Od ukrywanej szczepionki do Billa Gatesa. Dezinformacja wokół koronawirusa


Wraz z rozprzestrzeniającym się w kolejnych krajach koronawirusem 2019-nCoV, w sieci rozpowszechniane są różne spiskowe teorie i nieprawdziwe materiały dotyczące m.in. jego pochodzenia. Od informacji, że ukrywana obecnie szczepionka została wynaleziona już pięć lat temu, do przypuszczeń, że za stworzeniem wirusa stoi były prezes Microsoftu Bill Gates. Fałszywe informacje pojawiają się także w Polsce.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Jak podała chińska Narodowa Komisja Zdrowia, liczba śmiertelnych przypadków nowego koronawirusa (2019-nCoV) wzrosła w Chinach do 80, w samej prowincji Hubei, gdzie znajduje się miasto Wuhan - ognisko wirusa - do 76. Nowe przypadki zakażenia pojawiają się w kolejnych państwach. W piątek, 24 stycznia potwierdzono pierwsze zachorowania w Europie - trzech zarażonych zidentyfikowano we Francji.

Potwierdzone przypadki koronawirusa na świecietvnmeteo.pl

Pracę nad opracowaniem szczepionki rozpoczęły już m.in. pozarządowa organizacja Coalition for Epidemic Preparedness Innovations (CEPI) czy rosyjski rządowy Rospotriebnadzor, jednak dyrektor pierwszej jednostki zapowiedział, że szczepionki będą gotowe do badań klinicznych w ciągu 16 tygodni.

W sieci można jednak natrafić na informację, że patent na stworzenie i rozwój koronawirusa został złożony w Stanach Zjednoczonych w 2015 roku. Na tej podstawie fani teorii spiskowych wyciągają różne wnioski: o tym, że tak naprawdę zagrożenie zostało celowo wywołane przez człowieka lub o tym, że naukowcy posiadają szczepionkę stworzoną w oparciu o wyhodowanego wirusa, której jednak nie udostępniają światu. W tych historiach jednym ze sprawców miał być były prezes Microsoftu Bill Gates.

Nie są to jedyne nieprawdziwe materiały dotyczące tej sytuacji.

"Nowa modna choroba"

"Nowa modna choroba zwana koronawirusem jest rozpowszechniana w nagłówkach. Zabawne, że patent na koronawirusa został złożony w 2015 i przyznany w 2018 roku" - napisał popularny amerykański youtuber, którego wpis podano dalej ponad 4,7 tys. razy.

Zamieścił w nim także link do strony amerykańskiego urzędu patentowego. Zawarte na niej informacje nie odnoszą się jednak do zagrożeń, które niesie tegoroczny wirus roboczo nazwany 2019-nCoV.

Koronawirus, ale nie ten

W szczegółach wniosku można wyczytać, że rozwijane i badane w ramach patentu koronawirusy były zaraźliwe wyłącznie dla ptaków i trzody chlewnej.

Nazwa ta nie oznacza mianowicie jednego typu wirusa, a całą ich grupę. Typ, który zaczął rozpowszechniać się w chińskim mieście Wuhan, otrzymał roboczą nazwę 2019-CoV. Instytut Pirbrighta, któremu przyznano patent, w przesłanym agencji Associated Press komunikacie poinformował, że

patent (z 2015 r. - red.) nie dotyczy nowego wirusa, a instytut badawczy (Pirbright - red.) w Surrey w Anglii nie pracuje obecnie z ludzkimi koronawirusami. Instytut Pirbrighta

Wskazówką podważającą sens przytaczania tego patentu w kontekście koronawirusa mogła być także charakterystyka działalności samego Instytutu Pirbrighta. Do 2012 roku nazywał się on mianowicie Instytutem Zdrowia Zwierząt. To właśnie choroby mogące zagrażać żywemu inwentarzowi, a nie ludziom, są w centrum zainteresowań badawczych instytutu.

Jak można przeczytać w zakładce o "wizji" The Pirbright Institute, jest to

krajowy ośrodek chroniący kraj przed chorobami, które powstrzymałyby międzynarodowy handel żywym inwentarzem i produktami zwierzęcymi, co miałoby poważne konsekwencje finansowe dla Wielkiej Brytanii Instytut Pirbrighta

Nie do zarażania, a do ratowania

Wniosek na stworzenie wirusa jest prawdziwy. Nie oznacza to jednak, że ludzie celowo wyhodowali to zagrożenie, aby następnie rozpowszechniać je wśród ludzi. Wręcz przeciwnie - we wniosku jasno zaznaczono, że obejmuje on stworzenie "żywego, osłabionego koronawirusa".

Koronawirus może być stosowany jako szczepionka do leczenia i/lub zapobiegania chorobie, takiej jak zakaźne zapalenie oskrzeli. wniosek patentowy dostępny na stronie JUSTIA Patents

Tworzenie szczepionek w oparciu o wyhodowane w laboratoriach specjalnie osłabione wersje wirusów, którym mają przeciwdziałać, jest powszechną praktyką. Pomysł rozwoju szczepionki na szkodliwego dla drobiu i trzody koronawirusa został zaakceptowany przez amerykańską agencję, ponieważ patent przyznano 20 listopada 2018 roku.

Fundacja Billa Gatesa

Sam Instytut Pirbrighta, który był odpowiedzialny za zgłoszenie wniosku patentowego, stał się także powodem uwikłania w historię koronawirusa samego Billa Gatesa i jego żony.

Jak można dowiedzieć się z oficjalnej strony instytutu, powołanego właśnie do zapobiegania i zwalczania chorób wirusowych, jest on utrzymywany ze środków kilku interesariuszy. Są nimi między innymi "międzynarodowe agencje ds. finansowania i kontroli chorób, takie jak WHO, Komisja Europejska" oraz "Bill & Melinda Gates Foundation".

Jej działalność w dużej mierze opiera się na finansowaniu projektów zmierzających do ograniczania lub zwalczania chorób zakaźnych, takich jak AIDS, malaria czy gruźlica. Duże środki przeznaczają m.in. właśnie na zakup szczepionek dla krajów rozwijających się.

Jak donosi amerykański portal BuzzFeed, właśnie to powiązanie stało się paliwem dla twórców kolejnych teorii spiskowych. Jedną z nich znajdujemy w popularnym twitterowym wpisie, którego autor ogłasza: "KORONAWIRUS to opatentowany wirus: Bill & Melinda Gates Foundation jednym z głównych właścicieli. Deep State [tajemnicza grupa rzekomo rządząca USA - red.] wytworzył wirusa, aby wywołać chaos, ponieważ nic nie powstrzyma Trumpa?" - pytał.

Rzeczniczka Instytutu Pirbrighta, Teresa Maughan, w rozmowie z BuzzFeed zaprzeczyła jednak takim doniesieniom:

Patent był ukończony w 2015 roku i nie był finansowany przez Fundację Billa i Melindy Gates. Teresa Maughan

Nawet jednak, gdyby były prezes Microsoftu brał udział w działaniach instytutu, byłyby one zgodne z założeniami jego fundacji, a więc finansowaniem badań zmierzających do wyeliminowania chorób zakaźnych, w tym przypadku wywołanych przez koronawirusa.

Nie było "podejrzanych objawów" na Okęciu

Różne niepotwierdzone, szczątkowe informacje, które potem służyły do formułowania zbyt daleko idących tez na temat koronawirusa pojawiają się nie tylko za naszymi granicami.

Przykładem takiego mogącego niepotrzebnie niepokoić wpisu może być informacja o "podejrzanych objawach", które miały wystąpić u osób na pokładzie samolotu lecącego z Dubaju do Warszawy.

"Podejrzenie #koronawirus na pokładzie samolotu z Dubaju który właśnie wylądował na Okęciu. 3 osoby z samolotu przewiezione do szpitala zakaźnego, miały podejrzane objawy" - napisał anonimowy użytkownik polskiego Twittera. Źródłem jego informacji miał być znajomy pracujący na lotnisku.

W odpowiedzi na komentarz sugerujący mu, żeby "nie siał paniki", autor napisał, że "od tego jest Twitter żeby się dzielić tym co ciekawe. Pewnie jutro więcej się dowiemy".

W tej ostatniej kwestii miał rację - następnego dnia Główny Inspektorat Sanitarny wydał komunikat o grupie studentów z miejscowości Wuhan, która przez Dubaj wracała do Polski.

26.01.2020 | Koronawirus już w 11 krajach. W Polsce trwa obserwacja studentów, którzy wrócili z Wuhan
26.01.2020 | Koronawirus już w 11 krajach. W Polsce trwa obserwacja studentów, którzy wrócili z WuhanAnna Czerwińska | Fakty TVN

W komunikacie napisano: "Grupa ta podróżowała przez Pekin i dalej lotem z Dubaju, gdzie była weryfikowana w momencie wchodzenia na pokład, w zakresie stanu zdrowia przez lokalne służby medyczne, o czym poinformowane zostały polskie służby. Powtórna weryfikacja stanu zdrowia, zgodnie z przyjętymi procedurami, odbyła się już na lotnisku F. Chopina w Warszawie".

Następnie wyjaśniono także, że skierowanie grupy do szpitala miało charakter jedynie "profilaktyczny".

Profilaktycznie cała grupa została skierowana na obserwację w szpitalu specjalistycznym. Wskazana sytuacja ukazuje, że wszystkie przyjęte w Polsce procedury zabezpieczenia epidemiologicznego są na bieżąco i profesjonalnie realizowane. GIS

Mimo że liczebność grupy nie została przytoczona w komunikacie, szef GIS Jarosław Pinkas przekazał w rozmowie z dziennikarką Faktów TVN, że "jeden ze studentów miał lekko podwyższoną temperaturę i postanowiliśmy go jednak zostawić w szpitalu. Dwójka, która leciała z nim, była mocno przemęczona". Ta informacja wskazuje, że to właśnie studenci są "3 osobami" z twitterowego wpisu, ale potwierdza także, że informacja o ich "podejrzanych objawach" była nieprawdziwa.

Czy paczki z Chin są bezpieczne?

W mediach społecznościowych w kontekście rozpowszechniania się koronawirusa popularne są także pytania o to, czy wirus może przenosić się na paczkach, które wielu Polaków zamawia w internecie właśnie z Chin.

"Nikt nie informuje, na co #koronawirus jest odporny. Czy może przetrwać np. gdy ktoś zakaszle na zamówione w Chinach przedmioty przy pakowaniu, to wirus w tej paczce przyleci do Polski i my się nim zarazimy po otwarciu paczki kupionej przez np. przez Aliexpress? Czy przetrwa?", "Wiem, że koronawirus może przenosić się tylko drogą kropelkową, ale myślicie, że bezpiecznie jest zamówić bluzkę i spodenki z AliExpress?" - pytali internauci.

Natrafić można także na wpisy, w których sugeruje się, że takie paczki mogą być potencjalnym zagrożeniem. "Wiecie, że teraz paczki z Chiń są w paczkomatach? Tak, tak, tych za rogiem, gdzie wrzucacie co dzień zwroty" - ostrzegał jeden z użytkowników Twittera.

Wszelkie wątpliwości na ten temat rozwiał Główny Inspektorat Sanitarny. W komunikacie dotyczącym koronawirusa z 27 stycznia poinformowano nie tylko, jak skutecznie myć ręce, czy jak zachować się po powrocie z terenów objętych zakażeniem, ale także, że

Według aktualnej wiedzy nie ma ryzyka zakażenia się wirusem poprzez towary zamawiane z Chin. GIS

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24; Zdjęcie tytułowe: RUNGROJ YONGRIT, PAP/EPA

Pozostałe wiadomości

Jedni żołnierze wbiegają na zbocze, a inni stojący u góry rzucają w nich kamieniami. Potem wszyscy walczą wręcz, okładając się metalowymi pałkami. Opublikowane w sieci nagranie z takiej bitwy wzbudza zainteresowanie i pytania internautów. Nie wszyscy wierzą, że to starcie wojsk dwóch atomowych mocarstw - czyli "czwarta wojna światowa". Wyjaśniamy.

Chiny i Indie walczą o granice "na pałki, kije i kamienie"? Co to za historia

Chiny i Indie walczą o granice "na pałki, kije i kamienie"? Co to za historia

Źródło:
Konkret24

"I to z naszych własnych środków", "imigrant dostanie większy zasiłek niż my pensje", "to jest skandal!" - piszą internauci w reakcji na rozpowszechnianą w sieci informację, że premier Donald Tusk na szczycie Rady Europejskiej podpisał "dokument o zrównaniu zasiłków dla imigrantów w całej UE". Sprawdziliśmy, czy to prawdziwe doniesienia.

Tusk podpisał "zrównanie zasiłków dla imigrantów"? Co rzeczywiście parafował

Tusk podpisał "zrównanie zasiłków dla imigrantów"? Co rzeczywiście parafował

Źródło:
Konkret24

Były szef kancelarii premiera Michał Dworczyk twierdzi, że nie pamięta, by Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła łamanie prawa przy rozdawaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości. Dworczyk przekonuje też, że nie ma wiedzy, by NIK kierowała jakieś wnioski do prokuratury. A skierowała ich kilka. Część umorzono w czasie, gdy prokuratorem generalnym był Zbigniew Ziobro.

Wnioski NIK do prokuratury w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Co się z nimi stało

Wnioski NIK do prokuratury w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Co się z nimi stało

Źródło:
Konkret24

Były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski przekonywał w radiowym wywiadzie, że wydatki z Funduszu Sprawiedliwości odbywały się zgodnie z procedurami, a kontrowersje wokół wydawania dużej części tych środków tłumaczył "nowym celem", który "wprowadził ustawodawca". "Więc nie tylko mieliśmy prawo, ale wręcz obowiązek przekazywać na to środki" - zapewniał. Romanowski pominął to, że zmiany zapadły za czasów, gdy resortem sprawiedliwości kierował Zbigniew Ziobro. Przypominamy, o co chodzi.

Romanowski tłumaczy wydatki Funduszu Sprawiedliwości: bo ustawodawca "wprowadził nowy cel". Tak, za rządów PiS

Romanowski tłumaczy wydatki Funduszu Sprawiedliwości: bo ustawodawca "wprowadził nowy cel". Tak, za rządów PiS

Źródło:
Konkret24

Profesor Jan Hartman wyraził w mediach społecznościowych radość z wydania przez prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego zarządzenia co do obecności symboli religijnych w budynkach warszawskiego urzędu. "Zdjęcie krzyży w warszawskim ratuszu to wielki moralny przełom" - napisał profesor. Tyle że, jak się okazuje, krzyże pozostaną na swoich miejscach.

Hartman pisze o "zdjęciu krzyży w warszawskim ratuszu". Urząd: "nie będą zdjęte"

Hartman pisze o "zdjęciu krzyży w warszawskim ratuszu". Urząd: "nie będą zdjęte"

Źródło:
Konkret24

"Po co było ci to dziewczyno?!", "nie wierzę, że Zelensky ją zmusił" - komentują internauci historię o 19-letniej Ukraince, która rzekomo straciła ramię w walce na wojnie. Dowodem mają być zdjęcia dziewczyny: jedno z frontu, drugie ze szpitala. Jednak nie mają one nic wspólnego z wojną w Ukrainie, a cała historia od lat jest wykorzystywana do oszustw.

Ranna nastoletnia Ukrainka. "To Rosjanie tak ją urządzili"?

Ranna nastoletnia Ukrainka. "To Rosjanie tak ją urządzili"?

Źródło:
Konkret24

Patryk Jaki w radiowym wywiadzie bronił wydawania środków z Funduszu Sprawiedliwości, a także partyjnych kolegów, którzy nim kierowali. Europoseł na różne sposoby próbował usprawiedliwić nieprawidłowości z tym związane: przedstawiał zagadnienia wycinkowo, bagatelizował rzeczywiste zarzuty, nazywał postępowania ministrów "sprawowaniem władzy publicznej". Wyjaśniamy manipulacyjne tezy, którymi się posłużył.

Patryk Jaki o Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje byłego wiceministra Ziobry

Patryk Jaki o Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje byłego wiceministra Ziobry

Źródło:
Konkret24

"Piękny pokaz ignorancji", "chyba nie do końca Pan wie jak działa izolacja", "zamieszkaj pan w namiocie" - to reakcje internautów na wpis publicysty Jana Pospieszalskiego. Ironizował w nim, że z powodu ocieplenia klimatu nie ma potrzeby ocieplania budynków, które ma rzekomo narzucać Unia Europejska w dyrektywie budynkowej. Wyjaśniamy, o co chodzi w dyrektywie, a ekspert tłumaczy, dlaczego potrzebna jest termomodernizacja budynków.

"Temperatury rosną, planeta płonie". Po co jednak ocieplać budynki. Wyjaśniamy

"Temperatury rosną, planeta płonie". Po co jednak ocieplać budynki. Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk, wypowiadając się o zagrożeniach ze strony Rosji, zapewniał w wywiadzie radiowym, że Unia Europejska jest największą gospodarką świata. Sprawdziliśmy, czy polityk ma rację.

Tomczyk: UE jest największą gospodarką świata. Nie, są większe

Tomczyk: UE jest największą gospodarką świata. Nie, są większe

Źródło:
Konkret24

"Kolejna teoria spiskowa stała się faktem" - przestrzegają internauci, komentując popularny post, jakoby w Australii przyjęto ustawę powodującą wycofanie w tym kraju gotówki z obiegu. Obawy są jednak nieuzasadnione, bo informacja o Australii jest fake newsem, choć akurat w tym kraju gotówka staje się coraz mniej popularna.

Australia już podpisała ustawę i "wycofa gotówkę"? Nie o to chodzi

Australia już podpisała ustawę i "wycofa gotówkę"? Nie o to chodzi

Źródło:
Konkret24

Zeznając przed komisją w sprawie wyborów kopertowych, Jarosław Kaczyński spierał się z jej członkami, że kiedy on odwiedzał cmentarze na początku pandemii, to nie było zakazu wstępu na nie. "Ja byłem tego dnia na siedmiu cmentarzach" - mówił prezes PiS. Wyjaśniamy, jakie były wtedy przepisy.

Kaczyński w lockdownie "na siedmiu cmentarzach". Jakie przepisy wtedy obowiązywały

Kaczyński w lockdownie "na siedmiu cmentarzach". Jakie przepisy wtedy obowiązywały

Źródło:
Konkret24

Według prezydenta Andrzeja Dudy zapowiadana teraz przez premiera Donalda Tuska komisja do badania wpływów rosyjskich jest "taką", jaką stworzono specustawą za rządów Zjednoczonej Prawicy. Wyjaśniamy, dlaczego to porównanie jest nieuprawnione i wprowadza opinię publiczną w błąd.

Prezydent porównuje komisję do badania rosyjskich wpływów z tworem "lex Tusk". Manipuluje

Prezydent porównuje komisję do badania rosyjskich wpływów z tworem "lex Tusk". Manipuluje

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń w polskiej sieci ma wideo będące rzekomo fragmentem ukraińskiego programu - widzimy na nim dziwnie zachowującego się dziennikarza. Filmik krąży też w zagranicznej sieci, komentowany jest w kilku językach. To przeróbka, a przekaz wskazuje na rosyjską propagandę.

Dziennikarz "zaczął wciągać krechę nosem"? Jak przerobiono ten kadr

Dziennikarz "zaczął wciągać krechę nosem"? Jak przerobiono ten kadr

Źródło:
Konkret24

Pseudoekologiczne, palą się całą dobę - twierdzą przeciwnicy samochodów elektrycznych. Auta te stały się tematem politycznych kampanii oraz antyunijnych i antyklimatycznych narracji. Prezes PiS Jarosław Kaczyński ironizował ostatnio, że elektryk "się bardzo ładnie pali, intensywnie". Ile jest prawdy, a ile fałszu w takich tezach? Wyjaśniamy.

"Palą się 24 godziny", "częściej niż spalinowe". Prawda i fałsz o samochodach elektrycznych

"Palą się 24 godziny", "częściej niż spalinowe". Prawda i fałsz o samochodach elektrycznych

Źródło:
Konkret24

Krytyka Zielonego Ładu należy do głównych tematów kampanii Prawa i Sprawiedliwości. Na spotkaniu z wyborcami Jarosław Kaczyński oświadczył, że Donald Tusk "w parę dni po chwili, kiedy został premierem", mógł na Radzie Europejskiej odrzucić Zielony Ład. Tylko że wówczas - w grudniu 2023 roku - Rada nie zajmowała się tym tematem. Poza tym Zielonego Ładu nie można po prostu "odrzucić" jedną decyzją. Wyjaśniamy.

Kaczyński: Tusk mógł "odrzucić Zielony Ład". Jedna wypowiedź, dwie nieprawdy

Kaczyński: Tusk mógł "odrzucić Zielony Ład". Jedna wypowiedź, dwie nieprawdy

Źródło:
Konkret24

"Nielegalny uzurpator", "dyktator" - tak od kilku tygodni nazywany jest Wołodymyr Zełenski w mediach społecznościowych. Ukraiński przywódca rzekomo "zakazał wyborów" i "nie jest już prezydentem". Ta narracja ma zrodzić pytanie, kto teraz będzie prezydentem Ukrainy. Jednak cały ten dezinformacyjny przekaz jest spójny ze stanowiskiem Kremla. Wyjaśniamy, co w nim pominięto.

Zełenski "uzurpatorem", bo zakończył kadencję? To rosyjska dezinformacja

Zełenski "uzurpatorem", bo zakończył kadencję? To rosyjska dezinformacja

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS wykorzystują zarządzenie prezydenta Warszawy, dotyczące między innymi symboli religijnych w urzędzie miasta, do szerzenia partyjnego przekazu o "piłowaniu katolików". Tylko że bazą do tej frazy jest zmanipulowana przez nich wypowiedź polityka PO Sławomira Nitrasa. Dotyczyła bowiem czego innego. Przypominamy.

"Piłowanie katolików". Partyjny przekaz na zmanipulowanym cytacie

"Piłowanie katolików". Partyjny przekaz na zmanipulowanym cytacie

Źródło:
Konkret24

Według polityków Prawa i Sprawiedliwości zarządzone przez prezydenta Warszawy w urzędzie miasta standardy równego traktowania - dotyczące między innymi symboli religijnych - są sprzeczne z wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 2011 roku. Nie jest to prawdą. Wyjaśniamy, czego dotyczył ten wyrok.

Zakaz krzyży w urzędach "przeciwny orzecznictwu trybunałów europejskich"? Nieprawda

Zakaz krzyży w urzędach "przeciwny orzecznictwu trybunałów europejskich"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Według Jarosława Kaczyńskiego już w 2018 roku Mateusz Morawiecki odniósł "pełne zwycięstwo" w sprawie paktu migracyjnego na jednym z unijnych szczytów. Teraz zaś "to zostało odrzucone", a obecny sprzeciw Polski i Donalda Tuska nic nie znaczy. Wyjaśniamy, co ustalono przed sześcioma lat i jaka była ranga tych ustaleń.

Kaczyński o "pełnym zwycięstwie" Morawieckiego w sprawie paktu migracyjnego. Sprawdzamy

Kaczyński o "pełnym zwycięstwie" Morawieckiego w sprawie paktu migracyjnego. Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

"Jestem przeciwko robalom" - oświadczyła podczas wywiadu w radiu Beata Kempa. I utrzymywała, że w europarlamencie głosowała przeciwko unijnej strategii białkowej, czyli przeciwko "dodawaniu robaków do produktów spożywczych". Sprawdziliśmy. To nieprawda.

Beata Kempa: nie głosowałam "za dodawaniem robaków do produktów". Głosowała

Beata Kempa: nie głosowałam "za dodawaniem robaków do produktów". Głosowała

Źródło:
Konkret24