Morawiecki o elitach i informatykach. A jak mówił o nich wcześniej?


"Superwykształcony skoncentrowany na sobie informatyk" nie jest członkiem elity państwa polskiego – stwierdził premier Mateusz Morawiecki. Wypowiedź wywołała sporo komentarzy. Sprawdziliśmy, jak premier mówił dotychczas o polskich informatykach i programistach. Postrzegał ich inaczej.

Podczas spotkania w ramach Ogólnopolskiego Kongresu Dialogu Młodzieżowego, który odbył się 21 maja w Warszawie, premier Mateusz Morawiecki został zapytany m.in. o wskazówki dla osób stawiających pierwsze kroki w pracy społecznika albo w polityce. "Jakiej rady mógłby nam pan udzielić, jeśli byłaby to tylko jedna rada: co zrobić, aby odnieść na tym polu sukces?" - zapytała premiera młoda kobieta.

Premier odpowiedział, że przyjmując młodych ludzi do pracy i przeglądając ich cv, bierze pod uwagę to, "w jakich działaniach społecznych młody człowiek brał udział". "Zawsze zwracam uwagę na to, czy jest aktywny w stowarzyszeniach, różnego rodzaju inicjatywach krajowych, międzynarodowych, związanych z klimatem, polityką, gospodarką, z działaniami charytatywnymi" - stwierdził. I przywołał słowa rosyjskiego poety Bułata Okudżawy, który miał powiedzieć, że do elity można zaliczyć tego, kto dba o innych, o dobro wspólne.

Premier Mateusz Morawiecki o szewcu i informatyku
Premier Mateusz Morawiecki o szewcu i informatyku tvn24

"Mamy załóżmy jakiegoś superzdolnego informatyka, który totalnie jest skoncentrowany wyłącznie na sobie: maksimum wakacji, jak najwyższe zarobki, zero zainteresowania. No taki hipotetyczny człowiek skoncentrowany tylko na sobie, mam nadzieję, że nie istnieje. Skoncentrowany tylko na sobie" - odpowiedział Morawiecki. "I mamy na przykład szewca, który bardzo dużą część swojego czasu poświęca na pomoc wspólnocie lokalnej, ludziom potrzebującym, walczy o człowieczeństwo w tym czy innym wymiarze. Kto jest dla was członkiem elity narodu, państwa polskiego?" - zapytał. I odpowiedział sam sobie: "Chyba niekoniecznie ten pierwszy, który jest superwykształcony".

Wypowiedź premiera wywołała wiele krytycznych komentarzy w sieci. "Gdyby głupota miała skrzydła, Morawiecki orbitowałby razem z satelitami Elona Muska!! To jest niewiarygodne żeby takie brednie wygadywać! Mam nadzieję, że informatycy już wiedzą na kogo nie głosować!" – napisał jeden z internautów na Twitterze (pisownia postów oryginalna). A inny kpił: "Pazerni informatycy chcą za dużo zarabiać, a powinni żyć skromnie i dzielić się bogactwem niczym szewc Morawiecki ...". Kolejny zatweetował: "Morawiecki chciałby aby informatycy oprócz ogromnego PITu który wnoszą do Państwa dodatkowo robili darowiznę, pomagali Kościołowi, fundacjom. Tak aby ten informatyk at the end of the day miał tyle samo co szewc a nadwyżkę dał innym. Komuna w pełnej krasie".

Komentujący skupiali się na części wypowiedzi premiera o zarobkach i zawodach, podczas gdy podkreślił, jak ważne jest też pomaganie innym - jednak mimo to jego wystąpienie może zaskakiwać. Bo dotychczas Mateusz Morawiecki o tej grupie zawodowej wyrażał się - jak sprawdziliśmy - z szacunkiem, podkreślając jej rolę w "budowaniu odpowiedzialnego państwa". W dodatku to jego rząd zadbał, by najlepsi specjaliści IT pracujący na rzecz państwa byli dobrze opłacani. Prześledziliśmy narrację Morawieckiego na temat polskich informatyków, programistów, specjalistów z branży IT.

"Armia VATmanów"

Mateusz Morawiecki co roku w latach 2017-2019 pokazywał się w otoczeniu młodych polskich programistów na imprezie HackYeah, czyli maratonie programowania. W 2017 roku na tym hackathonie, który odbywał się w Krakowie, zachęcał młodych programistów do tego, by stali się "VATmanami". Wręczając narody laureatom pierwszej części konkursu ministerialnego "MinFinTech", mówił: "Obecnie świat algorytmów, informatyki i aplikacji jest coraz ważniejszy w budowaniu odpowiedzialnego państwa. Do takich zadań potrzebujemy armii VATmanów, specjalistów z sektora IT, którzy w przyszłości znajdą zatrudnienie w powołanej przez Ministerstwo Finansów spółce Aplikacje Krytyczne" (taka spółka powstała, a jednym z jej produktów jest System Monitoringu Karuzel VAT służący do sprawdzania wyłudzeń podatku VAT - red.).

