Trump zmienia historię. Duda i Tusk nie dostali zaproszenia. Kto dostał

Źródło:
Konkret24
Kilometry płotu, drony, tysiące służb. W Waszyngtonie trwają przygotowania do zaprzysiężenia Donalda Trumpa
Kilometry płotu, drony, tysiące służb. W Waszyngtonie trwają przygotowania do zaprzysiężenia Donalda TrumpaPrzemysław Kaleta/Fakty po Południu TVN24
wideo 2/5
Kilometry płotu, drony, tysiące służb. W Waszyngtonie trwają przygotowania do zaprzysiężenia Donalda TrumpaPrzemysław Kaleta/Fakty po Południu TVN24

Przywódców innych państw nie zapraszano nigdy dotychczas na inaugurację prezydentury w Stanach Zjednoczonych, ale Donald Trump zmienia ten obyczaj. Na zaprzysiężenie zaprosił wybranych, wśród których nie ma polskiego prezydenta i premiera. Ekspert tłumaczy, dlaczego "nie jest to aż takie ważne".

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Od grudnia 2024 roku obie strony polskiej sceny politycznej debatują o tym, kto poleci, a kto nie poleci do Stanów Zjednoczonych na inaugurację prezydentury Donalda Trumpa zaplanowaną na 20 stycznia 2025 roku. Oponenci polityczni wytykają zarówno Andrzejowi Dudzie, jak i Donaldowi Tuskowi, że najważniejsze osoby w państwie nie zostały zaproszone na amerykańskie uroczystości, co ma dowodzić, że Duda i Tusk nie będą ważnymi partnerami dla przyszłego amerykańskiego prezydenta.

Już 29 grudnia 2024 roku na antenie Polsat News Michał Wójcik z PiS mówił do Zbigniewa Konwińskiego z KO: "A wy jesteście takimi demokratami, że administracja Trumpa nawet was nie zaprosiła na inaugurację. To pokazuje najlepiej, jak was oceniają i gdzie stoicie, po której stronie właśnie reżimów". Natomiast 4 stycznia 2025 roku europoseł PiS Dominik Tarczyński opublikował w serwisie X fotomontaż, na którym widać Donalda Tuska oglądającego w telewizji inaugurację Trumpa. "16 dni...." - napisał.

Kiedy 9 stycznia 2025 roku Kancelaria Prezydenta RP poinformowała, że w czasie inauguracji Andrzej Duda będzie w Szwajcarii na Światowym Forum Ekonomicznym, stało się jasne, że również on nie wybiera się do Waszyngtonu na zaprzysiężenie Donalda Trumpa. Robert Kropiwnicki, wiceminister aktywów państwowych i poseł KO, skomentował wtedy w serwisie X: "Napiszcie proszę co sądzicie o tym, że Andrzej Duda nie dostał zaproszenia na zaprzysiężenie D. Trumpa? Czyżby koniec miłości? Pech". Dużo na ten temat pisali także anonimowi internauci: "Trump - nie zapraszając Dudy na inaugurację prezydentury - potraktował go niczym zużytą żarówkę"; "Duda nie został zaproszony na inaugurację Trumpa. zaproszenie dostali między innymi Georgia Meloni i Viktor Orban, którzy 20 stycznia pojawią się w Waszyngtonie"; "Ponoć p. Duda nie poleci do USA na inaugurację Donalda Trumpa. A tak się starał biedaczysko!". Jednocześnie niektórzy internauci sugerowali, że na zaprzysiężenie zaproszony został poseł PiS Przemysław Czarnek.

Tłumaczymy, na czym polega wyjątkowość nadchodzącej inauguracji w Waszyngtonie.

Duda nie dostał zaproszenia? Dziwi, że inni dostali

Brak Donalda Tuska i Andrzeja Dudy na inauguracji prezydentury Donalda Trumpa nie powinien dziwić o tyle, że przywódcy innych państw nigdy nie byli zapraszani na tę uroczystość. Tę informację już w 2020 roku potwierdziła amerykańska ambasada w Warszawie, która w wiadomości przesłanej Konkret24 tłumaczyła wtedy, że "powodem są wielkie tłumy, co utrudnia zapewnienie bezpieczeństwa". Także profesor Zbigniew Lewicki, kierownik Katedry Amerykanistyki na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, w rozmowie z Konkret24 wyjaśnia, że głów państw nigdy nie zapraszano na zaprzysiężenie, a zamiast nich kraje reprezentowali ambasadorowie. - To nie jest ta sama ranga, ponieważ oni byli tam niejako z urzędu - dodaje.

W ten sposób brak zaproszenia dla Andrzeja Dudy tłumaczyli też jego urzędnicy. "Nie ma w ogóle takiego zwyczaju. Od wielu, wielu dziesiątek lat nie są zapraszani przedstawiciele czy głowy innych państw na inaugurację prezydentury" - mówiła 7 stycznia br. w radiowej Trójce szefowa Kancelarii Prezydenta Małgorzata Paprocka. Także wiceszef Kancelarii Prezydenta Piotr Ćwik w rozmowie z Polską Agencją Prasową tłumaczył, że "nie ma takiej tradycji, zgodnie z którą na zaprzysiężenie nowego prezydenta wyjeżdżała głowa naszego państwa, a poza tym Andrzej Duda ma w tym czasie zaplanowane bardzo ważne spotkania z wieloma czołowymi politykami świata w Davos". W odpowiedzi na pytanie Konkret24 o ewentualne zaproszenie prezydenta na inaugurację, jego kancelaria przekazała jedynie, że "informacje o planowanych wydarzeniach z udziałem Prezydenta RP i Kierownictwa Kancelarii Prezydenta RP są publikowane na oficjalnej stronie internetowej prezydent.pl". Zgodnie z tymi informacjami prezydent od 20 do 24 stycznia br. będzie przebywać na Światowym Forum Ekonomicznym w szwajcarskim Davos.

Wiadomo już jednak, że tegoroczna inauguracja będzie inna, ponieważ Donald Trump zerwie ze zwyczajem nieobecności przywódców na swoim zaprzysiężeniu. Jak podaje amerykański "Forbes", do 15 stycznia br. zaproszenia na tę uroczystość otrzymali prezydent Argentyny Javier Milei, prezydent Salwadoru Nayib Bukele, prezydent Chin Xi Jingping, włoska premier Giorgia Meloni czy węgierski premier Viktor Orban, a z polityków niesprawujących obecnie żadnej funkcji były prezydent Brazylii Jair Bolsonaro i były kandydat na prezydenta Francji Eric Zemmour. Także były polski premier Mateusz Morawiecki w rozmowie z włoskimi mediami przekazał, że otrzymał zaproszenie na inaugurację, na którą ma się wybrać jako nowy przewodniczący partii Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Partia ta jest partnerem amerykańskiej Partii Republikańskiej.

Są to wyłącznie te zaproszenia, o których wiadomo publicznie. Z przywódców państw do tej pory jedynie Javier Milei oficjalnie potwierdził swój udział. Giorgia Meloni stwierdziła, że przyleci do Stanów Zjednoczonych, jeśli pozwolą jej na to inne obowiązki, a Xi Jingping wyśle wysokiego rangą chińskiego urzędnika.

Ekspert: towarzysko to ważna sytuacja, dyplomatycznie już mniej

Profesor Zbigniew Lewicki w rozmowie z Konkret24 zaznacza, że taki dobór zaproszonych gości to osobista decyzja Donalda Trumpa lub jego doradców. Większość z nich już od dawna utrzymuje dobre relacje z przyszłym prezydentem: na przykład Argentyńczyk Javier Milei był pierwszym zagranicznym gościem, który odwiedził Donalda Trumpa po wygranej w wyborach, a sam Trump nazywa go "ulubionym prezydentem". Były szef protokołu dyplomatycznego MSZ Jan Wojciech Piekarski w rozmowie z "Faktami" TVN ocenia, że zapraszając po raz pierwszy zagraniczne głowy państw, "Trump prawdopodobnie chce pokazać, że wielu przywódców światowych będzie zabiegało o jego zaproszenie".

Piekarski dodaje, że "nie będzie żadnych politycznych rozmów z gośćmi, którzy przybędą na inaugurację, tak że z tego punktu widzenia nie ma to żadnego praktycznego znaczenia". Także prof. Lewicki mówi, że "nie jest aż takie ważne, czy na inauguracji jest jakaś głowa państwa, czy nie" i ocenia to raczej jako ciekawostkę. Dodaje, że każdej inauguracji towarzyszą dziesiątki balów w Waszyngtonie i dlatego "towarzysko jest to ważna sytuacja, ale dyplomatycznie już mniej".

W tym kontekście warto wspomnieć jeszcze, że w sieci można przeczytać o zaproszeniu posła PiS Przemysława Czarnka na zaprzysiężenie Donalda Trumpa. Sam zainteresowany tłumaczył już jednak kilkukrotnie, że nie jest to zaproszenie na samą inaugurację, a na wydarzenie zaplanowane dzień wcześniej w Waszyngtonie. "Jestem zaproszony przede wszystkim na konferencję, która w dzień poprzedzający inaugurację pana prezydenta Trumpa w Waszyngtonie jest zorganizowana i na tej konferencji przygotowuję się do referatu na temat sytuacji prawnej w Polsce, pod kątem również raportu Rzecznika Praw Obywatelskich na temat niehumanitarnego traktowania więźniów. Oczywiście podczas zaprzysiężenia będę w Waszyngtonie i będę blisko tego wydarzenia, natomiast ja nie jestem w oficjalnej delegacji" - tłumaczył Czarnek w rozmowie z "Faktem".

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Jakub Szymczuk / KPRP

Pozostałe wiadomości

Przeciwnicy farm wiatrowych triumfują: oto rolnik wziął sprawy w swoje ręce i zwalił wiatrak postawiony na jego terenie. Nagranie robi furorę w sieci, a rolnik opisywany jest jako bohater. Nieważne, że nie zgadzają się ani wskazywany kraj, ani podawane powody zdarzenia. Gdy obraz odpowiada emocjom i pasuje do przekazu - szczególnie politycznego - prawda przegrywa.

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Źródło:
TVN24+

"Pomimo że są tak daleko, to miga. Dziadostwo" - mówi kobieta na nagraniu mającym pokazywać, jakie problemy mają właściciele domów stojących niedaleko wiatraków. Film notuje miliony wyświetleń w sieci i budzi skrajne komentarze. Uspokajamy: to efekt bardzo rzadki i nie wpływa negatywnie na zdrowie.

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

Źródło:
Konkret24

Polscy pogranicznicy mają rzekomo zmuszać Ukraińców na granicy do rozbierania się aż do bielizny, bo szukają banderowskich tatuaży. To dezinformacja generowana przez rosyjską propagandę, ale wykorzystująca bieżące wydarzenia w Polsce.

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Źródło:
Konkret24

"Najtańsza ze wszystkich" jest energia produkowana z węgla z kopalni "Bogdanka" - uważa poseł Radosław Fogiel. Jedną sprawą jest jednak koszt wydobycia surowca, a zupełnie inną - koszt wytworzenia z niego energii.

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Źródło:
Konkret24

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24