Podczas debaty przedwyborczej "Czas decyzji" w TVN24 poseł PiS Marcin Horała mówił o 27 tys. podpisanych umów w ramach rządowego programu walki ze smogiem "Czyste powietrze". Według danych z połowy września, faktyczna liczba wynosi blisko 35 tys. W pierwszym roku działania programu spodziewano się 300-400 tys. wniosków. Spłynęło 80 tysięcy. Zdaniem ekspertów, jest to dowód na brak skuteczności rządowego programu.

W czasie debaty przedwyborczej "Czas decyzji" w TVN24 poseł Prawa i Sprawiedliwości Marcin Horała mówił o realizacji rządowego programu "Czyste powietrze". Chodzi o program dofinansowania wymiany pieców i termomodernizacji budynków w celu ograniczenia emisji szkodliwych substancji do atmosfery.

- [Program] jest w początkowej fazie realizacji, ale mamy już podpisane 27 tysięcy umów na 500 milionów dofinansowania - podkreślał w czasie debaty Marcin Horała. - Do końca roku w procedowaniu będzie ponad 100 tys. wniosków na ponad 2 miliardy złotych - dodał.

Poseł PiS podkreślał, że dzięki programowi Polacy otrzymają wsparcie finansowe na wymianę pieców, co umożliwi ogrzewanie domów w sposób bardziej ekologiczny i mniej niszczący powietrze.

Plany: 300-400 tys. wniosków w pierwszym roku

Program "Czyste powietrze" zakłada dofinansowanie zakupu nowych, bardziej ekologicznych źródeł ciepła w już istniejących budynkach, jak również w dopiero powstających. Można również otrzymać wsparcie finansowe na termomodernizację domów.

Realizację programu zaplanowano na lata 2018-2029. Ostatnie umowy w ramach programu mają zostać podpisane do końca 2027 r. Ostatnie prace mają być zrealizowane wraz z końcem czerwca 2029 r. Budżet programu wynosi 103 mld zł.

We wrześniu 2018 r. minister środowiska Henryk Kowalczyk szacował, że w pierwszym roku działania programu złożonych zostanie 300-400 tys. wniosków. Minister prognozował również, że obejmie on w sumie 3-4 mln domów.

Pierwsza część wniosków, złożona w pierwszym roku działania programu, stanowić będzie mniej więcej 1/10 ogółu naszych szacunków, czyli 300-400 tysięcy wniosków, bo szacujemy, że w ciągu 10 lat będzie to 3-4 mln domów. Jakie będzie jednak realne zainteresowanie, okaże się dopiero, kiedy zaczną napływać wnioski.

minister środowiska Henryk Kowalczyk - wypowiedź z września 2018 r. dla portalsamorzadowy.pl

Rzeczywistość: 80 tys. wniosków, 35 tys. umów

Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego przekazał Konkret24 dane dotyczące realizacji programu, uzyskane z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Według stanu z 16 września, w ramach programu złożono w sumie 80 tys. 286 wniosków. Podpisano 34 tys. 834 umów. W ramach dofinansowań wypłacono ponad 91 mln zł.

- Program w obecnym kształcie jest dysfunkcjonalny i działa w stopniu bardzo ograniczonym - mówi Piotr Siergiej.

- W pierwszym roku działania programu zlikwidowano ok. 20-25 tys. pieców starego typu, z zawartych umów ponad 10 tys. dotyczyło nowych instalacji - mówi Siergiej, powołując się na dane uzyskane z NFOŚiGW. - Wobec planowanych 300 tys. wymian rocznie można mówić o ok. siedmioprocentowym wykonaniu planu - podsumowuje rzecznik PAS.

Liczba "nie robi wrażenia"

- Liczba 27 tys. podpisanych umów nie robi dużego wrażenia, potrzeby są dużo większe - mówi Marek Józefiak z Greenpeace. Właśnie tą wartością w debacie posłużył się Marcin Horała. Zdaniem eksperta Greenpeace założenia "Czystego powietrza" są słuszne, wątpliwości budzi sposób realizacji tego programu.

- Do podobnego wniosku, jak się wydaje, doszedł premier Morawiecki wymieniając niedawno kierownictwo Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej - wskazuje Józefiak. - Dotychczas program realizowany jest bardzo źle - dodaje.

Ekspert Greenpeace wskazuje na wytyczne i rady, jakie rządowi przekazał Bank Światowy. Jednym z zaleceń było odbiurokratyzowanie procesu składania wniosków i zwiększenie zaangażowania w dystrybucję środków innych podmiotów, nie tylko narodowego czy wojewódzkich funduszy ochrony środowiska. - To są zmiany, nad którymi obecnie pracuje nowy szef funduszu i miejmy nadzieję, że przyniosą one oczekiwany przez wszystkich przełom - komentuje Marek Józefiak.

Bank Światowy wyliczył, że Program "Czyste Powietrze" będzie skuteczny, jeśli rocznie 400 tys. osób podpisze stosowne umowy na dofinansowanie.

"Nie mamy co liczyć na dopłaty z UE" dla programu

W połowie czerwca "Gazeta Wyborcza" opublikowała fragmenty listu, jaki wysoki urzędnik Komisji Europejskiej skierował do polskiego rządu. "Obecny program nie kwalifikuje się do uzyskania funduszy strukturalnych" - napisano w liście.

Według informacji "Wyborczej", rząd otrzymał czas do 21 czerwca na decyzję, czy dostosuje się do zmian w programie proponowanych przez Komisję, czy zrezygnuje z unijnego wsparcia. Unijni urzędnicy postulowali między innymi uproszczenie wniosków oraz dopuszczenie do ich rozpatrywania samorządów i banków.

Ministerstwo Środowiska dementowało wówczas informacje "Gazety Wyborczej". "Wchodzi on w kolejne fazy modyfikacji, tak aby na bazie rozbudowanego systemu uruchomić dodatkowo środki UE z nowej perspektywy finansowej", komentował rzecznik resortu.

Jak jednak przekazał w czwartek PAP prezes NFOŚiGW Piotr Woźny, z rozmów z przedstawicielami KE wynika, że w przyszłej perspektywie finansowej "nie mamy co liczyć na dopłaty z UE w ramach programu Czyste Powietrze do wymiany na nawet najbardziej ekologiczne piece węglowe".

- Perspektywa UE na lata 2021-2027 będzie przebiegała pod znakiem wycofania wsparcia publicznego dla jakichkolwiek paliw kopalnych. Z moich dotychczasowych rozmów z przedstawicielami KE wynika, że nie otrzymamy wsparcia na wymianę na kotły węglowe, nawet na te spełniające wyśrubowane standardy ekodesignu. Próbujemy jednak przekonać Komisję, by wsparcie można było utrzymać dla pieców gazowych - poinformował Woźny.

Szef NFOŚiGW wskazał także, że KE stwierdziła, że od strony merytorycznej nie ma zastrzeżeń do programu. "Wątpliwości pojawiły w sprawie dystrybucji środków. Według Komisji, ograniczenie się przy przyjmowaniu wniosków i wypłatach środków jedynie do 16 wojewódzkich funduszy, jest nieefektywne" - powiedział.

Jak w środę informował minister środowiska Henryk Kowalczyk, dotychczas podpisano porozumienia o wdrażaniu programu z 571 samorządami. Program pilotażowy włączający gminy do programy działa od lipca 2019 r.

Nie tylko smog

- Nie zaskakuje mnie, że w czasie debaty poseł Marcin Horała wspomniał o programie "Czyste powietrze", bo to jedyny w miarę spójny program z zakresu polityki ekologicznej, o którym Prawo i Sprawiedliwość może mówić - ocenia Marek Józefiak z Greenpeace. Jako przykłady zaniedbań w dziedzinie ochronie przyrody w poprzednich latach wskazuje nielegalną wycinkę Puszczy Białowieskiej, wstrzymanie rozwoju odnawialnych źródeł energii, czy rosnące nieprzerwanie od 2014 r. wskaźniki emisji gazów cieplarnianych.

Autor:  Krzysztof Jabłonowski
Źródło:  Konkret24; zdjęcie tytułowe: TVN24

Pozostałe

Ile wybory kosztowały PSL, Lewicę i Konfederację? Sprawdziliśmy w PKW

Obok sprawozdań finansowych Komitetu Wyborczego Prawo i Sprawiedliwość oraz KKW Koalicja Obywatelska sprawdziliśmy dokumentację przedstawioną PKW przez trzy pozostałe komitety wyborcze, których kandydaci weszli do parlamentu: KW Polskie Stronnictwo Ludowe, KW Sojusz Lewicy Demokratycznej oraz KW Konfederacja Wolność i Niepodległość.

"Karta stałego wyborcy PiS" to fake news

Rozpowszechniany w sieci fragment artykułu o "karcie stałego wyborcy Prawa i Sprawiedliwości" to fałszywa informacja. Autor grafiki wprowadził w błąd wielu użytkowników sieci. Zasugerował, że posiadacze karty będą mogli korzystać ze zniżek w komunikacji miejskiej, sklepach czy kinach.

Wśród kandydatów na prezydenta "młodziej nie było"? Sprawdzamy

Prezes Klubu Jagiellońskiego zasugerował w swoim twitterowym wpisie, że tegoroczni kandydaci na prezydenta są najmłodsi w historii. To prawda. Zarówno średnia, jak i mediana wieku do tej pory zgłoszonych kandydatów jest najniższa od 1990 roku. Trzykrotnie w wyborach startował jednak kandydat młodszy od najmłodszego w tym roku Krzysztofa Bosaka.

Internauta zmanipulował słowa Kidawy-Błońskiej. "Im wolno, mi też!"

W sobotę na Twitterze pojawiło się popularne wideo, na którym posłanka PO Małgorzata Kidawa-Błońska krytykuje europosła Bartosza Arłukowicza. W rzeczywistości jednak posłanka komplementowała stojącego obok kolegę. Do manipulacji przyznał się później internauta, który nagranie umieścił w sieci. "Im wolno, mi też!" - skwitował. Zdaniem Samuela Woolleya, eksperta ds. dezinformacji, proste manipulacje wideo będą w 2020 roku "prawdopodobnie bardziej szkodliwe" niż nagrania deep fake.

Dziewięć dni w sieci za ponad milion. Na co Koalicja Obywatelska wydała pieniądze w kampanii?

Ponad 30 milionów złotych wydał na kampanię przed wyborami parlamentarnymi Koalicyjny Komitet Wyborczy Koalicja Obywatelska. Ponad połowę tej kwoty pochłonęło korzystanie z mediów i eksponowanie plakatów. KO mocno postawiła na internet. Wśród wydatków jest także organizacja konwencji wyborczych za ponad półtora miliona zł i dwie sesje fotograficzne, które łącznie pochłonęły prawie 75 tysięcy zł.

30 mln zł na kampanię wyborczą PiS. Ponad 400 tys. zł na "cysterny wstydu"

Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość na kampanię parlamentarną w 2019 roku wydał 30 mln zł, z czego 1,2 mln zł kosztowała konwencja w Lublinie, a 438,7 tys. zł konwój określony "cysternami wstydu PO-PSL". Konkret24 sprawdził rachunki bankowe, umowy i faktury komitetów wyborczych. Dzisiaj KW Prawo i Sprawiedliwość. W piątek KKW Koalicja Obywatelska.