Soboń: nie wzięliśmy do budżetu ani złotówki z prywatyzacji spółek Skarbu Państwa. Dane NIK zaprzeczają

1206N370XR PIS DNZ WARS BUDZET
Rząd nowelizuje budżet
Źródło wideo: TVN24
Wiceminister finansów Artur Soboń stwierdził, że za rządów PiS do budżetu państwa nie trafiały żadne środki z prywatyzacji. Dokumenty Najwyższej Izby Kontroli pokazują co innego.

Wiceminister finansów Artur Soboń na antenie Programu I Polskiego Radia 20 czerwca mówił, że "poprzednia ekipa", czyli rząd PO-PSL, jego zdaniem "nie potrafiła zarządzać ani polskimi finansami publicznymi, ani polską gospodarką", a "nie doprowadziła do ruiny polskich finansów tylko dlatego, że albo wyprowadziła OFE (otwarte fundusze emerytalne - red.), albo ratowała się miliardami złotych każdego roku ze sprzedaży, z prywatyzacji spółek Skarbu Państwa". Następnie dla kontrastu Artur Soboń mówił o obecnym rządzie:

Myśmy ani złotówki ze sprzedaży naszych akcji ze spółek Skarbu Państwa nie wzięli sobie do budżetu przez wszystkie lata naszych rządów.
Artur Soboń, wiceminister finansów
Program I Polskiego Radia, 20 czerwca 2023

To nie pierwszy raz, kiedy wiceminister Soboń zaprzecza, żeby budżet państwa w czasie rządów PiS zarabiał na prywatyzacji. Portal Demagog weryfikował jego podobną wypowiedź z maja 2021, kiedy jeszcze jako wiceminister aktywów państwowych powiedział: "Jeśli spojrzymy na to, jak wyglądała konstrukcja budżetu państwa do 2015 rok‎u, ile każdego roku budżet państwa zapewniał sobie z prywatyzacji i wyprzedaży spółek Skarbu Państwa, a jak to wygląda od roku 2016, to wygląda to tak, że z prywatyzacji do budżetu wpływa zero złotych". Weryfikatorzy, opierając się na analizach Najwyższej Izby Kontroli z wykonania budżetu, ocenili wtedy tę wypowiedź jako fałsz.

Sprawdzamy więc, czy rzeczywiście w okresie 2016-2022 do budżetu państwa z tytułu reprywatyzacji spółek Skarbu Państwa nie wpłynęła ani złotówka.

Przychód z prywatyzacji w ustawach budżetowych

Jak wyjaśniono w Leksykonie budżetowym dostępnym na stronie Sejmu, środki z prywatyzacji majątku Skarbu Państwa oraz majątku jednostek samorządu terytorialnego stanowią jeden z przychodów publicznych jako przychody budżetu państwa.

Prywatyzacja może mieć charakter bezpośredni lub pośredni. Jak wyjaśniono w komentarzu na stronie Sejmu, "prywatyzacja pośrednia polega na zbywaniu akcji i udziałów będących własnością Skarbu Państwa. (...) Prywatyzacja bezpośrednia polega natomiast na rozporządzaniu wszystkimi składnikami materialnymi i niematerialnymi majątku przedsiębiorstwa państwowego. (...) W rozumieniu ustawy prywatyzacją jest również obejmowanie akcji/udziałów w podwyższonym kapitale zakładowym jednoosobowych spółek Skarbu Państwa, powstałych w wyniku komercjalizacji przez podmioty inne niż Skarb Państwa lub inne niż państwowe osoby prawne".

Pierwszą ustawą budżetową uchwaloną przez rząd PiS była ustawa na rok 2016. W jej art. 4 zapisano, że "źródłem pokrycia potrzeb pożyczkowych budżetu państwa, w tym pokrycia deficytu budżetu państwa, są środki pozostające na rachunkach budżetu państwa w dniu 31 grudnia 2015 r., przychody z tytułu sprzedaży skarbowych papierów wartościowych, przychody z tytułu kredytów i pożyczek, przychody z prywatyzacji oraz przychody z innych tytułów" (pogrubienie własne).

