Rolnik zapłaci za emisję gazów przez krowę, świnię, kurę? KE: nie ma takich planów

Źródło:
Konkret24
Liczne protesty rolników. Na przejściu granicznym w Medyce wysypali ukraińskie zboże z wagonów
Liczne protesty rolników. Na przejściu granicznym w Medyce wysypali ukraińskie zboże z wagonówArleta Zalewska/Fakty TVN
wideo 2/4
Liczne protesty rolników. Na przejściu granicznym w Medyce wysypali ukraińskie zboże z wagonówArleta Zalewska/Fakty TVN

Unia Europejska ma nowy pomysł: każdy właściciel krowy, świni, konia lub kury będzie musiał płacić za emisję gazów cieplarnianych przez te zwierzęta - tak przynajmniej twierdzą autorzy wpisów w mediach społecznościowych. Komisja Europejska zaprzecza, a my wyjaśniamy, na jakim etapie jest wdrażanie koncepcji "kto emituje, ten płaci" w rolnictwie.

"Coraz głupsze pomysły eurokratów"; "Idiotów nigdy dość w UE"; "Debilnych pomysłów ciąg dalszy"; "Trzeba będzie znowu poukrywać kury jak za okupacji"; "Szaleństwa eurokratów ciąg dalszy..." - piszą wzburzeni użytkownicy platformy X., którzy udostępniają artykuł serwisu "Tygodnika Poradnika Rolniczego" zatytułowany "Nowy pomysł Brukseli: rolnik zapłaci za emisję gazów przez krowę, świnię i kurę?" Już na początku napisano w nim: "Kolejna idea tez jest niepokojąca - otóż każdy hodowca krowy, świni, a nawet kury miałby płacić za certyfikat emisji gazów przez swoje zwierzęta" (pisownia oryginalna).

Internauci krytykowali Unię Europejską za domniemane plany dotyczące opłat za zwierzęta hodowlaneX.com

Na te doniesienia pochodzące z Tygodnik-rolniczy.pl w ostatnich dniach powoływały się też inne portale, zwiększając zasięgi takich informacji. "Jeden z pomysłów Brukseli dotyczy wprowadzenia rolniczego systemu handlu emisjami. Właściciele krów, świń, koni czy kur mieliby płacić za certyfikaty na emitowane przez zwierzęta gazy cieplarniane" - napisano na portalu Kresy.pl. "UE idzie na zwarcie – chce by rolnicy płacili za krowie bąki" - zatytułował swój tekst portal Magnapolonia.org (pisownia oryginalna). Ten tekst został udostępniony m.in. na koncie Marszu Niepodległości na Facebooku z podpisem "Eurokomuniści nie boją sie protestów. Brną w szaleństwo coraz głębiej" (pisownia oryginalna).

Komentujący powyższe publikacje i wpisy internauci często nawiązywali do wyborów do Parlamentu Europejskiego, które w Polsce zaplanowano na 9 czerwca 2024. "Powtarzam. Czerwcowe wybory do europarlamentu są niesamowicie ważne. Trzeba pogonić zielonych głupków, odejść lub anulować ETS, ETS2 i inne sresy"; "Wybory do PE już niedługo, więc do roboty... mądremu dość..."; "Zagłosuję na tych co wystrzelą te pomysły eurokratów w p***u" - komentują internauci. Jeszcze inni piszą o konieczności Polexitu, czyli wyjścia Polski z Unii Europejskiej. "Polexit czas mówić o tym poważnie"; "J***c Unie! Trzeba od niej uciekac zanim wykoncza wszystko i wszystkich!", "Czas opuścić ten chory twór UE", "Jak najszybciej trzeba uciekać z tego eurokołchozu" - piszą (pisownia oryginalna, asteryski w wulgaryzmach pochodzą od redakcji).

"Złowróżbny pomysł" w komentarzu naczelnego

Tekst z 15 lutego zamieszczony na Tygodnik-rolniczy.pl, mimo że zatytułowany "Nowy pomysł Brukseli: rolnik zapłaci za emisję gazów przez krowę, świnię i kurę?", w rzeczywistości jest szerszym komentarzem redaktora naczelnego Pawła Kuroczyckiego, który porównuje przeszłą i obecną politykę rolną Unii Europejskiej.

Wymieniając potencjalne działania Brukseli dotyczące rolników, pisze: "Szczególnie złowróżbnie brzmi pomysł wprowadzenia rolniczego systemu handlu emisjami. Każdy właściciel krowy, świni, konia czy kury będzie musiał zapłacić za certyfikaty na emitowane przez zwierzęta gazy cieplarniane. Tak jak dziś robią to elektrownie, huty i fabryki nawozów. I tylko jednego w tym wszystkim brakuje – wyliczenia o ile podrożeje w Europie żywność, której będzie brakować i o ile wzrośnie wynikająca z tego inflacja" (pisownia oryginalna).

W artykule nie podano, jakie jest źródło tych informacji, więc zapytaliśmy o nie autora tekstu. W odpowiedzi Paweł Kuroczycki przesłał linki do ankiety przeprowadzanej w połowie 2023 roku na zlecenie Komisji Europejskiej zatytułowanej "Wycena emisji z rolnictwa i nagradzanie działań na rzecz klimatu w sektorze gruntów" oraz podsumowania jej wyników, które opublikowano na stronie KE w listopadzie 2023. Na podstawie tych materiałów wyjaśniamy, co dokładnie analizują instytucje unijne w kontekście emisji gazów cieplarnianych z rolnictwa i jakie jest stanowisko KE w tej sprawie.

KE: nie ma takich planów

System handlu emisjami (ang. Emissions Trading System, ETS) a konkretnie uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych - głównie dwutlenku węgla - działa w Unii Europejskiej od 2005 roku. Opiera się na zasadzie "kto emituje, ten płaci" - celem jest uwzględnienie kosztu emisji CO2 w produkcji energii i innych produktów przemysłowych. System ma skłonić przedsiębiorstwa do szukania mniej emisyjnych i bardziej ekologicznych alternatyw, których koszt - również przez brak obowiązku kupowania uprawnień do emisji CO2 - będzie mniejszy. ETS działa na podstawie uprawnień. Każde przedsiębiorstwo działające w branży objętej systemem i emitujące dwutlenek węgla musi kupić uprawnienie na każdą jego wyemitowaną tonę.

Obecny system ETS, tzw. ETS 1, obejmuje wyłącznie przedsiębiorstwa wytwarzające energię elektryczną, produkujące i przetwarzające metale, przemysł mineralny, papierniczy i chemiczny, w tym przemysł nawozowy. W 2027 lub 2028 roku zacznie obowiązywać tzw. system ETS 2, który obejmie także transport drogowy, żeglugę i budownictwo. Zgodnie z sugestiami łączącymi system handlu uprawnieniami do emisji z rolnictwem instytucje unijne planują rozszerzenie systemu ETS na kolejne branże, w tym przypadku rolnictwo.

CZYTAJ WIĘCEJ: System ETS. "Nowy podatek od ogrzewania"? Wyjaśniamy, o co chodzi

Zapytaliśmy Komisję Europejską, czy w Unii Europejskiej są plany nałożenia systemu ETS na właścicieli zwierząt emitujących gazy cieplarniane. Rzecznik KE Tim McPhie w odpowiedzi przesłanej Konkret24 stwierdza jasno:

Odpowiedź jest prosta. Nie ma planów, aby każdy właściciel krowy, świni, konia lub kurczaka płacił za certyfikaty na emisję gazów cieplarnianych przez zwierzęta.

