Jak powstał i jak upadł SKOK Wołomin?

Jak powstał i upadł SKOK Wołomin?PAP

Ponad 2,241 mld złotych wypłacił do tej pory Bankowy Fundusz Gwarancyjny klientom upadłej w 2015 r. Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej "Wołomin". To najwyższa kwota wypłat z BFG poszkodowanym klientom zbankrutowanej instytucji finansowej w Polsce. We wszystkich postępowaniach dotyczących SKOK Wołomin, zarzuty usłyszało kilkaset osób.

SKOK Wołomin był jedną z największych placówek w systemie spółdzielczych kas, jaka została utworzona z początkiem lat 90-tych ubiegłego wieku. Konkret24 przypomina jak powstał i upadł SKOK w Wołominie.

Lata 90-te – początki systemu SKOK-ów

Obecnie SKOK-i mają blisko 2 miliony klientów, którzy powierzyli kasom niemal 11 mld zł depozytów. Kasy oszczędnościowo-kredytowe to pomysł rodem z XIX wiecznych Niemiec. Miały być spółdzielczą alternatywą dla drogich, bankowych kredytów. Istniały też w przedwojennej Polsce. Do ich idei nawiązała grupa działaczy solidarnościowych na początku lat 90-tych XX w.

Tworzeniem kas zajęła się początkowo Fundacja na rzecz Polskich Związków Kredytowych, działająca do 2010 roku. Jej prezesem został obecny senator PiS Grzegorz Bierecki. W 1992 r. zostaje utworzona Krajowa Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa, która staje się organem zarządzającym kasami w całej Polsce, a jej prezesem zostaje Grzegorz Bierecki. Początkowo kasy działały na podstawie prawa spółdzielczego.

Kim jest Grzegorz Bierecki?
Kim jest Grzegorz Bierecki?TVN24

Pierwsza ustawa o SKOK

Po trzech latach w kraju działa już ponad 180 kas, które mają ponad 100 mln złotych aktywów. Zaistniała więc potrzeba prawnego uregulowania ich działalności. 14 grudnia 1995 r. Sejm uchwalił ustawę o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych. Zapisano w niej, że celem kas "jest gromadzenie środków pieniężnych swoich członków, udzielanie im pożyczek i kredytów, przeprowadzanie na ich zlecenie rozliczeń finansowych" oraz pośrednictwo ubezpieczeniowe. Kasy miały prowadzić działalność niezarobkową, a zysk miał być przeznaczany na podwyższenie kapitału.

Wrzesień 1999 r. – powstaje SKOK Wołomin

Na fali ogólnopolskiego rozwoju kas, we wrześniu 1999 r. powstaje kasa w Wołominie. Jak pisał Newsweek w marcu 2015 r., kasa wołomińska "została założona w spółdzielni mieszkaniowej przez ludzi z tzw. nomenklatury". By zdobyć zaufanie klientów "w 1999 r., gdy duże banki dawały za lokaty roczne 8-10 proc., SKOK Stefczyka – 16 proc., nasza SKOK oferowała 20,5 proc." – wspominał jeden z założycieli SKOK Wołomin w biuletynie „Europejski Bank Spółdzielczy" z 2006 r. I szybko to zaufanie zdobyła. W 2007 r. kasa miała już 120 mln aktywów, 36 placówek i 120 pracowników. 6 lat później SKOK Wołomin ma 3 mld złotych aktywów, 79 tys. klientów, ponad setkę oddziałów w 10 województwach.

Ustawy o SKOK-ach w Trybunale

W międzyczasie, na skutek rosnącego zakresu działalności kas i upodabniania się do banków, Sejm 5 listopada 2009 r. uchwala nową ustawę o kasach. Dostają się one pod nadzór Komisji Nadzoru Finansowego. Bez zgody KNF nie można utworzyć kas ani mianować jej władz.

Przeciwko tym rozwiązaniom zaprotestował ówczesny prezydent Lech Kaczyński i skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Pod wnioskiem podpisał się wówczas Andrzej Duda, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta. Prezydent Bronisław Komorowski w marcu 2011 r. podtrzymał niektóre zastrzeżenia swojego poprzednika, wycofał jednak m.in. te dotyczące przepisów ustanawiających nadzór Komisji Nadzoru Finansowego nad działalnością SKOK-ów.

Po wyroku TK, Sejm w kwietniu 2013 uchwala nową ustawę, w której zawarto przepis o tym, że kasy mają być objęte gwarancjami Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Ta ustawa z wniosku prezydenta, a także posłów, też trafia do Trybunału. Ten wydaje wyrok w sierpniu 2015 r., orzekając, że tylko jeden z zaskarżonych przepisów – o nadzorze KNF nad małymi kasami – jest niezgodny z konstytucją.

Bierecki o wypłatach z BFG dla SKOK- ów
Bierecki o wypłatach z BFG dla SKOK- ówtvn24

Kredyty dla bezdomnych i pobicie wiceszefa KNF

Gdy w Trybunale Konstytucyjnym toczy się prawna batalia o nadzór nad kasami, SKOK Wołomin popada w finansowe tarapaty. Miał coraz więcej przeterminowanych i niespłaconych kredytów. Pod koniec swojej działalności, według informacji zarządcy komisarycznego, na koniec października 2014 r. pożyczki przeterminowane brutto stanowiły 79,8 proc. portfela kredytowego SKOK Wołomin.

Kasa trafia pod lupę policji i prokuratury. Śledztwo dotyczące nieprawidłowości w SKOK Wołomin zostało wszczęte w 2011 r. w Warszawie na podstawie ponad 80 zawiadomień o nieprawidłowościach zgłoszonych do Generalnego Inspektora Informacji Finansowej

Dwa lata później, w maju 2013 r. w Gorzowie Wielkopolskim ruszyło postępowanie dotyczące pierwotnie wyłudzania kredytów z banku PKO BP, w którym pojawił się wątek ogromnych wyłudzeń kredytów na szkodę kasy z Wołomina.

Jesienią 2014 r. do aresztu trafia Piotr P., były oficer WSI, wtedy członek Rady nadzorczej SKOK-u, z zarzutami wyłudzenia 200 kilkumilionowych pożyczek przez podstawione osoby. Byli wśród nich bezrobotni i bezdomni. Zdaniem ówczesnego szefa KNF, zatrzymanego obecnie przez CBA, w wołomińskiej kasie działała zorganizowana grupa przestępcza, a osoba która "stała na czele tego procederu, była zleceniodawcą próby zabójstwa" wiceprzewodniczącego KNF. I że nie była to tylko próba "uciszenia na kilkanaście miesięcy", jak to potem przedstawiano – mówił wówczas senatorom szef KNF.

Kulisy pobicia wiceprzewodniczącego KNF dziennikarze tvn24.pl opisali 2 grudnia 2014 r. Do jego pobicia członek władz SKOK Wołomin miał zdaniem prokuratury wynająć bandytę, który w różnych więzieniach spędził 25 lat. Zlecenie nie wykluczało nawet zabójstwa urzędnika, który nadzorował kontrolę wszystkich kas spółdzielczych. Po ujawnieniu tych informacji Kasa Krajowa oficjalnie odcięła się od tego SKOK-u. W komunikatach podawała, że już w 2012 roku informowała KNF o nieprawidłowościach w działaniu SKOK Wołomin. W listopadzie 2014 r. KNF ustanowiła zarząd komisaryczny, a 12 grudnia 2014 r. wysłała do warszawskiego sądu wniosek o upadłość wołomińskiej kasy.

5 lutego 2015 r. sąd przychylił się do tego wniosku. "Przyczyną upadłości były m.in. nieprawidłowości przy udzielaniu wysokokwotowych kredytów rzutujących na jakość portfela kredytowego" - podała wówczas KNF. To dało podstawę do wypłat klientom kasy środków z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Do końca 2017 r., jak wynika ze sprawozdania BGF, wypłaty gwarancyjne (do równowartości 100 tys. euro) otrzymało ponad 45 tys. klientów kasy z Wołomina.

Miliard złotych strat, setki podejrzanych

Od 13 lipca 2016 r. sprawą wyjaśnienia nieprawidłowości w SKOK Wołomin zajmują się dwa zespoły prokuratorskie. Jeden w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga, a drugi - w Prokuraturze Okręgowej w Gorzowie Wlkp. Sprawy związane ze SKOK w Wołominie prowadzone są też w Prokuraturze Okręgowej w Białymstoku.

Obecnie największe postępowanie ws. SKOK Wołomin prowadzi gorzowska prokuratura, w którym bada działalność grupy przestępczej mającej wyłudzić w ciągu kilku lat z tej Kasy pożyczki na kwotę ponad 1 mld zł. Jednym z głównych podejrzanych w sprawie jest Piotr P., który zasiadał w Radzie Nadzorczej SKOK Wołomin i - według prokuratury - był "głównym pomysłodawcą i koordynatorem grupy przestępczej". Ściśle współpracował on z członkami zarządu SKOK w Wołominie - prezesem Mariuszem G. i wiceprezesami Joanną P. i Mateuszem G.

Jak w lutym br. podawała Prokuratura Krajowa, we wszystkich postępowaniach dotyczących SKOK Wołomin, zarzuty usłyszało blisko 900 osób, zaś wobec ponad 300 skierowano już akty oskarżenia. Ponad 150 zostało już prawomocnie skazanych.

Zatrzymani byli urzędnicy KNF

Teraz okazało się, że śledztwo w sprawie wołomińskiej prowadzi prokuratura szczecińska. To na jej polecenie CBA zatrzymało w czwartek 7 osób – byłych wysokich urzędników Komisji Nadzoru Finansowego i byłego przewodniczącego KNF z lat 2011-2016. Wśród zatrzymanych jest także były wiceprzewodniczący KNF, który w 2014 r. miał być pobity na zlecenie głównego podejrzanego w aferze wołomińskiej.

CBA: zatrzymanie w sprawie nadzoru nad SKOK Wołomin
CBA: zatrzymanie w sprawie nadzoru nad SKOK Wołomintvn24

"Obszerny i skrupulatnie zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na to, że zatrzymani w związku z pełnionymi funkcjami w KNF w latach 2013-2014 dopuścili się przestępstw niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w wielkich rozmiarach na szkodę Bankowego Funduszu Gwarancyjnego i depozytariuszy" - poinformowała Prokuratura Krajowa.

Niebezpieczne związki

Jednym z wielu postępowań pobocznych wobec głównego śledztwa jest też sprawa wyłudzeń pożyczek z wołomińskiej kasy przez byłego szefa kółek rolniczych. Prokuratura zarzuca mu popełnienie 102 przestępstw dotyczących wyłudzenia ze SKOK w Wołominie trzech pożyczek w łącznej kwocie 3,6 mln zł, a także tzw. pranie brudnych pieniędzy w kwocie nie mniejszej niż około 20,9 mln zł pochodzących z 93 innych czynów zabronionych, popełnionych na szkodę SKOK Wołomin.

W swoim procesie, według Radia Zet, podczas kolejnej rozprawy 21 listopada, świadek Piotr P. – główny podejrzany w aferze wołomińskiej - zeznał o pieniądzach wręczanych politykom PiS. Radio Zet twierdzi, że wymienił nazwisko Jacka Sasina. Szef Stałego Komitetu rady Ministrów zdecydowanie zaprzeczył.

Miliardy dla upadających kas

Wypłaty z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego
Wypłaty z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego Wypłaty z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego

Ze sprawozdania Bankowego Funduszu Gwarancyjnego wynika, że w latach 2014 - 2017, z BFG wypłacono 4,366 mld zł dla 246,5 tys. uprawnionych osób, które miały swoje depozyty w 11 kasach systemu SKOK.

Autor: Piotr Jaźwiński / Źródło: Konkret24; tvn24.pl; PAP, zdjęcie tytułowe PAP

Źródło zdjęcia głównego: PAP

Pozostałe wiadomości

Były szef kancelarii premiera Michał Dworczyk twierdzi, że nie pamięta, by Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła łamanie prawa przy rozdawaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości. Dworczyk przekonuje też, że nie ma wiedzy, by NIK kierowała jakieś wnioski do prokuratury. A skierowała ich kilka. Część umorzono w czasie, gdy prokuratorem generalnym był Zbigniew Ziobro.

Wnioski NIK do prokuratury w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Co się z nimi stało

Wnioski NIK do prokuratury w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Co się z nimi stało

Źródło:
Konkret24

"I to z naszych własnych środków", "imigrant dostanie większy zasiłek niż my pensje", "to jest skandal!" - piszą internauci w reakcji na rozpowszechnianą w sieci informację, że premier Donald Tusk na szczycie Rady Europejskiej podpisał "dokument o zrównaniu zasiłków dla imigrantów w całej UE". Sprawdziliśmy, czy to prawdziwe doniesienia.

Tusk podpisał "zrównanie zasiłków dla imigrantów"? Co rzeczywiście parafował

Tusk podpisał "zrównanie zasiłków dla imigrantów"? Co rzeczywiście parafował

Źródło:
Konkret24

Były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski przekonywał w radiowym wywiadzie, że wydatki z Funduszu Sprawiedliwości odbywały się zgodnie z procedurami, a kontrowersje wokół wydawania dużej części tych środków tłumaczył "nowym celem", który "wprowadził ustawodawca". "Więc nie tylko mieliśmy prawo, ale wręcz obowiązek przekazywać na to środki" - zapewniał. Romanowski pominął to, że zmiany zapadły za czasów, gdy resortem sprawiedliwości kierował Zbigniew Ziobro. Przypominamy, o co chodzi.

Romanowski tłumaczy wydatki Funduszu Sprawiedliwości: bo ustawodawca "wprowadził nowy cel". Tak, za rządów PiS

Romanowski tłumaczy wydatki Funduszu Sprawiedliwości: bo ustawodawca "wprowadził nowy cel". Tak, za rządów PiS

Źródło:
Konkret24

Profesor Jan Hartman wyraził w mediach społecznościowych radość z wydania przez prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego zarządzenia co do obecności symboli religijnych w budynkach warszawskiego urzędu. "Zdjęcie krzyży w warszawskim ratuszu to wielki moralny przełom" - napisał profesor. Tyle że, jak się okazuje, krzyże pozostaną na swoich miejscach.

Hartman pisze o "zdjęciu krzyży w warszawskim ratuszu". Urząd: "nie będą zdjęte"

Hartman pisze o "zdjęciu krzyży w warszawskim ratuszu". Urząd: "nie będą zdjęte"

Źródło:
Konkret24

"Po co było ci to dziewczyno?!", "nie wierzę, że Zelensky ją zmusił" - komentują internauci historię o 19-letniej Ukraince, która rzekomo straciła ramię w walce na wojnie. Dowodem mają być zdjęcia dziewczyny: jedno z frontu, drugie ze szpitala. Jednak nie mają one nic wspólnego z wojną w Ukrainie, a cała historia od lat jest wykorzystywana do oszustw.

Ranna nastoletnia Ukrainka. "To Rosjanie tak ją urządzili"?

Ranna nastoletnia Ukrainka. "To Rosjanie tak ją urządzili"?

Źródło:
Konkret24

Patryk Jaki w radiowym wywiadzie bronił wydawania środków z Funduszu Sprawiedliwości, a także partyjnych kolegów, którzy nim kierowali. Europoseł na różne sposoby próbował usprawiedliwić nieprawidłowości z tym związane: przedstawiał zagadnienia wycinkowo, bagatelizował rzeczywiste zarzuty, nazywał postępowania ministrów "sprawowaniem władzy publicznej". Wyjaśniamy manipulacyjne tezy, którymi się posłużył.

Patryk Jaki o Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje byłego wiceministra Ziobry

Patryk Jaki o Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje byłego wiceministra Ziobry

Źródło:
Konkret24

"Piękny pokaz ignorancji", "chyba nie do końca Pan wie jak działa izolacja", "zamieszkaj pan w namiocie" - to reakcje internautów na wpis publicysty Jana Pospieszalskiego. Ironizował w nim, że z powodu ocieplenia klimatu nie ma potrzeby ocieplania budynków, które ma rzekomo narzucać Unia Europejska w dyrektywie budynkowej. Wyjaśniamy, o co chodzi w dyrektywie, a ekspert tłumaczy, dlaczego potrzebna jest termomodernizacja budynków.

"Temperatury rosną, planeta płonie". Po co jednak ocieplać budynki. Wyjaśniamy

"Temperatury rosną, planeta płonie". Po co jednak ocieplać budynki. Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk, wypowiadając się o zagrożeniach ze strony Rosji, zapewniał w wywiadzie radiowym, że Unia Europejska jest największą gospodarką świata. Sprawdziliśmy, czy polityk ma rację.

Tomczyk: UE jest największą gospodarką świata. Nie, są większe

Tomczyk: UE jest największą gospodarką świata. Nie, są większe

Źródło:
Konkret24

"Kolejna teoria spiskowa stała się faktem" - przestrzegają internauci, komentując popularny post, jakoby w Australii przyjęto ustawę powodującą wycofanie w tym kraju gotówki z obiegu. Obawy są jednak nieuzasadnione, bo informacja o Australii jest fake newsem, choć akurat w tym kraju gotówka staje się coraz mniej popularna.

Australia już podpisała ustawę i "wycofa gotówkę"? Nie o to chodzi

Australia już podpisała ustawę i "wycofa gotówkę"? Nie o to chodzi

Źródło:
Konkret24

Zeznając przed komisją w sprawie wyborów kopertowych, Jarosław Kaczyński spierał się z jej członkami, że kiedy on odwiedzał cmentarze na początku pandemii, to nie było zakazu wstępu na nie. "Ja byłem tego dnia na siedmiu cmentarzach" - mówił prezes PiS. Wyjaśniamy, jakie były wtedy przepisy.

Kaczyński w lockdownie "na siedmiu cmentarzach". Jakie przepisy wtedy obowiązywały

Kaczyński w lockdownie "na siedmiu cmentarzach". Jakie przepisy wtedy obowiązywały

Źródło:
Konkret24

Według prezydenta Andrzeja Dudy zapowiadana teraz przez premiera Donalda Tuska komisja do badania wpływów rosyjskich jest "taką", jaką stworzono specustawą za rządów Zjednoczonej Prawicy. Wyjaśniamy, dlaczego to porównanie jest nieuprawnione i wprowadza opinię publiczną w błąd.

Prezydent porównuje komisję do badania rosyjskich wpływów z tworem "lex Tusk". Manipuluje

Prezydent porównuje komisję do badania rosyjskich wpływów z tworem "lex Tusk". Manipuluje

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń w polskiej sieci ma wideo będące rzekomo fragmentem ukraińskiego programu - widzimy na nim dziwnie zachowującego się dziennikarza. Filmik krąży też w zagranicznej sieci, komentowany jest w kilku językach. To przeróbka, a przekaz wskazuje na rosyjską propagandę.

Dziennikarz "zaczął wciągać krechę nosem"? Jak przerobiono ten kadr

Dziennikarz "zaczął wciągać krechę nosem"? Jak przerobiono ten kadr

Źródło:
Konkret24

Pseudoekologiczne, palą się całą dobę - twierdzą przeciwnicy samochodów elektrycznych. Auta te stały się tematem politycznych kampanii oraz antyunijnych i antyklimatycznych narracji. Prezes PiS Jarosław Kaczyński ironizował ostatnio, że elektryk "się bardzo ładnie pali, intensywnie". Ile jest prawdy, a ile fałszu w takich tezach? Wyjaśniamy.

"Palą się 24 godziny", "częściej niż spalinowe". Prawda i fałsz o samochodach elektrycznych

"Palą się 24 godziny", "częściej niż spalinowe". Prawda i fałsz o samochodach elektrycznych

Źródło:
Konkret24

Krytyka Zielonego Ładu należy do głównych tematów kampanii Prawa i Sprawiedliwości. Na spotkaniu z wyborcami Jarosław Kaczyński oświadczył, że Donald Tusk "w parę dni po chwili, kiedy został premierem", mógł na Radzie Europejskiej odrzucić Zielony Ład. Tylko że wówczas - w grudniu 2023 roku - Rada nie zajmowała się tym tematem. Poza tym Zielonego Ładu nie można po prostu "odrzucić" jedną decyzją. Wyjaśniamy.

Kaczyński: Tusk mógł "odrzucić Zielony Ład". Jedna wypowiedź, dwie nieprawdy

Kaczyński: Tusk mógł "odrzucić Zielony Ład". Jedna wypowiedź, dwie nieprawdy

Źródło:
Konkret24

"Nielegalny uzurpator", "dyktator" - tak od kilku tygodni nazywany jest Wołodymyr Zełenski w mediach społecznościowych. Ukraiński przywódca rzekomo "zakazał wyborów" i "nie jest już prezydentem". Ta narracja ma zrodzić pytanie, kto teraz będzie prezydentem Ukrainy. Jednak cały ten dezinformacyjny przekaz jest spójny ze stanowiskiem Kremla. Wyjaśniamy, co w nim pominięto.

Zełenski "uzurpatorem", bo zakończył kadencję? To rosyjska dezinformacja

Zełenski "uzurpatorem", bo zakończył kadencję? To rosyjska dezinformacja

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS wykorzystują zarządzenie prezydenta Warszawy, dotyczące między innymi symboli religijnych w urzędzie miasta, do szerzenia partyjnego przekazu o "piłowaniu katolików". Tylko że bazą do tej frazy jest zmanipulowana przez nich wypowiedź polityka PO Sławomira Nitrasa. Dotyczyła bowiem czego innego. Przypominamy.

"Piłowanie katolików". Partyjny przekaz na zmanipulowanym cytacie

"Piłowanie katolików". Partyjny przekaz na zmanipulowanym cytacie

Źródło:
Konkret24

Według polityków Prawa i Sprawiedliwości zarządzone przez prezydenta Warszawy w urzędzie miasta standardy równego traktowania - dotyczące między innymi symboli religijnych - są sprzeczne z wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 2011 roku. Nie jest to prawdą. Wyjaśniamy, czego dotyczył ten wyrok.

Zakaz krzyży w urzędach "przeciwny orzecznictwu trybunałów europejskich"? Nieprawda

Zakaz krzyży w urzędach "przeciwny orzecznictwu trybunałów europejskich"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Według Jarosława Kaczyńskiego już w 2018 roku Mateusz Morawiecki odniósł "pełne zwycięstwo" w sprawie paktu migracyjnego na jednym z unijnych szczytów. Teraz zaś "to zostało odrzucone", a obecny sprzeciw Polski i Donalda Tuska nic nie znaczy. Wyjaśniamy, co ustalono przed sześcioma lat i jaka była ranga tych ustaleń.

Kaczyński o "pełnym zwycięstwie" Morawieckiego w sprawie paktu migracyjnego. Sprawdzamy

Kaczyński o "pełnym zwycięstwie" Morawieckiego w sprawie paktu migracyjnego. Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

"Jestem przeciwko robalom" - oświadczyła podczas wywiadu w radiu Beata Kempa. I utrzymywała, że w europarlamencie głosowała przeciwko unijnej strategii białkowej, czyli przeciwko "dodawaniu robaków do produktów spożywczych". Sprawdziliśmy. To nieprawda.

Beata Kempa: nie głosowałam "za dodawaniem robaków do produktów". Głosowała

Beata Kempa: nie głosowałam "za dodawaniem robaków do produktów". Głosowała

Źródło:
Konkret24

Decyzja władz Warszawy o zakazie symboli religijnych w urzędzie miasta wzbudza kontrowersje, dyskusje w sieci, zarzuty ze strony polityków oraz reakcję Archidiecezji Warszawskiej. Ratusz oskarżono o dyskryminację i łamanie prawa - przede wszystkim konstytucji. Czy rozporządzenie prezydenta Rafała Trzaskowskiego jest dyskryminujące i niezgodne z prawem? Prawnicy wyjaśniają.

"Dyskryminacja", "łamanie konstytucji"? Zakaz krzyży w urzędzie a polskie prawo

"Dyskryminacja", "łamanie konstytucji"? Zakaz krzyży w urzędzie a polskie prawo

Źródło:
Konkert24