W "Faktach po Faktach" TVN24 premier Mateusz Morawiecki, mówiąc o osiągnięciach rządu Prawa i Sprawiedliwości w służbie zdrowia, po raz kolejny przytoczył dwa przykłady skracających się kolejek: na operację zaćmy i osób oczekujących na endoprotezy, czyli implanty stawów. To rzeczywiście obszary, w których kolejki skróciły się w przypadkach pilnych. W innych jednak statystyki nie wyglądają tak dobrze - w 2018 r. średni czas oczekiwania na gwarantowane świadczenia zdrowotne wzrósł.

Konkret24 dwukrotnie - w grudniu 2018 i sierpniu 2019 roku - pisał już o wypowiedziach premiera Morawieckiego, w których mówiąc o poprawie sytuacji w służbie zdrowia, przywoływał skrócenie kolejek do operacji zabiegów zaćmy i endoprotezoplastyki.

Kolejek do różnego rodzaju specjalistów jest jednak znacznie więcej niż dwie, o których często mówi premier. Jak wynika z danych m.in. NFZ i NIK, jedne kolejki do specjalistów są coraz krótsze, ale w tym samym czasie inne znacząco się wydłużają. Co więcej, jak czytamy w raporcie Fundacji Watch Health Care z lutego 2019 r., średni czas oczekiwania na zabieg u specjalisty znacznie wydłużył się w porównaniu z 2012 r.

O tych samych kolejkach premier mówi od 2018 r.

- Kolejki w wielu obszarach, bardzo ważnych dla ludzi, jak endoprotezy czy zaćmy, skracają się i to o miesiące. Wykupiliśmy nadwykonania z ośmiu lat, bardzo dużo dodatkowego sprzętu, zwiększamy wydatki do 6 procent PKB - przekonywał premier Morawiecki w "Faktach po Faktach" 27 sierpnia.

O tych samych kolejkach premier mówił także w ubiegłym roku.

- Mówiliście państwo o kolejkach. Otóż o 125 tysięcy osób skróciła się kolejka do operacji zaćmy. Czy to jest nic? – pytał Mateusz Morawiecki 12 grudnia 2018 z mównicy sejmowej w czasie debaty nad wotum zaufania dla swojego rządu.

O krótszych kolejkach do tych dwóch zabiegów Morawiecki przypomniał także 6 lipca w swoim wystąpieniu na konwencji programowej Prawa i Sprawiedliwości w Katowicach. Premier podkreślał wówczas pięć "obszarów, na których chce się skupić" obóz Zjednoczonej Prawicy. Ich opisywanie rozpoczął od służby zdrowia. - Już skrócone są znacznie kolejki do operacji zaćm, endoprotez i nie ma w ogóle limitów na rezonans magnetyczny - powiedział premier.

W wypowiedziach tych premier nie przywoływał kolejek do innego typu zabiegów medycznych czy specjalistów.

Część kolejek się skraca...

Rzeczywiście, z danych otrzymanych przez Konkret24 od NFZ w czerwcu tego roku, a dotyczących przypadków pilnych, wynika, że średni czas oczekiwania na zabiegi zaćmy, endoprotezoplastyki biodra i kolana w okresie rządów PiS skrócił się. Ta sama sytuacja dotyczy oczekiwania na rezonans magnetyczny.

Do porównania wykorzystaliśmy dane Najwyższej Izby Kontroli, która w grudniu 2018 opublikowała raport dotyczący czasu oczekiwania na świadczenia, bazujący na statystykach pozyskanych z NFZ. W opracowaniu tej instytucji znalazły się m.in. dane za grudzień 2015 roku.

Średni czas oczekiwania na zabiegi w przypadkach pilnych
Średni czas oczekiwania na zabiegi w przypadkach pilnych Foto: Konkret24 / NFZ | NIK

Jak podawała NIK, w momencie zmiany władzy pod koniec 2015 roku na operację zaćmy w trybie pilnym trzeba było czekać średnio 182 dni, czyli niemal równo pół roku. W lipcu 2018 roku NFZ opublikował zestawienia, z których wynikało, że czas oczekiwania zmniejszył się do 134 dni, czyli do około czterech miesięcy i 12 dni. Niemal rok później, w czerwcu 2019, według danych przesłanych przez NFZ, pacjenci na zoperowanie zaćmy musieli czekać w trybie pilnym 76 dni, czyli niemal równo dwa i pół miesiąca.

