"W Polsce już działa podziemna partyzantka"? Jak akt dywersji rozgrywa rosyjska i białoruska propaganda

Źródło:
Konkret24
Donald Tusk przedstawił ustalenia dotyczące incydentów
Donald Tusk przedstawił ustalenia dotyczące incydentówTVN24
wideo 2/10
Donald Tusk przedstawił ustalenia dotyczące incydentówTVN24

Akty dywersji w Polsce błyskawicznie stały się narzędziem propagandy w Rosji i Białorusi. Obie machiny tworzą własne przekazy wokół wydarzeń w naszym kraju, by realizować wewnętrzne cele polityczne. Sprawdziliśmy z ekspertem, jak to robią i po co.

Z ustaleń polskich służb wynika, że za aktami dywersji stało "dwóch obywateli Ukrainy działających i współpracujących od dłuższego czasu z rosyjskimi służbami" - 18 listopada przekazał w Sejmie premier Donald Tusk. Chodzi o dwa incydenty na trasie kolejowej Warszawa-Lublin, prowadzącej dalej do granicy polsko-ukraińskiej. W okolicy wsi Mika (m. Życzyn, pow. garwoliński, Mazowieckie) późnym wieczorem 15 listopada 2025 roku wysadzono fragment toru kolejowego. W pobliżu Puław - około 30 km dalej - umieszczono na torach obejmę, która mogła wykoleić skład.

Czytaj więcej: Sabotaż na kolei. Co wiemy do tej pory

Niemal od początku, gdy opinia publiczna dowiedziała się o obu zdarzeniach, wśród hipotez znajdowała się taka, że jednym z potencjalnych zleceniodawców aktu dywersji były rosyjskie służby. Machina propagandowa Kremla zaczęła działać natychmiast - intensywnie tworząc i rozsiewając narracje, które mają przekonać odbiorców, że to nie Kreml stoi za sabotażem, lecz… może odpowiedzialna jest sama Polska. Także Mińsk próbuje wykorzystać sytuację w Polsce do realizacji wewnętrznych celów.

Przyjrzeliśmy się tym narracjom. Razem z ekspertem wyjaśniamy, czemu one służą.

Rosja. "Polscy partyzanci wykolejają pociągi". Wielość narracji ma swój cel

- Jeżeli chodzi o sprawę sabotażu na liniach kolejowych, rosyjskie media od początku prezentują to wydarzenie w ramach przygotowanych wcześniej schematów narracyjnych - mówi Konkret24 Filip Głowacz, ekspert od zagrożeń zewnętrznych z Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej (NASK).

Zauważa, że 17 listopada, czyli dzień po pierwszych doniesieniach o akcie dywersji, rosyjskie media głównego nurtu ograniczały się do suchych komentarzy. - Przy czym konsekwentnie sugerowały, choć nie wprost, możliwą odpowiedzialność Ukrainy. Artykuły w takich serwisach jak Gazeta.ru czy TASS kończyły się wzmiankami o przypadkach rzekomych ukraińskich sabotażystów zatrzymanych w Europie lub o incydentach w Rumunii - zauważa analityk. - Nie padało otwarte oskarżenie, ale przekaz był konstruowany tak, by czytelnik sam wysnuł wniosek: skoro Ukraińcy dokonywali sabotaży gdzie indziej, być może odpowiadają i za nie - dodaje.

Za to w rosyjskich mediach społecznościowych pojawiły się kolejne narracje: że to działanie polskich służb, że to odwet Niemców za wysadzenie Nord Stream 2, oraz inne, lansowane przez znanych rosyjskich blogerów, takich jak Rybar czy Dwóch Majorów. - Ich telegramowe kanały mają zaskakująco duże zasięgi i pełnią istotną funkcję w ekosystemie informacyjnym Rosji - podkreśla Głowacz. I tak na kanale Dwóch Majorów czytamy, że "niemieccy dywersanci mszczą się za poparcie przez Polaków wysadzenia Nord Stream 2, nie ma co do tego wątpliwości". Jak dodano, sytuacja "to również doskonały przykład tego, jak za kilka lat będą szukać pretekstu do wojny z Rosją".

