Podpisy poparcia dla Jakubiaka zbierane od "stycznia, lutego"? Eksperci: to niezgodnie z prawem

Liczba i tempo zebrania podpisów przez Marka Jakubiaka wzbudziło kontrowersjetvn24

Startujący na prezydenta Marek Jakubiak powiedział, że wśród 130-140 tys. zebranych podpisów osób popierających jego kandydaturę są też te zebrane w styczniu i lutym - a więc przed ogłoszeniem daty wyborów. Zdaniem prawników Państwowa Komisja Wyborcza nie powinna wziąć ich pod uwagę.

Były poseł Kukiz’15, lider partii Federacja dla Rzeczypospolitej Marek Jakubiak złożył w czwartek 26 marca w Państwowej Komisji Wyborczej podpisy pod swoją kandydaturą na fotel prezydenta. Jest jednym z 19 kandydatów.

Art. 90 par. 2 Kodeksu Wyborczego mówi, że do rejestracji potrzebne jest 100 tys. podpisów. Jakubiak kilkakrotnie deklarował, że otrzymał wymaganą liczbę. Jednak ich sposób zbierania budzi wątpliwości polityków opozycji, prawników, rodzi pytania internautów.

Wątpliwości wokół podpisów poparcia dla Marka Jakubiaka
Wątpliwości wokół podpisów poparcia dla Marka JakubiakaFakty po południu

Kampania w cieniu epidemii

5 lutego w Dzienniku Ustaw pojawiło się postanowienie marszałka Sejmu w sprawie zarządzenia wyborów prezydenckich na 10 maja. 4 marca w Polsce wykryto pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem. W połowie marca wprowadzono stan zagrożenia epidemicznego, a potem epidemii. Polski rząd zamknął granice, sklepy wielkopowierzchniowe, kina. Wprowadził ograniczenia dla obywateli w poruszaniu się.

9 marca - jak poinformowała nas Państwowa Komisja Wyborcza - utworzono Komitet Wyborczy Kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Marka Jakubiaka. 16 marca PKW przyjęła zawiadomienie o jego utworzeniu.

16 marca: "bieżąca sytuacja uniemożliwia zbieranie podpisów"

Jeszcze tego samego dnia Jakubiak zastanawiał się na Twitterze nad tym, jak ma zrealizować konstytucyjny obowiązek zebrania 100 tys. głosów poparcia. "Pozostała jedynie metoda oparta o wysiłek rodzinny i kręgów przyjaciół i organizacji" – stwierdził. W piśmie do PKW, które dołączył, napisał, że "bieżąca sytuacja uniemożliwia nie tylko zbieranie podpisów pod listami poparcia poszczególnych Komitetów Wyborczych, ale również prowadzenia kampanii wyborczych".

18 marca: "około 100 tysięcy podpisów"

18 marca Jakubiak powiedział portalowi Wpolityce.pl, że ma już "około 100 tysięcy podpisów". Dodał: "Zbieranie ustało, ludzie zeszli z ulic. Liczę, że Państwowa Komisja Wyborcza i wszyscy, którzy mają tu coś do powiedzenia, wezmą to pod uwagę, planując dalsze działania związane z wyborami".

23 marca: "157 tysięcy podpisów"

23 marca Jakubiak poinformował Polską Agencję Prasową, że "na obecną chwilę" ma 157 tysięcy podpisów. "Codziennie przychodzą do mnie paczki. Ludzie mówią: 'Panie Marku, zebraliśmy dla pana, przesyłamy'. Listonosz mi się buntuje" – dodał. Ocenił, że zebranie podpisów pod jego kandydaturą to gigantyczny sukces.

"Nie można w kilkanaście dni epidemii zebrać 140 tys. podpisów. Tym bardziej bez żadnych struktur" – skomentował to Artur Zawisza, były poseł.