Zdecydowanie dłużej jeszcze w maju 2018 roku trzeba było czekać na ten sam zabieg w przypadku stabilnym. Każdy, kto chciał wtedy poddać się takiej operacji ponad rok temu, ale nie posiadał skierowania w trybie pilnym, musiał czekać 480 dni, czyli prawie rok i cztery miesiące. Nie jesteśmy w stanie zweryfikować, czy i jak bardzo kolejka w tym trybie się skróciła, ponieważ nie otrzymaliśmy z NFZ odpowiednich danych.

Spadek czasu oczekiwania na zabieg w przypadkach pilnych to w części efekt zmian wprowadzonych na przełomie czerwca i lipca 2018 r. przez Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia. Dotyczyły one zasad kwalifikacji do zabiegów usunięcia zaćmy - obecnie pacjent chcący zapisać się do kolejki nie może mieć większej ostrości wzroku niż 60 proc., a tzw. weryfikacja oczekujących ma zapobiegać sytuacji, w której pacjent zapisuje się na zabieg "na zapas".

... a część kolejek wydłuża się

NFZ nie przedstawia całościowych raportów obejmujących średni czas oczekiwania na wszystkie świadczenia finansowane przez fundusz. Takie dane można znaleźć natomiast w raporcie z lutego tego roku, wykonanym przez firmę Mahta, zajmującą się ocenami technologii medycznych (HTA, ang. health technology assessment) dla Fundacji Watch Health Care (WHC). Barometr WHC jest przygotowywany cyklicznie od 2012 roku i raportuje zmiany w dostępności do gwarantowanych świadczeń zdrowotnych w Polsce.

Wynika z niego, że w ujęciu zbiorczym w styczniu 2019 roku na gwarantowane świadczenia medyczne w Polsce czekało się dłużej niż na koniec 2015 roku.

Jak długo średnio Polacy czekają na świadczenia medyczne?
Jak długo średnio Polacy czekają na świadczenia medyczne? Foto: Konkret24 / Fundacja Watch Health Care

Zgodnie z najnowszym barometrem WHC, w porównaniu do okresu ostatniej weryfikacji na przełomie kwietnia i maja 2018 r., średni czas oczekiwania na wiele zabiegów wydłużył się. Stało się to m.in. w takich obszarach jak:

*  ortopedia i traumatologia narządu ruchu - o 3,3 miesiąca
*  chirurgia naczyniowa - o 2,8 miesiąca
*  kardiologia dziecięca - 2,3 miesiąca
*  medycyna paliatywna - o 2,3 miesiąca

*  nefrologia - o 2,1 miesiąca

*  pediatria - o 1,9 miesiąca
*  reumatologia - o 1,5 miesiąca
*  urologia dziecięca - o 0,9 miesiąca.

Trzy miesiące i trzy tygodnie - tyle wynosi średni czas oczekiwania na gwarantowane świadczenia zdrowotne w Polsce, czyli m.in. wizyty u specjalisty, badania i zabieg, wynika z raportu. To o ok. 0,1 miesiąca więcej w porównaniu do wcześniej badanego okresu. Najdłużej pacjenci muszą czekać na świadczenia w dziedzinie endokrynologii – średnio 11,6 miesiąca.

NIK alarmował

Innym źródłem informacji o kolejkach do specjalistów jest opublikowany 21 grudnia 2018 roku raport Najwyższej Izby Kontroli o realizacji zadań Narodowego Funduszu Zdrowia w 2017 r.

W części raportu zatytułowanej "Ocena ogólna" można przeczytać, iż "dostęp do świadczeń zdrowotnych, mierzony czasem oczekiwana na ich udzielenie, nie uległ pogorszeniu w większości analizowanych zakresów świadczeń". W konkretnych liczbach w porównaniu do 2016 r. średni czas oczekiwania na świadczenia dla przypadków stabilnych w 2017 r. wydłużył się w 113 przypadkach, w 176 pozostał niezmieniony, a w 82 skrócił się. 

Zgodnie z raportem, w grudniu 2017 r. - w porównaniu do 2016 r. - największy wzrost czasu oczekiwania na udzielenie świadczenia dla przypadków stabilnych w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej odnotowano:

*  o 28 dni - w poradni osteoporozy (ze 109 na 137 dni);

*  o 19 dni - w poradni hepatologicznej (ze 135 do 154 dni);

*  o 16 dni - w poradni neurochirurgicznej (ze 140 do 156 dni);

*  o 16 dni - w poradni chorób zakaźnych (z 91 na 107 dni);

*  o 13 dni - w poradni chorób zakaźnych dla dzieci (z 40 na 53 dni).

Dla przypadków pilnych czas oczekiwania wydłużył się w 51 przypadkach, w 297 pozostał bez zmian, a skrócił się w 23 przypadkach:

*  o 82 dni - w leczeniu przewlekłego wirusowego zapalenia wątroby typu C terapią bezinterferonową (z 43 do 125 dni). Jednocześnie inna terapia leczenia przewlekłego wirusowego zapalenia wątroby typu C, bardziej obciążająca organizm, jest dostępna bez kolejki;

*  o 21 dni - w oddziale transplantologicznym (z 0 do 21 dni);

*  o 19 dni - w oddziale neurologicznym dla dzieci (z 42 do 61 dni);

*  o 16 dni - w oddziale chirurgii naczyniowej (45 do 61 dni);

*  o 15 dni - w oddziale chirurgii urazowo - ortopedycznej (ze 151 do 166 dni);

*  o 15 dni - w oddziale endokrynologicznym dla dzieci (z 53 do 68).

Skargi na SOR-y najczęstsze

W "Faktach po Faktach" premier Morawiecki był pytany także o niepokojącą sytuację w szpitalnych oddziałach ratunkowych (SOR). Na pytanie prowadzącej rozmowę Anity Werner, co premier powiedziałby osobom, które czekają na SOR-ze dobę, a nawet pięć na przyjęcie, Mateusz Morawiecki nie odpowiedział wprost i skomentował, że kolejki mogą być skrócone "nie tylko, gdy zagwarantujemy odpowiednią pulę pieniędzy", ale także wtedy, kiedy będą specjaliści. Dodał, że "również na SOR-ach dokonujemy bardzo daleko idących zmian".

SOR-y udzielają pomocy pacjentom w stanach nagłego zagrożenia - w razie wypadku, urazu, zatrucia u dorosłych i dzieci. Pacjent może zgłosić się bez skierowania, a świadczenia są udzielane przez siedem dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. Według Narodowego Funduszu Zdrowia w Polsce działają obecnie 234 SOR-y.

O dane dotyczące kolejek do świadczeń w SOR-ach zwróciliśmy się do NFZ, czekamy na odpowiedź.

O sytuacji w szpitalnych oddziałach ratunkowych można przeczytać m.in. w sprawozdaniach Rzecznika Praw Pacjenta, który prowadzi infolinię dla pacjentów, przez którą mogą oni uzyskać porady i informacje na temat swoich praw, jak i zgłosić sytuacje ich łamania. Skargi dotyczące łamania praw pacjenta w ramach opieki medycznej na SOR-ach w latach 2015–2018 wynosiła średnio ok. 17 proc. wszystkich przyjętych zgłoszeń.

W 2018 roku dotyczyły one:

*  świadczeń zdrowotnych - 65 proc.

*  dokumentacji medycznej – ok. 4 proc.

*  informacji o stanie zdrowia oraz wyrażenia zgody – 2 proc.

*  prawa do poszanowania godności i intymności - ok. 8 proc. wszystkich zgłoszeń kierowanych za pośrednictwem infolinii.

Głównym problemem przedstawianym przez pacjentów w zakresie SOR jest czas oczekiwania na świadczenie w związku z nagłym zagrożeniem zdrowotnym lub doznanym urazem.

Jednym z ustawowych działań Rzecznika Praw Pacjenta jest prowadzenie postępowań wyjaśniających w sprawach zgłoszonych przez pacjentów. W sprawozdaniu RPP podsumowującym postępowania za lata 2017–2018 czytamy, że liczba stwierdzeń naruszeń praw pacjenta dotyczących medycyny ratunkowej (w tym SOR) w 2018 wyniosła 20 proc. wszystkich stwierdzonych naruszeń praw pacjenta w zakresie leczenia szpitalnego.

Autor:  Gabriela Sieczkowska
Źródło:  Konkret24

Pozostałe

Kobiety na listach do Sejmu. Parytet zachowany, ale "jedynek" niewiele

Największą liczbę kandydatek do nowego Sejmu ma na swoich listach Komitet Wyborczy Sojusz Lewicy Demokratycznej. Panie stanowią 46,5 proc. wszystkich kandydatów listy SLD. Niewiele mniejszy odsetek kobiet startujących do Sejmu mają Komitet Wyborczy Akcja Zawiedzionych Emerytów Rencistów – 45 proc. oraz Bezpartyjni i Samorządowcy – 44 proc. Lista największego prawicowego komitetu - Prawa i Sprawiedliwości - to w 39 proc. kobiety. Zaledwie osiem z nich startuje jako "jedynki".

Nie, Timmermans nie uważa, że zamachy terrorystyczne są odpowiedzią na dyskryminację muzułmanów w UE

Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans nie twierdzi, że "ataki terrorystyczne przeprowadzane przez osoby wyznające Islam są odpowiedzią na dyskryminację, której ta grupa doświadcza w UE", jak sugerowały niektóre polskie media, a na co w portalach społecznościowych powoływali się m.in. politycy. 31 sierpnia z okazji muzułmańskiego Nowego Roku, Timmermans zwrócił się do wszystkich społeczności zamieszkujących Europę o wzajemny szacunek i zrozumienie bez względu na podziały i różnice.

Gadatliwa opozycja, zdyscyplinowana większość rządząca. Co wynika z sejmowych statystyk?

To posłowie opozycji najczęściej wypowiadali się w trakcie posiedzeń Sejmu, to oni zgłosili w tej kadencji ponad cztery razy więcej interpelacji niż parlamentarzyści rządzącego Prawa i Sprawiedliwości. Ci z kolei są posłami bardziej zdyscyplinowanymi – rzadziej opuszczają głosowania, częściej niż ich koledzy z opozycji podpisują się pod projektami ustaw. Tak wynika z analizy sejmowych statystyk, jakie przeprowadził Konkret24.

Porównywanie nieporównywalnego w danych premiera o płacy minimalnej

Na konwencji programowej Prawa i Sprawiedliwości Mateusz Morawiecki i Beata Szydło, mówiąc o podniesieniu pensji minimalnej, porównywali pod tym kątem Polskę z innymi europejskimi krajami. Premier przytaczał pensje minimalne w Hiszpanii i Finlandii. W tym pierwszym przypadku porównał jednak zupełnie różne dane, a w drugim nie dodał ważnego zastrzeżenia - że kwota, którą podaje, dotyczy wyłącznie pracujących w Finlandii obcokrajowców spoza Unii. W innych przypadkach w tym kraju nie obowiązuje pensja minimalna.

"Cysterny wstydu" należą do prywatnej firmy. Koszty kampanii - w 2020 r.

W mediach społecznościowych trwa burzliwa dyskusja, do kogo należą "Cysterny wstydu PO-PSL", które są częścią kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości. Wśród sugestii jest i ta, że właścicielem czterech wynajętych przez PiS cystern jest PKN Orlen. Konkret24 potwierdził, że należą one do prywatnej firmy OTP S.A. Szczegóły dotyczące kosztów tego elementu kampanii PiS mogą być znane dopiero w 2020 roku.