Telegramowy post sugerujący, że atak dywersji w Polsce to zemsta "niemieckich dywersantów" za wysadzenie Nord Stream 2 t.me

Jedna wielu narracji głosi, że za wybuchy na polskich torach odpowiada "podziemna partyzantka". Nie rozstrzyga, kto ma ją tworzyć, ale snuje potencjalne scenariusze, że mogą być to Polacy jak i Ukraińcy. "'Wygląda na to, że podziemni partyzanci działają już w Polsce' - uszkodzone są tory kolejowe prowadzące na Ukrainę" - głosi tytuł artykułu rosyjskojęzycznego serwisu Stolica S z 17 listopada. Najpierw krótko relacjonuje zdarzenie, przytacza komunikat policji i wypowiedź premiera Tuska. Na koniec cytuje telegramowy wpis jednego z rosyjskojęzycznych kanałów: "Wygląda na to, że partyzanci działają już w Polsce. (...) Pytanie: czy to miejscowi, którzy mają dość wojny i napływu uchodźców z Ukrainy? A może Ukraińcy, którym udało się uciec z kraju, ale którzy chcą pomóc położyć kres temu szaleństwu? W każdym razie to dobry początek. Czekamy na dalszy ciąg!". Taki sam materiał tego dnia pojawił się na rosyjskojęzycznej stronie BezFormata.

Jeden z wielu przekazów sugeruje, że za aktem dywersji stoi polska lub ukraińska "podziemna partyzantka". Tłumaczenie maszynowe z rosyjskiegostolica-s.su

W kolejnym wpisie na cytowanym telegramowym kanale anonimowi autorzy stwierdzili, że "wygląda to na kolejną prowokację, mającą na celu obarczenie Rosji i jej służb specjalnych winą za wszystko". Jak dodali, "idealnie wpisuje się to w logikę rosnącej militaryzacji Europy, w której Przepszepaństwo (szyderczo o Polsce - red.), ze względu na swoją schizofreniczną rusofobię, odgrywa główną rolę".

Łączenie dywersji z antyukraińskimi nastrojami. "Mamy raczej do czynienia z inscenizacją"

- Najbardziej dominującą narracją, która trafiła już 18 listopada do mediów głównego nurtu, m.in. na Gazeta.ru, Live.ru czy Regnum, jest jednak teza, że Polacy rzekomo sami dokonują sabotażu z powodu 'narastającego zmęczenia pomocą Ukrainie' i rosnących nastrojów antyukraińskich w Polsce - zauważa Filip Głowacz z NASK.

Ekspert zaznacza, że do uwiarygodnienia takiej narracji w Rosji wykorzystywany jest m.in. politolog Siergiej Makrełow. W rozmowie z Gazeta.ru powiedział: "Wybuchy na torach kolejowych w Polsce świadczą o wzroście nastrojów antyukraińskich w Europie. Bez względu na to, jak bardzo europejscy politycy starają się przekonać wszystkich o swoim niezachwianym poparciu dla Kijowa, w ten sposób ujawnia się polityczna rzeczywistość". - Taki przekaz jest wygodny dla rosyjskiej propagandy, bo pokazuje obraz Polski jako państwa niestabilnego i skonfliktowanego wewnętrznie - zauważa analityk NASK.

Sytuację w Polsce komentował na potrzeby wewnętrzne Rosji m.in. propagandzista Aleksandr Kots. Przedstawia się jako "korespondent wojenny" gazety "Komsomolska Prawda", jednak jest znany z kłamliwych i manipulacyjnych relacji z wydarzeń w Ukrainie. Prowadzi kanał na Telegramie, który subskrybuje ponad pół miliona użytkowników.

"Polscy partyzanci wykolejają pociągi. Cóż, na razie tylko próbują" - stwierdził Kots w telegramowym poście. Dalej przypomniał słowa polskiego premiera o tym, że nie ma wątpliwości, iż mamy do czynienia z celowymi działaniami. "A jak wy byście chcieli - walczyć, ale trochę z boku, w bezpiecznej odległości? Oczywiście bardzo chciałbym wierzyć, że zrobili to prorosyjscy polscy partyzanci. Ale sądząc po zdjęciu, mamy raczej do czynienia z inscenizacją, której skutki można szybko usunąć" - stwierdza dalej w poście Kots.

Wyjaśniając, po co taka rzekoma inscenizacja, przekonuje: "Wszystko w ramach niepohamowanej militaryzacji Europy. Pistorius (niemiecki minister obrony narodowej - red.) powiedział, że być może w tym roku mieliśmy ostatnie pokojowe lato. A więc trzeba podgrzewać atmosferę. Bo inaczej ludzie zaczną przyzwyczajać się do dronów na niebie". Wpis szybko uzyskał ponad 57 tys. wyświetleń. Podobne posty opublikował też w serwisie X i VK (dawniej w VKontakte).

