FAŁSZ

Zajączkowska-Hernik: "rząd Tuska zgodził się na ETS2". A naprawdę?

Ewa Zajączkowska-Hernik: "Rząd Tuska zgodził się na ETS2". Nieprawda
Tusk o liście do UE w sprawie ETS
Źródło: TVN24
Ewa Zajączkowska-Hernik stwierdziła, że rząd Donalda Tuska "zgodził się na ETS2", czyli rozszerzenie systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2. Daty głosowań w tej sprawie pokazują, że europosłanka nie ma racji.

Jednym z wiodących tematów politycznych w Polsce jest ostatnio unijny system handlu uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla - czyli ETS. Prawo i Sprawiedliwości między innymi na walce z tym mechanizmem chce budować swoją kampanię wyborczą przed wyborami w 2027 roku, o czym świadczą deklaracje kandydata na przyszłego premiera PiS Przemysława Czarnka. Zaś 19 marca 2026 roku w Brukseli rozpoczyna się szczyt Rady Europejskiej, którego głównym tematem mają być właśnie ceny energii.

Już przed rozpoczęciem szczytu wiadomo było, że grupa państw chce zmian w systemie ETS, w tym nawet jego zawieszenia na kilka lat (taką propozycję przedstawił rząd Słowacji). Zanim jeszcze szczyt ruszył, europosłanka Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik pisała 18 marca w serwisie X, że przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen "idzie na wojnę w obronie ETS" i "wyklucza likwidację czy choćby zawieszenie tego systemu".

W dalszej części wpisu Zajączkowska-Hernik napisała jednak, że to obecny rząd Donalda Tuska zgodził się na rozszerzenie systemu ETS o dodatkowe branże, czyli tzw. system ETS2. "Polacy mają jedne z najwyższych cen prądu w całej UE, a w 2028 roku ma w nas uderzyć jeszcze ETS2, na który zgodził się rząd Tuska" - pisała europosłanka Konfederacji. "Obóz Tuska od początku kluczy w tej sprawie i nie dość, że nie zrobił nic, by z tym systemem walczyć (rząd Morawieckiego również), to jeszcze poparł wdrożenie ETS2!" - dodała.

Tyle że kalendarium przyjmowania systemu ETS2 zaprzecza twierdzeniom polityczki Konfederacji.

Decyzja z czasów rządów Zjednoczonej Prawicy

Unijny system handlu uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla (ETS) działa od 2005 roku na zasadzie: "kto emituje, ten płaci". Każde przedsiębiorstwo działające w branży objętej systemem i emitujące dwutlenek węgla musi kupić uprawnienie na każdą jego wyemitowaną tonę. Pozyskane w ten sposób środki trafiają do budżetu państw członkowskich, które powinny wydawać je na transformację energetyczną. Ma to skłonić przedsiębiorstwa do szukania mniej emisyjnych i bardziej ekologicznych alternatyw, których koszt - również przez brak obowiązku kupowania uprawnień do emisji CO2 - będzie mniejszy.

Funkcjonujący obecnie system, który można określić jako ETS1, obejmuje wyłącznie przedsiębiorstwa wytwarzające energię elektryczną, produkujące i przetwarzające metale, przemysł mineralny i przemysł papierniczy. W Unii Europejskiej pojawił się jednak pomysł rozszerzenia systemu o transport drogowy, żeglugę i budownictwo, w tym ogrzewanie domów i mieszkań paliwami kopalnymi - to otrzymało roboczą nazwę ETS2.

Samą koncepcję rozszerzenia systemu ETS Komisja Europejska przestawiła w lipcu 2021 roku w ramach pakietu legislacyjnego "Fit for 55". Z punktu widzenia ETS2 kluczowa jest tu Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2023/959, która dodała do poprzedniego dokumentu dotyczącego ETS rozdział rozszerzający system m.in. na sektor budowlany i transport drogowy.

Z tą dyrektywą rząd Donalda Tuska nie ma nic wspólnego, ponieważ przegłosowano ją w kwietniu 2023 roku, a więc pół roku przed wyborami wygranymi przez koalicję 15 października. W Polsce rządził wtedy gabinet Mateusza Morawieckiego. Na posiedzeniu Rady Unii Europejskiej 23 kwietnia 2023 roku, na którym głosowano nad dyrektywą wprowadzającą ETS2, polski rząd reprezentował minister rolnictwa z PiS Robert Telus. Polska wraz z Węgrami zagłosowały przeciwko, Belgia i Bułgaria wstrzymały się od głosu, ale decyzją większości krajów dyrektywę przyjęto.

W głosowaniu nad dyrektywą o ETS2 w kwietniu 2023 roku Polska była przeciw
W głosowaniu nad dyrektywą o ETS2 w kwietniu 2023 roku Polska była przeciw
Źródło: consilium.europa.eu

Przesunięcie za nowego rządu

Po dojściu do władzy rząd Donalda Tuska nie mógł już więc zgodzić się lub nie na wdrożenie ETS2. Dlatego Ministerstwo Klimatu i Środowiska kierowane przez Paulinę Hennig-Kloskę dążyło przede wszystkim do odsunięcia wejścia w życie reformy unijnego systemu.

Ten cel udało się osiągnąć podczas posiedzenia Rady UE ds. Środowiska zorganizowanego 4 i 5 listopada 2025 roku. Obecni na nim przedstawiciele ministerstw środowiska wpisali do rozporządzenia Europejskie prawo o klimacie przesunięcie wejścia w życie systemu ETS2 z 2027 na 2028 rok. Polski rząd reprezentował wiceminister klimatu i środowiska Krzysztof Bolesta, który po zakończeniu negocjacji przekazał: "Udało się zrobić coś, co jeszcze nie tak dawno było nie do pomyślenia: posprzątać to zaniedbanie, do którego doprowadził rząd PiS, czyli system ETS2".

Donald Tusk o rewizji ETS2
Donald Tusk o rewizji ETS2
Źródło: TVN24

Przesunięcie o rok wejścia w życie ETS2 zostało przegłosowane w ramach nowelizacji Europejskiego prawa o klimacie w lutym 2026 roku przez Parlament Europejski i 5 marca 2026 roku przez Radę Unii Europejskiej.

Podsumowując: nieprawdą jest, że to rząd Donalda Tuska zgodził się na ETS2, ponieważ gdy dyrektywę w tej sprawie przyjęto, jeszcze nie był u władzy. A gdy już objął rządy, przyczynił się do odłożenia wejścia w życie rozszerzenia systemu ETS z 2027 na 2028 rok.

Czytaj także: