Władza o wyborach 10 maja: od "na sto procent" do "nie jest możliwe"


Przez kilka tygodni przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości zapewniali publicznie, że wybory korespondencyjne zostaną przeprowadzone 10 maja "na 100 procent", że "będą się mogły odbyć zgodnie z prawem", a "poczta będzie gotowa". Na kilka dni przed tą datą z ust tych samych osób padają jednak słowa, że "termin 10 maja jest terminem trudnym do zrealizowania". Przeanalizowaliśmy wypowiedzi polityków PiS na temat terminu wyborów. Prezentujemy możliwe scenariusze rozpatrywane przez media i prawników.

Niecały tydzień przed wyznaczonym na 10 maja terminem wyborów prezydenckich wciąż nie wiadomo, czy się odbędą tego dnia, czy się odbędą w maju, a jeśli tak - to kiedy i na jakich zasadach.

Wybory 10 maja? "Musiałby nastąpić cud"
Wybory 10 maja? "Musiałby nastąpić cud"Ewa Koziak | Fakty po południu

Według stanu prawnego na 4 maja Polacy powinni wybierać prezydenta w najbliższą niedzielę, idąc do lokali wyborczych. Korespondencyjnie nikt nie będzie mógł zagłosować, choć wcześniej była taka możliwość dla osób niepełnosprawnych i tych po 60. roku życia. Wprowadziła ją tzw. tacza antykryzysowa, czyli ustawa z 31 marca 2020 roku o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw. Jednak uchwalona 16 kwietnia tarcza antykryzysowa 2.0, czyli ustawa o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2, zlikwidowała prawo głosowania korespondencyjnego.

Ustawa o powszechnym głosowaniu korespondencyjnym jest wciąż rozpatrywana przez Senat. Zgodnie z Konstytucją, ma on na to czas do 6 maja. Od kilku tygodni trwają już jednak przygotowania do wyborów korespondencyjnych. Jak wynika z wypowiedzi polityków i doniesień mediów, karty zostały wydrukowane, trwa kompletowanie pakietów wyborczych. Przez cały ten czas czołowi politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonywali, że wybory 10 maja się odbędą - i to właśnie drogą korespondencyjną.

W poniedziałek 4 maja nastąpiła zmiana narracji w obozie rządzącym - lecz wraz z nią nie podano rozwiązania obecnej sytuacji. Przeanalizowaliśmy wypowiedzi posłów PiS na temat możliwości zrobienia wyborów korespondencyjnych 10 maja.

2 kwietnia, Jacek Sasin: "Zdążymy. Przygotowania idą pełną parą"

Na początku kwietnia, jeszcze przed głosowaniem w Sejmie nad projektem ustawy o powszechnym głosowaniu korespondencyjnym, ale już po jego złożeniu, Jacek Sasin był pytany w RMF FM, czy w tydzień będzie możliwe przygotowanie wyborów korespondencyjnych (dziennikarz wówczas zakładał, że Senat zajmie się ustawą 2, a nie 6 maja).

"Zdążymy" - odparł wicepremier. "Przygotowania zaczęliśmy już dzisiaj, bo już obowiązują przepisy dotyczące głosowania korespondencyjnego dla osób po 60. roku życia. W związku z czym dzisiaj już przygotowania idą pełną parą i będziemy na pewno gotowi przeprowadzić ten akt wyborczy również w sytuacji, kiedy będzie to dotyczyło wszystkich Polaków" – zapewnił Sasin.

6 kwietnia, Jarosław Gowin: "Uważam, że wybory powinny być przesunięte"

Mimo stanowczych wypowiedzi przedstawicieli PiS na temat możliwości przeprowadzenia wyborów 10 maja, nie wszyscy członkowie rządu byli do tego przekonani. - Uważam, że wybory powinny być przesunięte, że termin 10 maja nie wchodzi w grę. Dlatego jako posłowie Porozumienia zaproponowaliśmy naszym koalicjantom ze Zjednoczonej Prawicy poprawkę polegającą na wprowadzeniu vacatio legis trzymiesięcznego, a więc rozstrzygającego o przełożeniu wyborów - mówił 6 kwietnia Jarosław Gowin, wówczas wicepremier i minister nauki i szkolnictwa wyższego.

Jak dodał, ta propozycja nie została przyjęta przez koalicjantów. - Dlatego, że nie przekonałem ich do tego, podaję się do dymisji - oświadczył Gowin. Zrezygnował zarówno z funkcji wicepremiera, jak i ministra nauki.

14 kwietnia, Sasin: "Kwestia różnicy skali"

W podobnym tonie, co kilkanaście dni wcześniej, ponownie wypowiedział się wicepremier i minister aktywów państwowych. 14 kwietnia - czyli już po tym, jak ustawa trafiła do Senatu - w rozmowie z Polsat News stwierdził: "Mamy dziś już w obowiązującym prawie przepisy mówiące o konieczności przygotowania się do korespondencyjnego głosowania ogromnej rzeszy Polaków, bo seniorów powyżej 60. roku życia. To około 10 milionów osób w Polsce. Czy się będziemy przygotowywać do 10 milionów wyborców, czy do 30 milionów wyborców, to tak naprawdę to jest tylko kwestia różnicy skali".

16 kwietnia, Sasin: "Poczta będzie gotowa"

Z kolei 16 kwietnia w rozmowie w Radiu RMF FM Jacek Sasin przekonywał: "Tak. Poczta Polska będzie gotowa do 10 maja do przeprowadzenia wyborów. (...) Mamy harmonogram, nie widzę żadnych zagrożeń ze strony poczty" - zaznaczył.

21 kwietnia, Krzysztof Sobolewski: "Wybory są zarządzone na 10 maja"

W rozmowie z Dorotą Kanią w Polskim Radiu 24 poseł PiS Krzysztof Sobolewski mówił 21 kwietnia: "Wybory są zarządzone na 10 maja i według wszelkich znaków na niebie i ziemi te wybory się odbędą".

22 kwietnia, Sasin: wybory korespondencyjne 10 maja "na sto procent"

Tezę o nieuchronności wyborów 10 maja i pewność, że zostaną przeprowadzone korespondencyjnie, politycy PiS powtarzali do końca kwietnia.Jacek Sasin pytany 22 kwietnia w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24, na ile procent jest przekonany, że 10 maja uda się przeprowadzić wybory korespondencyjnych, odparł: "Na sto".

Kiedy zacznie się rozsyłanie pakietów wyborczych? "Na siedem dni przed wyborami"
Kiedy zacznie się rozsyłanie pakietów wyborczych? "Na siedem dni przed wyborami"

Dodał, że przygotowania trwają. Na pytanie, kiedy zacznie się i ile będzie trwało rozsyłanie kart wyborczych w wyborach korespondencyjnych, Sasin odpowiedział, że rozpocznie się to "na siedem dni przed wyborami". Na uwagę, że ustawa o głosowaniu korespondencyjnym w wyborach prezydenckich prawdopodobnie wejdzie w życie na trzy dni przed wyborami, wicepremier powiedział, że dlatego wcześniej musi się zacząć operacja rozsyłania pakietów wyborczych, żeby zdążyć. A dopytywany, czy zatem pakiety wyborcze będą rozsyłane mimo braku ustawy o głosowaniu korespondencyjnym, wicepremier, mówił: "Wybory są ogłoszone na 10 maja, to po prostu jest fakt".

23 kwietnia, Michał Dworczyk: "Wszystkie organy państwa są zobligowane"

23 kwietnia szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk mówił w Polsat News, że "marszałek Sejmu wyznaczyła je (wybory prezydenckie - red.) na 10 maja, Konstytucja precyzyjnie określa, kiedy głosowanie może się odbyć. Wszystkie organy państwa są zobligowane, by przygotować się do procesu wyborczego".

26 kwietnia, Sasin: "Będą się one mogły odbyć zgodnie z prawem"

26 kwietnia w Polsat News minister Jacek Sasin powiedział: "Odpowiedzialność rządu, poszczególnych ministrów i instytucji państwa, również Poczty Polskiej, polega na tym, żeby dzisiaj się do tych wyborów przygotowywać, że jeśli znajdziemy się w takiej trudnej sytuacji, że ustawa wejdzie w życie 8 maja, a 10 maja będą mogły się odbyć wybory, to będą się one mogły odbyć zgodnie z prawem".

Przez kolejne dni narracja przedstawicieli rządu co do możliwości przeprowadzenia wyborów 10 maja nie zmienia się, mimo krytyki i wątpliwości nie tylko ze strony opozycji. 2 maja w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej sędzia Sylwester Marciniak powiedział, że zorganizowanie 10 maja wyborów "z przyczyn organizacyjnych nie jest możliwe". "Do 10 maja mamy niespełna tydzień, a stan prawny nie jest ustalony. Pewne kompetencje PKW zostały zawieszone, a na razie ustawa o głosowaniu korespondencyjnym jest ciągle w Senacie. Tak więc jest zbyt mało dni, by przeprowadzić wybory. Musiałby nastąpić cud, by do nich doprowadzić" - mówił Marciniak.

4 maja, Dworczyk: "Jest bardzo prawdopodobne, że na 10 maja nie będziemy mogli przygotować wyborów"

W poniedziałek 4 maja tak Sasin, jak i Dworczyk zgodnie przyznali, że wybory 10 maja są trudne do zrealizowania. "Uważam, że jest bardzo prawdopodobne, że na 10 maja nie będziemy mogli przygotować wyborów ze względu na napięcie polityczne, ale mam nadzieję, że one się odbędą 10 maja" - powiedział w poniedziałek w RMF FM Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Michał Dworczyk: "Jest bardzo prawdopodobne, że na 10 maja nie będziemy mogli przygotować wyborów"
Michał Dworczyk: "Jest bardzo prawdopodobne, że na 10 maja nie będziemy mogli przygotować wyborów"RMF FM

"Mamy trudną sytuację polityczną, kryzys związany z koronawirusem, kryzys gospodarczy i do tego poważne napięcia polityczne. Wierzę, że w tym tygodniu wygra poczucie odpowiedzialności za państwo i parlamentarzyści przegłosują ustawę pozwalającą na przeprowadzenie wyborów korespondencyjnych" -dodał.

4 maja, Sasin: "Nie jest możliwe przygotowanie procesu wyborczego w ciągu dwóch dni"

Tego samego dnia w porannym programie "Gość Radia Zet" minister aktywów państwowych Jacek Sasin przyznał już otwarcie: "Termin 10 maja jest terminem trudnym do zrealizowania". I dalej: "Bierzemy pod uwagę dwa terminy: 17 albo 23 maja".

To na jego barkach - zgodnie z ustawą o powszechnych wyborach korespondencyjnych - ciąży obowiązek, po zasięgnięciu opinii PKW, określenia wzoru karty do głosowania, zlecenia sporządzenia pakietów wyborczych, określenia szczegółowego trybu doręczania pakietów wyborczych przez Pocztę Polską do wyborcy i odbierania kopert zwrotnych, a następnie sposób postępowania z kopertami zwrotnymi dostarczonymi do właściwej gminnej obwodowej komisji wyborczej.

Zdaniem Sasina "jeśli ustawa miałaby wejść w życie ewentualnie 7 maja, nie jest możliwe przygotowanie procesu wyborczego w ciągu dwóch dni". I podkreślił w radiowym wywiadzie, że za "ten galimatias" odpowiada opozycja i Senat. "Tydzień przed wyborami Polacy nie wiedzą, kiedy będą wybory. Senat postanowił storpedować wybory prezydenckie w Polsce" – ocenił.

Jacek Sasin: "Termin 10 maja jest trudny do zrealizowania"
Jacek Sasin: "Termin 10 maja jest trudny do zrealizowania"Radio Zet

Również dopiero 4 maja wicepremier Sasin przyznał, że brak ustawy blokuje możliwość wysyłki pakietów wyborczych. "10 maja jest trudny chociażby z tego powodu, że ta ustawa, jeśli wejdzie w życie (o powszechnym głosowaniu korespondencyjnym - red.) przewiduje, że siedem dni przed wyborami pakiety wyborcze mają zacząć trafiać do wyborców. No właśnie, ale nie mogą trafiać, no bo nie ma ustawy" - mówił w Radiu Zet.

Medialne spekulacje

Jakie są więc scenariusze wyjścia z sytuacji? Według przedstawionego porządku posiedzenia, Senat będzie mógł głosować nad ustawą o powszechnym głosowaniu korespondencyjnym 5 lub 6 maja. Jeżeli wtedy tego nie zrobi, ustawa zostanie uznana za zaakceptowaną bez poprawek i zostanie skierowana do podpisu prezydenta.

Jeżeli natomiast Senat w ostatnim możliwym terminie wprowadzi do ustawy poprawki, wtedy do nich będzie mógł się odnieść Sejm. Nawet jeżeli zdoła je odrzucić (a nie jest pewne, czy PiS będzie miał wymaganą większość), a prezydent Andrzej Duda podpisze ustawę, to wejdzie ona w życie zaledwie na kilka dni przed wyznaczonym przez marszałek Elżbietę Witek terminem wyborów.

W mediach pojawiają się pomysły i scenariusze, które mają być rozważane przez PiS w sprawie przesunięcia terminu wyborów. W poniedziałek portal Onet napisał, że w partii rządzącej myśli się o złożeniu urzędu przez Andrzeja Dudę. Miałoby to umożliwić rozpisanie wyborów prezydenckich w dowolnym terminie do połowy lipca. Prezydent skomentował to prześmiewczo na Twitterze.

Kilka redakcji - m.in. "Rzeczpospolita" i Wirtualna Polska - pisze o innym rozwiązaniu. PiS ma się zastanawiać nad przeprowadzeniem wyborów 23 maja w trybie mieszanym: częściowo tradycyjnie w lokalach wyborczych, częściowo korespondencyjnie. By było to możliwe, ma być rozważane skierowanie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie jednego z przepisów tarczy antykryzysowej 2.0, który zawiesza stosowanie niektórych przepisów Kodeksu wyborczego. Jako pierwsza o scenariuszu, w którym wybory miałyby się odbyć 23 maja - na skutek rozstrzygnięcia TK o niekonstytucyjności art. 102 "tarczy 2.0" - pisała "Gazeta Wyborcza".

Scenariusze prawne

Proszeni o opinię przez Konkret24 prawnicy wskazywali kilka sposobów na to, by państwo działało w sposób niezakłócony. Jednym z nich jest wprowadzenie stanu klęski żywiołowej. Przepis art. 228 ust. 7 Konstytucji przewiduje, że w stanie nadzwyczajnym wyborów się nie przeprowadza, a kadencja organów państwowych pochodzących z wyboru przedłuża się. Stan klęski żywiołowej wprowadza na 30 dni rząd, może go przedłużyć za zgodą Sejmu o kolejne 30 dni. W czasie 90 dni po zakończeniu stanu klęski nie można przeprowadzić wyborów prezydenta - ale wszystkie instytucje państwa działają: parlament uchwala ustawy, prezydent je podpisuje, działa rząd i sądownictwo.

Możliwa byłaby też dynamiczna wykładnia art. 131 ust. 2 pkt. 3 Konstytucji, w myśl której marszałek Sejmu będzie tymczasowo wykonywać obowiązki Prezydenta RP. Wtedy jednak Andrzej Duda powinien się zrzec urzędu prezydenta.

Doktor Mateusz Radajewski z Katedry Prawa Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu jako rozwiązanie widzi zmianę konstytucji, która rozszerzyłaby katalog przypadków, w których marszałek Sejmu pełni funkcję głowy państwa. - Uchwalenie takiej zmiany mogłoby się dokonać nawet po 10 maja, byle tylko weszła ona w życie do 6 sierpnia, czyli przed zakończeniem kadencji prezydenta - mówił dr Radajewski.

Autor: Jan Kunert / Źródło: Konkret24, zdjęcie: Radek Pietruszka/Mateusz Marek

Pozostałe wiadomości

"A czy państwo otrzymali już powołanie na ćwiczenia wojskowe..." - tego typu komentarze krążą w mediach społecznościowych w reakcji na publikowane w sieci karty powołań do wojska. Według nagłaśnianego przekazu wojsko ma teraz wysyłać więcej takich kart i to do osób "z łapanki". Uspokajamy i wyjaśniamy.

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

Źródło:
Konkret24

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni krytykują grafiki zdobiące autokar polskiej reprezentacji na Euro 2024, inni oburzają się, że taki sam autobus dostała reprezentacja Ukrainy. Dlaczego tak jest i skąd takie zdobienie wozów? Wyjaśniamy.

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Czy Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Daniel Obajtek mogą się już czuć bezpieczni, bo immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed wyborem"? Dyskusja na ten temat rozpoczęła się w sieci zaraz po ogłoszeniu wstępnych wyników głosowania. Tłumaczymy, czym różnią się sytuacje trójki przyszłych europosłów.

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Źródło:
Konkret24

Podczas wizyty w Brukseli Jarosław Kaczyński przestrzegał przed "szaleństwem klimatycznym". Mówił, że człowiek nie wpływa na zmiany klimatu. Sugerował, że aby zredukować emisję CO2 do zera, trzeba by "zlikwidować ludzi w Europie". Przywoływał wątpliwe tezy naukowe. Nic z tego nie jest prawdą.

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Źródło:
Konkret24

Telewizja Polska udostępniła redakcji Konkret24 informacje o zarobkach Jacka Kurskiego w latach 2016-2023. Startujący teraz do Parlamentu Europejskiego z list PiS były prezes TVP zarobił w sumie ponad 4,6 miliona złotych brutto. Wynagrodzenie rosło z roku na rok, w samym 2020 roku było to ponad milion.