Pomysł wprowadzania ETS w rolnictwie został już odrzucony

Temat "opodatkowania" gazów cieplarnianych emitowanych przez zwierzęta hodowlane był już tematem dyskusji w Unii Europejskiej. Na stronach unijnych można znaleźć np. analizę z 2010 roku wykonaną przez naukowców ze Wspólnego Centrum Badawczego Komisji Europejskiej zatytułowaną "Ocena udziału sektora hodowlanego w emisji gazów cieplarnianych w UE". Oszacowano wtedy, że emisje z produkcji zwierzęcej odpowiadają za 9,1 proc. całkowitych emisji w krajach członkowskich. Była to jednak wyłącznie praca naukowa, w której nie proponowano żadnych rozwiązań legislacyjnych w celu zmniejszania emisji.

Kwestia objęcia rolnictwa systemem ETS pojawiła się dopiero na początku obecnej dekady - dokładnie w 2021 roku - kiedy odpowiedzialny za unijne finanse Europejski Trybunał Obrachunkowy zwrócił się do Komisji Europejskiej, żeby ta "oceniła możliwość zastosowania zasady 'zanieczyszczający płaci' do emisji z rolnictwa i wynagradzała rolników za długoterminowe pochłanianie dwutlenku węgla". Od razu widać więc, że instytucje unijne analizują temat gazów cieplarnianych i rolników z dwóch perspektyw: z jednej strony rolnictwo emituje gazy cieplarniane do atmosfery, ale z drugiej tereny rolne są w stanie pochłaniać dwutlenek węgla np. poprzez uprawę na nich konkretnych rodzajów roślin. Tym drugim różnią się np. od przedsiębiorstw energetycznych objętych systemem ETS.

Zanim jednak Komisja odpowiedziała na prośbę Europejskiego Trybunału Obrachunkowego, rolnictwo rozważano jako jedną z branż, które potencjalnie można by objąć nowym systemem ETS, tzw. ETS 2. Unijni negocjatorzy w grudniu 2022 roku odrzucili jednak ten pomysł, decydując, że rolnictwo i rybołówstwo nie dołączą do transportu drogowego, żeglugi i budownictwa, a tym samym nie zostaną objęte systemem ETS w 2027 lub 2028 roku. "Nie poruszyliśmy kwestii rolnictwa i rybołówstwa, ponieważ dostrzegamy tu delikatne kwestie" - wyjaśniał już po zakończeniu negocjacji niemiecki europoseł Peter Liese, główny negocjator ze strony Parlamentu Europejskiego.

Zewnętrzne badanie i "przedmiot przyszłej debaty"

Na początku 2023 roku Komisja Europejska zleciła jednak przeprowadzenie badania rozpoznawczego dotyczącego sposobów ustalenia ceny emisji z rolnictwa (w szczególności za pośrednictwem nowego i odrębnego systemu handlu uprawnieniami do emisji) oraz nagradzania usuwania dwutlenku węgla w sektorze gruntów. Wykonała je firma doradcza Trinomics we współpracy m.in. z Instytutem Europejskiej Polityki Środowiskowej (IEEP) i Austriacką Agencją Środowiska (Umweltbundesamt).

To właśnie częścią tego badania była ankieta skierowana m.in. do przedstawicieli branży rolniczej z połowy 2023 roku, na którą powołał się autor artykułu na Tygodnik-rolniczy.pl. Wyniki tej ankiety wzięto pod uwagę w końcowym raporcie z badania, który został opublikowany przez Komisję Europejską w listopadzie 2023 roku. Jego autorzy zaproponowali pięć możliwych koncepcji wprowadzenia systemu ETS w rolnictwie (system nazwano roboczo AgETS). Poszczególne koncepcje zakładają konieczność kupna uprawnień: - na wszystkie emisje gazów cieplarnianych z rolnictwa (wszystkich rolników); - przez gospodarstwa hodowlane; - przez gospodarstwa działające na osuszonych torfowiskach; - przez producentów i importerów nawozów i pasz (choć przemysł chemiczny i nawozowy już jest objęty systemem ETS); - tylko dla przetwórców mięsa i mleka.

Jednocześnie w raporcie zaproponowano systemy nagradzania rolników za pochłanianie dwutlenku węgla z atmosfery.

Komisja Europejska przekazała, że to badanie "dostarcza pierwszych spostrzeżeń na temat możliwych środków w zakresie ustalania cen i gospodarki uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla w łańcuchu rolno-spożywczym". Zapowiedziano, że raport ten będzie przedmiotem przyszłej debaty politycznej, która odbędzie się po opublikowaniu celu klimatycznego UE na rok 2040.

"Wszelkie przepisy zostaną wprowadzone w późniejszym terminie"

Komunikat na temat tego celu opublikowano 6 lutego 2024. Komisja Europejska zakłada, że do 2040 roku emisje gazów cieplarnianych w Unii Europejskiej mają spaść o 90 proc. Dokument nakreśla tylko kierunki działania, a nie stanowi prawa, ale w kontekście rolnictwa można zauważyć, że nie ma w nim ani słowa o nakładaniu systemu ETS na tę branżę. KE poinformowała, że prowadzi dialog strategiczny z rolnikami, który dotyczy kształtowania ram unijnej polityki klimatycznej po 2030 roku. "Rolnictwo odgrywa kluczową rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa żywnościowego. Podobnie jak inne sektory, rolnictwo również ma do odegrania rolę w zielonej transformacji" - czytamy.

Jednocześnie w komentarzu do przytoczonego wcześniej badania Komisja Europejska poinformowała, że "wszelkie kolejne przepisy sektorowe [dotyczące rolnictwa] mające na celu osiągnięcie celu na 2040 rok [redukcji emisji CO2 o 90 proc.] zostaną wprowadzone w późniejszym terminie i będą podlegać zwykłym procesom przygotowawczym i legislacyjnym".

To właśnie dlatego przedstawiciel Komisji Europejskiej w odpowiedzi na nasze pytania przekazał, że w Unii Europejskiej "nie ma planów, aby każdy właściciel krowy, świni, konia lub kurczaka płacił za certyfikaty na emisję gazów cieplarnianych przez zwierzęta". KE zleciła jedynie zewnętrzną ekspertyzę, w której zaproponowano kilka możliwych rozwiązań. Żadne z nich nie zostało jeszcze wybrane, a KE informuje, że będzie to jedynie przedmiot przyszłej debaty dotyczącej polityki klimatycznej po 2030 roku. Obecnie nie ma też żadnych projektów dokumentów unijnych, które zakładałyby objęcie hodowli zwierząt systemem handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Ponad milionowe zasięgi generuje w polskiej sieci przekaz, że od początku lipca nie będzie można w Niemczech w weekendy jeździć samochodami osobowymi. Powodem ma być troska o środowisko. Uspokajamy: nie ma takich planów.

W Niemczech od lipca "całkowity zakaz jazdy w weekendy"? To "nieuzasadnione obawy"

W Niemczech od lipca "całkowity zakaz jazdy w weekendy"? To "nieuzasadnione obawy"

Źródło:
Konkret24

Czy Amerykański Czerwony Krzyż nie przyjmuje krwi od osób zaszczepionych przeciw COVID-19? Taką teorię, na podstawie pytań z formularza tej organizacji, wysnuli polscy internauci. Kwestionariusz jest prawdziwy, teoria już nie.

Amerykański Czerwony Krzyż "odmawia przyjmowania krwi" od zaszczepionych? Nie

Amerykański Czerwony Krzyż "odmawia przyjmowania krwi" od zaszczepionych? Nie

Źródło:
Konkret24

Internauci i serwisy internetowe podają przekaz, że polskie wojsko wysyła pracującym pierwsze powołania - że dostają "pracownicze przydziały mobilizacyjne". Wyjaśniamy, o co chodzi.

Pracownikom wysłano "pierwsze powołania do wojska"? Nie, wyjaśniamy

Pracownikom wysłano "pierwsze powołania do wojska"? Nie, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Sceptycy pandemii COVID-19 i przeciwnicy wprowadzonych wtedy obostrzeń szerzą ostatnio narrację, jakoby "niemiecki rząd przyznał, że nie było pandemii". Wiele wpisów z taką informacją krąży po Facebooku i w serwisie X. Nie jest to jednak prawda.

"Niemiecki rząd przyznał, że nie było pandemii"? Manipulacja pana profesora

"Niemiecki rząd przyznał, że nie było pandemii"? Manipulacja pana profesora

Źródło:
Konkret24

W sieci pojawiły się dramatyczny zbiór nagrań, rzekomo z potężnej burzy, która przeszła nad Dubajem. Niektóre z nich nie mają jednak nic wspólnego z ostatnimi wydarzeniami. Wyjaśniamy.

Powódź w Dubaju. Huragan i drzewo wyrwane z korzeniami? To nie są nagrania stamtąd

Powódź w Dubaju. Huragan i drzewo wyrwane z korzeniami? To nie są nagrania stamtąd

Źródło:
Konkret24

Posłanka PiS Joanna Lichocka zaalarmowała swoich odbiorców, że we Wrocławiu powstał "ruchomy meczet". W poście nawiązała do kwestii nielegalnych migrantów, Donalda Tuska i Unii Europejskiej. Posłanka mija się z prawdą. Pokazujemy, co rzeczywiście stoi przy Stadionie Olimpijskim w stolicy Dolnego Śląska.

"Ruchomy meczet" we Wrocławiu? Posłanka PiS manipuluje, tam stało i stoi boisko

"Ruchomy meczet" we Wrocławiu? Posłanka PiS manipuluje, tam stało i stoi boisko

Źródło:
Konkret24

"Głosują, jak im patroni z Niemiec każą", "lista hańby europosłów", "komu podziękować za pakiet migracyjny" - z takimi komentarzami rozsyłane jest w sieci zestawienie mające pokazywać, jak 25 polskich europosłów rzekomo głosowało "w sprawie pakietu migracyjnego". Tylko że grafika zawiera błędy i nie przedstawia, jak rzeczywiście ci europosłowie głosowali. Wyjaśniamy.

"Lista hańby europosłów"? Nie, grafika z błędami. Kto jak głosował w sprawie paktu migracyjnego?

"Lista hańby europosłów"? Nie, grafika z błędami. Kto jak głosował w sprawie paktu migracyjnego?

Źródło:
Konkret24

Według posłanki PiS Marleny Maląg proponowane przez obecny rząd "babciowe" oznacza likwidację programu wprowadzonego przez rząd Zjednoczonej Prawicy. "Znów oszukali?", "będą zabierać?" - pytała była minister rodziny. To manipulacja. Wyjaśniamy, czy rodzice rzeczywiście stracą na nowym świadczeniu.

Maląg: "babciowe" oznacza likwidację rodzinnego kapitału opiekuńczego. Co pominęła była minister?

Maląg: "babciowe" oznacza likwidację rodzinnego kapitału opiekuńczego. Co pominęła była minister?

Źródło:
Konkret24

Sugerując się tekstami niektórych serwisów internetowych, polscy internauci gratulują Słowakom, że "odrzucili pakt migracyjny" i piszą, że rząd Donalda Tuska powinien zrobić to samo. Sęk w tym, że Słowacja nic nie odrzuciła, a Polska - i Węgry - przyjmują takie samo stanowisko. Wyjaśniamy, na czym polega rozpowszechniany w internecie manipulacyjny przekaz.

Słowacja "odrzuca unijny pakt migracyjny, a Polska?" Uproszczenie i manipulacja

Słowacja "odrzuca unijny pakt migracyjny, a Polska?" Uproszczenie i manipulacja

Źródło:
Konkret24

Za pomocą treści reklamowych, lecz nieoznaczonych jako płatne, prorosyjska sieć propagandowa rozsyła wśród internautów w Europie treści zniechęcające do pomocy Ukrainie i podważające politykę Unii Europejskiej. W ciągu ostatniego pół roku te przekazy dotarły do co najmniej 38 milionów użytkowników internetu we Francji i Niemczech. 

38 milionów internautów we Francji i Niemczech w zasięgu rosyjskiej operacji propagandowej

38 milionów internautów we Francji i Niemczech w zasięgu rosyjskiej operacji propagandowej

Źródło:
Konkret24

Salon kosmetyczny z eksperymentalną terapią odchudzającą komarami jakoby działał w Gdańsku. Uchodźczyni z Ukrainy, która go prowadziła, miała na tym zarobić ponad milion złotych - wynika z rzekomego materiału stacji Euronews. Rozpowszechniają go w sieci prorosyjskie konta. Jest sfabrykowany.

Terapia odchudzająca komarami, fałszywe dokumenty i Ukrainka z milionem złotych. Nic tu nie jest prawdą

Terapia odchudzająca komarami, fałszywe dokumenty i Ukrainka z milionem złotych. Nic tu nie jest prawdą

Źródło:
Konkret24

W 2023 roku pierwszy raz od trzech lat spadła liczba osób, wobec których zarządzono kontrolę operacyjną. Wśród nich były też inwigilowane Pegasusem. Cały czas jest to jednak więcej niż przed objęciem rządów przez Zjednoczoną Prawicę.

Nie tylko Pegasus. Ile osób służby inwigilowały w 2023 roku?

Nie tylko Pegasus. Ile osób służby inwigilowały w 2023 roku?

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński, motywując członków Prawa i Sprawiedliwości do pracy przed drugą turą wyborów samorządowych, przekonywał ich, że partia ma teraz więcej kandydatów na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast niż w 2018 roku. Nie ma jednak racji.

Kaczyński o kandydatach PiS w drugiej turze: "więcej niż przedtem". Nie, dużo mniej

Kaczyński o kandydatach PiS w drugiej turze: "więcej niż przedtem". Nie, dużo mniej

Źródło:
Konkret24

Nowy warszawski radny PiS, a wcześniej wojewoda mazowiecki Tobiasz Bocheński postanowił uczcić Święto Chrztu Polski wpisem w mediach społecznościowych. Jednak swój post na ten temat zilustrował grafiką przedstawiającą chrzest nie Mieszka I, tylko innego władcy. 

Bocheński uczcił Święto Chrztu Polski. "Douczy się pan z okresu średniowiecza" 

Bocheński uczcił Święto Chrztu Polski. "Douczy się pan z okresu średniowiecza" 

Źródło:
Konkret24

Jordańska księżniczka Salma miała "osobiście strącić" sześć irańskich dronów skierowanych na Izrael, Iran zrobił Izraelowi "małe Drezno", a jeden z dronów zawisł na kablach elektrycznych... - tego typu informacje o ataku na Izrael rozchodzą się w polskich mediach społecznościowych. Są niepotwierdzone i fałszywe, oparte na starych zdjęciach i nagraniach.

Drony "strąciła jordańska księżniczka", a jeden "zaplątał się w kable". Fejki o ataku Iranu na Izrael

Drony "strąciła jordańska księżniczka", a jeden "zaplątał się w kable". Fejki o ataku Iranu na Izrael

Źródło:
Konkret24

Portal rzekomo z Londynu, a teksty publikowane po rosyjsku. Film wideo mający być dowodem, tylko że już skasowany, a bohater zniknął. Oto jak historia o rzekomym zakupie rezydencji króla Karola przez Ołenę Zełenską powiela schemat prokremlowskiej dezinformacji.

Zełenski "nabywa byłą rezydencję króla Karola"? Rosyjski schemat dezinformacji

Zełenski "nabywa byłą rezydencję króla Karola"? Rosyjski schemat dezinformacji

Źródło:
Konkret24, Snopes

Poseł PiS Sebastian Kaleta straszy, że według projektu nowelizacji Kodeksu karnego, jeśli publicznie "sprzeciwisz się tęczowym piątkom w szkole twojego dziecka", to "może się tobą z urzędu zająć prokurator". Podobnie ma rzekomo być wówczas, gdy ktoś powie, że "są tylko dwie płcie". Prawnicy tłumaczą, na czym polega manipulacja posła PiS.

Kaleta o nowelizacji Kodeksu karnego: "lewacka cenzura". Wyjaśniamy, jak manipuluje

Kaleta o nowelizacji Kodeksu karnego: "lewacka cenzura". Wyjaśniamy, jak manipuluje

Źródło:
Konkret24

Według popularnego wpisu uczniowie rzekomo są uczeni, że Ukraina jako państwo istniała już w XVI wieku. Dowodem ma być zdjęcie mapy ze szkolnego atlasu. Z tej mapy to nie wynika, co wyjaśnia wydawnictwo i eksperci.

"Ukraina jako państwo istniała już w XVI wieku"? Sprawdzamy, co wynika z mapy w szkolnym atlasie

"Ukraina jako państwo istniała już w XVI wieku"? Sprawdzamy, co wynika z mapy w szkolnym atlasie

Źródło:
Konkret24

Donald Tusk rzekomo trafił do czołówki rankingu najbogatszych Polaków - tak wynika z krążącego w mediach społecznościowych zrzutu ekranu. Oburzeni internauci pytają, skąd premier ma tyle pieniędzy. Jednak to fake news.

Donald Tusk "w czołówce najbogatszych Polaków"? Nieprawda

Donald Tusk "w czołówce najbogatszych Polaków"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Ponad połowa Polaków wie, że celem fake newsów i teorii spiskowych jest manipulowanie opinią publiczną i realizowanie politycznych interesów. Mimo to ulegają tym manipulacjom. Jak wynika z najnowszego raportu "Dezinformacja oczami Polaków", co trzeci Polak wierzy, że zaplanowano już kolejną pandemię. Niemal co trzeci - że w Smoleńsku doszło do zamachu. Jedna piąta uważa, że skoro pada śnieg, to żadnego ocieplenia klimatu nie ma.

Polacy vs dezinformacja. W jakie fałsze wierzymy, komu ufamy, czego się boimy

Polacy vs dezinformacja. W jakie fałsze wierzymy, komu ufamy, czego się boimy

Źródło:
Konkret24

Nie sądzę, żeby prokuratura mogła tak bezczelnie kłamać - to reakcja Antoniego Macierewicza na informacje, że prokuratura nie znalazła dowodów na wybuch w polskim samolocie, który rozbił się 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku. Bo na rzekomym wybuchu, do którego miało dojść w tupolewie, Macierewicz i PiS budowali przez lata swoje kłamstwo smoleńskie. Oto jego główne założenia.

10 fałszów Macierewicza. Jak zbudowano smoleński mit

10 fałszów Macierewicza. Jak zbudowano smoleński mit

Źródło:
Konkret24, "Czarno na białym" TVN24

Kobiety czekają na zmianę prawa, a koalicja rządząca dyskutuje zarówno o terminie procedowania czterech projektów ustaw w sprawie aborcji, jak też jego formie. Wyjaśniamy, o jakich projektach mowa, co w nich zaproponowano, jaka musi być ścieżka legislacyjna i dlaczego różna.

"Kodeksowe" i "niekodeksowe". Cztery projekty ustaw dotyczących aborcji

"Kodeksowe" i "niekodeksowe". Cztery projekty ustaw dotyczących aborcji

Źródło:
Konkret24