FAŁSZ

Chcą "pozbawić prezydenta tytułu zwierzchnika Sił Zbrojnych"? Duda już skomentował

Źródło:
Konkret24
Duda: zmartwiła mnie ostatnia propozycja ze strony rządu
Duda: zmartwiła mnie ostatnia propozycja ze strony rząduTVN24
wideo 2/4
Duda: zmartwiła mnie ostatnia propozycja ze strony rząduTVN24

Według rozpowszechnianego w mediach społecznościowych przekazu rząd Donalda Tuska chciałby ustawą pozbawić prezydenta RP tytułu zwierzchnika Sił Zbrojnych. Ten fake news wynika z niezrozumienia rządowego projektu nowelizacji.

"Przygotujcie się na mieszkanie w okopach, bo już niedługo, jeśli nowy projekt ustawy Rady Ministrów wejdzie w życie, to nie od Prezydenta RP będzie zależało, czy idziemy na wojnę, a od premiera" - przestrzega w popularnym nagraniu na TikToku użytkownik przedstawiający się jako Adrian Nowak. Prowadzi kanał o nazwie @nowaknews, gdzie omawia bieżące wydarzenia z Polski i świata. W nagraniu opublikowanym 19 lutego przekonuje: "Koalicja 13 grudnia ma zamiar pozbawić prezydenta RP tytułu zwierzchnika Sił Zbrojnych, czyli osoby, która decyduje, czy idziemy na wojnę, czy nie".

Dalej opowiada: "Obecna ustawa mówi, że przedstawiciel prezydenta bierze udział w posiedzeniu Rady Ministrów, na którym rozpatrywane są sprawy dotyczące bezpieczeństwa i obronności państwa. Jednak w nowo zaproponowanej zmianie zapisano, że premier może zapraszać przedstawiciela prezydenta RP do udziału w posiedzeniu, na którym takie sprawy są rozpatrywane". Gdy wypowiada te słowa, w kadrze pojawiają się dwie grafiki - cytaty z przepisów. Pierwszy z tytułem "jest" to fragment aktualnie obowiązującej ustawy, nie podano jakiej. Drugi z tytułem "ma być" ma przedstawiać wspomniany przez Nowaka projekt zmiany przepisów. "Wszystko to dzieje się tuż przed wyborami na prezydenta na wypadek, jeśli Trzaskowski przegra, a PiS lub Konfederacja przejmą władzę" - stwierdza na koniec.

FAŁSZ
Wprowadzający w błąd materiał opublikowany 18 lutego 2025 roku na TikTokutiktok.com/@nowaknews

Na TikToku film ten wyświetlono ponad 62 tys. razy. Ten sam materiał opublikowano też na YouTube - tam ma ponad 15 tys. wyświetleń. I szybko trafił do serwisu X. "Słyszeliście? Według nowego projektu Rady Ministrów to nie prezydent będzie decydował o tym czy idziemy na wojnę… Ale premier. Tak premier! Bo uśmiechnięta koalicja ma zamiar pozbawić prezydenta RP tytułu zwierzchnika sił zbrojnych. Ale o tym w telewizji cisza" - ogłosił 19 lutego jeden z anonimowych użytkowników serwisu X, publikując wideo z TikToka (pisownia wszystkich postów oryginalna). Ten post ma niemal 147 tys. wyświetleń.

FAŁSZ
Wprowadzający w błąd post opublikowany w serwisie Xx.com

"Zamiast okopów, należy poważnie pomyśleć jak pozbyć się tego niby rządu"; "jawny atak na konstytucję"; "a więc mamy zamach stanu"; "To skandal"; "na żadną wojnę nie pójdę! to nie nasza wojna!"; "Czują pismo nosem"; "Chciałbym zobaczyć te sondaże, które do tych pomysłów doprowadziły" - komentowali przekaz użytkownicy TikToka i serwisu X.

"Wydaje mi się, że to fejk. Jakieś szczegóły? Ostatnia ustawa zwiększyła kompetencje prezydenta w sprawie wojska a nowy projekt też mówi o tym. Chyba że coś przeoczyłem proszę podać jakieś źródło"; "czy to nie fejk, konstytucja mówi inaczej?" - pytali niektórzy. Inni pisali wprost: "Boże co za brednie. Zapisy Konstytucji będą zmieniać rozporządzeniem?"; "Do tego potrzebna jest zmiana konstytucji. Przestańcie siać tępą propagandę"; "Kolejna bzdurna wrzuta. Coś takiego wymagałoby zmiany konstytucji".

O co więc naprawdę chodzi ze zmianą przepisów dotyczących prezydenta RP jako zwierzchnika Sił Zbrojnych?

Co zakłada rządowy projekt nowelizacji

W nagraniu pokazano fragment art. 22 obowiązującej ustawy o Radzie Ministrów; ust. 1b tego artykułu stanowi: 

W posiedzeniu Rady Ministrów, na którym rozpatrywane są sprawy dotyczące bezpieczeństwa i obronności państwa, bierze udział przedstawiciel Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

Natomiast 18 lutego 2025 roku Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o Radzie Ministrów oraz niektórych innych ustaw. Wtedy informowała, że projekt zakłada m.in. iż: "udział przedstawiciela Prezydenta RP w rządowym procesie legislacyjnym nie będzie obowiązkowy", a za to "wprowadzona zostaje możliwość zaproszenia przedstawiciela Prezydenta RP na posiedzenie rządu".

Rządowy projekt wpłynął do Sejmu 19 lutego (druk nr 1059). 26 lutego został skierowany do pierwszego czytania na posiedzeniu Sejmu - wynika z informacji na sejmowej stronie.

Rządowy projekt nowelizacji ustawy o Radzie Ministrów oraz niektórych innych ustaw wpłynął do Sejmu 19 lutego 2025 roku sejm.gov.pl

Dokładnie nowy przepis miałby brzmieć:

Prezes Rady Ministrów może zapraszać przedstawiciela Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej do udziału w posiedzeniu Rady Ministrów, na którym są rozpatrywane sprawy dotyczące bezpieczeństwa i obronności państwa.

Rada Ministrów w uzasadnieniu nowelizacji tak argumentowała propozycję zmiany: "Kwestie związane ze współpracą między Radą Ministrów a Prezydentem RP nie mieszczą się w zakresie normowania art. 10 Konstytucji RP. Ponadto wobec nieuwzględnienia w katalogu konstytucyjnych prerogatyw Prezydenta RP (art. 144 ust. 3 Konstytucji) prawa udziału w posiedzeniach Rady Ministrów, stałego komitetu i komitetów Rady Ministrów, należy uznać, że Prezydent nie został wyposażony przez ustawodawcę konstytucyjnego w tę kompetencję. Konstytucja nie zawiera żadnych norm, które mogłyby zostać uznane jako nakaz przyjęcia ustawowych regulacji nakładających na Radę Ministrów obowiązek uwzględniania obecności przedstawicieli Prezydenta RP w posiedzeniach Rady Ministrów, stałego komitetu i komitetów Rady Ministrów".

W ramach opiniowania projektu opinię negatywną wydał szef Kancelarii Prezydenta RP. Nie została jednak uwzględniona, ale opublikowano ją wraz z projektem ustawy. Jak argumentował szef Kancelarii Prezydenta RP, istotą obowiązującego rozwiązania jest "uzyskiwanie wyprzedzającej, całościowej informacji i wiedzy w zakresie kierunków kształtowania przez Radę Ministrów przestrzeni bezpieczeństwa i obronności państwa oraz planowanych i podejmowanych działań legislacyjnych jako kluczowe dla realizacji konstytucyjnych i ustawowych kompetencji oraz zadań nałożonych na Prezydenta RP". W krytyce czytamy dalej: "(...) Propozycja przepisów określających fakultatywny udział przedstawiciela Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w pracach danego komitetu, w zależności od woli przewodniczącego komitetu lub Prezesa Rady Ministrów w przypadku posiedzeń Rady Ministrów, nie realizuje zakładanych celów, jakie stoją za zapewnieniem obligatoryjnego udziału przedstawiciela Prezydenta RP w pracach tych gremiów. Należy stwierdzić, że tak ukształtowane przepisy nie zapewniają właściwych mechanizmów współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności pomiędzy Prezydentem RP a Radą Ministrów. Tym samym propozycja zrównania pozycji przedstawiciela Prezydenta RP z pozycją osób zapraszanych z głosem doradczym (...) stoi w sprzeczności z konstytucyjnie ukształtowaną pozycją ustrojową Głowy Państwa".

Duda: "mam nadzieję, że pan premier tę kwestię jeszcze raz przeanalizuje i rząd się z tych propozycji wycofa"

Do rządowej propozycji nowelizacji ustawy o Radzie Ministrów odniósł się publicznie prezydent Andrzej Duda. Zrobił to zarówno podczas spotkania Rady Bezpieczeństwa Narodowego 24 lutego, jak i podczas oświadczenia tuż po. Jak przekazał, "zwrócił się do pana premiera i do rządu z apelem, aby wycofać się z prowadzenia takiego rozwiązania prawnego, które umożliwia eliminowanie przedstawicieli Prezydenta Rzeczypospolitej z (...) debat w komitetach Rady Ministrów".

"Ponieważ niestety mimo naszych protestów takie nowe rozwiązanie prawne jest proponowane, więc mam nadzieję, że nie będzie próby jego wprowadzenia z tego względu, że ono zaprzecza idei właśnie dobrego współdziałania, dobrej współpracy w sprawach bezpieczeństwa. Jeżeli mamy to czynić, powinniśmy to czynić nie tylko w ramach Rady Bezpieczeństwa Narodowego, ale powinniśmy to czynić na co dzień" - powiedział prezydent. A to - ocenił - "wymaga zarówno możliwości uzyskiwania wszelkich informacji, jak również i możliwości dyskutowania na temat rozwiązań, które proponuje rząd czy też możliwości wypowiedzenia się przedstawiciela prezydenta na temat rozwiązań, które my z kolei proponujemy wtedy, kiedy dochodzi do rozmów na forum komitetów Rady Ministrów". "Więc mam nadzieję, że pan premier tę kwestię jeszcze raz przeanalizuje i rząd się z tych propozycji wycofa" - dodał Andrzej Duda.

Krytykując rządowy projekt nowelizacji, prezydent Duda nie sugerował, że taka zmiana prawa może pozbawić głowę państwa tytułu zwierzchnika Sił Zbrojnych.

Konstytucja o prezydencie jako zwierzchniku Sił Zbrojnych

Wśród internautów komentujących opisane wyżej wideo z TikToka rację mają ci, którzy zauważają, że aby prezydent RP stracił tytułu zwierzchnika Sił Zbrojnych, trzeba by było zmienić Konstytucję RP. Artykuł 134 ust 1. konstytucji stanowi bowiem: "Prezydent Rzeczypospolitej jest najwyższym zwierzchnikiem Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej". W czasie pokoju prezydent "sprawuje zwierzchnictwo nad Siłami Zbrojnymi za pośrednictwem Ministra Obrony Narodowej".

Ponadto to prezydent, na wniosek Rady Ministrów lub prezesa Rady Ministrów, decyduje o wysłaniu Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej poza granice kraju. Wynika to z art. 3 ustawy o zasadach użycia lub pobytu Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej poza granicami państwa.

Na razie nie wiadomo, czy projekt rządowej nowelizacji zostanie uchwalony przez Sejm w obecnym brzmieniu. Wprawdzie trafił do Sejmu, lecz to dopiero początek procesu legislacyjnego. Jeśli projekt zostanie uchwalony przez Sejm, trafi na biurko prezydenta. Ten może ustawę podpisać, zawetować lub skierować do Trybunału Konstytucyjnego w celu sprawdzenia jej zgodności z konstytucją.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Darek Delmanowicz/PAP

Pozostałe wiadomości

Przeciwnicy farm wiatrowych triumfują: oto rolnik wziął sprawy w swoje ręce i zwalił wiatrak postawiony na jego terenie. Nagranie robi furorę w sieci, a rolnik opisywany jest jako bohater. Nieważne, że nie zgadzają się ani wskazywany kraj, ani podawane powody zdarzenia. Gdy obraz odpowiada emocjom i pasuje do przekazu - szczególnie politycznego - prawda przegrywa.

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Źródło:
TVN24+

Wśród przywilejów dla górników jest ponoć i taki, że po ślubie mogą dostać 100 tysięcy złotych pożyczki "na start", a po pięciu latach pracy w kopalni dług ten zostaje umorzony. Sprawdziliśmy - taki przepis istnieje. Ale nie obowiązuje, choć wyjaśnienia powodów są różne.

100 tysięcy złotych pożyczki dla górnika, której nie musi zwracać? Wyjaśniamy

100 tysięcy złotych pożyczki dla górnika, której nie musi zwracać? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

"Pomimo że są tak daleko, to miga. Dziadostwo" - mówi kobieta na nagraniu mającym pokazywać, jakie problemy mają właściciele domów stojących niedaleko wiatraków. Film notuje miliony wyświetleń w sieci i budzi skrajne komentarze. Uspokajamy: to efekt bardzo rzadki i nie wpływa negatywnie na zdrowie.

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

Źródło:
Konkret24

Polscy pogranicznicy mają rzekomo zmuszać Ukraińców na granicy do rozbierania się aż do bielizny, bo szukają banderowskich tatuaży. To dezinformacja generowana przez rosyjską propagandę, ale wykorzystująca bieżące wydarzenia w Polsce.

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Źródło:
Konkret24

"Najtańsza ze wszystkich" jest energia produkowana z węgla z kopalni "Bogdanka" - uważa poseł Radosław Fogiel. Jedną sprawą jest jednak koszt wydobycia surowca, a zupełnie inną - koszt wytworzenia z niego energii.

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Źródło:
Konkret24

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24