeństwem zatrudnienia w ochronie zdrowia"? Nad czym pracuje resort

Cudzoziemcy z "pierwszeństwem zatrudnienia w ochronie zdrowia"? Nad czym pracuje resort

Źródło:
Konkret24

Za możliwość spaceru wydmami i lasami i kontaktu z naturą w Holandii rzekomo trzeba zapłacić. To przekaz, który towarzyszy krążącemu w mediach społecznościowych zdjęciu. A jak jest naprawdę? Wyjaśniamy.

"Chcesz spaceru po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet". Co tu jest nie tak

"Chcesz spaceru po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet". Co tu jest nie tak

Źródło:
Konkret24

Doniesienia o rasistowskim filmie uderzającym w Baracka Obamę i jego żonę Michelle, który Donald Trump opublikował na platformie Truth Social, wywołały falę oburzenia, jak również niedowierzania. Jednak ten wpis prezydenta USA jest prawdziwy.

Trump naprawdę pokazał film z rasistowskim wizerunkiem Obamów

Trump naprawdę pokazał film z rasistowskim wizerunkiem Obamów

Źródło:
Konkret24

Mrozy w Polsce stały się dla przeciwników odnawialnych źródeł energii pożywką do szerzenia dezinformacji. Przekonują oni, że jeżeli Polska zrezygnuje z zasilania węglem i gazem, zaczniemy "zamarzać we własnych domach". Jako dowód rozpowszechniane są wykresy przedstawiające znikomy udział odnawialnych źródeł w obecnym miksie energetycznym. Przestrzegamy przed tą manipulacją.

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Źródło:
Konkret24

W kampanii prezydenckiej Karol Nawrocki złożył kilkadziesiąt obietnic wyborczych, lecz głównym programem był Plan 21. Po pół roku prezydentury widać, że jego realizacja nie przebiega tak, jak Nawrocki zapowiadał. Ani jeden punkt nie został spełniony. Przedstawiamy, co w ramach tych 21 punktów prezydent zrobił i dlaczego ich spełnienie od początku było mało realne, biorąc pod uwagę kompetencje Prezydenta RP.

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Źródło:
TVN24+

Do płaczu i załamania starszego nauczyciela mieli doprowadzić francuscy nastolatkowie. Sugeruje to nagranie, które krąży w sieci. Ten i podobne materiały mają grać na emocjach.

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

Źródło:
Konkret24

Politycy prawicy właśnie ogłosili, że teoria spiskowa "wielkiej podmiany" mówiąca o zastępowaniu Europejczyków imigrantami przestała być spiskowa - stała się faktem. Ten "plan europejskich elit" miała potwierdzić hiszpańska polityczka Irene Montero. Europosłanka, drwiąc z prawicy, pewnie nie sądziła, że zostanie przez polskich polityków odebrana dosłownie.

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie, którego autor pokazuje, jak rzekomo po wprowadzeniu systemu KSeF "można zniszczyć firmy". Akcja z zakupem prezerwatyw i wystawieniem faktury za nie na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów jest gorąco komentowana - ale nie radzimy naśladować. Bo autor filmu manipuluje.

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Źródło:
Konkret24

Negacjoniści Holokaustu często przywołują wizytę Międzynarodowego Czerwonego Krzyża jako dowód, że obóz Auschwitz nie miał charakteru ludobójczego. Twierdzą, że brak zastrzeżeń ze strony tej organizacji wobec obozu miał świadczyć o braku komór gazowych oraz innych zbrodniczych działań.

FAŁSZ: Międzynarodowy Czerwony Krzyż nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń po wizycie w obozie

FAŁSZ: Międzynarodowy Czerwony Krzyż nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń po wizycie w obozie

Źródło:
www.auschwitz.org

To między innymi dzięki Jeffreyowi Epsteinowi obecny burmistrz Nowego Jorku zrobił karierę polityczną. Tak twierdzą internauci, którzy publikują fotografię, na której obok nieżyjącego przestępcy seksualnego są jeszcze między innymi Bill Gates i Bill Clinton. To zdjęcie niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

Źródło:
Konkret24

Niedługo mija pół roku, odkąd Karol Nawrocki sprawuje urząd prezydenta RP. W tym krótkim okresie zawetował już 23 ustawy. Porównując go do poprzedników, niektórzy politycy podkreślali i podkreślają, że Nawrocki pobił rekord, jeśli chodzi o liczbę wet. Czy słusznie? Jak sprawdziliśmy, pewien rekord obecny prezydent rzeczywiście ma na swoim koncie.

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

Teraz Iran, wcześniej Nepal, Afganistan, Uganda... Gdy w jakimś kraju "wyłączono internet", co tak naprawdę zrobiono? Czy władze mają jakiś tajemniczy przycisk, odłączający całe państwo od sieci? Jak się okazuje, nie jest to takie proste i nie w każdym kraju możliwe do przeprowadzenia.

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

Źródło:
TVN24+

Prezydent Francji stwierdził, że nie boi się ani Donalda Trumpa, ani Władimira Putina, a jego kraj jest gotowy na wojnę. Liczy przy tym na pomoc państw afrykańskich, "które stanęłyby po stronie Francji w razie wojny". Nagranie, w którym rzekomo to wszystko powiedział, krąży w sieci. A co naprawdę powiedział Emmanuel Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

Źródło:
Konkret24

Facebooka zalała fala "ogłoszeń matrymonialnych" rzekomych Ukrainek. Są pokazywane jako kobiety atrakcyjne, ale roszczeniowe. I choć te osoby nie istnieją, ich "wpisy" generują krytykę polskich internautów, a także hejt. Bo o to właśnie chodzi w tej wyjątkowo oburzającej antyukraińskiej akcji.

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Źródło:
Konkret24

W Wielkiej Brytanii atakami z użyciem noży zagrożeni są szczególnie ludzie młodzi. Z drugiej strony, właśnie oni stanowią sporą grupę sprawców. To zjawisko określa się już jako model strachu i mody. Między innymi by temu przeciwdziałać, na ulicach brytyjskich miast ustawiane są pojemniki na noże. Czy spełniają swoją funkcję?

Mówisz "kończę z tym" i wrzucasz tu nóż. Pojemniki, które "ratują życie"

Mówisz "kończę z tym" i wrzucasz tu nóż. Pojemniki, które "ratują życie"

Źródło:
TVN24+

Podczas gdy Stany Zjednoczone nękają śnieżyce i mrozy, w mediach społecznościowych krążą nagrania mające pokazywać, jak niebezpieczne są tam teraz "wybuchające drzewa". Meteorolodzy i lokalne władze rzeczywiście ostrzegały mieszkańców niektórych stanów przed takim zjawiskiem - a twórcy fake newsów wykorzystali sytuację.

Silny mróz i "wybuchające drzewa". Ale aż tak?

Silny mróz i "wybuchające drzewa". Ale aż tak?

Źródło:
Konkret24

Czy to będzie zgodne z konstytucją? Czy takie zmiany można wprowadzić rozporządzeniem? - to dwa z wielu pytań, które pojawiają się w związku z planowaną zmianą treści aktów małżeństwa. Minister cyfryzacji wyjaśnia powód, przedstawiciel prezydenta krytykuje, a my sprawdzamy, czy i jak takie zmiany można zgodnie z prawem wprowadzić.

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

Źródło:
Konkret24

Głównym polem aktywności współczesnych negacjonistów Holokaustu są media społecznościowe - przestrzega na swojej stronie Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau. Zainicjowało walkę z tą formą kłamstwa, uruchamiając akcję "Powstrzymaj negacjonizm". Lecz negowanie historii obozu trwa nie tylko w internecie - robią to na przykład politycy. Konkret24 przyłącza się do akcji: na tej stronie udostępniamy weryfikacje, które opublikowało muzeum. Będziemy odkłamywać kolejne fałszywe tezy negacjonistów.

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Źródło:
tvn24.pl

Internet zalewają filmy pokazujące gniew i wściekłość Amerykanów na funkcjonariuszy ICE. Na nagraniach widać, jak "zwykli" obywatele konfrontują się z agentami: biją ich, zrywają im maski. Poprzednio próbowano agentów ICE ośmieszać, teraz emocje są inne. Nagrania nie pokazują rzeczywistości, ale oczekiwania obywateli - owszem.

Krzyczą, biją, zrywają maski. Amerykanie "konfrontują się z ICE" w sieci

Krzyczą, biją, zrywają maski. Amerykanie "konfrontują się z ICE" w sieci

Źródło:
Konkret24

Przygotowywany przez Ambasadę Ukrainy w Polsce dokument niektórzy politycy prawicy nazywają "instrukcją donoszenia na Polaków". Taka narracja szybko zaczęła krążyć w mediach społecznościowych i niektórych serwisach internetowych. Ambasador Ukrainy i współautor poradnika odpierają zarzuty. Wyjaśniamy.

"Instrukcja donoszenia na Polaków"? Co powstaje w Ambasadzie Ukrainy

"Instrukcja donoszenia na Polaków"? Co powstaje w Ambasadzie Ukrainy

Źródło:
Konkret24

Nie ma na niej oscypka, sera korycińskiego, obwarzanka krakowskiego czy kiełbasy lisieckiej. Lista nazw polskich produktów, które mają być chronione przed podróbkami na rynkach krajów Mecosur, jest wyjątkowo krótka, za to wysokoprocentowa. Lecz co ciekawe, nie powstała teraz, a zdumienie niektórych polityków prawicy wydaje się spóźnione.

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Źródło:
TVN24+

Wypowiedź szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego wywołała falę krytyki ze strony ekspertów od obronności i uzbrojenia. Sławomir Cenckiewicz jest zaniepokojony, że ze środków SAFE "nie możemy kupować sprzętu amerykańskiego czy koreańskiego". Lecz założenia unijnego programu są powszechnie znane. Również ich cel, który jest inny, niż chciałby szef BBN.

Szef BBN "nie wie, o czym mówi"? Gdzie możemy kupić sprzęt wojskowy w ramach SAFE

Szef BBN "nie wie, o czym mówi"? Gdzie możemy kupić sprzęt wojskowy w ramach SAFE

Źródło:
Konkret24

"Ekonomia wojenna" - tak prorosyjskie konta nazywają rzekomy proceder sprzedawania agregatów prądotwórczych, które Polacy przekazują Ukraińcom w ramach akcji pomocowej. Tyle że takiego procederu nie ma.

Ukraińcy sprzedają na aukcjach "polskie agregaty"? Nie te, o których myślicie

Ukraińcy sprzedają na aukcjach "polskie agregaty"? Nie te, o których myślicie

Źródło:
Konkret24

Blisko dwa tysiące złotych od 1 marca może otrzymać alkoholik za sam fakt, że jest uzależniony? Tak przekonują internauci, a niektórzy nazywają świadczenie "rentą alkoholową". Nagrania z takim przekazem generują setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych. Na nasilające się w sieci przekłamania reaguje już Zakład Ubezpieczeń Społecznych - a my wyjaśniamy tę manipulację.

"Od marca alkoholik dostanie dwa tysiące złotych od państwa". ZUS reaguje, my wyjaśniamy

"Od marca alkoholik dostanie dwa tysiące złotych od państwa". ZUS reaguje, my wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24