"Na pana Jakubiaka zagłosowało pół roku temu 3501 osób. Teraz w kilka dni na pustych ulicach uzbierał 140 tysięcy. Cud" – kpiła dziennikarka "Newsweek Polska" Dominika Długosz.

26 marca: "około 130-140 tysięcy"

26 marca podczas radiowego wywiadu w RMF FM Jakubiak pytany o liczbę podpisów poparcia dla jego kandydatury, odparł: "Myślę, że około 130-140 tysięcy będzie".

"Słuchając Marka Jakubiaka dochodzę do wniosku, że jeśli PKW przymknie na to wszystko oko i zarejestruje go jako kandydata to... na kolejne wybory podpisy możemy zacząć zbierać zaraz po epidemii; będzie się można za parę lat pochwalić kilkoma milionami" - skomentował wtedy na Twitterze Robert Winnicki, lider Konfederacji.

"Któryś z dziennikarzy może sprawdzić jakim cudem Jakubiak zebrał ponad 100 tys podpisów w czasie epidemii?!Ktoś w ogóle widział odbywające się zbiórki?" – dopytywał na Twitterze jeden z anonimowych internautów.

"Tym podpisom należy szczególnie się przyjrzeć. 12 marca ogłoszono stan zagrożenia epidemicznego. Ulice są puste. Nikt nie podpisuje. Nikt nie zbiera. Trzeba być wyjątkowym szczęściarzem" – komentował Michał Szczerba, poseł Koalicji Obywatelskiej.

"To nieprawdopodobna historia, że ktoś, nie będąc osobą specjalnie popularną, w kilka dni zebrał ponad 100 tysięcy podpisów" – mówił "Gazecie Wyborczej" mecenas Roman Giertych". Zbieranie podpisów przed rejestracją komitetu wyborczego jest sprzeczne z prawem - oceniał.

Część komentujących wskazywała, że działacze i sympatycy Prawa i Sprawiedliwości mogli zbierać podpisy poparcia Marka Jakubiaka. Miało się to stać po informacjach, że wszyscy kandydaci opozycyjni mieliby zawrzeć porozumienie i solidarnie wycofać się z kandydowania. Wówczas wybory musiałyby być zarządzone ponownie. Nie stałoby się tak, gdyby w wyścigu o prezydencki fotel zostali Andrzej Duda i Marek Jakubiak.

"PiS wystawiło sobie dublera z piątej ligi. Gdyby opozycja wycofała kandydatów, to on będzie kontrkandydatem dla Dudy i 10 maja będzie można przeprowadzić wybory" - komentował 24 marca w Tok FM Tomasz Trela, szef sztabu Roberta Biedronia.

"Ilu jeszcze kandydatów na prezydenta PiS planujemy zarejestrować do piątku?" – kpił w Sejmie poseł Kukiz’15 Stanisław Tyszka.

26 marca Wirtualna Polska poinformowała, że według jej ustaleń "działacze PiS na Pomorzu otrzymali polecenie od szefów okręgowych władz partii, by zbierać podpisy pod kandydaturą Marka Jakubiaka".

"Podpisy są zbierane od mniej więcej stycznia, lutego"

Na te zarzuty odpowiadał w czwartek 26 marca Jakubiak w rozmowie w RMF FM. "Nie znam Jarosława Kaczyńskiego, a jakieś układanie nie wchodzi w grę. Jestem zdumiony całą tą literaturą science-fiction kolegów. Wyzywanie swojego kontrkandydata dowodzi jedynie tego, jak groźny kandydat pojawił się na liście do tego fotela (prezydenckiego – red.)" – stwierdził.

Marek Jakubiak o zbieraniu podpisów (Poranna rozmowa RMF FM)
Marek Jakubiak o zbieraniu podpisów (Poranna rozmowa RMF FM)Poranna rozmowa RMF FM

Kilkakrotnie powtórzył, że podpisy zbierał na początku 2020 roku. "Te podpisy są zbierane od mniej więcej stycznia, lutego" – poinformował. Zastrzegł, że nie robił tego osobiście.

