Czarnek o braku nauczycieli: "To jest mit". Wyjaśniamy manipulację ministra

Źródło:
Konkret24
Brakuje nauczycieli w polskich szkołach
Brakuje nauczycieli w polskich szkołachTVN24
wideo 2/4
Brakuje nauczycieli w polskich szkołachTVN24

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek stwierdził, że w Polsce "nie brakuje nauczycieli", a jeśli brakuje, to tylko w dużych miastach. Dane samego ministerstwa, kuratoriów oświaty i urzędów miast zaprzeczają jednak obu tym tezom, a ZNP dodaje, że oficjalne liczby nie oddają skali problemu.

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek 1 marca na antenie TVP1 był pytany o ewentualne wprowadzenie wcześniejszych emerytur dla nauczycieli. Zapowiedział, że jeszcze w tym półroczu gotowy będzie projekt ustawy stopniowo przywracający uprawienie nauczycieli do wcześniejszego przechodzenia na emeryturę. Prowadzący dopytał jednak, "czy możemy sobie na to pozwolić", ponieważ "dziś po prostu brakuje nauczycieli". Minister odpowiedział:

Nie brakuje nauczycieli. To jest mit. Brakuje w centrum Warszawy, bo pan Rafał Trzaskowski zamiast dopłacić większe dodatki dla swoich nauczycieli, a ma do tego pełne możliwości, ma na to pieniądze, zamiast wypłacać 280 milionów złotych fundacjom i stowarzyszeniom w Warszawie każdego roku. Gdyby tylko to przeznaczył na nauczycieli w Warszawie, to nauczyciele zarabialiby około 20 procent więcej.

"Jak pan pojedzie do szkoły pod Warszawą czy do innych województw, do małych miast, miasteczek, to pan zobaczy, że dyrektorzy w swoich szafach mają mnóstwo podań o przyjęcie do pracy i nie rozpatrują tych podań, bo nie ma etatów" - kontynuował minister Czarnek. "Więc nie mówmy, że brakuje nauczycieli. Brakuje w centrum Warszawy, centrum Gdańska, ale tu samorządowcy mogą dopłacić dodatki, tak żeby wynagrodzić nauczycieli. Bo inna jest praca w centrum Warszawy w wielkiej szkole, trochę inaczej wygląda w mniejszych miastach" - dodał.

Manipulacyjną tezę o setkach milionów złotych, które warszawski ratusz dał fundacjom i stowarzyszeniom, bardzo popularną wśród polityków PiS, by odwracać uwagę od afery willa plus wyjaśnialiśmy już w Konkret24. Sam minister Czarnek mówił o tym z trybuny sejmowej (mówił wtedy o blisko 300 milionach), wspominał o tym prezes PiS Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla "Sieci". Warszawski samorząd nie dawał pieniędzy na zakup lokali i domów. Co więcej, Warszawa udzieliła 2960 dotacji - w wysokości 282,4 mln zł - z czego 21 proc. stanowiły dotacje na edukację i wychowanie oraz badania naukowe. Ale w tej kwocie były pieniądze - 102 mln zł - na miejsca w stołecznych żłobkach (prowadzą je różne podmioty, w większości nie organizacje pozarządowe).

Braki kadrowe w szkołach potwierdziło w tym roku nawet samo ministerstwo edukacji. Widać je też w danych kuratoriów oświaty i urzędów podwarszawskich miejscowości. A Związek Nauczycielstwa Polskiego zastrzega, że oficjalne liczby nie pokazują całego problemu.

Wiceminister edukacji: 4,3 tys. wakatów

Danymi o liczbie wolnych miejsc pracy dla nauczycieli dysponuje Ministerstwo Edukacji i Nauki oraz wojewódzkie kuratoria oświaty, które na bieżąco publikują aktualne oferty pracy na swoich stronach internetowych.

Jeśli chodzi o informacje ministerstwa edukacji, to liczbę wakatów nauczycielskich na początku 2023 roku podał wiceminister Dariusz Piontkowski, który w liście do Rzecznika Praw Obywatelskich z 5 stycznia 2023 pisał:

Na dzień 2 stycznia 2023 r. łącznie we wszystkich województwach wykazano łącznie ok. 4,3 tys. wolnych miejsc pracy dla nauczycieli, w tym 1,4 tys. ofert skierowanych było do nauczycieli specjalistów pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Liczba ofert pracy bez uwzględnienia nauczycieli specjalistów pomocy psychologiczno-pedagogicznej wynosi 2,9 tys. W analogicznym okresie w roku 2022 liczba ofert pracy dla nauczycieli we wszystkich województwach łącznie wynosiła ok. 2,1 tys.