Wpis rosyjskiego propagandzisty sugerujący, że akt dywersji w Polsce to "inscenizacja" t.me

Tego samego dnia jego opinię zaczęły relacjonować niektóre rosyjskie media znane z publikowania przekazów zgodnych z rosyjską propagandą. "Tajemniczy polscy partyzanci doprowadzają do katastrofy: Europa robi wszystko, co w jej mocy, aby wyolbrzymiać 'rosyjskie zagrożenie'" - stwierdza w tytule tekstu rosyjski portal Bloknot.ru. "Kots uważa, że ​​nie mamy do czynienia z mitycznymi prorosyjskimi partyzantami, lecz z inscenizacją, którą mógł zaaranżować zarówno polski rząd, jak i jego koledzy z NATO" - przekonuje dalej. "Chciałbym wierzyć, że to sprawka prorosyjskich polskich partyzantów" - tego samego dnia pisał portal Bez Formata.

Artykuł rosyjskiego serwisu Bloknot.ru opublikowany 17 listopada 2025 roku. Tłumaczenie maszynowebloknot.ru

Ekspert NASK: celem budowa negatywnego obrazu Polski i zniechęcenie do szukania prawdy

- Głównym celem Rosji jest konsekwentne budowanie negatywnego obrazu Polski i Polaków, przede wszystkim na użytek wewnętrzny. Wynika to z faktu, że Polska jest kluczowym sojusznikiem Ukrainy i kluczowym na flance wschodnim członkiem NATO. Kreml potrzebuje więc usprawiedliwiać własne działania, podtrzymywać narrację o 'oblężonej twierdzy' i przekonywać Rosjan, że państwa takie jak Polska zagrażają ich bezpieczeństwu - tłumaczy Filip Głowacz z NASK.

Ta linia propagandowa prowadzona jest nieprzerwanie od lat i co ważne, skutecznie. - Jeszcze pięć lat temu, według danych Centrum Lewady, ponad 80 procent Rosjan deklarowało pozytywny stosunek do Polaków. Po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji i uruchomieniu zmasowanej kampanii informacyjnej sytuacja zmieniła się drastycznie: obecnie pozytywnie wypowiada się o Polsce zaledwie około 20 procent badanych. Widać więc, jak silnie propaganda wpłynęła na postrzeganie naszego kraju w Rosji - zauważa Głowacz. Centrum Lewady jest najważniejszym i niezależnym od władz ośrodkiem badania opinii publicznej w Rosji.

Jak wyjaśnia ekspert NASK, mamy tu do czynienia z praniem informacji. - Polega ono na produkowaniu wielu sprzecznych ze sobą narracji jednocześnie - dziś mamy ich już sześć, siedem. Celem jest przebodźcowanie odbiorców i stworzenie takiego szumu informacyjnego, aby ci przestali dociekać prawdy - tłumaczy. I przypomina, że Rosja stosowała tę taktykę wielokrotnie, m.in. po wysadzeniu bloków w 1999 roku czy po zamachu w teatrze na Dubrowce z 2002 roku.

- Zawsze chodziło o to samo: zalać przestrzeń publiczną tyloma wersjami wydarzeń, by obywatele w końcu odpuścili i przyjęli najbardziej wygodną dla władzy interpretację albo by po prostu przestali się interesować sprawą. W przypadku obecnego incydentu widzimy dokładnie tę samą metodę. Różne rosyjskie media publikują różne, często sprzeczne wersje, mimo że w państwie autorytarnym nie ma miejsca na przypadkowe niespójności przekazu. Ta wielogłosowość jest zaplanowanym narzędziem wpływu - ocenia Głowacz.

Białoruś: przejście graniczne, obrzydzenie demokracji i... wina bobra?

Sytuacji nie przegapił też Mińsk, ale komunikuje o niej inaczej niż Kreml. Realizuje przy tym własne cele propagandowe, zauważa Głowacz. I przytacza przykład z 17 listopada, kiedy to białoruski generał Aleksander Wołfowicz powiązał incydent z otwarciem granicy z Białorusią. - Sugerował, że będzie to pretekst dla Polski, by ponownie granicę zamknąć. W białoruskiej przestrzeni informacyjnej nie pojawia się jednak przekaz o możliwej winie Ukrainy - Mińsk unika narracji uderzających w Kijów - mówi ekspert NASK.

Białoruś ma inny cel niż Rosja. - Na przykładzie Polski chce zohydzić swoim obywatelom demokrację i pokazać ją jako system chaotyczny, pełen konfliktów i wzajemnych oskarżeń. Wykorzystują m.in. fakt, że MSWiA początkowo nie potwierdzało informacji o wybuchu, a później premier ogłosił, że do eksplozji jednak doszło - wyjaśnia Filip Głowacz.

Wspomnianą zmianę komunikacji polskiego rządu podkreślał m.in. portal Białoruś Dzisiaj. Informując o wpisie polskiego premiera, w którym stwierdził, że doszło do aktu sabotażu, wspomniano też: "Wcześniej wiceminister spraw wewnętrznych Maciej Duszczyk poinformował, że polska policja nie potwierdziła, że ​​tory kolejowe prowadzące na Ukrainę zostały uszkodzone w wyniku eksplozji".

W przekazie z Białorusi - tym razem skierowanym do Polskich odbiorców - próbowano wyśmiać sprawę. Drwiono, że za dywersję odpowiada... bóbr. W ten sposób nawiązywano do sytuacji z powodzi z jesieni 2024 roku, gdy premier podczas sztabu kryzysowego w Głogowie odniósł się do sprawy bobrów, które miały niszczyć wały przeciwpowodziowe.

I tak krótki filmik wygenerowany przy użyciu sztucznej inteligencji pokazuje, jak zza wysadzonych torów wylania się... bóbr. Do jego stworzenia wykorzystano autentyczne zdjęcie dokumentujące miejsce dywersji. "Znowu ci sami dywersanci, co niszczyli wały przeciwpowodziowe" - czytamy w poście, który 17 listopada pojawił się na telegramowym kanale NewsFactoryPL, znanym z rozpowszechniania prorosyjskiej propagandy. Wieczorem tego samego dnia syntetyczne nagranie z takim podpisem opublikowano na facebookowym koncie Międzynarodowego Radia Białoruś, państwowego białoruskiego medium nadającego w języku polskim. Mimo unijnych sankcji wobec Białorusi to propagandowe medium dociera do polskich odbiorców przez liczne konta w mediach społecznościowych, o czym już informowaliśmy na Konkret24.

Post opublikowany 17 listopada 2025 roku na Facebookufacebook.com

- W tym kontekście warto zwrócić uwagę na rolę Tomasza Szmyda, który w białoruskiej infosferze zaczyna pełnić funkcję podobną do tej, jaką w Rosji lata temu pełnił Władimir Żyrinowski, a obecnie częściowo Dmitrij Miedwiediew - czyli osoby mówiącej to, czego rządowe media nie mogą lub nie chcą powiedzieć wprost. Jego zadaniem będzie zapewne przedstawienie najbardziej radykalnych wersji narracji, z którymi Mińsk nie chce być bezpośrednio kojarzony - ocenia ekspert NASK.

Na Konkret24 przestrzegaliśmy przed dezinformacją krążącą w polskich mediach społecznościowych, w której bez dowodów wskazywano Ukraińców jako rzekomych sprawców aktu dywersji. Narrację tę podbijały między innymi anonimowe konta, były polski sędzia, dziś propagandysta ukrywający się w Białorusi oraz część prawicowych polityków.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie, w którym ojciec i brat irlandzkiego nauczyciela opowiadają, że dostał on wyrok dożywocia za odmowę używania wobec uczniów wskazanych zaimków. W całej tej historii zgadza się tylko to, że nauczyciel w Irlandii trafił do więzienia.

Religia, transpłciowy uczeń i nauczyciel "skazany na dożywocie". Ile w tym prawdy

Religia, transpłciowy uczeń i nauczyciel "skazany na dożywocie". Ile w tym prawdy

Źródło:
Konkret24

Na bożonarodzeniowym jarmarku we Francji zamachowiec rzekomo wjechał autem w tłum i zabił 10 osób - takie informacje krążą w sieci. Informację podał też Elon Musk. Ale nie jest ona prawdziwa. Wyjaśniamy, co się stało i gdzie.

Dziesięć osób zabitych na jarmarku bożonarodzeniowym we Francji? Jak było naprawdę

Dziesięć osób zabitych na jarmarku bożonarodzeniowym we Francji? Jak było naprawdę

Źródło:
Konkret24

Politycy opozycji zarzucają ministrowi Waldemarowi Żurkowi, że popełnił przestępstwo. Chodzi o jego wystąpienie w Sejmie, kiedy to zacytował wypowiedź posła Krzysztofa Bosaka, która miała paść podczas tajnej części obrad. Jak tę sprawę oceniają prawnicy?

Zarzucają Żurkowi, że popełnił przestępstwo. Czy "ujawnił tajemnicę"?

Zarzucają Żurkowi, że popełnił przestępstwo. Czy "ujawnił tajemnicę"?

Źródło:
Konkret24

Doniesienia, jakoby w Szwajcarii zakazano mammografii, znów pojawiły się w polskiej sieci. Przekaz ma zniechęcić kobiety do udziału w badaniach wykrywających raka piersi, strasząc ich rzekomą szkodliwością. Przestrzegamy przed tym fake newsem.

Szwajcaria zakazuje, w Kanadzie i Włoszech też już nie robią? O co chodzi z mammografią

Szwajcaria zakazuje, w Kanadzie i Włoszech też już nie robią? O co chodzi z mammografią

Źródło:
Konkret24

Potężne demonstracje przechodziły ulicami bułgarskich miast na początku grudnia. Kłopoty tamtejszego rządu są jednak fałszywie przedstawiane jako protesty "przeciwko Brukseli", czyli Unii Europejskiej. Tak to przedstawia kremlowska propaganda.

Bułgaria "wypowiedziała posłuszeństwo". Komu naprawdę?

Bułgaria "wypowiedziała posłuszeństwo". Komu naprawdę?

Źródło:
Konkret24, PAP, Reuters

Czy polski rząd rozważa wprowadzenie kolejnego świadczenia - Ślub Plus? Według krążącego w sieci przekazu za samo zawarcie małżeństwa para miałaby otrzymać 40 tysięcy złotych. Miałyby też być dodatki za dzieci. Rzeczywiście, taki pomysł pojawił się w dyskusji publicznej, ale rząd nie ma z tym nic wspólnego.

Nowy projekt rządu "Ślub Plus"? Ależ tu namieszali

Nowy projekt rządu "Ślub Plus"? Ależ tu namieszali

Źródło:
Konkret24

Oburzeni internauci twierdzą, że polski rząd rzekomo sponsoruje Ukraińcom kupno mieszkań - całkowicie opłaca dla nich kredyty mieszkaniowe. W ten sposób jakoby sfinansowano już pięć tysięcy lokali. W tym przekazie jest jednak dużo manipulacji.

Rząd "sfinansował Ukraińcom kredyty na mieszkania". Niezupełnie

Rząd "sfinansował Ukraińcom kredyty na mieszkania". Niezupełnie

Źródło:
Konkret24

Czy Sąd Najwyższy w Wielkiej Brytanii uznał, że "chrześcijańskie nauczanie religii w szkołach publicznych jest niezgodne z prawem"? Takie informacje można wyczytać w sieci, lecz wyrok ten jest błędnie interpretowany, a budowana na nim narracja - manipulacją.

"Nauczanie religii chrześcijańskiej nielegalne"? Wyrok sądu na Wyspach, dyskusja w Polsce

"Nauczanie religii chrześcijańskiej nielegalne"? Wyrok sądu na Wyspach, dyskusja w Polsce

Źródło:
Konkret24

Neutralne pod względem płci – takie mają być od 24 grudnia 2025 roku wszystkie ogłoszenia o pracę. Jedni kpią, wymyślając feminatywy od męskich zawodów, inni jednak już zmieniają regulaminy wynagrodzeń. Wchodząca w życie nowelizacja Kodeksu pracy rodzi jednak więcej pytań, niż daje odpowiedzi.

"A jak będzie kobieta na stanowisku betoniarza"? Idzie zmiana, PIP straszy, wytycznych nie ma

"A jak będzie kobieta na stanowisku betoniarza"? Idzie zmiana, PIP straszy, wytycznych nie ma

Źródło:
TVN24+

Podczas gdy prezydent Karol Nawrocki wetuje kolejne ustawy i odrzuca wnioski rządu, przedstawiciele jego kancelarii i jego zwolennicy tłumaczą, że korzysta tylko ze swoich prerogatyw. Konstytucjonaliści tłumaczą, że prerogatywy prezydenta to nie są "boskie uprawnienia", a głowa państwa też podlega kontroli.

Prerogatywy prezydenta. Czy Karol Nawrocki może się zachowywać jak "Król Słońce"?

Prerogatywy prezydenta. Czy Karol Nawrocki może się zachowywać jak "Król Słońce"?

Źródło:
Konkret24

Kancelaria prezydenta Karola Nawrockiego twierdzi, że wszystkie 13 prezydenckich projektów ustaw ugrzęzło w tak zwanej sejmowej zamrażarce. Czy ma rację?

13 projektów ustaw prezydenta. Wszystkie w "sejmowej zamrażarce"? Sprawdzamy

13 projektów ustaw prezydenta. Wszystkie w "sejmowej zamrażarce"? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Oszuści działający na największych platformach społecznościowych takich jak Facebook, Instagram czy X pozostają często bezkarni. Właściciele serwisów wykazują raczej bierność w walce z nimi. Eksperci przyznają: odpowiednie mechanizmy prawne istnieją, jednak bez realnej międzynarodowej presji szans na poprawę tej sytuacji nie ma.

Raj dla oszustów. Dlaczego Big Techy zawodzą w ochronie użytkowników

Raj dla oszustów. Dlaczego Big Techy zawodzą w ochronie użytkowników

Źródło:
Konkret24

Globalny popyt na leki GLP-1 - takie jak Ozempic, Wegovy czy Mounjaro - stworzył okazję dla cyberprzestępców, którzy zarabiają teraz na desperacji osób walczących z otyłością. Kampania "cudownych kropli" niewiadomego pochodzenia, do złudzenia przypominających popularne dziś lekarstwa, objęła już kilka krajów Europy. Wszystko w niej jest fałszywe: od lekarzy po wsparcie instytucji, których wiarygodność się wykorzystuje.

"Cudowne krople" na otyłość. Epidemia oszustwa: fałszywi lekarze, klonowanie tożsamości

"Cudowne krople" na otyłość. Epidemia oszustwa: fałszywi lekarze, klonowanie tożsamości

Źródło:
TVN24+

Setki tysięcy wyświetleń i wiele komentarzy wywołuje krążące w mediach społecznościowych wideo mające pokazywać, jak "muzułmanie otaczają jarmark bożonarodzeniowy w Niemczech" i agresywnie się zachowują. Film opublikowała między innymi posłanka PiS Anita Czerwińska. I choć samo nagranie jest prawdziwe, to zbudowana na nim opowieść już nie.

Muzułmanie "otoczyli jarmark bożonarodzeniowy"? Co pokazuje film z Niemiec

Muzułmanie "otoczyli jarmark bożonarodzeniowy"? Co pokazuje film z Niemiec

Źródło:
Konkret24

Nie tylko politycy opozycji, ale i koalicji rządzącej zarzucają Włodzimierzowi Czarzastemu, że jego pomysł stosowania "weta marszałkowskiego" to "niekonstytucyjna zamrażarka". Prawnicy potwierdzają, że to może to budzić wątpliwości.

Weto marszałkowskie. Czy Sejmowi grozi "niekonstytucyjna zamrażarka"?

Weto marszałkowskie. Czy Sejmowi grozi "niekonstytucyjna zamrażarka"?

Źródło:
Konkret24

Oburzenie internautów wywołują posty z nagraniem rzekomego zajścia w kieleckim kościele. Miał do niego wejść półnagi obcokrajowiec i grozić zebranym tam wiernym. Niektórych bulwersuje fakt, że media milczą o tym wydarzeniu. A milczą, bo to się nie zdarzyło.

Somalijczyk "groził wiernym w kościele"? Uwaga na ten film

Somalijczyk "groził wiernym w kościele"? Uwaga na ten film

Źródło:
Konkret24

"Uciszacie katolików", "komunizm wrócił" - tak reagowali internauci na doniesienia, jakoby w Toruniu policja zatrzymała mężczyznę za uczestnictwo w publicznym różańcu. Moment zatrzymania widać na publikowanym w mediach społecznościowych nagraniu. Jednak to nie modlitwa była przyczyną reakcji funkcjonariuszy.

Zatrzymany za "udział w publicznym różańcu"? Dlaczego policja tak zareagowała

Zatrzymany za "udział w publicznym różańcu"? Dlaczego policja tak zareagowała

Źródło:
Konkret24

Film przedstawiający rzekomo chińskie działo "strzelające 7 razy szybciej niż dźwięk" rozchodzi się w sieci - opublikował go na przykład poseł Konrad Berkowicz. Na uwagi, że to fake news, na razie nie zareagował. A wideo zostało wygenerowane przez AI i wpisuje się narrację chińskiej propagandy.

Chińskie działo "strzela 7 razy szybciej niż dźwięk"? To Berkowicz strzela kulą w płot

Chińskie działo "strzela 7 razy szybciej niż dźwięk"? To Berkowicz strzela kulą w płot

Źródło:
Konkret24

Większość kont wspierających ruch Donalda Trumpa działa w krajach muzułmańskich, głównie w Afryce i na Bliskim Wschodzie - taki wniosek miał wynikać z mapy krążącej w mediach społecznościowych. Tylko że widać na niej coś zupełnie innego.

"Muzułmanie kontrolują MAGA"? Co pokazuje ta mapa

"Muzułmanie kontrolują MAGA"? Co pokazuje ta mapa

Źródło:
Konkret24

Prezydent Francji pokazuje "odwróconą mapę Ukrainy" - drwią niektórzy polscy internauci. Podobny przekaz głosiła już rosyjska propaganda. Tymczasem Emmanuel Macron wcale nie zaliczył wpadki.

Macron "z mapą Ukrainy do góry nogami"? Jak polscy internauci powielają rosyjską propagandę

Macron "z mapą Ukrainy do góry nogami"? Jak polscy internauci powielają rosyjską propagandę

Źródło:
Konkret24

Błękit metylenowy w sieci uchodzi za cudowny środek poprawiający pracę mózgu, zwalczający raka czy spowalniający starzenie. Sprawdzamy, co nauka o nim mówi i jakie zagrożenie niesie przyjmowanie tej substancji na własną rękę.

Błękit metylenowy: cudowny eliksir czy ryzykowna moda? Sprawdzamy

Błękit metylenowy: cudowny eliksir czy ryzykowna moda? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

"Ciekawe, ile w tym prawdy" - zastanawiają się internauci, którzy przeczytali, że na chińskiej pustyni pod panelami słonecznymi wyrosła trawa, a do jej koszenia wykorzystuje się owce. Okazuje się, że prawdy jest całkiem sporo.

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska rzekomo chce wprowadzić nowe reguły i kary - tym razem wymierzone w kierowców za hamowanie silnikiem. Internauci oburzają się, ale nie mają racji. Chodzi o konkretne przypadki i to daleko od Europy. Wyjaśniamy.

"Mandat za hamowanie silnikiem". Ale gdzie?

"Mandat za hamowanie silnikiem". Ale gdzie?

Źródło:
Konkret24

Grok, model sztucznej inteligencji od Elona Muska przekonywał, że komory gazowe w obozach zagłady były "przeznaczone do dezynfekcji", ale po interwencji Muzeum Auschwitz-Birkenau zapewniał, że nie neguje Holokaustu. Anatomia działania modeli AI pokazuje, że należy podchodzić do nich z rezerwą.

Jak Grok neguje Holokaust i zaprzecza, że to robi. Dlaczego sztuczna inteligencja zmienia zdanie

Źródło:
Konkret24

Mimo ujawnienia, że obywatele Ukrainy odpowiedzialni za akty dywersji na kolei działali na zlecenie Rosji, to przez polską sieć przetaczają się przekazy o "ukraińskim sabotażu". Ma to dowodzić "ukraińskiej niewdzięczności". Pokazujemy, jak Rosjanie realizują ten efekt poboczny swoich działań i jak mu przeciwdziałać.

Dlaczego to akurat oni? Jak wygląda rosyjski mechanizm obrzydzania Ukraińców

Dlaczego to akurat oni? Jak wygląda rosyjski mechanizm obrzydzania Ukraińców

Źródło:
Konkret24

"A kto będzie miał powyżej, zostanie rozstrzelany", "lewacki gulag" - pisali internauci w reakcji na krążący w sieci przekaz. Wzburzyły ich informacje o rzekomych surowych karach grożących za utrzymywanie zbyt wysokiej temperatury w mieszkaniach. Pomysłodawcą kar jakoby była Komisja Europejska. Skąd wzięły się te informacje i ile wspólnego mają z rzeczywistością.

Do więzienia za więcej niż 19 stopni w mieszkaniu? To nie pomysł Komisji Europejskiej

Do więzienia za więcej niż 19 stopni w mieszkaniu? To nie pomysł Komisji Europejskiej

Źródło:
Konkret24

W sieci krążą doniesienia o szkodliwości fluoru. Możemy się natknąć na informacje o rzekomych chorobach, które czekają po umyciu zębów, czy wypiciu wody z kranu. Ile jest w nich prawdy? Eksperci ostrzegają przed takimi uproszczeniami.

Woda z kranu i pasta do zębów szkodzą? "Jednozdaniowe mity" o fluorze

Woda z kranu i pasta do zębów szkodzą? "Jednozdaniowe mity" o fluorze

Źródło:
Konkret24

Jeszcze zanim premier Donald Tusk zapowiedział, że "dopadnie sprawców" aktu dywersji na kolei, w mediach społecznościowych wskazywano Ukraińców jako tych "sprawców". To kolejna taka kampania dezinformacji po głośnym, medialnym wydarzeniu.