Morawiecki był wtedy wicepremierem, ministrem rozwoju i finansów. Laureaci konkursu mieli otrzymywać propozycję pracy "przy wykrywaniu oszustw podatkowych, w tym karuzel VAT-owskich, przy użyciu najnowocześniejszych narzędzi analitycznych i informatycznych" (informacja ze strony resortu finansów).

"Dobro narodowe", "perły informatyczne"

W trakcie wizyty 5 października 2018 roku w białostockim oddziale Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej NASK będący już premierem Mateusz Morawiecki stwierdził, że "talenty informatyczne są naszym dobrem narodowym".

"Nie chcemy, żeby te możliwości i talenty – wyszło mi MIT (Massachusetts Institute of Technology - red.) – możliwości i talenty, żeby gdzieś wywędrowały do MIT gdzieś w Stanach Zjednoczonych" – mówił premier. "Chcemy, żeby tutaj zostawały te wszystkie nasze perły informatyczne" – dodał.

"Srebra rodowe"

Podczas wizyty w firmie komputerowej X-KOM w Częstochowie 12 października 2018 roku premier Mateusz Morawiecki również nie szczędził ciepłych słów pod adresem pracowników IT. "Branża komputerowa, talenty informatyczne naszych studentów, studentek, absolwentów to nasze srebro rodowe" - mówił.

"Polska Doliną Krzemową Europy"

Morawiecki nie krył entuzjazmu dla osiągnięć polskiej branży IT. 17 kwietnia 2019 roku w wywiadzie dla amerykańskiej telewizji Fox News powiedział, że Polska jest "Doliną Krzemową Europy". W kalifornijskiej Dolinie Krzemowej mieszczą się siedziby światowych gigantów technologicznych.

10 dni później słowa o Dolinie Krzemowej Morawiecki powtórzył na Game Jam Square - imprezie, podczas której tworzy się gry komputerowe na wybrany temat. "Można powiedzieć, że Dolina Krzemowa nie dlatego jest słynną amerykańską Doliną Krzemową, że jest tam krzem, tylko dlatego, że są tam wspaniałe talenty" - powiedział Morawiecki. "I mamy tutaj za mną właśnie takie talenty" - dodał.

Premier o branży gamingowej (27 kwietnia 2019 roku)
Premier o branży gamingowej (27 kwietnia 2019 roku) tvn24

"Ruch kreatywnego rozwiązywania problemów"

"Dzięki waszej wiedzy i wyobraźni świat będzie lepszy" – tak premier mówił 15 września 2019 roku do uczestników festiwalu programowania w Warszawie. I dalej: "Chcemy żeby takie grupy pasjonatów, ludzi, którzy czują obywatelskie powołanie do przedstawiania rozwiązań trudnych problemów, mogły w swoim świecie prezentować rozwiązania różnych spraw, które nas nurtują". PAP napisała w relacji z tego wydarzenia, że "premier wyraził radość", iż na takich spotkaniach tworzy się "ruch kreatywnego rozwiązywania problemów".

"Natężenie nowoczesnych technologii"

30 września 2021 roku premier odwiedził nowy Wydział Informatyki i Telekomunikacji Uniwersytetu Wrocławskiego. "Jestem bardzo dumny, że w moim rodzinnym Wrocławiu mamy do czynienia z rozwojem i połączeniem nauki z gospodarką w tak nowoczesnym wydaniu. (...) To miejsce o niezwykłym natężeniu nowoczesnych technologii, ale też przyszłościowej nauki" – mówił Mateusz Morawiecki.

Ustawa rządowa i "walka o specjalistów"

Przykładem, jak bardzo premierowi Morawieckiemu i jego rządowi zależało dotychczas na polskich informatykach, jest rządowy projekt ustawy o szczególnych zasadach wynagradzania osób realizujących zadania z zakresu cyberbezpieczeństwa. Do Sejmu projekt ten trafił 12 listopada 2021 roku.

Jak mówił posłom 16 listopada 2021 roku wiceminister Janusz Cieszyński, odpowiedzialny w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów za cyfryzację, "zależy nam na dwóch rzeczach: po pierwsze, na tym, żeby być w stanie konkurować z rynkiem, który teraz bardzo przyspieszył, jeżeli chodzi o wzrost wynagrodzeń dla ekspertów od cyberbezpieczeństwa; po drugie, żeby ekspertów, których mamy, którzy są świetnymi fachowcami, których Polska wykształciła, wyszkoliła, utrzymać, po prostu odeprzeć konkurencję ze strony rynku prywatnego".

