Maseczek chirurgicznych możemy używać tylko od dwóch do czterech godzin bez przerwy, a następnie należy je wyrzucić. Podczas prania ulegają uszkodzeniu, a więc przestają filtrować - tłumaczył w programie "Koronawirus Konkret24" w TVN24 dr Paweł Grzesiowski.

W programie "Koronawirus Konkret24" zaproszeni eksperci obalają mity i rozwiewają wątpliwości związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa, wpływem epidemii na nasze codzienne funkcjonowanie oraz szczepionkami przeciw COVID-19. Kwestie i tematy poruszane w programie przekazała redakcja Konkret24. W programie w sobotę 27 lutego do części z pytań ustosunkował się dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19, wątpliwości omawiała też Gabriela Sieczkowska z portalu Konkret24.

"Maseczki chirurgiczne możemy używać tylko od dwóch do czterech godzin bez przerwy, następnie trzeba je wyrzucić"

Teza: "Maseczkę chirurgiczną można wyprać i ponownie nosić"

Dr Paweł Grzesiowski: Maseczek chirurgicznych, jeżeli mówimy o maseczkach jednorazowego użycia z troczkami, wykonanych ze specjalistycznego materiału filtrującego, możemy używać tylko od dwóch do czterech godzin bez przerwy, a następnie należy je wyrzucić. Maseczki tego typu nie nadają się do powtórnego użycia z prostej przyczyny: są wykonane z takiego tworzywa, które podczas prania czy innej formy odzysku ulegają uszkodzeniu, a więc przestają filtrować. Maseczka nie będzie więc spełniać swojego zadania, czyli nie będzie chronić przed wirusem. Dlatego nie wolno utylizować, czyli powtórnie używać maseczek, które zostały oznakowane jako jednorazowego użytku.

Teza: "Maseczki FFP2 i FFP3 nie przepuszczają wystarczającej ilości tlenu i powodują niedotlenienie organizmu"

Dr Paweł Grzesiowski: Maseczki filtrujące są w trakcie procesu produkcji testowane pod kątem przepuszczalności powietrza. Byłoby zupełnie niedorzeczne, gdybyśmy tworzyli filtry, które duszą ludzi. Oczywiście, kiedy zakładamy taką maseczkę, ona przylega do twarzy i daje nam wrażenie, że jest nam trudniej oddychać. Ale takie odczucie ma charakter psychologiczny. Cokolwiek dotyka naszej twarzy i w jakimś sensie krępuje ruchy mięśni twarzy, daje nam wrażenie dyskomfortu. Ten dyskomfort nie ma nic wspólnego z niedotlenieniem.

"Jedynym dowodem na to, czy ktoś odpowiedział na szczepienie jest badanie poziomu przeciwciał we krwi"

Teza: "Złe samopoczucie po przyjęciu szczepionki oznacza, że organizm nie wytworzył przeciwciał"

Dr Paweł Grzesiowski: Nie ma to absolutnie związku. Można wręcz powiedzieć, że odwrotnie. Wiele osób, które mają silne objawy poszczepienne - ból i zaczerwienienie w miejscu wkłucia, obrzęk, gorączka, złe samopoczucie czy dreszcze - te wszystkie objawy świadczą o tym, że nasz układ odpornościowy rozpoznał wroga i się przeciwko niemu zaktywizował. Jedynym wiarygodnym dowodem na to, czy ktoś odpowiedział na szczepienie, jest badanie poziomu przeciwciał we krwi.

Czy według "The Lancet" noszenie maseczek nie chroni przed COVID-19?

Teza: "Według 'The Lancet' noszenie maseczek nie chroni przed COVID-19"

Gabriela Sieczkowska: Nie jest to prawdziwa teza. Taka informacja pojawiła się na jednej ze stron internetowych. Jako dowód podano cytat z artykułu, który rzeczywiście pojawił się w tym prestiżowym naukowym czasopiśmie. Tekst ten ukazał się 19 stycznia. Jednak z jego wniosków wcale nie wynika, że noszenie maseczek nie chroni przed COVID-19. Wręcz przeciwnie. Autorzy ustalili, że wzrost o 10 procent liczby osób, które w danej społeczności noszą maseczki, wiązał się z ponadtrzykrotnym wzrostem szans na opanowanie transmisji COVID-19.

Wielu polskich internautów udostępnia rzekomy cytat japońskiego profesora
Wielu polskich internautów udostępnia rzekomy cytat japońskiego profesora Foto: tvn24 / facebook

Teza: "Koronawirus został sztucznie stworzony w Chinach - twierdzi japoński noblista"

Gabriela Sieczkowska: Ten cytat nie jest prawdziwy. Japoński noblista w dziedzinie fizjologii i medycyny, profesor immunolog Tasuku Honjo - bo o nim mowa - nigdy nie powiedział, że SARS-CoV-2 jest nienaturalny, że "Chiny go zrobiły" - to cytat dosłowny z tego krążącego w sieci postu. Przypisywane laureatowi Nobla słowa nawiązują do krążącej wiosną zeszłego roku popularnej teorii spiskowej, która przekonuje, że koronawirus powstał w laboratorium jako broń biologiczna. Sam noblista w oświadczeniu wyraził ubolewanie, że jego nazwisko i uniwersytet, w którym pracuje, zostały wykorzystane do siania dezinformacji.

Autor:  akw,momo,mp//rzw
Źródło:  TVN24, Konkret24; zdjęcie: tvn24

Pozostałe

Dwa równoległe światy. Ile testów się raportuje, a ile Polacy sami kupują?

Polacy chcieliby wiedzieć, na czym stoją i po prostu kupują testy w aptekach - tak profesor Agnieszka Szuster-Ciesielska tłumaczy skokowy wzrost sprzedaży testów antygenowych. Liczba kupionych w lipcu była kilkakrotnie wyższa niż liczba testów raportowanych. Problem w tym, że wyniki testów wykonywanych w domu są "totalnie poza kontrolą".

Szybki przyrost liczby zakażeń. W pięciu województwach najbardziej

W ciągu tygodnia przybywało zachorowań na COVID-19 w każdym województwie - a szczególnie w ostatnich trzech dniach. Gwałtowny wzrost średniej siedmiodniowej liczby zakażeń na 100 tysięcy mieszkańców nastąpił w: warmińsko-mazurskim, podlaskim, dolnośląskim, pomorskim i małopolskim.

Restrykcji nie ma, krzywa zakażeń rośnie. W dwóch województwach szczególnie

W ostatnim tygodniu średnia dzienna liczba zakażeń wzrosła w każdym województwie - a w dwóch szczególnie. Lecz resort zdrowia nie podejmuje decyzji ani o restrykcjach epidemicznych, ani o masowym testowaniu, dopóki nie będzie pięciu tysięcy chorych w szpitalach. Zapytaliśmy ministerstwo, skąd się wzięła ta granica.