Walka z gender fałszywymi argumentami

Joanna Grabarczyk ze stowarzyszenia HejtStop o lekcjach na temat mowy nienawiścitvn24

Facebookowy profil Centrum Życia i Rodziny ostrzega przed "propagandą LGBTQ i ideologią gender" w warszawskich szkołach. Chodzi o lekcje o mowie nienawiści, do organizacji których namawiał stołeczny ratusz. Wpis organizacji zawiera liczne przekłamania i półprawdy na temat podręczników, które polecono nauczycielom.

Warszawski ratusz zachęca do organizacji lekcji wychowawczych o rozpoznawaniu mowy nienawiści i właściwym odpowiadaniu na to zjawisko. "Słowa mają wielką moc – mogą ranić, mogą doprowadzić do tragedii, ważne, by znać ich siłę i o niej pamiętać" - czytamy na facebookowym profilu Miasta Stołecznego Warszawy. Pomysł zajęć pojawił się po zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Lekcje i podręczniki

W komunikacie prasowym na stronie Urzędu Miasta cytowany jest prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski: - Nienawiść ma niszczycielskie skutki. A wszystko zaczyna się od słów – mówi Trzaskowski. - Dlatego w warszawskich szkołach jeszcze przed feriami zostaną przeprowadzone lekcje na temat tego, jak reagować i przeciwdziałać mowie nienawiści – wyjaśnia

Urząd Miasta informuje o możliwości wykorzystania przy tej okazji dwóch podręczników - "Zakładki. Przeciwdziałanie mowie nienawiści w sieci poprzez edukację o prawach człowieka", przygotowanego w ramach Kampanii Rady Europy Bez nienawiści, oraz "Kompasik", przeznaczonego do pracy z mniejszymi dziećmi.

Zdaniem Centrum Życia i Rodziny publikacje te zawierają nieodpowiednie dla dzieci treści. CŻiR to organizacja inicjująca działania na rzecz ochrony życia ludzkiego i instytucji małżeństwa. Jak pisze na swojej stronie, "Centrum zostało powołane, aby dawać publiczne świadectwo o dwóch fundamentalnych prawdach, na których opiera się nasza cywilizacja i wynikający z niej porządek społeczny: że każdy człowiek ma prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, oraz że rodzina oparta na nierozerwalnym małżeństwie między kobietą a mężczyzną, otwarta na przyjęcie i wychowanie dzieci jest podstawą prawidłowego funkcjonowania społeczeństwa".

"Propaganda LGBTQ i gender"

"UWAGA! Rodzice w Warszawie 2.0! Mamy twarde dowody na to, że pod pretekstem walki z nienawiścią, do warszawskich szkół wkrada się propaganda LGBTQ i ideologia gender" – czytamy na facebookowym profilu Centrum Życia i Rodziny, polubionym przez ponad 3 tysiące osób.

Autor wpisu odnosi się w ten sposób do treści podręczników "Zakładki" i "Kompasik". Ich autorom wytyka m.in. propagowanie homoseksualizmu i "praktyk seksualnych 'queer'", czy zachęcanie do "odkrycia 'piękna transseksualizmu'".

Od czasu publikacji 17 stycznia wpis na profilu Centrum Życia i Rodziny ma już ok 4,3 tys. reakcji, 1100 komentarzy oraz ponad 1300 udostępnień. Znacząca część wpisów pod postem to ogólna dyskusja dotycząca społeczności LGBTQ i potrzeby, bądź braku potrzeby prowadzenia zajęć szkolnych o takiej tematyce. Część komentujących skoncentrowała się jednak na zarzutach wobec autora wpisu o użycie nieprecyzyjnych sformułowań i manipulacji.

- "Na 121 stronie Zakładek nie ma informacji, którą deklarujecie. W całej publikacji nie występuje wyraz queer".

- "Szczujecie i opowiadacie bajki zza siedmiu mórz o gejach" – pisali internauci.

Jeden z komentujących przedstawił się jako edukator, który korzystał z wymienionych we wpisie podręczników podczas zajęć. Zamieścił obszerny komentarz, w którym wskazał na konkretne, jak stwierdził kłamliwe bądź zmanipulowane, fragmenty wpisu CŻiR.

Postawa progejowska, antygejowska i neutralna

Polecany przez warszawski ratusz podręcznik "Zakładki", sygnowany przez Radę Europy, to wydawnictwo z 2015 r. Jego polską wersję opracowała Fundacja Batorego. Najobszerniejszą częścią książki są scenariusze ćwiczeń i warsztatów dla młodzieży, dotyczące przeciwdziałania mowie nienawiści.

We wpisie Centrum Życia i Rodziny na Facebooku zawarto szereg zarzutów do treści podręcznika. Zdaniem organizacji, rozszerza on pojęcie "mowa nienawiści" na "WSZELKIE FORMY UPRZEDZEŃ wobec orientacji seksualnej czy identyfikacji płciowej (s. 15)" (pisownia oryginalna). Twierdzi ona także, że "dla uczniów przygotowano warsztaty – 'progejowską' debatę parlamentarną o homofobii (s. 117)".

W ćwiczeniu opisanym na stronie 117 podręcznika "Zakładki", a nazwanym przez CŻiR "progejowskim", uczniowie otrzymują zadanie wcielenia się w asystentów polityków, którzy przygotowują się do debaty o homofobii. Uczestnicy zajęć mają oceniać wiarygodność informacji zamieszczanych w internecie i ocenić własne zachowanie wobec tego rodzaju treści.

W odpowiedzi na prośbę Konkret24 o uzasadnienie użycia takiego określenia, CŻiR stwierdziło, że autorzy podręcznika "Zakładki" sami wskazali na klasyfikację postaw światopoglądowych "progejowska" / "antygejowska" / "neutralna". Taka klasyfikacja rzeczywiście znajduje się na 123. stronie podręcznika i jest przypisana do ćwiczenia. "Scenariusz zajęć jest tak skonstruowany, że tą 'dobrą' postawą, jaką należy przyjąć jest "progejowska" - czytamy w mailu CŻiR do redakcji.

"Uczniom wolno jest kwestionować wszystkie tezy i fakty funkcjonujące w przestrzeni medialnej, z wyjątkiem podanego w formie dogmatycznej, tj. homofobiczne ataki 'na młode osoby homoseksualne' są 'liczne' i występują 'w szczególności na stronach internetowych i w filmikach'" - dodaje autor maila.

Fragment, do którego odnosi się osoba udzielająca odpowiedzi, pochodzi z opisu scenariusza ćwiczeń. Zakłada on hipotetyczną, wyobrażoną sytuację. CŻiR prawdopodobnie krytykuje zatem przyjęcie przez autora podręcznika założenia o częstym występowaniu w sieci zjawiska ataków na osoby o orientacji homoseksualnej.

Konkret24 poprosił Urząd m.st. Warszawy o ustosunkowanie się do sprawy. W odpowiedzi wydział prasowy warszawskiego ratusza zwrócił uwagę, że autor podręcznika nie ogranicza opisywanego ćwiczenia do tematyki dyskryminacji osób homoseksualnych. – Kadra może wybrać dowolną grupę, która doświadcza dyskryminacji i mowy nienawiści – czytamy w informacji ratusza. Autorzy podręcznika wskazują na możliwość wyboru innej dyskryminowanej grupy: kobiety, Romowie, inna mniejszość etniczna, uchodźcy.

"Czarujące praktyki queer"

Wbrew twierdzeniu autora wpisu CŻiR, który pisze, że w podręczniku znajduje się także część "sprawdzamy fakty", "gdzie dzieci dowiedzą się, że praktyki seksualne 'queer' są 'czarujące, atrakcyjne i dają się lubić' (s.121)", na stronie 121 nie wspomina się o społeczności queer (określenie używane od lat 90. XX wieku do opisywania społeczności LGBT i jej członków - red.) i o jej praktykach seksualnych. Na stronie 121 zamieszczono tylko część opisanego wyżej ćwiczenia, zakładającego scenariusz zaistnienia zjawiska ataków homofobicznych. Słowo "queer" w ogóle nie zostało użyte w podręczniku "Zakładki". Nieprawdą jest też jakoby zawarta w nim była fraza opisująca praktyki społeczności queer jako "czarujące, atrakcyjne i dające się lubić".

- Podręcznik "Zakładki" na stronie 121 w ramach zajęć "Sprawdzamy fakty" odsyła do portalu "MediaSmarts.ca", zawierającego szereg artykułów na temat praktyk seksualnych typu queer - pisze CŻiR w odpowiedzi na nasze pytanie. CŻiR wskazuje, że portal jest w podręczniku polecany dwukrotnie. Według CŻiR dla ułatwienia dzieciom i młodzieży dostępu do treści "queer", zostały one wyróżnione jako odrębna kategoria treści portalu.

