FAŁSZ

Tusk: kiedy byłem premierem, nie było protestów wywłaszczonych. Przypominamy, że były

Źródło:
Konkret24
Donald Tusk o CPK, wywłaszczeniach i protestach
Donald Tusk o CPK, wywłaszczeniach i protestachTVN24
wideo 2/7
Donald Tusk o CPK, wywłaszczeniach i protestachTVN24

Premier Donald Tusk w exposé w Sejmie powiedział, że gdy poprzednio był szefem rządu, "nie było protestów" ludzi wywłaszczanych pod inwestycje. Tyle że nie ma racji, bo niektórzy wywłaszczani mieszkańcy się buntowali.

Nowy premier Donald Tusk wygłosił 12 grudnia swoje exposé, w którym nie tylko zapowiedział plan działania rządu, ale i przedstawił sylwetki oraz zadania wszystkich swoich ministrów. Na ministra infrastruktury został mianowany Dariusz Klimczak z Polskiego Stronnictwa Ludowego-Trzeciej Drogi. Premier ujawnił, że kwestiach infrastruktury już przed zaprzysiężeniem rządu powstał specjalny zespół, który ma rozwiązać kryzys na przejściach granicznych z Ukrainą i ocenić przyszłość projektu Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK), czyli jednej z flagowych inwestycji rządu Zjednoczonej Prawicy.

Odnosząc się do kwestii wywłaszczeń mieszkańców pod budowę infrastruktury niezbędnej dla CPK, Donald Tusk mówił: "Prawie wszędzie, gdzie byłem w Polsce, spotykałem ludzi, ze łzami w oczach mówiących: oni chcą nas wywłaszczyć, nie mówią kiedy, nie mówią za ile, nie mówią tak naprawdę, po co. To się skończy. (...) Myśmy zrobili naprawdę największy plac budowy w Polsce. Inwestycje wtedy, kiedy byłem premierem, to były największe inwestycje w historii Polski i w historii Europy. Jak mijam czasami na autostradach, drogach szybkiego ruchu wasze kolumny na kogutach, to jeździcie tam dlatego, że udało nam się te autostrady i drogi szybkiego ruchu zbudować. I stadiony, i modernizacja linii kolejowych". Po czym zapytał:

Czy słyszeliście chociaż o jednym proteście wywłaszczonych? Tak? A ja nie. A byłem premierem i wyobraźcie sobie, podejmowałem decyzje w tej kwestii. Nie było protestów. Wszyscy otrzymali należną satysfakcję.

"I chcę wam powiedzieć, że niezależnie od tego, jakie decyzje inwestycyjne podejmiemy, ludzie nie będą z tego powodu więcej w Polsce płakać. Przyszłość CPK rozstrzygnie się w sposób transparentny" - dodał szef nowego rządu.

Sprawdzamy więc, czy rzeczywiście w czasie rządów Donalda Tuska "nie było protestów" mieszkańców wywłaszczanych pod inwestycje państwowe.

Co to jest wywłaszczenie?

Wywłaszczenie nieruchomości to pozbawienie lub ograniczenie prawa własności do nieruchomości położonej na obszarach przeznaczonych pod "inwestycje celu publicznego". Wywłaszczenia są umocowane w konstytucji, której art. 21 ust. 2 mówi, że "wywłaszczenie jest dopuszczalne jedynie wówczas, gdy jest dokonywane na cele publiczne i za słusznym odszkodowaniem".

Tak więc państwo może zgodnie z prawem wywłaszczyć właściciela nieruchomości leżącej na obszarze przeznaczonym pod inwestycję celu publicznego, jeśli zapłaci mu odszkodowanie, a "cel publiczny nie może być zrealizowany w inny sposób". Cele publiczne zostały dokładnie wymienione w art. 6 ustawy o gospodarce nieruchomościami z 1997 roku. Są to m.in. drogi, linie kolejowe, lotniska czy obiekty niezbędne na potrzeby obronności państwa.

Zapowiedzi wywłaszczeń pod duże inwestycje państwowe często wywołują jednak protesty mieszkańców, którzy np. przekonują, że dana droga może iść innym wariantem, uważają, że zaproponowane odszkodowania są za niskie lub alarmują, że nie mają się gdzie przenieść nawet za pieniądze otrzymane z odszkodowania. W trakcie dwóch pierwszych kadencji rządu Mateusza Morawieckiego szczególnie wiele protestów organizowano z powodu planowanych wywłaszczeń pod Centralny Port Komunikacyjny, ponieważ ta inwestycja zakłada nie tylko budowę lotniska, ale też sieci kolejowej i drogowej.