"Ukraiński sabotaż" na kolei? Kolejna kampania dezinformacji

"Ukraiński sabotaż" na kolei? Kolejna kampania dezinformacji

Źródło:
Konkret24

Ujawnienie gwałtów, demaskowanie fałszu mediów i pokazywanie przestępstw imigrantów - za takie "przestępstwa" rzekomo był skazywany brytyjski aktywista Tommy Robinson, który uczestniczył w Marszu Niepodległości. A przynajmniej tak twierdzą prawicowi politycy. Wyjaśniamy, za co naprawdę pięciokrotnie trafiał do więzienia.

Więzienie "za ujawnienie gwałtów"? Jak gość Tarczyńskiego łamał prawo

Więzienie "za ujawnienie gwałtów"? Jak gość Tarczyńskiego łamał prawo

Źródło:
Konkret24

Historia śmierci pacjenta we Wrocławiu wywołała w sieci duże emocje. Pojawiły się twierdzenia, że do tragedii przyczyniła się słaba znajomość języka polskiego personelu medycznego. Przekaz ten powielali internauci, media i niektórzy prawicowi politycy. Sprawdziliśmy, co naprawdę wiadomo o tym zdarzeniu. Do sprawy odniosła się prokuratura.

Pacjent zmarł, bo personel nie znał dobrze polskiego? Prokuratura: "nierzetelne informacje"

Pacjent zmarł, bo personel nie znał dobrze polskiego? Prokuratura: "nierzetelne informacje"

Źródło:
Konkret24

Zdjęcia dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości po polsku i białorusku wywołały w sieci gorącą dyskusję. Nie zabrakło komentarzy o "ukrainizacji Polski" i zagrożeniu "rozbiorami". Tymczasem stojące od lat tablice są efektem prawa chroniącego mniejszości narodowe i etniczne.

"Przygotowanie do rozbiorów Polski", "Ukraińcy wymusili". Skąd się wzięły dwujęzyczne tablice w Podlaskiem

"Przygotowanie do rozbiorów Polski", "Ukraińcy wymusili". Skąd się wzięły dwujęzyczne tablice w Podlaskiem

Źródło:
Konkret24

Szczepienie przeciw COVID-19 rzekomo zwiększa ryzyko zachorowania na raka, co potwierdzać ma koreańskie badanie - wynika z popularnych przekazów, powielanych przez niektórych prawicowych polityków. Publikacja nie potwierdza takiego wniosku, a zastosowana metodologia budzi spore wątpliwości.

"Szczepienie na COVID-19 zwiększa ryzyko raka"? To badanie tego nie dowodzi

"Szczepienie na COVID-19 zwiększa ryzyko raka"? To badanie tego nie dowodzi

Źródło:
Konkret24

Policjanci za pracę 11 listopada jakoby mieli dostać dodatkowe pieniądze - dwa tysiące złotych. Rzekomo ma to być "gratyfikacja" za utrudnianie Marszu Niepodległości w Warszawie i "przechwytywanie autokarów". Wyjaśniamy, jakie pieniądze i za co dostaną policjanci.

"Policjanci dostają dwa tysiące dodatku za pracę" 11 listopada? Nic się tu nie zgadza

"Policjanci dostają dwa tysiące dodatku za pracę" 11 listopada? Nic się tu nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Wpisy o tym, że mężczyzna, który uratował spadające dziecko, został pozwany i skazany za złamanie mu ręki, mają setki tysięcy wyświetleń. Jest co najmniej kilka powodów, dla których ta historia nie może być prawdziwa.

"Musi zapłacić 300 tysięcy dolarów za uratowanie dziecka"? Uwaga na tę historię

"Musi zapłacić 300 tysięcy dolarów za uratowanie dziecka"? Uwaga na tę historię

Źródło:
Konkret24

Internauci bulwersują się informacjami o rzekomym skandalu w szczecińskim oddziale ZUS. Pracująca tam Ukrainka jakoby miała opóźniać wydawanie decyzji o emeryturach. Tyle że kobieta wcale nie istnieje.

"Ukrainka z ZUS opóźnia procedury Polakom"? Zmyślone oskarżenia

"Ukrainka z ZUS opóźnia procedury Polakom"? Zmyślone oskarżenia

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Marek Gróbarczyk pisze o "końcu budowy" i "wyrzuceniu do kosza" projektu terminala kontenerowego w Świnoujściu. Tymczasem resort infrastruktury i zarząd portu tłumaczą: w miejsce starego projektu ma powstać coś znacznie większego.

Terminal w Świnoujściu do kosza? Resort infrastruktury i port odpowiadają na słowa Gróbarczyka

Terminal w Świnoujściu do kosza? Resort infrastruktury i port odpowiadają na słowa Gróbarczyka

Źródło:
Konkret24