"Jak można w kraju kompletnie zamkniętym, bez struktur partyjnych zebrać 100 tysięcy podpisów?" - dopytywał prowadzący rozmowę Robert Mazurek.

"W styczniu, lutym" – odpowiadał Jakubiak. "No, wczoraj na przykład dostałem paczkę. Parę tysięcy podpisów" – dodał były poseł.

"A pamięta pan, kiedy marszałek Sejmu ogłosiła datę wyborów? 5 lutego. To był początek kampanii. Nie może pan w styczniu zbierać" – zwrócił uwagę dziennikarz RMF FM.

"Mówię o końcu stycznia i początku lutego. Te daty nie są aż tak ważne. Żeby zarejestrować komitet, trzeba mieć tysiąc podpisów. Które stanowią część podpisów wynikających z obowiązku 100 tysięcy podpisów. To są te same druki" – odparł Jakubiak.

"Czynności są nieważne"

- Prawdą jest, że przed zarejestrowaniem komitetu trzeba zebrać co najmniej tysiąc podpisów i może być ich też więcej. Prawdą jest również, że podpisy te wliczają się do liczby 100 tysięcy wymaganych podpisów do zarejestrowania kandydata - ocenia dla Konkret24 dr Marcin Krzemiński, konstytucjonalista z Uniwersytetu Jagielońskiego. - Jednak zgodnie z artykułem 85 paragraf 1 Kodeksu wyborczego czynności związane z utworzeniem komitetu wyborczego mogą być wykonywane od dnia ogłoszenia aktu o zarządzeniu wyborów, a taką czynnością jest zbieranie podpisów celem zarejestrowania komitetu - tłumaczy.

Podkreśla, że jeżeli podpisy te były zbierane przed ogłoszeniem zarządzenia wyborów prezydenckich, to Kodeks wyborczy "jasno stanowi w artykule 85 paragraf 2, że czynności podjęte przed dniem ogłoszenia aktu o zarządzeniu wyborów są nieważne".

"PKW dostała sygnał"

Podobnie radiową wypowiedź Marka Jakubiaka ocenił w rozmowie z TVN24 Wojciech Hermeliński, były szef PKW.

- Tutaj przepisy Kodeksu wyborczego są jednoznaczne. Rozumiem, że Państwowa Komisja Wyborcza ma sygnał w postaci oświadczenia pana Jakubiaka. Powinna poprosić pana Jakubiaka o złożenie wyjaśnień - powiedział w piątek 27 marca. - A gdyby były dalsze wątpliwości - mówię tylko hipotetycznie, ponieważ nie znam dokładnie stanu faktycznego - gdyby komisja doszła do wniosku, że rzeczywiście nastąpiło tutaj zbieranie podpisów już nawet tych na kandydata, zanim ten komitet został zarejestrowany, to tu nawet w najgorszym przypadku jest podstawa do zgłoszenia tego do policji lub prokuratury, ponieważ może to naruszać przepisy kodeksu karnego, w szczególności artykuł 248 mówiący o przestępstwach przeciwko wyborom - dodał. I zastrzegł: - Mówię hipotetycznie. Taka powinna być procedura. Jak będzie w tym wypadku, trudno powiedzieć.

Wojciech Hermeliński o zbieraniu podpisów poparcia dla Marka Jakubiaka
Wojciech Hermeliński o zbieraniu podpisów poparcia dla Marka Jakubiakatvn24

"Podpisy z mocy prawa nieważne"

- Kluczowe są dwie daty. Data podania do publicznej wiadomości postanowienia marszałka Sejmu o zarządzeniu wyborów, czyli 5 lutego, oraz data utworzenia komitetu, czyli w tym przypadku 9 marca - mówi Konkret24 prof. dr hab Bartłomiej Michalak z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

- Komitet to taka formalno-prawna nadbudowa kandydata, podmiot, który jest odpowiedzialny między innymi za sprawy formalno-finansowe - tłumaczy. - Nie można prowadzić kampanii wyborczej, w tym zbierania podpisów, jeśli się fizycznie nie posiada komitetu wyborczego - podkreśla. - W mojej ocenie podpisy zebrane przed jego utworzeniem powinny być uznane z mocy prawa za nieważne. Tym bardziej te zbierane przed ogłoszenie wyborów - podkreśla. Dodaje jednak, że zazwyczaj jest tak, że komitety zbierają podpisy najwcześniej, jak tylko to się da.

Zaznacza, że w przepisach jest furtka w postaci możliwości zbierania podpisów koniecznych do utworzenia komitetu, które potem wlicza się w konieczne do rejestracji 100 tysięcy. - Otwartym pozostaje pytanie, ile jest się w stanie wtedy tych podpisów zebrać - dodaje.

- Z przepisów Kodeksu wyborczego wynika, że zbieranie podpisów pod kandydaturą jest elementem agitacji wyborczej, a tą można prowadzić od zarejestrowania komitetu, czyli w tym przypadku od 16 marca. To jest absolutnie najwcześniejszy możliwy termin - podkreśla w rozmowie z Konkret24 prof. Anna Rakowska-Trela, konstytucjonalistka z Uniwersytetu Łódzkiego, członek zespołu doradców marszałka Senatu do spraw kontroli konstytucyjności ustaw.

I zwraca uwagę na kolejny istotny aspekt: - Tylko jak to sprawdzić? Na listach nie ma dat - zastanawia się. - Wyobrażam sobie, że PKW wzywa komitet do złożenia wyjaśnień i pyta o to, kiedy podpisy zostały zebrane - mówi.

Co powinno wywołać czujność PKW

Profesor Rakowska-Trela zwraca uwagę, że na każdej stronie z podpisami powinna być naniesiona data ogłoszonych wyborów, także na tych, które były zbierane dla Marka Jakubiaka w styczniu i lutym. - A przecież datę poznaliśmy ją dopiero 5 lutego - zauważa.

- Kodeks nie wymaga oznaczania daty przy podpisie. Wymaga natomiast wskazania na każdej karcie daty, na jaką zarządzono wybory. Zatem czujność PKW powinno wywołać wpisanie daty ręcznie czy możliwość jej dodrukowania - zwraca z kolei uwagę dr Marcin Krzemiński. - Jednak zbierający podpisy mogli wcześniej nieoficjalnie dowiedzieć się o planowanej dacie wyborów i tak wydrukować listy. W związku z tą wypowiedzią wskazane byłoby dokładne przyjrzenie się przez PKW listom załączonym do zgłoszenia utworzenia komitetu - ocenia.

Autor: Jan Kunert / Źródło: Konkret24; zdjęcie: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak oficjalnych informacji i reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Nagranie z manifestacji jest prawdziwe, wśród demonstrantów jest wiele osób o ciemnej karnacji. Publikując ten film, Sławomir Mentzen straszy "powstawaniem nowych meczetów i zdejmowaniem krzyży". Wyjaśniamy, na czym polega manipulacja lidera Konfederacji.

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24

Posłowie Konfederacji - między innymi Sławomir Mentzen i Bartłomiej Pejo - przekonują, że średni wiek polskich rezerwistów wynosi 50 lat. Sprawdziliśmy, skąd biorą taką informację i co na to resort obrony.

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump ma być winny temu, że w Chinach nie będzie można więcej zjeść amerykańskiej wołowiny. Władze w Pekinie w odpowiedzi na nałożone cła rzekomo anulowały import tego mięsa ze Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście w tej kwestii zaszły zmiany, ale zawieszenie dostaw do Chin dotyczy wołowiny z innych krajów.

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Źródło:
Konkret24, Snopes