Pytany o to w sierpniu 2022 roku ówczesny pełnomocnik rządu ds. CPK Marcin Horała odnosił się do przeszłości, w tym do czasów rządu Donalda Tuska: "W tym momencie zasady wywłaszczeń na inwestycje publiczne i odszkodowań za nie są dokładnie takie same, jak były przez ostatnie 20 kilka lat, więc jeżeli wtedy nie były jakieś strasznie złe, to teraz też nie są". Na uwagę, że wtedy jednak nie budowano CPK, ówczesny wiceminister odparł: "Ale budowano inwestycje na Euro 2012, budowano autostrady, drogi krajowe i wywłaszczano ludzi na ten cel. My te zasady chcemy zmienić na lepsze, bardziej korzystne dla mieszkańców. Podstawowa zasada jest teraz: przychodzi rzeczoznawca, sporządza operat, wycenia, ile pana dom jest wart, powiedzmy milion złotych, dostaje pan milion złotych".

Inwestycje przed Euro 2012 realizował rząd Donalda Tuska, więc to m.in. o nich mówił nowy-stary premier, twierdząc, że wtedy "nie było protestów" wywłaszczonych. Przypominamy takie przypadki z lat 2008-2014, kiedy szefem rządu był Donald Tusk.

2009: protesty przeciwko Trasie Kaszubskiej

W sierpniu 2008 roku premier Donald Tusk obiecał mieszkańcom Słupska drogę szybkiego ruchu do Trójmiasta, tzw. Trasę Kaszubską (fragment drogi S6), w zamian za zlokalizowanie w pobliskim Redzikowie tarczy antyrakietowej. Wytyczono trzy warianty tej drogi, które jednak stały się powodem do protestów niektórych mieszkańców miejscowości, przez które przebiegały.

W styczniu 2009 roku portal Trojmiasto.pl nazwał Trasę Kaszubską "drogą protestów". W lipcu 2009 roku protestowali m.in. mieszkańcy Lęborka, którzy przekonywali, że domów wyburzanych pod drogę będzie więcej niż twierdziła Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. "41 domów i zakładów zostanie wyburzonych, w tym 8 na terenie Lęborka" - mówił jeden z protestujących cytowany przez portal Gp24.pl. W ramach protestu demonstranci przez kilka godzin przechodzili przez przejście dla pieszych i nie przepuszczali samochodów na trasie Lębork - Gdynia.

Ówczesny rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDiKA) w Gdańsku nie ukrywał, że "gdy chodzi o przeszło sześćdziesiąt kilometrów nowej trasy, nie obędzie się bez wyburzeń i protestów". Jednocześnie zapewniał, że "właściciele domów i zakładów przeznaczonych do wyburzenia dostaną odszkodowania, a domy będą wyceniane przez biegłego po cenach rynkowych". Protestujący z Lęborka i Mostów odpowiadali jednak, że wraz z budynkami stracą swoje zakłady pracy.

Protesty nie były jednak popierane przez wszystkich mieszkańców Lęborka i sąsiednich miejscowości. Na portalu Trojmiasto.pl można znaleźć artykuł czytelnika, który pisał, że "dwóch panów, którym grożą wyburzenia, torpedują wstępnie zaakceptowany przez GDDKiA oraz KOPI (Komisja Oceny Przedsięwzięć Inwestycyjnych - red.) wariant południowy obwodnicy [Lęborka]. Wypowiadają się w mediach, jakoby reprezentowali mieszkańców Lęborka. Jest to wierutne kłamstwo. Na wiec przez nich zorganizowany, na który według organizatorów miało przyjść około 6000 osób, przyszło około 50 ludzi, czyli sami zainteresowani i ich rodzina". Trasę otwarto w grudniu 2022 roku.

2009: odwołania i siłowe wywłaszczenie pod obwodnicę Wrocławia

Jedną z kluczowych inwestycji na Euro 2012 była autostrada A4, której częścią jest obwodnica Wrocławia. W 2006 roku GDDKiA wytyczyła trasę tak, że przebiegała ona przez dwie działki należące do właścicielki sadu i chłodni w Mokronosie Dolnym pod Wrocławiem. GDDKiA za przejęcie działek zaproponowała dwie oferty w wysokości 2 mln zł i 4 mln zł, ale właścicielka nie zgadzała się na te warunki, pisząc odwołania i wnioskując o kwotę 10 mln zł.

Negocjacje ciągnęły się trzy lata, po których ostatecznie wojewoda dolnośląski zdecydował o wywłaszczeniu. Najpierw egzekutor wzywał właścicielkę działki, aby dobrowolnie przekazała teren, ale po kolejnych odmowach we wrześniu 2009 roku do pracy weszły koparki oraz robotnicy, którzy wycięli ogrodzenie i sukcesywnie ścinali drzewka owocowe, przygotowując teren pod przekazanie inwestorowi, który buduje autostradę. Oprócz egzekutora na miejscu byli policjanci, strażacy i pogotowie ratunkowe. Właścicielka posesji początkowo zastawiła drogi wjazdowe samochodami. Nie doszło jednak do przepychanek, a jedynie słownych utarczek i ostatecznie kobieta pozwoliła porządkować teren. Trasę wokół Wrocławia oddano do użytku z końcem sierpnia 2011 roku.

Wywłaszczenie pod autostradę
Wywłaszczenie pod autostradę10.09.2009 | Podwrocławski Mokronos stał się polem bitwy. Walka toczy się o dwie działki pod budowę autostrady. Ponieważ właścicielka nie zgodziła się na warunki przedstawione przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), egzekutor wraz z policją siłą próbują zająć je siłą.

2010-2011: protesty przeciwko Obwodnicy Metropolitalnej Trójmiasta

Na Pomorzu emocje społeczne rozpalały też plany budowy Obwodnicy Metropolii Trójmiejskiej (część drogi ekspresowej S7), która miała prowadzić na zachód od Gdańska, Gdyni i Sopotu. W 2010 roku GDDKiA wytyczyła cztery warianty, jednak każdy spotkał się z protestami mieszkańców miejscowości położonych w ich pobliżu lub na ich trasie, przede wszystkim w gminie Kolbudy, Lublewie, Żukowie i Chwaszczynie. Wysyłali je do projektantów i GDDKiA.

Stowarzyszenie Mieszkańców Gminy Kolbudy w proteście zamieszczonym w grudniu 2010 na stronie gminy informowało, że "obecny wariant spowoduje konieczność wyburzenia bardzo wielu domów w Gminie Kolbudy". Stowarzyszenie Chwaszczyno 2030 wystosowało list otwarty do dyrekcji GDDKiA, w którym pisano, że nowy wariant przetnie miejscowość na pół. W lipcu 2011 roku portal Gdansk.naszemiasto.pl donosił, że mieszkańcy Żukowa "nie widzą korzyści, a jedynie to, że droga podzieli miejscowości na pół, spowoduje wyburzenia budynków mieszkalnych i usługowych, a także zniszczy tereny rekreacyjne i cenne przyrodniczo".

Natomiast mieszkańcy ośmiu miejscowości leżących w pobliżu planowanej trasy, w tym Chwaszczyna, w proteście przesłanym do dyrektora gdańskiego oddziału GDDKiA napisali, że żądają kategorycznego odrzucenia przedstawionych wariantów. "W naszym odczuciu zignorowanie nas - mieszkańców, właścicieli nieruchomości - w tego rodzaju procesie nie przystaje do obecnego ustroju politycznego" - dodali.

Inwestycja jest w trakcie realizacji.

2013: protesty przeciwko S19 na Podkarpaciu

Podkarpacki odcinek drogi S19 w całości jest częścią tzw. Via Carpatii, czyli międzynarodowego szlaku mającego docelowo połączyć wszystkie kraje na trasie z Łotwy do Grecji. W 2013 roku GDDKiA zaproponowała nowy wariant tej drogi w województwie podkarpackim - miała ona przebiegać m.in. przez miejscowość Jeżowe w sołectwie Jeżowe-Podgórze. Wywołało to protesty mieszkańców. Nie wyszli oni na ulicę, ale interweniowali u sołtysa, u którego w lutym 2013 złożyli protest, pod którym podpisało się 360 osób.

Portal Echodnia.eu relacjonował wtedy, że "wiele kontrowersji budzi sprawa wysiedleń mieszkańców. Prawdopodobnie w związku w budową drogi ekspresowej w Jeżowem-Podgórzu zostanie wyburzonych sześć budynków gospodarczych i cztery mieszkalne. Pomimo tego, że przewidywane są rekompensaty, to jednak reakcje mieszkańców są dalekie od optymizmu".

W lipcu 2013 protest przybrał bardziej sformalizowany charakter, bo w Jeżowem powstał komitet społeczny postulujący inny przebieg odcinka trasy S19. "Jesteśmy za tym, żeby droga przebiegała przez gminę Jeżowe, ale zarazem żeby omijała mieszkańców" - mówił sołtys Jeżowego-Podgórza w rozmowie z "Echem Dnia". "Wtedy nie byłoby wyburzeń, wysiedleń i protestów. Chodzi o to, żeby były jak najmniejsze utrudnienia. Na pierwszym miejscu powinno stać dobro ludzi" - dodawał.

W grudniu 2013 oświadczenie w tej sprawie do wicepremier i minister infrastruktury Elżbiety Bieńkowskiej skierowało dwoje podkarpackich senatorów PiS: Janina Sagatowska i Zdzisław Pupa. Parlamentarzyści pisali w nim, że "w wyniku określonego zaplanowania przebiegu drogi kilka rodzin narażonych jest na wysiedlenie i utratę dobytku".

Przeciwko wariantowi podkarpackiej S19 protestowali też mieszkańcy Nowosielca. Oni również nie wyszli na ulicę, ale wręczyli burmistrzowi list protestacyjny podpisany przez 641 osób. Obawiali się m.in. wyburzeń i wysiedleń, które miały dotyczyć pięciu gospodarstw w południowej części wsi. Przede wszystkim jednak chodziło o przeznaczenie pod budowę drogi kilku niezagospodarowanych działek w Nowosielcu.

Argumentów protestujących nie podzielał burmistrz Niska, do którego należy Nowosielec. Julian Ozimek twierdził, że "ten wariant jest dla gminy Nisko wyjątkowo korzystny, bo otwiera wszystkie tereny inwestycyjne i budowlane", a zgromadzenie protestujących jest "wynikiem pretensji dwóch czy trzech ludzi z końcówki wsi, którzy wzburzyli społeczeństwo, pokazując im zupełnie inną mapę".

Inwestycję ukończono w 2021 roku.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Pozostałe wiadomości

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie, w którym ojciec i brat irlandzkiego nauczyciela opowiadają, że dostał on wyrok dożywocia za odmowę używania wobec uczniów wskazanych zaimków. W całej tej historii zgadza się tylko to, że nauczyciel w Irlandii trafił do więzienia.

Religia, transpłciowy uczeń i nauczyciel "skazany na dożywocie". Ile w tym prawdy

Religia, transpłciowy uczeń i nauczyciel "skazany na dożywocie". Ile w tym prawdy

Źródło:
Konkret24

Na bożonarodzeniowym jarmarku we Francji zamachowiec rzekomo wjechał autem w tłum i zabił 10 osób - takie informacje krążą w sieci. Informację podał też Elon Musk. Ale nie jest ona prawdziwa. Wyjaśniamy, co się stało i gdzie.

Dziesięć osób zabitych na jarmarku bożonarodzeniowym we Francji? Jak było naprawdę

Dziesięć osób zabitych na jarmarku bożonarodzeniowym we Francji? Jak było naprawdę

Źródło:
Konkret24

Politycy opozycji zarzucają ministrowi Waldemarowi Żurkowi, że popełnił przestępstwo. Chodzi o jego wystąpienie w Sejmie, kiedy to zacytował wypowiedź posła Krzysztofa Bosaka, która miała paść podczas tajnej części obrad. Jak tę sprawę oceniają prawnicy?

Zarzucają Żurkowi, że popełnił przestępstwo. Czy "ujawnił tajemnicę"?

Zarzucają Żurkowi, że popełnił przestępstwo. Czy "ujawnił tajemnicę"?

Źródło:
Konkret24

Doniesienia, jakoby w Szwajcarii zakazano mammografii, znów pojawiły się w polskiej sieci. Przekaz ma zniechęcić kobiety do udziału w badaniach wykrywających raka piersi, strasząc ich rzekomą szkodliwością. Przestrzegamy przed tym fake newsem.

Szwajcaria zakazuje, w Kanadzie i Włoszech też już nie robią? O co chodzi z mammografią

Szwajcaria zakazuje, w Kanadzie i Włoszech też już nie robią? O co chodzi z mammografią

Źródło:
Konkret24

Potężne demonstracje przechodziły ulicami bułgarskich miast na początku grudnia. Kłopoty tamtejszego rządu są jednak fałszywie przedstawiane jako protesty "przeciwko Brukseli", czyli Unii Europejskiej. Tak to przedstawia kremlowska propaganda.

Bułgaria "wypowiedziała posłuszeństwo". Komu naprawdę?

Bułgaria "wypowiedziała posłuszeństwo". Komu naprawdę?

Źródło:
Konkret24, PAP, Reuters

Czy polski rząd rozważa wprowadzenie kolejnego świadczenia - Ślub Plus? Według krążącego w sieci przekazu za samo zawarcie małżeństwa para miałaby otrzymać 40 tysięcy złotych. Miałyby też być dodatki za dzieci. Rzeczywiście, taki pomysł pojawił się w dyskusji publicznej, ale rząd nie ma z tym nic wspólnego.

Nowy projekt rządu "Ślub Plus"? Ależ tu namieszali

Nowy projekt rządu "Ślub Plus"? Ależ tu namieszali

Źródło:
Konkret24

Oburzeni internauci twierdzą, że polski rząd rzekomo sponsoruje Ukraińcom kupno mieszkań - całkowicie opłaca dla nich kredyty mieszkaniowe. W ten sposób jakoby sfinansowano już pięć tysięcy lokali. W tym przekazie jest jednak dużo manipulacji.

Rząd "sfinansował Ukraińcom kredyty na mieszkania". Niezupełnie

Rząd "sfinansował Ukraińcom kredyty na mieszkania". Niezupełnie

Źródło:
Konkret24

Czy Sąd Najwyższy w Wielkiej Brytanii uznał, że "chrześcijańskie nauczanie religii w szkołach publicznych jest niezgodne z prawem"? Takie informacje można wyczytać w sieci, lecz wyrok ten jest błędnie interpretowany, a budowana na nim narracja - manipulacją.

"Nauczanie religii chrześcijańskiej nielegalne"? Wyrok sądu na Wyspach, dyskusja w Polsce

"Nauczanie religii chrześcijańskiej nielegalne"? Wyrok sądu na Wyspach, dyskusja w Polsce

Źródło:
Konkret24

Neutralne pod względem płci – takie mają być od 24 grudnia 2025 roku wszystkie ogłoszenia o pracę. Jedni kpią, wymyślając feminatywy od męskich zawodów, inni jednak już zmieniają regulaminy wynagrodzeń. Wchodząca w życie nowelizacja Kodeksu pracy rodzi jednak więcej pytań, niż daje odpowiedzi.

"A jak będzie kobieta na stanowisku betoniarza"? Idzie zmiana, PIP straszy, wytycznych nie ma

"A jak będzie kobieta na stanowisku betoniarza"? Idzie zmiana, PIP straszy, wytycznych nie ma

Źródło:
TVN24+

Podczas gdy prezydent Karol Nawrocki wetuje kolejne ustawy i odrzuca wnioski rządu, przedstawiciele jego kancelarii i jego zwolennicy tłumaczą, że korzysta tylko ze swoich prerogatyw. Konstytucjonaliści tłumaczą, że prerogatywy prezydenta to nie są "boskie uprawnienia", a głowa państwa też podlega kontroli.

Prerogatywy prezydenta. Czy Karol Nawrocki może się zachowywać jak "Król Słońce"?

Prerogatywy prezydenta. Czy Karol Nawrocki może się zachowywać jak "Król Słońce"?

Źródło:
Konkret24

Kancelaria prezydenta Karola Nawrockiego twierdzi, że wszystkie 13 prezydenckich projektów ustaw ugrzęzło w tak zwanej sejmowej zamrażarce. Czy ma rację?

13 projektów ustaw prezydenta. Wszystkie w "sejmowej zamrażarce"? Sprawdzamy

13 projektów ustaw prezydenta. Wszystkie w "sejmowej zamrażarce"? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Oszuści działający na największych platformach społecznościowych takich jak Facebook, Instagram czy X pozostają często bezkarni. Właściciele serwisów wykazują raczej bierność w walce z nimi. Eksperci przyznają: odpowiednie mechanizmy prawne istnieją, jednak bez realnej międzynarodowej presji szans na poprawę tej sytuacji nie ma.

Raj dla oszustów. Dlaczego Big Techy zawodzą w ochronie użytkowników

Raj dla oszustów. Dlaczego Big Techy zawodzą w ochronie użytkowników

Źródło:
Konkret24

Globalny popyt na leki GLP-1 - takie jak Ozempic, Wegovy czy Mounjaro - stworzył okazję dla cyberprzestępców, którzy zarabiają teraz na desperacji osób walczących z otyłością. Kampania "cudownych kropli" niewiadomego pochodzenia, do złudzenia przypominających popularne dziś lekarstwa, objęła już kilka krajów Europy. Wszystko w niej jest fałszywe: od lekarzy po wsparcie instytucji, których wiarygodność się wykorzystuje.

"Cudowne krople" na otyłość. Epidemia oszustwa: fałszywi lekarze, klonowanie tożsamości

"Cudowne krople" na otyłość. Epidemia oszustwa: fałszywi lekarze, klonowanie tożsamości

Źródło:
TVN24+

Setki tysięcy wyświetleń i wiele komentarzy wywołuje krążące w mediach społecznościowych wideo mające pokazywać, jak "muzułmanie otaczają jarmark bożonarodzeniowy w Niemczech" i agresywnie się zachowują. Film opublikowała między innymi posłanka PiS Anita Czerwińska. I choć samo nagranie jest prawdziwe, to zbudowana na nim opowieść już nie.

Muzułmanie "otoczyli jarmark bożonarodzeniowy"? Co pokazuje film z Niemiec

Muzułmanie "otoczyli jarmark bożonarodzeniowy"? Co pokazuje film z Niemiec

Źródło:
Konkret24

Nie tylko politycy opozycji, ale i koalicji rządzącej zarzucają Włodzimierzowi Czarzastemu, że jego pomysł stosowania "weta marszałkowskiego" to "niekonstytucyjna zamrażarka". Prawnicy potwierdzają, że to może to budzić wątpliwości.

Weto marszałkowskie. Czy Sejmowi grozi "niekonstytucyjna zamrażarka"?

Weto marszałkowskie. Czy Sejmowi grozi "niekonstytucyjna zamrażarka"?

Źródło:
Konkret24

Oburzenie internautów wywołują posty z nagraniem rzekomego zajścia w kieleckim kościele. Miał do niego wejść półnagi obcokrajowiec i grozić zebranym tam wiernym. Niektórych bulwersuje fakt, że media milczą o tym wydarzeniu. A milczą, bo to się nie zdarzyło.

Somalijczyk "groził wiernym w kościele"? Uwaga na ten film

Somalijczyk "groził wiernym w kościele"? Uwaga na ten film

Źródło:
Konkret24

"Uciszacie katolików", "komunizm wrócił" - tak reagowali internauci na doniesienia, jakoby w Toruniu policja zatrzymała mężczyznę za uczestnictwo w publicznym różańcu. Moment zatrzymania widać na publikowanym w mediach społecznościowych nagraniu. Jednak to nie modlitwa była przyczyną reakcji funkcjonariuszy.

Zatrzymany za "udział w publicznym różańcu"? Dlaczego policja tak zareagowała

Zatrzymany za "udział w publicznym różańcu"? Dlaczego policja tak zareagowała

Źródło:
Konkret24

Film przedstawiający rzekomo chińskie działo "strzelające 7 razy szybciej niż dźwięk" rozchodzi się w sieci - opublikował go na przykład poseł Konrad Berkowicz. Na uwagi, że to fake news, na razie nie zareagował. A wideo zostało wygenerowane przez AI i wpisuje się narrację chińskiej propagandy.

Chińskie działo "strzela 7 razy szybciej niż dźwięk"? To Berkowicz strzela kulą w płot

Chińskie działo "strzela 7 razy szybciej niż dźwięk"? To Berkowicz strzela kulą w płot

Źródło:
Konkret24

Większość kont wspierających ruch Donalda Trumpa działa w krajach muzułmańskich, głównie w Afryce i na Bliskim Wschodzie - taki wniosek miał wynikać z mapy krążącej w mediach społecznościowych. Tylko że widać na niej coś zupełnie innego.

"Muzułmanie kontrolują MAGA"? Co pokazuje ta mapa

"Muzułmanie kontrolują MAGA"? Co pokazuje ta mapa

Źródło:
Konkret24

Prezydent Francji pokazuje "odwróconą mapę Ukrainy" - drwią niektórzy polscy internauci. Podobny przekaz głosiła już rosyjska propaganda. Tymczasem Emmanuel Macron wcale nie zaliczył wpadki.

Macron "z mapą Ukrainy do góry nogami"? Jak polscy internauci powielają rosyjską propagandę

Macron "z mapą Ukrainy do góry nogami"? Jak polscy internauci powielają rosyjską propagandę

Źródło:
Konkret24

Błękit metylenowy w sieci uchodzi za cudowny środek poprawiający pracę mózgu, zwalczający raka czy spowalniający starzenie. Sprawdzamy, co nauka o nim mówi i jakie zagrożenie niesie przyjmowanie tej substancji na własną rękę.

Błękit metylenowy: cudowny eliksir czy ryzykowna moda? Sprawdzamy

Błękit metylenowy: cudowny eliksir czy ryzykowna moda? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

"Ciekawe, ile w tym prawdy" - zastanawiają się internauci, którzy przeczytali, że na chińskiej pustyni pod panelami słonecznymi wyrosła trawa, a do jej koszenia wykorzystuje się owce. Okazuje się, że prawdy jest całkiem sporo.

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska rzekomo chce wprowadzić nowe reguły i kary - tym razem wymierzone w kierowców za hamowanie silnikiem. Internauci oburzają się, ale nie mają racji. Chodzi o konkretne przypadki i to daleko od Europy. Wyjaśniamy.

"Mandat za hamowanie silnikiem". Ale gdzie?

"Mandat za hamowanie silnikiem". Ale gdzie?

Źródło:
Konkret24

Grok, model sztucznej inteligencji od Elona Muska przekonywał, że komory gazowe w obozach zagłady były "przeznaczone do dezynfekcji", ale po interwencji Muzeum Auschwitz-Birkenau zapewniał, że nie neguje Holokaustu. Anatomia działania modeli AI pokazuje, że należy podchodzić do nich z rezerwą.

Jak Grok neguje Holokaust i zaprzecza, że to robi. Dlaczego sztuczna inteligencja zmienia zdanie

Źródło:
Konkret24

Mimo ujawnienia, że obywatele Ukrainy odpowiedzialni za akty dywersji na kolei działali na zlecenie Rosji, to przez polską sieć przetaczają się przekazy o "ukraińskim sabotażu". Ma to dowodzić "ukraińskiej niewdzięczności". Pokazujemy, jak Rosjanie realizują ten efekt poboczny swoich działań i jak mu przeciwdziałać.

Dlaczego to akurat oni? Jak wygląda rosyjski mechanizm obrzydzania Ukraińców

Dlaczego to akurat oni? Jak wygląda rosyjski mechanizm obrzydzania Ukraińców

Źródło:
Konkret24

"A kto będzie miał powyżej, zostanie rozstrzelany", "lewacki gulag" - pisali internauci w reakcji na krążący w sieci przekaz. Wzburzyły ich informacje o rzekomych surowych karach grożących za utrzymywanie zbyt wysokiej temperatury w mieszkaniach. Pomysłodawcą kar jakoby była Komisja Europejska. Skąd wzięły się te informacje i ile wspólnego mają z rzeczywistością.

Do więzienia za więcej niż 19 stopni w mieszkaniu? To nie pomysł Komisji Europejskiej

Do więzienia za więcej niż 19 stopni w mieszkaniu? To nie pomysł Komisji Europejskiej

Źródło:
Konkret24

Akty dywersji w Polsce błyskawicznie stały się narzędziem propagandy w Rosji i Białorusi. Obie machiny tworzą własne przekazy wokół wydarzeń w naszym kraju, by realizować wewnętrzne cele polityczne. Sprawdziliśmy z ekspertem, jak to robią i po co.

"W Polsce już działa podziemna partyzantka"? Jak akt dywersji rozgrywa rosyjska i białoruska propaganda

"W Polsce już działa podziemna partyzantka"? Jak akt dywersji rozgrywa rosyjska i białoruska propaganda

Źródło:
Konkret24

W sieci krążą doniesienia o szkodliwości fluoru. Możemy się natknąć na informacje o rzekomych chorobach, które czekają po umyciu zębów, czy wypiciu wody z kranu. Ile jest w nich prawdy? Eksperci ostrzegają przed takimi uproszczeniami.

Woda z kranu i pasta do zębów szkodzą? "Jednozdaniowe mity" o fluorze

Woda z kranu i pasta do zębów szkodzą? "Jednozdaniowe mity" o fluorze

Źródło:
Konkret24

Jeszcze zanim premier Donald Tusk zapowiedział, że "dopadnie sprawców" aktu dywersji na kolei, w mediach społecznościowych wskazywano Ukraińców jako tych "sprawców". To kolejna taka kampania dezinformacji po głośnym, medialnym wydarzeniu.

"Ukraiński sabotaż" na kolei? Kolejna kampania dezinformacji

"Ukraiński sabotaż" na kolei? Kolejna kampania dezinformacji

Źródło:
Konkret24

Ujawnienie gwałtów, demaskowanie fałszu mediów i pokazywanie przestępstw imigrantów - za takie "przestępstwa" rzekomo był skazywany brytyjski aktywista Tommy Robinson, który uczestniczył w Marszu Niepodległości. A przynajmniej tak twierdzą prawicowi politycy. Wyjaśniamy, za co naprawdę pięciokrotnie trafiał do więzienia.

Więzienie "za ujawnienie gwałtów"? Jak gość Tarczyńskiego łamał prawo

Więzienie "za ujawnienie gwałtów"? Jak gość Tarczyńskiego łamał prawo

Źródło:
Konkret24

Historia śmierci pacjenta we Wrocławiu wywołała w sieci duże emocje. Pojawiły się twierdzenia, że do tragedii przyczyniła się słaba znajomość języka polskiego personelu medycznego. Przekaz ten powielali internauci, media i niektórzy prawicowi politycy. Sprawdziliśmy, co naprawdę wiadomo o tym zdarzeniu. Do sprawy odniosła się prokuratura.

Pacjent zmarł, bo personel nie znał dobrze polskiego? Prokuratura: "nierzetelne informacje"

Pacjent zmarł, bo personel nie znał dobrze polskiego? Prokuratura: "nierzetelne informacje"

Źródło:
Konkret24

Zdjęcia dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości po polsku i białorusku wywołały w sieci gorącą dyskusję. Nie zabrakło komentarzy o "ukrainizacji Polski" i zagrożeniu "rozbiorami". Tymczasem stojące od lat tablice są efektem prawa chroniącego mniejszości narodowe i etniczne.

"Przygotowanie do rozbiorów Polski", "Ukraińcy wymusili". Skąd się wzięły dwujęzyczne tablice w Podlaskiem

"Przygotowanie do rozbiorów Polski", "Ukraińcy wymusili". Skąd się wzięły dwujęzyczne tablice w Podlaskiem

Źródło:
Konkret24

Szczepienie przeciw COVID-19 rzekomo zwiększa ryzyko zachorowania na raka, co potwierdzać ma koreańskie badanie - wynika z popularnych przekazów, powielanych przez niektórych prawicowych polityków. Publikacja nie potwierdza takiego wniosku, a zastosowana metodologia budzi spore wątpliwości.

"Szczepienie na COVID-19 zwiększa ryzyko raka"? To badanie tego nie dowodzi

"Szczepienie na COVID-19 zwiększa ryzyko raka"? To badanie tego nie dowodzi

Źródło:
Konkret24

Policjanci za pracę 11 listopada jakoby mieli dostać dodatkowe pieniądze - dwa tysiące złotych. Rzekomo ma to być "gratyfikacja" za utrudnianie Marszu Niepodległości w Warszawie i "przechwytywanie autokarów". Wyjaśniamy, jakie pieniądze i za co dostaną policjanci.

"Policjanci dostają dwa tysiące dodatku za pracę" 11 listopada? Nic się tu nie zgadza

"Policjanci dostają dwa tysiące dodatku za pracę" 11 listopada? Nic się tu nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Wpisy o tym, że mężczyzna, który uratował spadające dziecko, został pozwany i skazany za złamanie mu ręki, mają setki tysięcy wyświetleń. Jest co najmniej kilka powodów, dla których ta historia nie może być prawdziwa.

"Musi zapłacić 300 tysięcy dolarów za uratowanie dziecka"? Uwaga na tę historię

"Musi zapłacić 300 tysięcy dolarów za uratowanie dziecka"? Uwaga na tę historię

Źródło:
Konkret24

Internauci bulwersują się informacjami o rzekomym skandalu w szczecińskim oddziale ZUS. Pracująca tam Ukrainka jakoby miała opóźniać wydawanie decyzji o emeryturach. Tyle że kobieta wcale nie istnieje.

"Ukrainka z ZUS opóźnia procedury Polakom"? Zmyślone oskarżenia

"Ukrainka z ZUS opóźnia procedury Polakom"? Zmyślone oskarżenia

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Marek Gróbarczyk pisze o "końcu budowy" i "wyrzuceniu do kosza" projektu terminala kontenerowego w Świnoujściu. Tymczasem resort infrastruktury i zarząd portu tłumaczą: w miejsce starego projektu ma powstać coś znacznie większego.

Terminal w Świnoujściu do kosza? Resort infrastruktury i port odpowiadają na słowa Gróbarczyka

Terminal w Świnoujściu do kosza? Resort infrastruktury i port odpowiadają na słowa Gróbarczyka

Źródło:
Konkret24