FAŁSZ

"Prowokacja Ukrainy, Tuska i UE", by "wpłynąć na Trumpa". Rosyjsko-białoruska dezinformacja po ataku dronów

Źródło:
Konkret24
Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski: zorganizowane akcje dezinformacyjne prowadzone przez Rosję i Białoruś
Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski: zorganizowane akcje dezinformacyjne prowadzone przez Rosję i BiałoruśTVN24
wideo 2/5
Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski: zorganizowane akcje dezinformacyjne prowadzone przez Rosję i BiałoruśTVN24

Po tym, jak na terytorium Polski spadały drony, w rosyjskich i białoruskich mediach pojawiły się oskarżenia, że była to prowokacja, która ma "wyrwać Donalda Trumpa ze szponów uroku Władimira Putina". O prowokacji mówili też polscy politycy.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

W nocy z 9 na 10 września 2025 roku, gdy trwał atak Rosji na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została "wielokrotnie naruszona" przez rosyjskie drony. Do godz. 17.30 znaleziono 12 dronów - informowała na X rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka. Część z nich została zestrzelona, co premier Donald Tusk nazwał w Sejmie "sukcesem naszych i NATO-wskich wojskowych". Jednocześnie szef rządu podkreślił: "To nie jest wojna wyłącznie Ukraińców. To jest wojna, to jest konfrontacja, którą Rosja wypowiedziała całemu wolnemu światu i to musi wreszcie dotrzeć do wszystkich bez wyjątku".

Nie ma wątpliwości, że bardzo ważnym elementem tej konfrontacji jest wojna informacyjna, którą Rosja prowadzi przeciwko Polsce i całemu Zachodowi już od dłuższego czasu. Tym razem uwidoczniła się ona w fali dezinformacji, jaka napłynęła do Polski bezpośrednio po naruszeniu naszej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Część z takich przekazów serwowano polskim odbiorcom w mediach społecznościowych, co opisaliśmy już w Konkret24.

CZYTAJ WIĘCEJ W KONKRET24: "Coś spadło na Zamość?", dron "w Ciechanowie". Uwaga na fake newsy i dezinformację

Rosjanie oraz Białorusini szybko zaczęli też propagandowo rozgrywać tę sytuację w państwowych mediach skierowanych do ich własnych obywateli. Pokazujemy, jakie przekazy wykorzystywali.

"Polska znalazła sposób, jak wpłynąć na Trumpa"

W rosyjskich mediach wybijają się głównie dwa przekazy: jeden mówi, że drony pochodziły z Ukrainy i mają na celu wciągnąć Polskę do wojny, a drugi, że to... polska prowokacja, która ma zwrócić uwagę świata, w tym głównie Stanów Zjednoczonych, na nasz kraj.

Ta druga narracja, mimo że z polskiej perspektywy wydaje się absurdalna, została szczegółowo opisana w artykule rosyjskiej "Komsomolskiej Prawdy". Tekst zatytułowano: "Polska znalazła sposób, jak wpłynąć na Trumpa: rosyjskie drony nas zaatakowały!". Autor sugeruje, że "jakoś wszystko układa się Polakom bardzo dobrze", bo dzień po zamknięciu granicy z Białorusią nad terytorium Polski rzekomo przeleciały niezidentyfikowane obiekty latające (autor pisze wprost o UFO), których "szczątki nie są nikomu pokazywane" - co jest oczywistą nieprawdą - a mimo tego premier Donald Tusk już ogłosił, że były to rosyjskie drony.

"Polska znalazła sposób, jak wpłynąć na Trumpa: rosyjskie drony nas zaatakowały!""Komsomolska Prawda"

W tekście zastrzega się, że nawet jeśli polskie władze pokażą szczątki dronów, to "leżą ich tony na Ukrainie, więc Polakom bez trudu uda się przywieźć kilkaset kilogramów, żeby pomachać nimi na konferencji prasowej". Zdaniem rosyjskiego propagandzisty cała akcja ma więc charakter wyłącznie polityczny i "wygląda na to, że Europejczycy znaleźli sposób, jak wpłynąć na Trumpa i wyrwać go ze szponów uroku Władimira Putina: Rosjanie atakują! Europa w niebezpieczeństwie! Donaldzie, obudź się, oni panikują!".

Druga narracja - o próbie wciągania Polski w wojnę - ujawniła się m.in. w artykule rosyjskiego tygodnika "Argumenty i Fakty", który już w tytule informował: "Drony nad Polską wpędziły Europę w histerię". W tekście najpierw sugerowano, że Polska i NATO nie są w stanie porozumieć się nawet co do liczby dronów (choć różnice wynikały wyłącznie z szybszej aktualizacji danych przez polski rząd), następnie zacytowano wpis Wołodymyra Zełenskiego, który napisał w serwisie X, że "Ukraina jest także gotowa pomóc Polsce w budowie odpowiedniego systemu ostrzegania i obrony przed tego rodzaju rosyjskimi zagrożeniami". Autor rosyjskiego artykułu uznał to za kolejną próbę "wyciągania od Polski pieniędzy" i dodał, że "nie ma nic zaskakującego w wypowiedzi ukraińskiego błazna", ponieważ "Kijów wszelkimi sposobami próbuje wciągnąć Polaków w wojnę".

Artykuł z rosyjskiego tygodnika zatytułowano "'To zagrożenie'. Drony nad Polską doprowadziły Europę do histerii""Argumenty i Fakty"

Rosyjskie media mają również swojego "komentatora" wydarzeń w Polsce: to Andriej Ordasz, chargé d’affaires rosyjskiej ambasady w Warszawie. Najpierw udzielił on komentarza agencji RIA Novosti, chętnie cytowanego przez inne media, w którym stwierdził, że "nie przedstawiono żadnych dowodów na rosyjskie pochodzenie tych dronów". Dodał, że Moskwa nie oczekuje, iż "polskie władze w swoim antyrosyjskim szale wysłuchają" strony rosyjskiej. Następnie, wychodząc z polskiego MSZ, gdzie został pilnie wezwany, dodał: "Wiemy jedno: te drony leciały z kierunku Ukrainy". Tę wypowiedź również szeroko cytowano w rosyjskich mediach.

"Wspólna prowokacja Ukrainy, Tuska i UE"

W mediach białoruskich natomiast wiodąca narracja była inna: to Białoruś miała pomóc Polsce i Litwie w walce z "zabłąkanymi dronami", ponieważ najpierw ostrzegła oba kraje o ich nadlatywaniu, a następnie sama zestrzeliła kilka nad swoim terytorium. Te informacje podał szef Sztabu Generalnego Białorusi gen. Paweł Murawiejko, a jego słowa szeroko cytowały nie tylko media białoruskie, ale i rosyjskie. "Dzięki temu strona polska mogła szybko zareagować na działania dronów, podnosząc w powietrze swoje siły dyżurne" - twierdził oficer. Białoruskie media, np. portal Mediabrest.by, twierdziły więc, że "bez pomocy sojuszników z Białorusi Warszawa mogłaby całkowicie 'przespać' nalot dronów na swoje terytorium".

Wypowiedź szefa Sztabu Generalnego Białorusi w mediach społecznościowychFacebook

Wyklucza się to jednak z informacjami podawanymi przez inne białoruskie media o tym, że w istocie była to prowokacja przygotowana przez Polskę w porozumieniu z Ukrainą i Unią Europejską. "Dlaczego uznajemy to wydarzenie za prowokację?" - pytano w państwowym dzienniku "Mińska Prawda". "W przeciwieństwie do poprzednich incydentów, Polska miała ewidentnie przygotowane informacje i plan działania na wypadek takiego incydentu. Ponadto wydarzenia te, co dziwne, zbiegły się w czasie z zamknięciem granicy, ćwiczeniami 'Zapad' i przyznaniem Polsce nowej transzy środków obronnych (z unijnego programu SAFE - red.). Jeśli zatem uznać to za prowokację, to jest ona wspólna – Ukrainy, Tuska i UE. Pierwsza strona musi wciągnąć Polskę w wojnę, druga - podnieść swoje notowania, które wynoszą obecnie około 20 proc., a trzecia - uzyskać pretekst do przyznania nowych środków na obronność".

"Drony 'nie wystartowały': Amerykanie milczą na temat 'ataku na Polskę'""Mińska Prawda"

Polscy politycy o prowokacji

Podobna narracja o prowokacji i powątpiewania w to, kto wysłał drony, pojawiła się również wśród polityków prawicowych. Janusz Korwin-Mikke napisał, że "to prowokacja made by Tusk", a w towarzyszącym nagraniu mówił: "Tak naprawdę to ja podejrzewam, że to są drony produkcji pana Tuska i Sikorskiego, którzy chcą robić histerię antyrosyjską". I dodał: "No, ale - nie wiadomo. Jeżeli to nie są nasze - zestrzeliwać". Z kolei Tomasz Piekielnik, zbliżony do Konfederacji Korony Polski Grzegorza Brauna, pytał na X: "Atak Rosyjski dronów na Polskę - tak wypowiadają się moim zdaniem podżegacze...". Jego wpis podał dalej Grzegorz Braun, który napisał: "Kto pochopnie ulega ewidentnej prowokacji, sam staje się prowokatorem-podwykonawcą. Kto buńczucznie eskaluje napięcie, ten staje się wspólnikiem podżegaczy. Kto dziś ochoczo bije w tam-tamy wojenne, ten realizuje cudzy scenariusz - w którego zakończeniu Polska już nie występuje".

Z kolei poseł Marek Jakubiak z koła Wolni Republikanie pytał: "Oczywiście zaraz będą mówili, że to jest narracja rosyjska i tak dalej, i tak dalej, ale ja naprawdę mam wątpliwości. Jeżeli ze strony Kijowa (...) tam leciały drony (...) 600 kilometrów od naszej granicy, taki dron leci z prędkością 160, 170, maksymalnie 180 kilometrów na godzinę. To ile on godzin leciał, żeby do Polski dolecieć? Ja widzę w tym, prosze państwa, jakąś wielką polityczną niedoskonałość, bo wczoraj prezydent Nawrocki powiedział, że nie puścimy Wojska Polskiego na Ukraine. No i macie! Według mnie".

Białoruska narracja o zwiększaniu prowokacji

Media białoruskie w kontekście nocnego ataku forsowały jeszcze jedną narrację: Polska przemieszcza sprzęt wojskowy w kierunku granicy z Białorusią, żeby zwiększyć napięcie i wymusić więcej środków na obronność z Unii Europejskiej. "Polskie władze kontynuują agresywną politykę i podejmują całkowicie nielogiczne decyzje. Po bezpodstawnym zamknięciu granic z Białorusią, Warszawa zaczęła prowadzić działania militarne" - poinformowała państwowa telewizja RTR-Białoruś. "Pojawiły się informacje o przerzucaniu sprzętu wojskowego na granicę z Białorusią. A wszystko to przedstawiane jest jako zapewnienie bezpieczeństwa narodowego i gotowość do jego obrony przed wyimaginowanym zagrożeniem ze Wschodu. Warto zauważyć, że cała ta militarna histeria została zorganizowana dokładnie dzień po tym, jak ogłoszono przekazanie Warszawie 43 miliardów euro z Unii Europejskiej na obronność. Czy to przypadek, że od razu pojawiły się drony-kamikadze? Zdaniem ekspertów, wszystko to dzieje się po to, by wyłudzić jeszcze więcej pieniędzy z Brukseli na potrzeby wojskowe. Poza tym rząd musi jakoś usprawiedliwić przed Polakami swoją porażkę oraz niezdolność do rozwiązania problemów gospodarczych i społecznych" - dodano.

Jednocześnie Białorusini rozpowszechniali nagranie, które miało być dowodem na przemieszczanie się polskiego wojska na granicę z ich krajem. Filmik udostępniło 10 września rano m.in. państwowe Radio Białoruś z komentarzem: "Kolumna polskiego sprzętu wojskowego zmierza w stronę granicy z Białorusią. (...) Czy wiedzą, co robią? Czy chcą realnej eskalacji? Kto sieje wiatr, zbiera burzę".

FAŁSZ
Wpis Radia Białoruś o "kolumnie polskiego sprzętu"x.com

Charakterystyczne biało-czarne krzyże na pojazdach wskazują, że nie są to polskie, a niemieckie pojazdy wojskowe. Ruch pojazdów z krajów sojuszniczych NATO, w tym z Niemiec, był zapowiadany przez polskie ministerstwo obrony. Pojazdy mogą kierować się na północny wschód Polski na ćwiczenia wojskowe o kryptonimie "Żelazny Obrońca" lub na Litwę na ćwiczenia o kryptonimie "Kwadryga". Nie ma to związku z atakiem rosyjskich dronów na Polskę, ponieważ zarówno jedne, jak i drugie ćwiczenia były zapowiedziane już kilka miesięcy temu.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Facebook

Pozostałe wiadomości

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24