Uchwalona 2 grudnia ustawa przewiduje, że programiści do spraw cyberbezpieczeństwa zatrudniani w instytucjach państwowych mogą liczyć na specjalne dodatki do pensji – nawet do 30 tys. zł miesięcznie. Z tym, że ich całe wynagrodzenie (włączając w to świadczenie teleinformatyczne) "nie może przekroczyć dwudziestojednokrotności kwoty bazowej dla członków korpusu służby cywilnej określonej w ustawie budżetowej". Kwota bazowa wynosi obecnie 2031,96 zł. Czyli informatycy zajmujący się cyberbezpieczeństwem w instytucjach państwowych (m.in. w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, policji, Straży Granicznej, w wywiadzie i kontrwywiadzie wojskowym, prokuraturze, w kancelariach Sejmu, Senatu, prezydenta i premiera) mogą zarabiać do 42 671,16 zł brutto miesięcznie.

"Albo będziemy w stanie zaproponować warunki zbliżone do rynkowych, albo po prostu przegramy walkę o specjalistów" – tak minister rządu Morawieckiego uzasadniał wysokość tego wynagrodzenia.

W dołączonej do projektu ustawy ocenie skutków regulacji szacowano, że świadczenie to otrzyma tysiąc pracowników i funkcjonariuszy. Wiceminister Cieszyński na posiedzeniu 16 listopada 2021 roku Sejmowej Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych technologii nie był w stanie odpowiedzieć na pytania posłów, ilu programistów według szacunków te nowe rozwiązania skłonią do zatrudnienia się w rządowych instytucjach.

Konkret24 wysłał do kancelarii premiera pytania o to, ilu nowych programistów do spraw cyberbezpieczeństwa zostało zatrudnionych w instytucjach państwowych, ile osób otrzymało już świadczenie teleinformatyczne i jaka jest jego średnia wysokość. Czekamy na odpowiedź.

Autor: Piotr Jaźwiński / Źródło: Konkret24, zdjęcie: PAP/Radek Pietruszka

Pozostałe wiadomości

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje informacja, jakoby Biały Dom miał zażądać od prezydenta Zełenskiego założenia garnituru na spotkanie z prezydentem USA - i że to był warunek odbycia tego spotkania. Przekaz ten w polskiej sieci szeroko rozpowszechniały anonimowe konta. To narracja zgodna z prorosyjską dezinformacją, której celem jest dyskredytowanie prezydenta Ukrainy. Jednak nie ma potwierdzenia, że Biały Dom postawił taki warunek.

Zełenski "musi założyć garnitur"? Propaganda reaguje na wizytę w Białym Domu

Zełenski "musi założyć garnitur"? Propaganda reaguje na wizytę w Białym Domu

Źródło:
Konkret24

"Czego amerykańskie media nie pokazały" - brzmi komentarz do rozpowszechnianego w mediach społecznościowych filmu. Ma przedstawiać scenę, gdy amerykańscy piloci "narysowali" na niebie gwiazdę dla Putina podczas szczytu na Alasce. Film robi wrażenie, ale nie wierzcie w te opisy - choć rosyjska propaganda bardzo próbuje nas do tego przekonać.

"Gwiazda" od Trumpa dla Putina? Tak głosi przekaz Kremla

"Gwiazda" od Trumpa dla Putina? Tak głosi przekaz Kremla

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki złożył projekt ustawy o ochronie polskiej wsi - w tym przed wyprzedażą ziemi obcokrajowcom. Teraz politycy przeciwnych opcji kłócą się, za których rządów sprzedano więcej polskiej ziemi. Obie strony jednak wprowadzają w błąd, prezentując dane albo wybiórczo, albo bez kontekstu. A ten jest istotny.

Nawrocki o "wyprzedaży polskiej ziemi", rząd podaje dane. Czego nie pokazują?

Nawrocki o "wyprzedaży polskiej ziemi", rząd podaje dane. Czego nie pokazują?

Źródło:
Konkret24

W sieci od lipca rozchodzi się przekaz, jakoby rolnicy byli karani "za korzystanie z własnej studni" - co wielu internautów rozumie jako sytuację nową, wymuszoną kolejnymi restrykcjami Unii Europejskiej. To manipulacja, choć kary rzeczywiście są - lecz za coś innego i nie od dzisiaj. Natomiast resort infrastruktury analizuje inny problem.

"Kary za korzystanie z własnej studni"? Ministerstwo: "trwa analiza problemu"

"Kary za korzystanie z własnej studni"? Ministerstwo: "trwa analiza problemu"

Źródło:
Konkret24