Alarmujący wskaźnik testów pozytywnych w Polsce: nie kontrolujemy pandemii


Ponad 45-procentowy wskaźnik testów pozytywnych na koronawirusa w Polsce pokazuje, że nie znamy prawdziwej skali pandemii. A według WHO przekroczenie granicy 20 proc. sytuuje państwo na najwyższym poziomie transmisji wirusa w społeczności. Żeby móc mieć kontrolę nad pandemią, trzeba zmienić system testowania - radzą eksperci.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Coraz wyższy odsetek wyników pozytywnych wśród wszystkich wykonywanych testów na COVID-19 jest od wielu dni tematem komentarzy fachowców w mediach i na internetowych forach. Wartość zwana wskaźnikiem (odsetkiem, udziałem) testów pozytywnych jest jedną z ważniejszych miar branych pod uwagę w ocenie stanu pandemii - podkreślają eksperci.

Przeanalizowaliśmy, jak zmieniał się wskaźnik testów pozytywnych w Polsce i w 11 wybranych krajach Europy. Wyjaśniamy, co to znaczy i dlaczego ten wskaźnik jest ważny.

Wskaźnik powyżej 20 proc. - najwyższy poziom transmisji wirusa

Udział testów pozytywnych to odsetek tych spośród wszystkich, które potwierdziły, że testowane osoby mają koronawirusa. Zespół badawczy Our World in Data z Uniwersytetu Oksfordzkiego, prezentując m.in. ten wskaźnik na swojej stronie, wyjaśnia w nocie metodologicznej: "Najlepiej byłoby, gdyby wskaźnik ten był bardzo niski. Jeżeli jest on wysoki, dany kraj prawdopodobnie nie rozpoznaje dużej części przypadków. Jeżeli jest on niski, dany kraj przeprowadza testy proporcjonalnie do wielkości epidemii, a liczba potwierdzonych przypadków jest bliższa liczbie wszystkich przypadków".

Biorąc pod uwagę m.in. wskaźnik testów pozytywnych, można ocenić, czy epidemia w danym kraju jest pod kontrolą. Zgodnie ze zaktualizowanymi w listopadzie kryteriami WHO jeżeli ów wskaźnik jest powyżej 20 proc., oznacza to, że dane państwo można zaliczyć do czwartego, najwyższego poziomu transmisji wirusa w społeczności. "Na tym poziomie ograniczenie transmisji [wirusa] w społeczności będzie stanowiło wyzwanie i będzie bardziej wymagające" - ocenia WHO.

"Wskaźnik pozytywnych testów powyżej 15 proc. jest już poziomem bardzo wysokim i wskazuje na dużą liczbę przypadków zachorowań w populacji. Powinien być sygnałem do zwiększenia liczby przeprowadzanych testów i wprowadzenia odpowiednich restrykcji. Jeśli odsetek 15 proc. jest znacznie przekroczony, jest to bardzo alarmujące" - wyjaśnia w analizie dla Konkret24 Emilia Skirmuntt, wirusolożka z Uniwersytetu Oksfordzkiego.

Jak dodaje, wysoka liczba pozytywnych testów może wskazywać też, że bardzo mały odsetek populacji jest testowany - czyli np. tylko osoby z symptomami. "W tym przypadku jak najbardziej należy zwiększyć odsetek testowanych osób, bo nie będziemy w stanie monitorować rozwoju pandemii. Jeśli zaś będziemy zmniejszać liczbę testów przy takim trendzie, procent pozytywnych testów będzie tylko rosnąć" - stwierdza Emilia Skirmuntt.

Our World in Data przedstawia wskaźnik testów pozytywnych jako siedmiodniową średnią kroczącą. Tak też zalecają prezentować go eksperci, z którymi konsultował się Konkret24 (porad udzieliło nam dziewięciu specjalistów: lekarze, wirusolodzy, analitycy).

Uśrednienie wskaźnika testów pozytywnych dobrze obrazuje trend. W codziennych danych o liczbie testów są bowiem wahnięcia ze względu na weekendy, a to zaburza całościowy obraz wyników testów w tygodniu.

Różne strategie testowania w poszczególnych krajach

Żaden kraj nie zna całkowitej liczby osób zakażonych COVID-19. Wszystko, co wiemy, to stan zakażenia tych, którzy zostali poddani testom - zauważają badacze z Our World in Data. Testowanie jest więc jedynym sposobem sprawdzania, jak pandemia się rozprzestrzenia. Bez tych danych nie można stwierdzić, które kraje radzą sobie dobrze, a które nie mają wystarczających informacji o zachorowaniach.

Jednak analizując sytuację w danym kraju, trzeba pamiętać, że różne państwa przyjęły różne strategie testowania. Dlatego prosta analiza wykresu wskaźnika testów pozytywnych nie może być jedynym kryterium w porównywaniu sytuacji między państwami.

Badacze z Blavatnik School of Government na Uniwersytecie Oksfordzkim podzielili strategie testowania na trzy podstawowe kategorie:

- testowani są tylko ci, którzy zarówno mają objawy, jak i spełniają określone kryteria (np. kluczowi pracownicy, hospitalizowani, osoby z kontaktu, wracający z zagranicy)

- testowanie osób wykazujących objawy COVID-19

- powszechne testowanie (np. badanie drive through dostępne dla osób bezobjawowych).

Polska została zakwalifikowana do państw realizujących tę drugą strategię. Zgodnie z rozporządzenie ministra zdrowia od 9 października "zlecenie badań diagnostycznych w kierunku wirusa SARS-CoV-2, w tym testu molekularnego RT-PCR, wymaga stwierdzenia przez kierującego lekarza, przy uwzględnieniu aktualnej wiedzy medycznej, wskazań do wykonania takich badań". Wcześniej lekarze rodzinni mogli zlecić test na obecność koronawirusa SARS-CoV-2 wyłącznie wtedy, gdy osobiście zbadali pacjenta lub wówczas, gdy pacjent miał temperaturę powyżej 38 stopni C, kaszel, duszności i utracił węch lub smak.

Wskaźnik pozytywnych testów w 12 krajach Europy

Sprawdziliśmy, jak zmieniał się wskaźnik pozytywnych testów w 12 europejskich krajach: Polsce, Bułgarii, Czechach, Francji, Hiszpanii, Irlandii, Niemczech, Portugalii, Słowacji, Szwajcarii, Wielka Brytanii i we Włoszech. Przedstawiamy dane od 1 września do 15 listopada 2020 roku opracowane przez Our World in Data. Wybraliśmy okres od początku września, ponieważ wtedy w Europie liczba zakażeń zaczęła znowu szybko rosnąć.

Procent pozytywnych testów na koronawirusa w wybranych krajach. Średnia za ostatnie 7 dni (od 1 września do 15 listopada 2020)tvn24 | Our World In Data

Zobacz interaktywną wersję wykresu wskaźnika pozytywnych testów w krajach Europy.

Jak pokazuje wykres, w pierwszej połowie września w większości z tych krajów wskaźnik pozytywnych testów nie sięgał 5 proc. Wyjątkiem były Hiszpania, we wrześniu dołączyły do niej Czechy.

Od października wskaźnik zaczął znacząco rosnąć we wszystkich państwach. Od początku listopada spadek widać w Irlandii, Wielkiej Brytanii i Czechach.

Od początku listopada najwyższy wskaźnik pozytywnych testów ma Polska.

Polska

Wskaźnik pozytywnych testów 15 listopada wynosił w Polsce aż 47 proc. Na świecie wyższy był w tym czasie tylko w Meksyku - 53,4 proc. (stan na 9 listopada). O ile we wrześniu udział pozytywnych testów utrzymywał się u nas między 3 a 5 proc., to na początku października zaczął rosnąć, a 3 listopada przekroczył 30 proc.

Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Polscetvn24 | Our World In Data

Tak wysoki odsetek pokazuje, że dalecy jesteśmy od dostrzeżenia prawdziwej skali pandemii w naszym kraju - uważa prof. Krzysztof Pyrć, wirusolog z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

- Dlaczego tak się dzieje? Po pierwsze, na początku jesieni wdrożono strategię, która skupia się na testowaniu wyłącznie pacjentów z wyraźnymi objawami. Czyli de facto, jeśli ktoś ma robiony test, można z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że ma COVID-19 - tłumaczy prof. Pyrć. - Ktoś złośliwy mógłby powiedzieć, że do testu kierowani są głównie pacjenci, którzy właściwie tego nie potrzebują. Patrząc na odsetek testów pozytywnych z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że są zakażeni. Po drugie, od niedawna zostały wprowadzone testy antygenowe i w tym przypadku rejestrowane są właściwie tylko wyniki pozytywne. Po trzecie, część osób nie chce się testować i wpływa to na obniżenie całkowitej liczby testów - dodaje.

Nie jest to dobra sytuacja. - O tym m.in. piszemy w stanowisku naszego zespołu przy Polskiej Akademii Nauk. Dzisiaj naprawdę potrzebujemy zastanowić się nad strategią testowania. Oczywiście, testowanie jest konieczne do opanowania epidemii, jednak moim zdaniem tylko mądre testowanie pozwoli nam na racjonalne zarządzanie sytuacją. Musimy wiedzieć, jak pandemia się rozwija, chociażby po to, by tworzone przez matematyków modele pandemii opierać na realnych danych. Nie oznacza to testowania całego świata codziennie, ale wybrana próbka musi odzwierciedlać realne rozprzestrzenienie wirusa w społeczeństwie. Bez tego działamy na ślepo - wyjaśnia prof. Pyrć.

Wirusolog zauważa, że warto przedyskutować dalszą strategię testowania i wziąć pod uwagę inne podejścia. - Część osób powinna mieć możliwie najszybszy dostęp do testów. Moim zdaniem powinniśmy priorytet dać tym, którzy stanowią duże ryzyko epidemiologiczne, czyli muszą spotykać się z dużą liczbą osób: nauczycielom, pracownikom służby zdrowia, pracownikom dużych zakładów, którzy nie mogą pracować zdalnie - uważa prof. Krzysztof Pyrć. - Konieczne jest również szybkie rozpoznanie zakażenia u osób z grupy ryzyka. Na pewno warte zastanowienia jest też wdrożenie protokołów testowania środowiskowego lub zbiorowego, co pozwoli nam obserwować na przykład szkoły, gdy uczniowie wrócą do klas; sprawdzać, na ile epidemia się rozprzestrzenia w takich miejscach i szybko reagować. Przy tworzeniu strategii warto myśleć dwa kroki do przodu, a nie działać reaktywnie - kończy.

Bułgaria

15 listopada wskaźnik pozytywnych testów w Bułgarii wynosił 37,9 proc. Przez większość września utrzymywał się poniżej 5 proc. Jego wartość znacząco rosła w październiku, podobna tendencja utrzymuje się w listopadzie.

Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Bułgariitvn24 | Our World In Data

Czechy

Wskaźnik pozytywnych testów w Czechach przekroczył 10 proc. w drugiej połowie września. Drastycznie rósł w październiku. Najwyższą wartość odnotowano 28 października - 32,7 proc.

Pierwsza połowa listopada przyniosła zmianę trendu. 14 listopada wskaźnik pozytywnych testów w Czechach wynosił 26,3 proc.

Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Czechachtvn24 | Our World In Data

Francja

12 listopada wskaźnik pozytywnych testów we Francji wynosił 18,4 proc. We wrześniu i przez większą część października utrzymywał się poniżej 10 proc.

Procent pozytywnych testów na koronawirusa we Francjitvn24 | Our World In Data

Hiszpania

Najnowsze dane z 5 listopada pokazują, że udział testów pozytywnych w Hiszpanii wynosił wtedy 12,5 proc. Od początku września nie spadł poniżej 7,7 proc.

Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Hiszpaniitvn24 | Our World In Data

Irlandia

W Irlandii wskaźnik pozytywnych testów wrósł od 1,1 proc. na początku września do 2,6 proc. 30 września. W drugiej połowie października wynosił już 7,2 proc. W listopadzie zaczął maleć, 14 listopada wynosił 3,4 proc.

Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Irlandiitvn24 | Our World In Data

Niemcy

W Niemczech 8 listopada udział testów pozytywnych wynosił 8 proc. A jeszcze na początku października wynosił poniżej 2 proc. Od tego czasu obserwujemy trend rosnący.

Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Niemczechtvn24 | Our World In Data

Portugalia

11 listopada wskaźnik w Portugalii wynosił 14,8 proc. Nieznacznie rósł we wrześniu, ale większe wzrosty nastąpiły w październiku i w pierwszej połowie listopada.

Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Portugalii tvn24 | Our World In Data

Słowacja

14 listopada wskaźnik pozytywnych testów w Słowacji wynosił 19,5 proc. Od połowy października utrzymywał się powyżej kilkunastu procent.

Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Słowacjitvn24 | Our World In Data

Trzeba pamiętać, że w tym kraju przeprowadzane są masowe testy na obecność koronawirusa. Na przełomie października i listopada na całym obszarze Słowacji testami antygenowymi objęto ponad 3,6 mln osób - informował na początku listopada portal TVN24.pl. Populacja Słowacji wynosi 5,4 mln mieszkańców.

Szwajcaria

Najnowsze dane z 12 listopada pokazują, że w Szwajcarii udział pozytywnych testów wynosił wtedy 28,2 proc. W ostatnich tygodniach nastąpił duży wzrost. Od nieco ponad 4 proc. na początku października do 23,2 proc. w pierwszym dniu listopada.

Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Szwajcariitvn24 | Our World In Data

Wielka Brytania

Wartość wskaźnika pozytywnych testów w Wielkiej Brytanii należy do najniższych wśród przedstawianych tu państw. 12 listopada wynosił 7,3 proc.

Najwięcej wynosił 2 listopada - 8,6 proc. Od tego czasu widać stopniowy spadek.

Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Wielkiej Brytaniitvn24 | Our World In Data

Włochy

15 listopada wskaźnik pozytywnych testów we Włoszech wynosił 16,1 proc. W październiku i listopadzie była tendencja wzrostowa. W połowie listopada wzrost ten wyhamował - i od 8 listopada wskaźnik utrzymuje się na poziomie 15-16 proc.

Procent pozytywnych testów na koronawirusa we Włoszechtvn24 | Our World In Data

Autor: Gabriela Sieczkowska / Źródło: Konkret24, Our World in Data; zdjęcie: Leszek Szymański/PAP

Pozostałe wiadomości

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni krytykują grafiki zdobiące autokar polskiej reprezentacji na Euro 2024, inni oburzają się, że taki sam autobus dostała reprezentacja Ukrainy. Dlaczego tak jest i skąd takie zdobienie wozów? Wyjaśniamy.

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Czy Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Daniel Obajtek mogą się już czuć bezpieczni, bo immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed wyborem"? Dyskusja na ten temat rozpoczęła się w sieci zaraz po ogłoszeniu wstępnych wyników głosowania. Tłumaczymy, czym różnią się sytuacje trójki przyszłych europosłów.

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Źródło:
Konkret24

Podczas wizyty w Brukseli Jarosław Kaczyński przestrzegał przed "szaleństwem klimatycznym". Mówił, że człowiek nie wpływa na zmiany klimatu. Sugerował, że aby zredukować emisję CO2 do zera, trzeba by "zlikwidować ludzi w Europie". Przywoływał wątpliwe tezy naukowe. Nic z tego nie jest prawdą.

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Źródło:
Konkret24

Telewizja Polska udostępniła redakcji Konkret24 informacje o zarobkach Jacka Kurskiego w latach 2016-2023. Startujący teraz do Parlamentu Europejskiego z list PiS były prezes TVP zarobił w sumie ponad 4,6 miliona złotych brutto. Wynagrodzenie rosło z roku na rok, w samym 2020 roku było to ponad milion.

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Źródło:
Konkret24

W popularnym przekazie Niemcy i niemiecka firma rzekomo mają kontrolować poszukiwania "złóż surowców krytycznych" w okolicy Suwałk. Bogate złoża m.in. tytanu i wanadu jakoby "mają trafić do UE, a głównie do Niemiec". Poszukiwania rzeczywiście miały miejsce, ale ich celem wcale nie było wydobycie.

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Po polskich ulicach "chodzą nielegalni, niezidentyfikowani migranci" - alarmują politycy PiS i Suwerennej Polski. Opowiadają, że relokacja w ramach paktu migracyjnego się już zaczęła, bo Niemcy przysłali nam tysiące migrantów "w ostatnich kilku miesiącach". Przestrzegamy: to przekaz fałszywy. Pakt migracyjny nie wszedł w życie, nie ma relokacji w jego ramach. Wyjaśniamy, jakie dane wykorzystano w tej narracji.

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Źródło:
Konkret24

Pomagaliśmy straży pożarnej i szpitalom, nie braliśmy pieniędzy dla siebie, prawo na to pozwalało - tłumaczą politycy Suwerennej Polski i PiS, odpierając zarzuty w aferze Funduszu Sprawiedliwości. Rafał Bochenek mówi o "odwracaniu pojęć" i "nadawaniu nowego znaczenia" temu, co robił rząd Zjednoczonej Prawicy. Jednak to Suwerenna Polska stosuje strategię "odwracania pojęć" i manipuluje opinią publiczną. Wyjaśniamy.

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Źródło:
Konkret24

"Ktoś wie co to za bydło było wczoraj na Placu Zamkowym?" - zapytał jeden z internautów, którego wpis ze zdjęciem pokazującym zaśmieconą ulicę zatacza coraz szersze kręgi w sieci. Nie ma ono jednak nic wspólnego z wiecem w Warszawie.

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na wiecach uspokaja Polaków, że żyją w bezpiecznym kraju. Tłumaczy, że "rozpoczął to jego świętej pamięci brat, kiedy został ministrem sprawiedliwości". Wtedy to bowiem według prezesa PiS przestępczość w Polsce zaczęła spadać. Dane pokazują raczej trend przeciwny.

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Źródło:
Konkret24

"Wystarczyło kilka miesięcy rządów koalicji 13 grudnia, a zyski Orlenu spadają" - oświadczył poseł PiS Radosław Fogiel, komentując wyniki spółki za pierwszy kwartał 2024 roku. Eksperci przeanalizowali dokładnie te dane i wskazują rzeczywistych "trzech głównych winowajców".

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Źródło:
Konkret24

Kandydatka PiS do europarlamentu Małgorzata Gosiewska broni prezesa partii - jej zdaniem Jarosław Kaczyński nigdy nie mówił, że migranci przenoszą pasożyty. Przypominamy, kiedy takie słowa padły.

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Źródło:
Konkret24

Europoseł Adam Bielan twierdzi, że obecna koalicja rządząca nie protestowała w 2017 roku przeciwko ustawie, która zmieniła zasady funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda. Przypominamy, jak wyglądało głosowanie nad ustawą z wrzutką o Funduszu.

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Po meczu siatkarskim w Suwałkach pojawiły się informacje o rzekomym wpuszczaniu za darmo ukraińskich kibiców. Te doniesienia nie są prawdziwe, a ich celem jest antagonizowanie obu narodów.

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Były prezes Rządowego Centrum Legislacji Krzysztof Szczucki twierdzi, że nie wykorzystywał tego stanowiska i publicznych pieniędzy do walki o fotel posła. Prześledziliśmy jego aktywności w okręgu, z którego startował. Już w prekampanii prezes RCL jeździł tam, by przekazać wozy strażakom, wspierać lokalnych polityków PiS, odsłaniać pomnik, wmurowywać kamień węgielny, rozdawać na ulicy kwiaty czy nawet papieskie encykliki.

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

Źródło:
Konkret24

W przekazie polityków Prawa i Sprawiedliwości rząd znacząco obniżył 14. emeryturę i wprowadził "program 1000 minus". Tyle że wysokość tego świadczenia była znana już dawno i zapisana w przepisach przyjętych jeszcze w 2021 roku, a ubiegłoroczna nadzwyczajna podwyżka wynikała z pomyłki Jarosława Kaczyńskiego.

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24