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Źródło:
Konkret24

W popularnym przekazie Niemcy i niemiecka firma rzekomo mają kontrolować poszukiwania "złóż surowców krytycznych" w okolicy Suwałk. Bogate złoża m.in. tytanu i wanadu jakoby "mają trafić do UE, a głównie do Niemiec". Poszukiwania rzeczywiście miały miejsce, ale ich celem wcale nie było wydobycie.

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Po polskich ulicach "chodzą nielegalni, niezidentyfikowani migranci" - alarmują politycy PiS i Suwerennej Polski. Opowiadają, że relokacja w ramach paktu migracyjnego się już zaczęła, bo Niemcy przysłali nam tysiące migrantów "w ostatnich kilku miesiącach". Przestrzegamy: to przekaz fałszywy. Pakt migracyjny nie wszedł w życie, nie ma relokacji w jego ramach. Wyjaśniamy, jakie dane wykorzystano w tej narracji.

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Źródło:
Konkret24

Pomagaliśmy straży pożarnej i szpitalom, nie braliśmy pieniędzy dla siebie, prawo na to pozwalało - tłumaczą politycy Suwerennej Polski i PiS, odpierając zarzuty w aferze Funduszu Sprawiedliwości. Rafał Bochenek mówi o "odwracaniu pojęć" i "nadawaniu nowego znaczenia" temu, co robił rząd Zjednoczonej Prawicy. Jednak to Suwerenna Polska stosuje strategię "odwracania pojęć" i manipuluje opinią publiczną. Wyjaśniamy.

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Źródło:
Konkret24

"Ktoś wie co to za bydło było wczoraj na Placu Zamkowym?" - zapytał jeden z internautów, którego wpis ze zdjęciem pokazującym zaśmieconą ulicę zatacza coraz szersze kręgi w sieci. Nie ma ono jednak nic wspólnego z wiecem w Warszawie.

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na wiecach uspokaja Polaków, że żyją w bezpiecznym kraju. Tłumaczy, że "rozpoczął to jego świętej pamięci brat, kiedy został ministrem sprawiedliwości". Wtedy to bowiem według prezesa PiS przestępczość w Polsce zaczęła spadać. Dane pokazują raczej trend przeciwny.

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Źródło:
Konkret24

"Wystarczyło kilka miesięcy rządów koalicji 13 grudnia, a zyski Orlenu spadają" - oświadczył poseł PiS Radosław Fogiel, komentując wyniki spółki za pierwszy kwartał 2024 roku. Eksperci przeanalizowali dokładnie te dane i wskazują rzeczywistych "trzech głównych winowajców".

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Źródło:
Konkret24

Kandydatka PiS do europarlamentu Małgorzata Gosiewska broni prezesa partii - jej zdaniem Jarosław Kaczyński nigdy nie mówił, że migranci przenoszą pasożyty. Przypominamy, kiedy takie słowa padły.

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Źródło:
Konkret24

Europoseł Adam Bielan twierdzi, że obecna koalicja rządząca nie protestowała w 2017 roku przeciwko ustawie, która zmieniła zasady funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda. Przypominamy, jak wyglądało głosowanie nad ustawą z wrzutką o Funduszu.

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Po meczu siatkarskim w Suwałkach pojawiły się informacje o rzekomym wpuszczaniu za darmo ukraińskich kibiców. Te doniesienia nie są prawdziwe, a ich celem jest antagonizowanie obu narodów.

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Były prezes Rządowego Centrum Legislacji Krzysztof Szczucki twierdzi, że nie wykorzystywał tego stanowiska i publicznych pieniędzy do walki o fotel posła. Prześledziliśmy jego aktywności w okręgu, z którego startował. Już w prekampanii prezes RCL jeździł tam, by przekazać wozy strażakom, wspierać lokalnych polityków PiS, odsłaniać pomnik, wmurowywać kamień węgielny, rozdawać na ulicy kwiaty czy nawet papieskie encykliki.

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

Źródło:
Konkret24

W przekazie polityków Prawa i Sprawiedliwości rząd znacząco obniżył 14. emeryturę i wprowadził "program 1000 minus". Tyle że wysokość tego świadczenia była znana już dawno i zapisana w przepisach przyjętych jeszcze w 2021 roku, a ubiegłoroczna nadzwyczajna podwyżka wynikała z pomyłki Jarosława Kaczyńskiego.

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24