Prawicowi politycy w ramach prowadzonej gry politycznej przekonują, że Polska należy do najbezpieczniejszych państw Europy. Wskazują, że kluczowa dla poziomu bezpieczeństwa była decyzja o nieprzyjmowaniu uchodźców w czasie kryzysu migracyjnego 2015–2016. W tej narracji właśnie migranci mają odpowiadać za wzrost zagrożeń w krajach Europy Zachodniej - przed czym Polska miała się "uchronić". Straszenie migrantami stało się już stałym elementem polskiej debaty publicznej, co wielokrotnie pokazywaliśmy w Konkret24.
Dlatego mapa zatytułowana "Najbezpieczniejsze kraje w Europie", która w ostatnich dniach jest rozpowszechniana w mediach społecznościowych, budzi zainteresowanie. Jest w języku angielskim, pod tytułem umieszczono wyjaśnienie: "Odsetek osób, które deklarują, że czują się bezpiecznie, spacerując samotnie po zmroku (procent odpowiedzi 'tak')". Im wyższy odsetek odpowiedzi twierdzących, tym ciemniejszy odcień niebieskiego; im niższy odsetek, tym intensywniejszy odcień łososiowego.
"Co jest? Tego juz prawactwo nie bedzie podawac dalej, hm?" - zauważył jeden z użytkowników serwisu X, który 14 marca udostępnił post z mapą. Jego wpis ma niemal 140 tys. wyświetleń (pisownia wszystkich wpisów oryginalna). Bo z mapy wynika, że trzy najbezpieczniejsze kraje w Europie to: Norwegia (91 proc. ankietowanych czuje się bezpiecznie podczas samotnych spacerów nocą), Kosowo i Dania (po 89 proc.). Większość Europy Zachodniej i część Bałkanów oznaczona jest odcieniami koloru niebieskiego, co oznacza, że w tych krajach co najmniej 70 proc. osób czuje się bezpiecznie podczas samotnego spaceru po zmroku. Są to m.in. Austria (88 proc.), Hiszpania (81 proc.), Niemcy (78 proc.), Chorwacja (76 proc.).
Ale Polska nie znalazła się tej "niebieskiej" czołówce - jest oznaczona kolorem jasnołososiowym z wynikiem 68 proc., tuż za Słowacją, Bośnią i Hercegowiną oraz Mołdawią (po 69 proc.). Czyli znaczyło to, że Polska wcale nie należy do czołówki najbezpieczniejszych państw w Europie. Niektórzy nawet proponują, by tę "mapę dystrybuować", niejako "strasząc" Polską ewentualnych chętnych migrantów chcących się u nas osiedlić.
Niektórych dziwi wysokie miejsce Kosowa i Ukrainy. "Kosowo? Że co?"; "No tak na Ukrainie bezpieczniej niż we Włoszech...". Inni piszą, że mapa jest fałszywa.
Czy faktycznie w Kosowie jest tak bezpieczne jak w Danii, a tocząca wojnę Ukraina jest bezpieczniejsza niż Włochy? Kluczowy jest komentarz jednego z internautów biorących udział w dyskusji: "Nic dziwnego, bo pytanie 'czy czujesz się bezpiecznie' to nie statystyka".
To, co czujemy, niekoniecznie odpowiada rzeczywistości
We wrześniu 2025 roku identyczną mapę opublikowano na koncie Kos_data w serwisie X, które regularnie publikuje mapy, analizy danych i sondaże dotyczące Kosowa oraz całego regionu Bałkanów. Popularna teraz w polskiej sieci mapa powstała bowiem na podstawie raportu Instytutu Gallupa z 2025 roku na temat poczucie bezpieczeństwa na świecie. Przedstawia on wyniki sondażu z 2024 roku przeprowadzonego wśród ponad 145 tys. dorosłych w 144 państwach i terytoriach.
Instytut Gallupa bada poczucie bezpieczeństwa na świecie od 2006 roku. Mierzy m.in. odsetek osób, które czują się bezpiecznie, poruszając się samotnie po zmroku w miejscu zamieszkania. To jeden z elementów Indeksu Prawa i Porządku Publicznego (Law and Order Index) łączącego kilka wskaźników dotyczących bezpieczeństwa i doświadczeń przestępczych. W 2024 roku najwięcej ankietowanych czuło się bezpiecznie, poruszając się samotnie po zmroku w Singapurze ( 98 proc.), drugie miejsce zajął Tadżykistan (95 proc.), a trzecie Chiny i Oman (po 94 proc.). W czołówce były też Arabia Saudyjska (93 proc.), Hongkong, Kuwejt i Norwegia (po 91 proc.) oraz Bahrajn i Zjednoczone Emiraty Arabskie (po 90 proc.).
Tylko że nawet tak szerokie badanie opinii publicznej nie musi odzwierciedlać realnego poziomu bezpieczeństwa w danym kraju. Bo deklarowane poczucie bezpieczeństwa może się rozmijać z twardymi danymi o przestępczości.
Profesor Ryszard Necel z Zakładu Badań Problemów Społecznych i Pracy Socjalnej Wydziału Socjologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu tak tłumaczy, jak należy odczytywać krążącą w sieci grafikę: "Mapa mówi raczej o subiektywnym poczuciu bezpieczeństwa niż o rzeczywistym ryzyku przestępstwa. Dlatego jej interpretacja powinna być uzupełniona o dane ilościowe, takie jak wskaźniki zabójstw, rozbojów, przemocy domowej czy informacje dotyczące infrastruktury bezpieczeństwa, na przykład dostępności monitoringu".
Profesor wskazuje na kilka słabości sondażu Instytutu Gallupa. "Nie wiadomo, w jaki sposób respondenci rozumieją i uzasadniają swoje odpowiedzi. Przykładowo osoba z niepełnosprawnością może obawiać się wyjścia po zmroku nie z powodu zagrożenia przestępczością, lecz ze względu na bariery architektoniczne, niewystarczające oświetlenie lub trudności w samodzielnym poruszaniu się" - zauważa. "Na poziom deklarowanego poczucia bezpieczeństwa wpływa nie tylko rzeczywiste doświadczenie zagrożenia, lecz także sposób sformułowania pytania badawczego" - podkreśla. I dodaje:
Subiektywne poczucie bezpieczeństwa niewiele mówi o faktycznym poziomie ryzyka, ponieważ jest raczej wypadkową emocji, intuicji oraz stereotypowych wyobrażeń na temat danego miejsca. Twarde dane dotyczące bezpieczeństwa powinny natomiast opierać się na konkretnych wskaźnikach, analizowanych w czasie i z uwzględnieniem kontekstu terytorialnego.Prof. Ryszard Necel, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu
"Rzetelne porównywanie krajów pod względem bezpieczeństwa wymaga łączenia twardych wskaźników ilościowych, które posiadają służby porządkowe, z deklaracjami i odczuciami społecznymi. Dopiero taki miks danych pozwoliłby na faktyczną ocenę poziomu bezpieczeństwa" - podsumowuje socjolog.
Co pokazują twarde dane
Co więc pokazują dane statystyczne Eurostatu na temat przestępczości w krajach Unii Europejskiej? W 2023 roku (ostatnie najnowsze dane) wskaźnik zabójstw umyślnych na 100 tys. mieszkańców był najwyższy: na Łotwie (4,20), Litwie (2,41) i w Belgii (1,38).
Najniższy wskaźnik zabójstw odnotowano: na Malcie (0,37), we Włoszech (0,57), Słowenii i Luksemburgu (po 0,61). W Polsce wskaźnik ten wyniósł 0,8 na 100 tys. mieszkańców - tyle samo co w Niemczech. Taki wynik dał nam 14. miejsce w UE.
Wśród krajów UE w 2023 roku największą liczbę kradzieży na 100 tys. mieszkańców odnotowanych przez policję miał Luksemburg (3,4 tys.), a następnie Szwecja i Dania (po 2,7 tys.). Ten wskaźnik był najniższy na Cyprze (81,8), w Słowacji (217,8) i Chorwacji (292,7) i Polsce gdzie (318,8). Pod tym względem zajmowaliśmy 4. miejsce - co należy rozumieć jako wysoką pozycję, gdyż im mniej kradzieży, tym kraj można uznać za bezpieczniejszy pod tym względem.
Sprawdziliśmy też wyniki krajów UE w rankingu Global Peace Index 2025, opracowywanym przez think-tank Institute for Economics & Peace (IEP). Indeks jest oparty na 23 wskaźnikach (m.in. przestępczości, brutalnej przestępczości, liczbie więźniów czy militaryzacji) i ocenia poziom pokoju w państwach. Analizuje trzy obszary: bezpieczeństwo społeczne, skalę konfliktów oraz stopień militaryzacji państw. Im niższy wynik w tym rankingu, tym kraj uznawany jest za bardziej bezpieczny i stabilny.
Wśród krajów UE najbezpieczniejsza według Global Peace Index 2025 jest Irlandia (1,26) - tuż za nią są Austria (1,294), Portugalia (1,371), Dania (1,393) i Słowenia (1,409).
W piątce najmniej bezpiecznych państw UE znalazła się... Polska. Bo najgorszy wynik uzyskały: Francja (1,967), Cypr (1,933), Grecja (1,764) i Rumunia (1,721) i Polska (1,713).
Tak więc powyższe zestawienia pokazują, że poziom bezpieczeństwa w krajach UE nie jest jednoznaczną oceną, a wyniki analiz są różne w zależności y od przyjętych założeń i metodologii – inne wnioski płyną z danych o przestępczości, inne z szerokich indeksów typu Global Peace Index. Polska wypada relatywnie dobrze w statystykach kradzieży, lecz w szerszych rankingach uwzględniających więcej czynników plasuje się bliżej środka lub dolnej części zestawienia. Z tym że proste porównania mogą być mylące, bo pełna ocena bezpieczeństwa wymaga łączenia twardych danych z odczuciami społecznymi.
I biorąc to wszystko pod uwagę, na pewno rozpowszechniana teraz w mediach społecznościowych mapa nie pokazuje "najbezpieczniejczych krajów w Europie".
Źródło: Konkret24
Źródło zdjęcia głównego: x.com