Najnowsze dane Eurostatu pokazują, że w ostatnich miesiącach ubiegłego roku w Polsce przybywało nadmiarowych zgonów - w grudniu byliśmy pod tym względem na pierwszym miejscu zestawienia 31 państw UE i EFTA.

Grudzień był najtragiczniejszym miesiącem 2021 roku pod względem liczby zgonów w Polsce - jak informowaliśmy, zmarło 60 520 osób. W tym miesiącu raportowano dziennie nawet ponad 500 zgonów z powodu COVID-19. To musiało wpłynąć na całościowe statystyki. I widać to też w opublikowanych 16 lutego danych Eurostatu, który podaje dane o nadmiarowych zgonach w krajach Unii Europejskiej i Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA). Najnowsze dane uwzględniają grudzień 2021 roku.

Pokazują, jak w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku pogorszyła się sytuacja w Polsce. Podczas gdy w miesiącach letnich byliśmy pod względem nadmiarowych zgonów wśród analizowanych państw na odległych miejscach, to w listopadzie zajmowaliśmy już siódme miejsce, a w grudniu - pierwsze.

15.02.2022 | Koronawirus w Polsce. Mniej nowych zakażeń, ale duża liczba zgonów. Przybywa hospitalizowanych

Nadmiarowe zgony - czym są

Przypomnijmy: nadmiarowe zgony to różnica między liczbą zgonów w danym okresie a średnią liczbą zgonów z analogicznych okresów w ostatnich kilku latach - zwaną poziomem odniesienia. Nadmiarowe zgony lepiej podawać jako odsetek, czyli średnią wzrostów zgonów. Wyraża on zmianę liczby zgonów (dynamikę) wobec poziomu odniesienia. Wszystko przez ograniczenia związane z porównywaniem sytuacji w różnych regionach czy krajach: czym innym jest np. 100 tys. nadmiarowych zgonów w małym Luksemburgu, a czym innym w Chinach. Stąd lepiej podawać wartości procentowe. Eurostat publikuje dane o odsetku nadmiarowych zgonów w każdym miesiącu pandemii w porównaniu do średniej z czterech lat (2016-2019).

Do czego wykorzystuje się obserwację nadmiarowych zgonów w epidemiologii? By ustalić, czy sytuacja zdrowotna ludności jest stabilna i czy występują zjawiska, które wpływają na umieralność. Statystyki umieralności to najbardziej wiarygodne dane demograficzne i dobra miara oceny sytuacji zdrowotnej w krajach, gdzie prowadzona jest kompletna rejestracja zgonów.

Niechlubne miejsce lidera wśród 31 państw UE i EFTA

W październiku z odsetkiem 14,5 proc. nadmiarowych zgonów Polska była na 12. miejscu w Europie. Średnia dla krajów Unii Europejskiej wynosiła wówczas 17,8 proc.

Listopad i grudzień przyniosły znaczące negatywne zmiany. W listopadzie w Polsce nadmiarowych zgonów było już 50,9 proc. Najwięcej nadmiarowych zgonów odnotowano w Bułgarii (87,8 proc.), Słowacji (72 proc.) i Rumunii (69,7 proc.). Najmniej w Szwecji (2,8 proc.), we Włoszech (4,3 proc.) i we Francji (6,7 proc.). Średnia dla krajów Unii Europejskiej w listopadzie wyniosła 26 proc.

W grudniu w Polsce odnotowano już najwięcej nadmiarowych zgonów w analizowanych krajach Europy - 68,9 proc. Na drugim miejscu była Słowacja (59,2 proc.), na trzecim - Chorwacja (44,5 proc.). Najmniej nadmiarowych zgonów było w Szwecji (4,4 proc.) oraz w Finlandii i Irlandii (5,4 proc.).

Nadmiarowe zgony w grudniu 2021 roku
Nadmiarowe zgony w grudniu 2021 roku Foto: Konkret24 / Eurostat

Niekorzystne statystyki krajów Europy Środkowo-Wschodniej widać też w całym czwartym kwartale ubiegłego roku. Gdyby wziąć pod uwagę średni odsetek nadmiarowych zgonów w ostatnich trzech miesiącach roku (październik-grudzień), to Polska jest na miejscu 4. z wartością 44,8 proc. Najwyższy średni odsetek w tym czasie miała Bułgaria (68,3 proc.), potem Rumunia (63,9 proc.) i Słowacja (52,7 proc.). Wartości powyżej 30 proc. notowały też: Chorwacja, Łotwa, Litwa, Słowenia, Węgry.

Nadmiarowe zgony od października do grudnia 2021 roku
Nadmiarowe zgony od października do grudnia 2021 roku Foto: Konkret24 / Eurostat

Najniższy średni odsetek nadmiarowych zgonów w okresie październik-grudzień odnotowano w Liechtensteinie (0,4 proc.), Szwecji (2,4 proc.) i we Włoszech (5,7 proc.).

Nadmiarowe zgony w 2021 roku: jak zmieniała się pozycja Polski

Przyjrzyjmy się jeszcze miesięcznym danym Eurostatu o nadmiarowych zgonach w 2021 roku z wcześniejszych miesięcy. W szczycie trzeciej fali, czyli kwietniu, w Polsce było 65,3 proc. nadmiarowych zgonów względem średniej z lat 2016-2019, a w całej UE - 21 proc. Polska była wówczas na drugim miejscu wśród 31 analizowanych krajów Unii Europejskiej i EFTA ujętych w zestawieniu Eurostatu. W maju nadmiarowych zgonów było już w Polsce mniej (27 proc.), ale był to i tak najwyższy wynik.

Od czerwca do sierpnia odsetek nadmiarowych zgonów w Polsce malał - w czerwcu do 13,7 proc.; w lipcu do 7,4 proc., a w sierpniu do 5,8 proc. W zestawieniu Eurostatu Polska zajmowała coraz lepsze pozycje - w sierpniu i wrześniu była na odległym 21. miejscu.

W swoim opracowaniu eksperci Eurostatu zwracają uwagę na znaczące różnice statystyk nadmiarowych zgonów notowanych w poszczególnych krajach. Zauważają, że w październiku i listopadzie 2021 roku Rumunia, Bułgaria, Słowenia, Polska, Łotwa i Litwa odnotowały współczynniki nadmiarowych zgonów przekraczające 40 proc. (Rumunia nawet 110 proc.), a inne poniżej 20 proc. czy nawet skłaniające się ku zeru. Znaczące różnice między poszczególnymi krajami występowały także w grudniu.

Autor:  Krzysztof Jabłonowski
Źródło:  Konkret24; zdjęcie: PAP

Pozostałe

Ukraińcy handlują bronią, którą dostali z USA? To rosyjska dezinformacja

Prorosyjskie konta i rosyjskojęzyczne serwisy rozpowszechniają wideo, które ma pokazywać, że niemiecka policja zatrzymała Ukraińców handlujących bronią przeznaczoną dla walczącej Ukrainy. Film jest zmanipulowany, fakty się nie zgadzają, a list ukraińskiego ministra obrony sfabrykowano. To rosyjska narracja wymierzona w Ukraińców.

Kaczyński o wojnie w Jugosławii: "tu chwilę postrzelali, tam tańczyli". Ekspert: relatywizowanie wojny

Największy exodus uchodźców wojennych, najdłuższe i najkrwawsze oblężenie miasta oraz największa masakra ludności cywilnej w Europie po drugiej wojnie światowej - to efekt wojny w krajach byłej Jugosławii w pierwszej połowie lat 90. ubiegłego wieku. Jednak według Jarosława Kaczyńskiego nie była to wojna "w całym tego słowa znaczeniu", bo "tu chwilę postrzelali, tam tańczyli". Wyjaśniamy, dlaczego prezes PiS się myli.