W podręczniku rzeczywiście znajdują się odniesienia do anglojęzycznego portalu edukacyjnego, prowadzonego przez kanadyjską organizację pozarządową. Od ponad 20 lat zajmuje się on edukacją medialną i udostępnianiem cyfrowych narzędzi edukacyjnych. Organizacja MediaSmarts jest laureatem wielu międzynarodowych nagród, m.in. edukacyjnych i dotyczących internetu. Jej patronem jest gubernator generalny Kanady.

Prawdziwe jest również stwierdzenie, że treści dotyczące społeczności queer są odrębną kategorią artykułów na tej stronie. Dotarcie do tej części portalu wymaga jednak wysiłku - minimum trzech zagłębień w treści na portalu.

Na stronie głównej portalu MediaSmarts.ca nie ma bezpośredniego odnośnika do tej kategorii. Aby do niej dotrzeć trzeba skierować kursor na rozwijalną sekcję "Digital&Media Literacy" i wybrać jedną z 24 dostępnych kategorii, znajdującą się w części "Media issues" - "Diversity in media" (z ang. różnorodność w mediach). Dopiero tu, wśród kilku kolejnych kategorii, natrafiamy na odnośnik do "Queer Representation"(z ang. przedstawianie queer). W sekcji tej znajduje się tekst "Queer representation in Media" (z ang. przedstawianie queer w mediach). Zdaniem CŻiR, właśnie ten artykuł wskazuje jako właściwe ukazywanie faktu praktykowania seksualności "queer" jako "czarujące, atrakcyjne i dające się lubić". W tekście znajduje się jednak zgoła inne stwierdzenie: "Osoby queer widzą sposób przedstawiania ich na ekranie w dużej mierze w pozytywnym świetle: jako (ludzi - red.) stabilnych, pracujących, czarujących, atrakcyjnych, lubianych i odnoszących sukcesy".

Podręcznik "Kompasik" i "binarny świat"

Osobny akapit facebookeego wpisu CŻiR dotyczy treści podręcznika "Kompasik" z 2005 r., również polecanego przez Radę Europy.

Autor wpisu na facebookowej stronie CŻiR informuje, że podręcznik przygotowali autorzy projektu "Genderalia", którzy pomogą dzieciom "zakwestionować wpajanym im binarny świat, gdzie istnieją tylko kobiety i mężczyźni" i odkryć "piękno transseksualizmu". Autor wpisu podaje te stwierdzenia w cudzysłowie, co sugeruje, że chodzi o cytat. W treści książki nie można jednak odnaleźć żadnego z przytoczonych sformułowań.

Autor tekstu wskazuje, że opisywane treści znajdują się na stronie 228. Rzeczywiście znajduje się tam akapit omawiający dyskryminację ze względu na orientację seksualną. "Homofobia to awersja lub nienawiść do gejów i lesbijek, czyli innymi słowy homoseksualistów oraz ich stylu życia lub kultury" - piszą autorzy podręcznika. W akapicie próżno jednak szukać stwierdzeń o "binarnym świecie" i o "pięknie transseksualizmu".

Poprosiliśmy Centrum o wskazanie konkretnej strony, na której w podręczniku "Kompasik" znajdują się te określenia. Otrzymaliśmy następującą, nienawiązującą do pytania odpowiedź: "Podręcznik "Kompasik" (...) został przygotowany przez Stowarzyszenie "Szansa" będące organizatorem zajęć dla dzieci i młodzieży w ramach projektu "NewGenderation", którego częścią są "Genderalia", z udziałem 3 transseksualistów, pomagających młodzieży w "odkryciu czegoś nowego" tj. "Wmawiano nam, że musimy żyć w binarnym świecie, gdzie istnieją tylko kobiety i mężczyźni. Gdy posłuchasz wypowiedzi 12 rozmówców przez 23 minuty, będziesz mógł zacząć kwestionować to, co zostało Ci przekazane". W dalszej części autorzy materiału pytają dzieci i młodzież "czy ich role płciowe ich zaślepiają"?"

Polskie tłumaczenie podręcznika "Kompasik" rzeczywiście powstało we współpracy ze Stowarzyszeniem dla Dzieci i Młodzieży SZANSA. Zgodnie z informacjami ze strony internetowej stowarzyszenia, jest ono również jednym z organizatorów międzynarodowego projektu "NewGenderation", pod którego szyldem organizowane są aktywności na rzecz przeciwdziałania dyskryminacji ze względu na płeć wśród dzieci i młodzieży. "Genderalia" to z kolei projekt filmowy również odwołujący się do "New Genderation". Autor odpowiedzi przesłanej Konkret24 nie wytłumaczył jednak dlaczego treści z projektów "New Genderation" i "Genderalia" miałyby oddziaływać na uczestników lekcji wychowawczych w warszawskich szkołach - nie ma ich w podręcznikach.

W informacji przesłanej naszej redakcji, wydział prasowy warszawskiego ratusza nie odnosi się bezpośrednio do opisu podręcznika "Kompasik" na facebookowym profilu CŻiR. Urzędnicy przytaczają cały zamieszczony na stronie 228 fragment książki poświęcony dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. Przytaczają też zapisy dotyczące ochrony przed dyskryminacją zawarte w Konstytucji RP i Konwencji o Prawach Dziecka. Powołują się również na podstawę programową zakładającą przeprowadzenie zajęć dotyczących m.in. ochrony praw człowieka.

- Celem działań w warszawskich szkołach jest podjęcie realnej walki z przemocą, w tym werbalną i mową nienawiści – czytamy w informacji wydziału prasowego ratusza. - Rekomenduje się do tego sprawdzone i wykorzystywane od lat w edukacji na rzecz praw człowieka materiały edukacyjne.

W tym kontekście biuro wymienia podręczniki "Zakładki" oraz "Kompasik".

Dane GUS czy CBOS?

Autor facebookowego wpisu CŻiR powołuje się również na dane Głównego Urzędu Statystycznego. Nie precyzuje o jakie badanie chodzi i kiedy zostało wykonane. Według omawianego badania, 80% Polaków jest zdania, że "praktyki homoseksualne są nienormalne".

W rozmowie z Konkret24 biuro prasowe GUS zaprzeczyło istnieniu takiego badania. - Zwróciłam się do Centrum Życia i Rodziny o skorygowanie tej informacji oraz podanie właściwego źródła danych -powiedziała Konkret24 Karolina Dawidziuk, rzecznik prasowa prezesa tej instytucji..

Jedna z osób komentujących facebookowy wpis CŻiR zwróciła jednak uwagę na badania CBOS dotyczące stosunku do osób o orientacji homoseksualnej i związków partnerskich.

W komunikacie CBOS z grudnia 2017 r. można odnaleźć odpowiedzi udzielane przez uczestników badania "Aktualne problemy i wydarzenia", przeprowadzonego w dniach 2–12 listopada 2017. Zdaniem 24 proc. badanych homoseksualizm nie jest rzeczą normalną i nie wolno go tolerować. 55 proc. badanych wskazało z kolei, że homoseksualizm jest wprawdzie odstępstwem od normy, lecz należy go tolerować.

Z badania wynika zatem, że dla 79 proc. Polaków homoseksualizm jest odstępstwem od normy.

W mailu do Konkret24 CŻiR potwierdza trop wskazany przez internautkę i wskazuje na dane CBOS. - Twierdząco na pytanie o ocenę praktyk homoseksualnych jako "normalne" odpowiedziało zaledwie 16 proc. respondentów, zatem praktyk homoseksualnych nie uznało za "normalne" 84 proc. Polaków - czytamy w mailu do redakcji.

Autor: Krzysztof Jabłonowski / Źródło: Konkret24; zdjęcie tytułowe: Shutterstock

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości

Przeciwnicy farm wiatrowych triumfują: oto rolnik wziął sprawy w swoje ręce i zwalił wiatrak postawiony na jego terenie. Nagranie robi furorę w sieci, a rolnik opisywany jest jako bohater. Nieważne, że nie zgadzają się ani wskazywany kraj, ani podawane powody zdarzenia. Gdy obraz odpowiada emocjom i pasuje do przekazu - szczególnie politycznego - prawda przegrywa.

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Źródło:
TVN24+

Polscy pogranicznicy mają rzekomo zmuszać Ukraińców na granicy do rozbierania się aż do bielizny, bo szukają banderowskich tatuaży. To dezinformacja generowana przez rosyjską propagandę, ale wykorzystująca bieżące wydarzenia w Polsce.

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Źródło:
Konkret24

"Najtańsza ze wszystkich" jest energia produkowana z węgla z kopalni "Bogdanka" - uważa poseł Radosław Fogiel. Jedną sprawą jest jednak koszt wydobycia surowca, a zupełnie inną - koszt wytworzenia z niego energii.

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Źródło:
Konkret24

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24