Prawie dwa miliardy w dwa lata

Co roku analizę z wykonania ustawy budżetowej publikuje Najwyższa Izba Kontroli. Znajdują się w niej m.in. informacje o wpływach z prywatyzacji. W analizie za 2016 rok podano, że "wpływy z prywatyzacji wyniosły 68,1 mln zł, a po dokonaniu obligatoryjnych odpisów na refundację kwot należnych Funduszowi Ubezpieczeń Społecznych z prywatyzacji nie pozostały żadne środki". Dlatego też w rubryce "wpływy z prywatyzacji do budżetu" w 2016 roku wpisano zero złotych. W 2017 roku NIK pisał o "de facto braku wpływów z prywatyzacji", a w latach 2018-2019, że "wpływy z prywatyzacji do budżetu państwa nie wystąpiły".

Dopiero w 2020 roku w analizie zapisano, że przychody państwa zrealizowano m.in. "z tytułu wpływów z prywatyzacji". W dalszej części doprecyzowano, że przychody z prywatyzacji wyniosły 1,78 mld zł. Z tej kwoty 713 mln przeznaczono na tzw. odpisy ustawowe, czyli przekazano do Funduszu Rezerwy Demograficznej i Funduszu Reprywatyzacji. Po tych odpisach "saldo wpływów z prywatyzacji i dokonanych odpisów wyniosło 1,07 mld zł" - podała NIK (pogrubienie własne).

Ta kwota pochodziła głównie ze zbycia pakietu 51,5 proc. akcji Energa S.A., a więc spółki Skarbu Państwa, na rzecz PKN Orlen. "Przychody z tytułu tej transakcji nie były zaplanowane na rok 2020" - zaznaczono i dodano, że początkowo na 2020 rok planowano przychód z prywatyzacji w wysokości zaledwie 2,8 mln zł.

W następnym 2021 roku, jak podała NIK, "nie zostały sprywatyzowane żadne podmioty". Mimo tego zanotowano wpływ z prywatyzacji w wysokości 10,4 mln zł, który był "rezultatem działań podjętych w ramach dochodzenia należności Skarbu Państwa: prowadzonych postępowań sądowych, egzekucyjnych i upadłościowych" oraz "wpłatami kolejnych rat z tytułu umów zawartych w latach poprzednich". Kontrolerzy NIK policzyli, że "po dokonaniu ustawowych odpisów w wysokości 2,6 mln zł saldo wpływów z prywatyzacji wyniosło 7,8 mln zł" (pogrubienie własne).

Również w analizie budżetu za 2022 rok jest mowa o przychodach z prywatyzacji. Wyniosły one 1,47 mld zł i w większości pochodziły ze zbycia należących do Skarbu Państwa akcji PKN ORLEN (1,463 mld zł). Poza tą transakcją na przychód złożyły się jeszcze wpływy z prywatyzacji bezpośredniej 14 podmiotów (1,8 mln zł) oraz z prywatyzacji pośredniej w 11 podmiotach (0,4 mln zł). Tym razem kontrolerzy NIK podali wprost, że po odliczeniu ustawowych odpisów środki z prywatyzacji trafiły do budżetu państwa: "Po dokonaniu ustawowych odpisów w wysokości 585,3 mln zł budżet państwa zasiliła kwota 879,8 mln zł" (pogrubienie własne).

Dane NIK zaprzeczają więc słowom wiceministra Artura Sobonia o tym, że "myśmy ani złotówki ze sprzedaży naszych akcji ze spółek Skarbu Państwa nie wzięli sobie do budżetu przez wszystkie lata naszych rządów". Z analiz wynika, że tylko w latach 2020-2022 do budżetu państwa trafiło 1,96 mld zł przychodów z prywatyzacji.

Źródło: Konkret24
Autorka/Autor: Michał Istel
Czytaj także: