Kiedy zmieni się rząd, Komisja Europejska będzie mogła zablokować pieniądze z programu SAFE - twierdzą politycy opozycji. I przywołują historię polskiego KPO. Tylko że "warunkowość" w przypadku programu SAFE działa zupełnie inaczej. A w tym przekazie jest jeszcze więcej manipulacji.
Sejm przyjął 13 lutego 2026 roku ustawę wdrażającą w Polsce unijny program SAFE, w ramach którego nasz kraj ma otrzymać prawie 44 mld euro na wzmocnienie bezpieczeństwa - przede wszystkim na zakup uzbrojenia. Przeciwko ustawie głosowali wszyscy obecni na sali posłowie PiS i Konfederacji (jedynie Paweł Jabłoński z PiS wstrzymał się od głosu). Jednym z głównych argumentów opozycji za tą decyzją był domniemany mechanizm warunkowości, czyli - według ich tłumaczeń - uzależnienie przyszłej wypłaty środków od przestrzegania praworządności w Polsce. Zdaniem przeciwników programu SAFE Komisja Europejska na tej podstawie będzie mogła zablokować pieniądze, kiedy w naszym kraju zmieni się rząd.
Politycy PiS podnosili ten argument w dyskusjach politycznych toczonych bezpośrednio po przyjęciu ustawy: w weekend 14 i 15 lutego. W Radiu Zet w "7. dniu tygodnia" poseł PiS Paweł Sałek podkreślał, że zasada warunkowości jest wpisana w jednym z punktów rozporządzenia powołującego program SAFE i ostrzegał: "Komisja (Europejska - red.) będzie decydować, czy komuś dać te pieniądze, czy nie dać, albo znajdzie takie sposoby realizacji, że jak się zmieni rząd w Polsce, to żeby nie dawać". Prowadzący program Andrzej Stankiewicz prostował jednak, że "tak zwana warunkowość nie dotyczy spełnienia jakichkolwiek kryteriów poza rozliczaniem tych pieniędzy bez złodziejstwa".
Uzależnieniem wypłat z SAFE od przestrzegania praworządności straszyła też "Śniadaniu w Trójce" w Programie III Polskiego Radia europosłanka PiS Anna Zalewska. "Jak nie będzie odpowiadał im rząd, nie ma żadnego zbrojenia" - tłumaczyła działanie domniemanego mechanizmu. Na te słowa również zareagowała prowadząca program Renata Grochal, która przypomniała, że na taką warunkowość w 2020 roku zgodził się premier Mateusz Morawiecki. Zalewska zaprzeczała: "To dotyczy zupełnie innego pakietu dokumentów, zupełnie innych kwestii. (...) Teraz przy każdym rozporządzeniu jest nowa warunkowość".
Natomiast w programie "Woronicza 17" w TVP Info inny europoseł PiS Piotr Mueller stwierdził, że program SAFE "wiąże się z de facto widzimisię Komisji Europejskiej w przyszłości co to blokowania tych środków finansowych", a Sławomir Mazurek z kancelarii prezydenta ostrzegał nawet przed "powtórką z KPO, gdzie warunkowość zablokuje nam możliwość finansowania tego projektu". Stanowisko prezydenta w tej sprawie było znane już wcześniej, ponieważ Karol Nawrocki 11 lutego na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego podkreślał, że w programie SAFE "nie sposób pominąć ryzyka pośredniego, czyli powiązania wypłat z szerzej rozumianą warunkowością polityczną".
Tak stworzonego demona "warunkowości politycznej" przy programie SAFE od polityków podchwycili także niektórzy internauci w mediach społecznościowych. "Największym problemem jest warunkowosc wypłaty środków. Unia może zablokować środki na podstawie braku praworządności, która nawet nie jest nigdzie zdefiniowana"; "Zgodzili się na warunkowość, czyli potencjalny szantaż EU wobec Polski (np. Nie będziemy chcieli przyjąć imigrantów to SAFE zablokują jak zablokowali Węgry)"; "W praktyce oznacza to tylko jedno: każdy rząd, który nie odpowiada centrum decyzyjnemu, może zostać ukarany wstrzymaniem strumienia finansowania. Jak KPO" - pisali (pisownia oryginalna).
Obalamy więc trzy największe manipulacje z tego przekazu.
Warunkowość, ale tylko legalności wydawania środków
Przypomnijmy: w ramach programu SAFE unijne państwa członkowskie otrzymają łącznie 150 miliardów euro w ramach konkurencyjnych, nisko oprocentowanych pożyczek. Te pieniądze będą mogły przeznaczyć na szeroko rozumiane wsparcie bezpieczeństwa, głównie na zakup i produkcję uzbrojenia. Polska dostanie 43,7 mld euro (ok. 184 mld zł), co czyni ją największym beneficjentem tego programu. To właśnie te pieniądze miałyby być "zagrożone" przez mechanizm warunkowości, czyli - według polityków opozycji - związanie wypłat środków unijnych z przestrzeganiem praworządności. Na potrzeby tego tekstu taki mechanizm nazwijmy - za prezydentem Karolem Nawrockim - "warunkowością polityczną".
I od razu podkreślmy: "warunkowości politycznej" nie ma w programie SAFE. W kluczowym dla tego programu dokumencie - unijnym rozporządzeniu z 27 maja 2025 roku ustanawiającym Instrument na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy ("instrument SAFE") - zapisano jedynie, że przepisy powinny być wdrażane w zgodzie z innym rozporządzeniem z 2020 roku, tzw. rozporządzeniem o warunkowości (rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady UE, Euratom 2020/2092).
Chodzi jednak o tzw. warunkowość budżetową, a nie "polityczną". Oznacza to, że ewentualne łamanie zasad państwa prawa w danym kraju musi stwarzać ryzyko nieprawidłowości przy zarządzaniu środkami unijnymi. Chodzi na przykład o defraudację, korupcję lub niewystarczającą kontrolę organów finansowych.
Jeśli Komisja Europejska uzna, że dochodzi do naruszeń wymienionych w rozporządzeniu i stwarza to zagrożenie dla prawidłowości wydatkowania funduszy unijnych, może zastosować "proporcjonalne" środki, w tym także zawieszenie wypłat dla danego kraju do czasu naprawienia naruszeń. Dlatego w nazwie rozporządzenia jest mowa o "systemie warunkowości służącym ochronie budżetu Unii".
To bardzo ważne rozróżnienie, ponieważ samo stwierdzenie łamania praworządności w danym kraju nie wystarczy, żeby wstrzymać wypłatę środków unijnych, jeśli zdaniem KE nie zagraża ich prawidłowemu wydawaniu i odpowiedniej kontroli. Oczywiście w rozporządzeniu zapisano, że warunkami wypłat są m.in. "skuteczna kontroli sądowa (...) dokonywana przez niezawisłe sądy" czy "prawidłowe funkcjonowanie służb dochodzeniowo-śledczych i prokuratur", ale jednocześnie KE może stosować środki zapobiegawcze wyłącznie, jeśli "naruszenia zasad państwa prawnego w państwie członkowskim wpływają lub stwarzają poważne ryzyko wpływu - w sposób wystarczająco bezpośredni - na należyte zarządzanie finansami w ramach budżetu Unii lub na ochronę interesów finansowych Unii".
Dlatego w rozporządzeniu o programie SAFE rzeczywiście zawarto odniesienie do warunkowości, ale chodzi wyłącznie o możliwość zawieszenia wypłat środków unijnych, jeśli ich prawidłowe wydawanie w danym kraju jest zagrożone.
Dokładnie tak odpowiadali na zarzuty opozycji członkowie rządu. Pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka mówiła w RMF FM, że w unijnym programie "mamy jedyną warunkowość, która wynika z rozporządzenia Parlamentu Europejskiego o ochronie finansów Unii Europejskiej, która mówi o tym, że Komisja Europejska ma prawo sprawdzać, czy pieniądze unijne (...) są wydawane zgodnie z prawem". Wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz w Sejmie dodawał, że w przypadku Polski KE zwraca uwagę na "mechanizmy ochrony, antykorupcyjne, udział Krajowej Administracji Skarbowej, polskiej administracji skarbowej, żeby kontrolowała wydatkowanie tych środków".
Dodajmy, że ten mechanizm chroniący interesy finansowe UE obowiązuje wszystkie największe fundusze unijne, dlatego program SAFE nie jest tutaj żadnym wyjątkiem.
SAFE to nie "powtórka KPO"
Politycy opozycji odrzucają jednak te tłumaczenia, strasząc "powtórką KPO". Przypominają, że Komisja Europejska w czasie rządów Zjednoczonej Prawicy wstrzymywała już Polsce środki z Krajowego Planu Odbudowy, czekając na reformy sądownictwa i tym samym szeroko rozumiane przywrócenie praworządności.
Rzeczywiście nie miało to związku z wydawaniem środków unijnych, ale przy KPO obowiązywała zupełnie inna warunkowość. Wnioski o płatności można było składać dopiero po realizacji wynegocjowanych wcześniej kamieni milowych. Rząd Zjednoczonej Prawicy wiedział, że nie spełnia wymagań dotyczących m.in. odpolitycznienia Sądu Najwyższego, więc nie złożył ani jednego wniosku o płatność.
W programie SAFE od krajów nie wymaga się realizacji żadnych reform niezbędnych do wypłaty środków. Jedyna warunkowość dotycząca tego programu to ta dotyczą prawidłowego i legalnego wydawania pieniędzy unijnych obowiązująca w Unii Europejskiej na podstawie rozporządzenia z 2020 roku.
Co szczególnie istotne, w stosunku do Polski nigdy nie zastosowano środków zapobiegawczych przewidzianych w tym rozporządzeniu. Jak przypominali w podcaście "Szczyt Europy" w TVN24+ Maciej Sokołowski i Beata Płomecka, nawet kiedy w czasie rządów Zjednoczonej Prawicy Polskę objęto unijnym postępowaniem dotyczącym naruszenia praworządności, KE nie zastosowała mechanizmu warunkowości i nie wstrzymała wypłat środków z funduszy. Rozporządzenie z 2020 roku zastosowano jak dotąd tylko raz wobec Węgrów, ponieważ KE uznała, że prawidłowe zarządzanie pieniędzmi unijnymi jest zagrożone przez korupcję.
SŁUCHAJ PODCASTU "SZCZYT EUROPY": Czy SAFE jest bezpieczny? "Europa musi się zbroić"
Warunkowość akceptował Morawiecki, SAFE chwalił Błaszczak
W ten sposób dochodzimy do jeszcze jednego paradoksu argumentu o rzekomej "warunkowości politycznej" w przypadku programu SAFE. Mianowicie na tzw. rozporządzenie o warunkowości w grudniu 2020 roku zgodził się premier Mateusz Morawiecki.
Szef rządu Zjednoczonej Prawicy pierwotnie wraz z Węgrami sprzeciwiał się powiązaniu wypłąty funduszy z praworządnością, ale ostatecznie na posiedzeniu Rady Europejskiej w grudniu 2020 roku przyjął wraz z innymi przywódcami pakiet budżetowy, w który wchodziło m.in. rozporządzenie o warunkowości. Później na Radzie UE przedstawiciel polskiego rządu głosował przeciwko rozporządzeniu, ale mimo tego dokument przyjęto większością głosów. Morawiecki z Viktorem Orbanem zaskarżyli potem mechanizm warunkowości do TSUE, ale w 2022 roku trybunał oddalił ich skargi.
Politycy PiS - posłowie i europosłowie - oburzają się więc teraz na mechanizm, na który ponad pięć lat temu zgodził się w Brukseli ich własny premier. A to jeszcze nie wszystko.
Jeden z głównych krytyków programu SAFE jest Mariusz Błaszczak - były wicepremier i minister obrony, a obecnie poseł PiS i wiceprezes partii - we wrześniu 2025 roku napisał w serwisie X, że "fundusz SAFE to szansa na rozwój Sił Zbrojnych RP". Wtedy nie przeszkadzał mu widocznie mechanizm warunkowości chroniący środki unijne przed możliwą defraudacją. A był on już wpisany do tekstu rozporządzenia o SAFE od maja 2025 roku.
Podsumowując: politycy opozycji na potrzeby walki z SAFE stworzyli z mechanizmu warunkowości demona, choć obowiązuje on wszystkie fundusze unijne od 2020 roku, od kiedy zgodził się na niego m.in. premier Mateusz Morawiecki. W przypadku programu SAFE nie chodzi jednak o mechanizm "pieniądze za praworządność", który dotyczył tylko środków z KPO, a wyłącznie o ochronę prawidłowego i legalnego wydawania środków unijnych, którego nigdy nie podważano w przypadku Polski, także za rządów Zjednoczonej Prawicy.
Źródło: Konkret24
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock