W latach 70. Afganki tak się ubierały? To tylko "puzzel złożonej afgańskiej układanki"

To zdjęcie to tylko "puzzel złożonej afgańskiej układanki"Photo by Laurence BRUN /Gamma-Rapho via Getty Images

Po zajęciu Kabulu przez talibów w sieci zaczęto przypominać zdjęcia robione w Afganistanie w latach 70. – by podkreślić, jaką wolnością cieszyły się wtedy kobiety. Szczególnie jedna fotografia stała się znów popularna. Nie jest jednak reprezentatywnym obrazem Afganistanu z tamtych czasów.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Trzy kobiety w krótkich spódnicach idą ulicą, śmieją się, nie odwracają głowy przed obiektywem. To zdjęcie zaczęło się pojawiać w mediach społecznościowych – anglojęzycznych i nie tylko – po 15 sierpnia, gdy talibowie zajęli Kabul. Było pokazywane w kontekście praw kobiet, którym rządy talibów zagrażają. Serwis Demotywatory, publikując je 16 sierpnia, tekst pod nim zatytułował "Kobiety na jednej z ulic Kabulu w 1972 roku". Fotografię pokazywali też polscy użytkownicy Facebooka, pisząc o wydarzeniach w Afganistanie. Ilustrowała ona też np. tekst w portalu Onet.pl opublikowany 17 sierpnia pt. "Afganki były takie jak my. Zdjęcia sprzed lat zasmucają". Autor pisał, że w owych czasach "Afganki chętnie podkreślały swoją kobiecość - mogły ubierać się tak, jak chciały". Jednak w opisie przy tym zdjęciu podano właściwy podpis z agencji.

Zdjęcie przypomniał m.in. serwis Demotywatory demotywatory.pl

Albowiem - jak pisze amerykański portal fact-checkingowy Snopes, który zwrócił uwagę na popularność tej fotografii w ostatnich dniach na świecie - "ta pojedyncza migawka nie jest reprezentatywna dla kultury całego Afganistanu w latach 70. i nie jest to typowy strój, jaki kobiety nosiły w tym kraju w tamtym czasie". Afganolog dr Mateusz Kłagisz z Uniwersytetu Jagiellońskiego potwierdza w rozmowie z Konkret24, że fotografia pokazuje specyficzne środowisko Afganistanu lat 70.

Czy minispódniczki były postępem

Lata 60. w Afganistanie to początek wprowadzania reform liberalnych przez króla Mohammada Zahera Szaha. A w latach 70., po obaleniu monarchii i ustanowieniu republiki, liberalizacja kraju przyspieszyła. Szczególnie po tym, jak w 1978 roku proklamowano Demokratyczną Republikę Afganistanu i rząd rozpoczął program radykalnych zmian społecznych. Kobiety weszły do życia politycznego, mogły się uczyć, studiować, pracować; zniesiono przymusowe małżeństwa. Zmiany stylu życia widać było jednak tylko w dużych miastach. Reformy uderzały w tradycyjny zbiór zasad oparty na islamie - a to spotykało się ze sprzeciwem konserwatywnej części ludności, szczególnie na wsiach.

Rozmowa z orientalistą Piotrem Balcerowiczem o sytuacji kobiet w Afganistanie
Rozmowa z orientalistą Piotrem Balcerowiczem o sytuacji kobiet w Afganistanietvn24

Zdjęcie z tamtych czasów, które teraz znowu stało się popularne, zrobił Laurence Brun. Jest ono w archiwum agencji Getty Images, a opis do niego brzmi: "Kobiety w Afganistanie, 1972: młode studentki w minispódniczkach idące ulicą w mieście Kabul. W dzielnicy Shar-e-Nau (nowe miasto) kilka wyemancypowanych dziewcząt nosi minispódniczki pomimo gwałtownej krytyki ze strony większości Afgańczyków, wciąż przywiązanych do tradycji muzułmańskich. Mułłowie, wyznawcy religii muzułmańskiej, nie wahają się oblać kwasem nagich nóg wyemancypowanej dziewczyny".

Snopes cytuje Ajam Media Collective, internetowy projekt analizujący, jak Bliski Wschód jest reprezentowany przez zachodnie media. Zespół przeanalizował, jak to oraz inne zdjęcia z Afganistanu z lat 70. były udostępniane na przestrzeni lat. I ocenił: "Pomysł, że te fotografie ukazują czasy, kiedy 'kobiety były wolne', wydaje się utożsamiać 'wolność kobiet' z minispódniczkami. To właściwie ten sam standard, tylko odwrócony, jaki stosują ci, którzy mierzą wolność kobiet w kategoriach tego, jak są chronione (…). Problem nie polega na tym, że te obrazy są nieprawdziwe. Rzeczywiście, niektórzy ludzie w Afganistanie tak żyli. Lecz była to niewielka część populacji, składająca się z klasy średniej z Kabulu, ciesząca się poparciem i patronatem króla, który stworzył bańkę dobrobytu w Kabulu, utrzymując resztę kraju w skrajnym ubóstwie. (…) Przeciętna Afganka z pewnością nie nosiła minispódniczek i nie uczęszczała na uniwersytet w Kabulu ani nie jeździła na wakacje w góry zagranicznym samochodem modnie ubrana. Zdjęcia Kabulu z lat 70. pokazywały bardzo małą część miejskiej elity i klasy średniej, nie odzwierciedlały warunków życia większości Afgańczyków".

W 2017 roku o zdjęciu z trzema kobietami pisał portal Buzzfeed News. Cytowany tam Ali M. Latifi, niezależny dziennikarz z Kabulu, mówił: "Dziś wiele osób (…) używa zdjęć z czasów komunizmu (nawet nie królestwa czy republiki), by mówić o minispódniczkach, jakby to samo w sobie było jakimś postępem – a nim nie jest. W tamtych czasach dochodziło do masowego pozbawiania praw obywatelskich".

Bo choć w latach 60. i 70. kobiety w Afganistanie rzeczywiście cieszyły się większą wolnością niż wcześniej, to jednak nie wszędzie. Większość ludności mieszkała poza miastami, gdzie społeczności były bardzo konserwatywne. Rodziny przestrzegały purdah, czyli tradycji nakazującej ograniczanie kontaktu kobiet z mężczyznami, noszenie burek w miejscach publicznych. Również w miastach mieszkały kobiety, które nie studiowały, nie pracowały i przestrzegały purdah.

Uczennice wróciły do szkoły w afgańskim Heracie
Uczennice wróciły do szkoły w afgańskim Heracietvn24

Afganolog: "Dwa światy obok siebie funkcjonowały"

Doktor Mateusz Kłagisz, afganolog z Instytutu Orientalistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, wyjaśnia, że omawiane tu zdjęcie z lat 70. jest jednym z wielu, jakie wtedy robiono, lecz pokazuje specyficzne środowisko miejskie ówczesnego Afganistanu. By bardziej zrozumieć, co przedstawia, trzeba znać ówczesne tło kulturowe i polityczne.

- Kobiety w Afganistanie kojarzą się nam przede wszystkim z niebieskimi burkami, czasami z białymi, a czasami w kolorze złota. Ten strój wywodzi się z wyższych sfer społeczeństwa, gdzie wprowadzono go, by zakrywać kobiety przez wzrokiem obcych mężczyzn, i stopniowo zaczął przenikać do niższych sfer – opowiada dr Kłagisz. – W Afganistanie tradycyjnie kobiety zawsze w jakiś sposób się zakrywały, ale w różnych rejonach na różne sposoby. Na wsi kobiety nie pracowały przecież na polu w burkach, także koczowniczki się tak nie zasłaniały, więc dużo zależało od rejonu – tłumaczy.

Opowiada, że wraz z początkami modernizacji kraju próbowano zwalczać tradycyjny strój, utożsamiając szczelne zakrywanie się kobiet z zacofaniem. – Gdy w latach 50. oficjalnie zniesiono nakaz zakrywania się przez kobiety, Afganki wcale hurraoptymistycznie do tego podeszły. To był dla nich pewnego rodzaju szok kulturowy. Wychowywane od dziecka w kulturze skromności, zwłaszcza względem niespokrewnionych z nimi mężczyzn, która to skromność przejawiała się m.in. strojem, nie zrzucały burek tak chętnie. Zmiana zaczynała się od najwyższych warstw społecznych, skupionych wokół domu panującego i klasy politycznej. To w tym kręgach najpierw w latach 60. kobiety przestały nosić szczelne zasłony i zaczęły używać na przykład chust. W ośrodkach miejskich, trochę pod wpływem różnych ruchów lewicowych, zaczęły chodzić coraz odważniej ubrane, już trochę w stylu bardziej europejskim – kontynuuje dr Kłagisz. - Lata 70. to okres jeszcze większej swobody, jeśli chodzi o ubiór, lecz tylko w największych miastach, to znaczy w Kabulu, może też w Heracie czy Mazar-e-Sharif, bo już nie w konserwatywnym Kandaharze. W kręgach studenckich, młodzieżowych czy rodzącej się afgańskiej klasy średniej rzeczywiście strój tradycyjny został zastąpiony europejskim – mówi.

Lecz jednocześnie rozdźwięk pomiędzy tym, jak ubierały się kobiety w miastach, a jak na wsi, pogłębiał się. – Dlatego to zdjęcie z lat 70. nie oddaje prawdziwego obrazu kraju. To jedynie pewien puzzel z bardzo złożonej afgańskiej układanki. Gdybyśmy szerzej ujęli ten kadr, mogłoby się okazać, że dookoła chodzą kobiety w burkach. Bo te dwa światy wówczas obok siebie funkcjonowały – wyjaśnia dr Kłagisz.

Po 1978 roku w ośrodkach miejskich Afganistanu był nacisk na laicyzację, w latach 80. ubiór był wręcz wyznacznikiem przynależności do ideologii lewicowej w szerokim tego słowa znaczeniu. – Był to tak silny trend, że gdy w 1992 roku upadł ostatni rząd komunistyczny Mohammada Nadżibullaha, a potem rządy objęli talibowie, dla kobiet w miastach konieczność ponownego założenia burek była szokiem – tłumaczy dr Kłagisz. Na koniec podkreśla różnicę między czasami, które przedstawia omawiane zdjęcie, a dzisiejszym Afganistanem: - W latach 60. i 70. kobietom pozwolono de facto na wybór, czy chcą nosić strój bardziej europejski, czy bardziej tradycyjny. Dzisiaj tego nie ma.

Autor: RG / Źródło: Konkret24, Snopes; zdjęcie: Laurence BRUN /Gamma-Rapho via Getty Images

Źródło zdjęcia głównego: Photo by Laurence BRUN /Gamma-Rapho via Getty Images

Pozostałe wiadomości

Przeciwnicy farm wiatrowych triumfują: oto rolnik wziął sprawy w swoje ręce i zwalił wiatrak postawiony na jego terenie. Nagranie robi furorę w sieci, a rolnik opisywany jest jako bohater. Nieważne, że nie zgadzają się ani wskazywany kraj, ani podawane powody zdarzenia. Gdy obraz odpowiada emocjom i pasuje do przekazu - szczególnie politycznego - prawda przegrywa.

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Źródło:
TVN24+

"Pomimo że są tak daleko, to miga. Dziadostwo" - mówi kobieta na nagraniu mającym pokazywać, jakie problemy mają właściciele domów stojących niedaleko wiatraków. Film notuje miliony wyświetleń w sieci i budzi skrajne komentarze. Uspokajamy: to efekt bardzo rzadki i nie wpływa negatywnie na zdrowie.

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

Źródło:
Konkret24

Polscy pogranicznicy mają rzekomo zmuszać Ukraińców na granicy do rozbierania się aż do bielizny, bo szukają banderowskich tatuaży. To dezinformacja generowana przez rosyjską propagandę, ale wykorzystująca bieżące wydarzenia w Polsce.

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Źródło:
Konkret24

"Najtańsza ze wszystkich" jest energia produkowana z węgla z kopalni "Bogdanka" - uważa poseł Radosław Fogiel. Jedną sprawą jest jednak koszt wydobycia surowca, a zupełnie inną - koszt wytworzenia z niego energii.

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Źródło:
Konkret24

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24