Wiceminister Piontkowski tłumaczył, że "ogłoszenia o wolnych miejscach pracy zamieszczane są niezależnie od wymiaru proponowanego zatrudnienia, czyli w ogólnej liczbie ofert odnotowane są ogłoszenia dotyczące także ułamków etatów". Przedstawił także tezę powieloną potem przez ministra Czarnka o tym, iż "wolne miejsca pracy odnotowywane są przede wszystkim w dużych miastach, zjawisko to w marginalnej skali dotyczy małych miejscowości".

List wiceministra, napisany z upoważnienia ministra Czarnka, był odpowiedzią na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich Marcina Wiącka, który w grudniu 2022 roku pisał do ministra edukacji: "z danych kuratoriów oświaty i informacji uzyskanych przez Rzecznika od organów prowadzących wynika, że dwa miesiące po rozpoczęciu roku szkolnego dyrektorzy nadal zmagają się z trudnościami w zapewnieniu pełnej obsady kadrowej".

Nie było to pierwsze wystąpienie RPO w tej kwestii. 14 września 2021, na początku poprzedniego roku szkolnego, Marcin Wiącek pisał do Przemysława Czarnka, iż "potwierdzają się obawy, że w nowym roku szkolnym 2021/2022 utrzymają się trudności z zapewnieniem kadry pedagogicznej złożonej z nauczycieli o odpowiednich kwalifikacjach". Jak dodawał RPO, "z danych zawartych na stronach internetowych kuratoriów oświaty wynika, że w pierwszych tygodniach nauki w dalszym ciągu poszukiwane są tysiące nauczycieli różnych przedmiotów".

Kuratoria oświaty: 4,5 tys. wakatów, w tym 3 tys. poza stolicami województw

Dane o ofertach pracy dla nauczycieli zamieszczane na stronach wszystkich kuratoriów oświaty są zbierane przez serwis i stronę na Facebooku Dealerzy Wiedzy. Według stanu na 25 lutego 2023 w całej Polsce było ok. 4,5 tys. wakatów. To o około 200 więcej niż na początku stycznia podał wiceminister Dariusz Piontkowski.

W kontekście słów ministra Czarnka o tym, że nauczycieli brakuje tylko w dużych miastach, takich jak Warszawa czy Gdańsk, warto dodać, że na 4,5 tys. wakatów tylko jedna trzecia - 1,5 tys. ofert - pochodzi ze stolic województw. Pozostałe 3 tys. to wakaty spoza największych miast.

Najwięcej wakatów nauczycielskich pochodzi z województwa mazowieckiego (1007). Następne są województwa małopolskie (641) i śląskie (525). Najmniej ofert zamieszczają natomiast kuratoria w województwach podkarpackim (104), lubelskim (102) i świętokrzyskim (75).

Tak jak tłumaczył wiceminister Piontkowski, największe zapotrzebowanie z podziałem na przedmioty jest obecnie na specjalistów pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Takich ofert jest łącznie 1,7 tys., co daje 38 proc. całości. Dodatkowe 16 proc. to wakaty dla nauczycieli wychowania przedszkolnego i edukacji wczesnoszkolnej. Połowę wszystkich ogłoszeń stanowią więc oferty dla nauczycieli "tradycyjnych" przedmiotów, przede wszystkim języka angielskiego (244), matematyki (229) i języka polskiego (163). Ponad 100 wakatów czeka też na informatyków (104) i fizyków (103).

ZNP: na początku roku szkolnego nawet do 70 tys. wakatów

Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP) od dłuższego czasu zwraca jednak uwagę, że dane podawane przez ministerstwo edukacji i kuratoria oświaty nie pokazują całości problemu. To dlatego, że dyrektorzy szkół starają się zapewnić obsadę nauczycielską dla swoich klas mimo braków kadrowych, chwytając się przy tym najróżniejszych sposobów. Rzeczniczka ZNP Magdalena Kaszulanis w komentarzu dla Konkret24 nazywa takie zabiegi "bajpasami":

Liczba ofert o pracę nie jest równoznaczna z liczbą brakujących nauczycieli, ponieważ dyrektorzy zorganizowali różne "bajpasy", by lekcje odbywały się zgodnie z planem mimo braku pedagogów.

"Te najczęstsze to przydzielenie już zatrudnionym nauczycielom dodatkowych godzin (nauczyciele pracują w zwiększonym wymiarze czasu pracy), zastępstwa doraźne, zatrudnianie emerytowanych nauczycieli, wysłanie zatrudnionych nauczycieli na dodatkowe studia (uczenie dwóch, trzech, a nawet więcej przedmiotów)" - wymienia przedstawicielka ZNP.

Przykładowo na początku trwającego roku szkolnego 2022/2023 kuratoria oświaty informowały o ok. 20 tys. miejsc pracy dla nauczycieli, ale rzeczniczka ZNP w rozmowie z tvn24.pl szacowała, że do tej liczby należy dodać jeszcze ok. 50 tys. stanowisk, które dyrektorzy obsadzają alternatywnymi sposobami.

Odnosząc się natomiast do słów ministra Czarnka, który mówił, że braki kadrowe występują obecnie tylko w centrach największych miast, Magdalena Kaszulanis stwierdza: "Jeszcze dwa, trzy lata temu wakaty faktycznie dotyczyły przede wszystkim placówek oświatowych w dużych miastach. Teraz braki kadrowe widoczne są także w mniejszych miejscowościach. Stale poszukiwani są nauczyciele".

Komentując natomiast przytoczony przez ministra przykład Warszawy, gdzie powodem braków kadrowych ma być polityka Rafała Trzaskowskiego, rzeczniczka ZNP pisze, że "w Warszawie dodatki są wyższe niż w innych miastach". "Oprócz dodatków miasto podniosło wynagrodzenia zasadnicze o 100 zł. Wynagrodzenia ustalane przez ministra edukacji w rozporządzeniu płacowym są w całej Polsce takie same, a Warszawa zwiększyła je o 100 zł. Oczywiście brak zainteresowania pracą w szkole w dużych miastach związany jest m.in. z wyższymi kosztami utrzymania" - wyjaśnia.

Nauczycieli brakuje też w podwarszawskich miejscowościach

Minister Czarnek mówił do prowadzącego wywiad: "Jak pan pojedzie do szkoły pod Warszawą czy do innych województw, do małych miast, miasteczek, to pan zobaczy, że dyrektorzy w swoich szafach mają mnóstwo podań o przyjęcie do pracy i nie rozpatrują tych podań, bo nie ma etatów". Zapytaliśmy więc urzędy pięciu podwarszawskich miejscowości, czy mierzą się z brakami kadrowymi nauczycieli (według stanu na koniec stycznia 2023). Z przesłanych odpowiedzi wynika, że 31 stycznia tego roku:

  • w Piasecznie pracowało 1205 nauczycieli, a wolnych miejsc pracy było 159 (13,19 proc.);
  • w Wołominie pracowało 719 nauczycieli, a wolnych miejsc pracy było 24 (3,33 proc.);
  • w Grodzisku Mazowieckim pracowało 694 nauczycieli, a wolnych miejsc pracy było 34 (4,89 proc.);
  • w Otwocku (stan na 1 marca) pracowało 606 nauczycieli, a wolnych miejsc pracy było 19 (3,13 proc.);
  • w Łomiankach pracowało 395 nauczycieli, a wolnych miejsc pracy było 60 (15,19 proc.).

Minister edukacji wskazał także bezpośrednio na Warszawę i Gdańsk jako te miasta, w których nauczycieli brakuje ze względu na niskie dodatki wypłacane przez władze samorządowe. Rzeczniczka Urzędu m.st. Warszawy Monika Beuth w wiadomości do Konkret24 odpowiada, że "w Warszawie wypłacane są najwyższe dodatki motywacyjne dla nauczycieli (średnio 600 zł na etat, a w szczególnych przypadkach 1200 zł), dodatki dla wychowawców, dodatki za warunki pracy, a także corocznie przyznawane są nagrody dla najlepszych pedagogów". W tym samym czasie "środki przekazywane przez Ministerstwo Edukacji i Nauki do stołecznego samorządu nie wystarczają nawet na wynagrodzenia dla nauczycieli. Pensje zasadnicze określane przez MEiN stanowią tylko 54,4 proc. wydatków na wynagrodzenia nauczycieli".

Mimo tego braki kadrowe w warszawskich szkołach są znaczne. "W jednostkach systemu oświaty prowadzonych przez m.st. Warszawę zatrudnionych jest 31,7 tys. pracowników pedagogicznych. Wśród nich 14,6 tys. realizuje godziny ponadwymiarowe. Dyrektorzy jednostek wykazali w arkuszach organizacji niemal 2,9 tys. nieosadzonych etatów pedagogicznych" - wylicza rzeczniczka ratusza. To 9,14 proc.

Z 2,9 tys. warszawskich wakatów najwięcej - ponad połowa - dotyczy szkół podstawowych (1566 miejsc; 55 proc.). Jeśli chodzi o poszczególne specjalizacje, najwięcej wolnych etatów czeka na nauczycieli dla dzieci z orzeczeniem o niepełnosprawności (532). W stolicy do obsadzenia pozostaje też 141 wakatów dla matematyków, 113 dla anglistów i 111 dla polonistów.

Również Gdańsk zmaga się z brakami kadrowymi wśród nauczycieli. Prezydent Aleksandra Dulkiewicz 1 września 2022 mówiła, że na 8,2 tys. pedagogów jest ponad 500 wakatów (6,09 proc.). Teraz sytuacja nieco się poprawiła: na 8680 nauczycieli jest 398 wakatów (4,58 proc.).

Rzeczniczka warszawskiego ratusza Monika Beuth dodaje, że w stołecznych placówkach oświatowych ok. 3,5 tys. pracowników pedagogicznych jest w wieku emerytalnym, a kolejnych ponad 3 tys. jest w wieku przedemerytalnym. "Odejścia z zawodu, niepodejmowanie zawodu i wakaty nie są zjawiskiem warszawskim, lecz ogólnopolskim" - dodaje.

Autorka/Autor:Michał Istel

Źródło: Konkret24

Pozostałe wiadomości

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje informacja, jakoby Biały Dom miał zażądać od prezydenta Zełenskiego założenia garnituru na spotkanie z prezydentem USA - i że to był warunek odbycia tego spotkania. Przekaz ten w polskiej sieci szeroko rozpowszechniały anonimowe konta. To narracja zgodna z prorosyjską dezinformacją, której celem jest dyskredytowanie prezydenta Ukrainy. Jednak nie ma potwierdzenia, że Biały Dom postawił taki warunek.

Zełenski "musi założyć garnitur"? Propaganda reaguje na wizytę w Białym Domu

Zełenski "musi założyć garnitur"? Propaganda reaguje na wizytę w Białym Domu

Źródło:
Konkret24

"Czego amerykańskie media nie pokazały" - brzmi komentarz do rozpowszechnianego w mediach społecznościowych filmu. Ma przedstawiać scenę, gdy amerykańscy piloci "narysowali" na niebie gwiazdę dla Putina podczas szczytu na Alasce. Film robi wrażenie, ale nie wierzcie w te opisy - choć rosyjska propaganda bardzo próbuje nas do tego przekonać.

"Gwiazda" od Trumpa dla Putina? Tak głosi przekaz Kremla

"Gwiazda" od Trumpa dla Putina? Tak głosi przekaz Kremla

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki złożył projekt ustawy o ochronie polskiej wsi - w tym przed wyprzedażą ziemi obcokrajowcom. Teraz politycy przeciwnych opcji kłócą się, za których rządów sprzedano więcej polskiej ziemi. Obie strony jednak wprowadzają w błąd, prezentując dane albo wybiórczo, albo bez kontekstu. A ten jest istotny.

Nawrocki o "wyprzedaży polskiej ziemi", rząd podaje dane. Czego nie pokazują?

Nawrocki o "wyprzedaży polskiej ziemi", rząd podaje dane. Czego nie pokazują?

Źródło:
Konkret24

W sieci od lipca rozchodzi się przekaz, jakoby rolnicy byli karani "za korzystanie z własnej studni" - co wielu internautów rozumie jako sytuację nową, wymuszoną kolejnymi restrykcjami Unii Europejskiej. To manipulacja, choć kary rzeczywiście są - lecz za coś innego i nie od dzisiaj. Natomiast resort infrastruktury analizuje inny problem.

"Kary za korzystanie z własnej studni"? Ministerstwo: "trwa analiza problemu"

"Kary za korzystanie z własnej studni"? Ministerstwo: "trwa analiza problemu"

Źródło:
Konkret24