Kalkulator oblicza nowy podatek od aut spalinowych? Autorzy: nie chcieliśmy tworzyć fake newsów

Źródło:
Konkret24
Rada UE przyjęła zakaz sprzedaży nowych samochodów spalinowych po 2035 r.
Rada UE przyjęła zakaz sprzedaży nowych samochodów spalinowych po 2035 r.TVN24
wideo 2/4
Rada UE przyjęła zakaz sprzedaży nowych samochodów spalinowych po 2035 r.TVN24

W sieci pojawił się kalkulator pozwalający na obliczenie wysokości podatku od posiadania samochodu spalinowego. Otrzymane wyliczenia mogą przerażać, zwłaszcza właścicieli starszych modeli aut. Ale kalkulator bazuje na projekcie ustawy sprzed 17 lat. Jego autorzy tłumaczą, że chcieli jedynie wywołać dyskusję o przyszłym podatku.

W mediach społecznościowych masowo udostępniany jest link do internetowego kalkulatora podatku od samochodów spalinowych. Wylicza on kwotę podatku na podstawie pojemności silnika, standardu emisji spalin i daty pierwszej rejestracji. Użytkownicy na Facebooku i platformie X publikują zrzuty ekranu, na których pokazują, ile ma wynieść podatek dla ich aut. Autorzy wielu wpisów są przerażeni wysokością przyszłej opłaty i dodają, że kierowcy będą zmuszeni do jej płacenia już w 2024 roku.

"Moja Skoda jest warta 2000 zł podatku spalinowego. Szczerze, jestem przerażona tą kwotą!! Sprawdzaliście swoje wozidła??"; "Czy ja dobrze liczę? Jeśli ktoś ma piękne #BMW serii 6 z 1989 roku to będzie musiał bulić 70 000zł na Boga Pogody?" - pytali autorzy najpopularniejszych wpisów na platformie X (pisownia wszystkich wpisów z mediów społecznościowych oryginalna). "Golf (2004) koszt 6 tysięcy złotych + 7 tysięcy złotych podatku. A ile ty zapłacisz za swój samochód"; "Kolejny ciekawy przykład. Kupujesz pięknego klasyka, dbasz o niego, kosmetyki kupujesz lepsze dla samochodu niż dla siebie a później państwo wystawia Ci rachunek" - pisał na Facebooku Karol Kołodziejczak, członek partii Nowa Nadzieja, który bez powodzenia kandydował do Sejmu z list Konfederacji w ostatnich wyborach.

Wpisy o kalkulatorze podatku - do jednego już dodano "informacje kontekstowe" na platformie XX.com

Wielu internautów wrzucało swoje własne obliczenia w komentarzach i oburzało się wysokością wyliczonej kwoty. Niektórzy jednocześnie krytykowali Unię Europejską. "Na moje stare auto wychodzi jakieś 7 tys, a auto jest warte 5 tys. Będę chodzić 7 km do pracy na piechotę, bo autobusów też nie ma"; "UE zmierza do katastrofy gospodarczej. Statek z pijanym i przekupionym kapitanem"; "To kolekcjonerzy aut s***ą do UK lub gdziekolwiek gdzie nie ma niebieskiej dyktatury" - komentowali.

Uspokajamy więc, dlaczego wyliczenia z kalkulatora nie są "podatkiem od samochodów spalinowych", który mieliby w przyszłym roku płacić kierowcy. Autorzy narzędzia wyjaśniają, po co go stworzyli.

Nieaktualny wzór z wycofanej ustawy

Na stronie Motokalkulator.pl poza samym kalkulatorem znajduje się też sekcja "najczęściej zadawane pytania". W odpowiedzi na jedno z nich wyjaśniono, że "kalkulator podatku wykorzystuje wprowadzone dane, by wyliczyć wartość podatku, jaki będzie nam dane zapłacić po wejściu w życie ustawy. Algorytm powstał na podstawie projektu uchwały rządowej znajdującej się pod tym linkiem".

Pod linkiem kryje się projekt ustawy (nie uchwały - red.) o podatku od samochodów, jednak od razu można zauważyć, że nie ma on daty. W dołączonej do projektu ocenie skutków regulacji zapisano natomiast, że "prognoza dochodów budżetowych z tytułu podatku akcyzowego od samochodów osobowych na rok 2006 to kwota 900 mln zł". Dlaczego w dokumencie podano dane dla 2006 roku? Ponieważ to właśnie wtedy powstał projekt ustawy, na podstawie którego teraz stworzono internetowy kalkulator.

Pierwsza strona sejmowego druku z projektem ustawy i datą 26 czerwca 2006Sejm.gov.pl

Pod wnioskiem o złożenie takiego projektu podpisał się w czerwcu 2006 roku ówczesny premier rządu PiS-Samoobrona-LPR Kazimierz Marcinkiewicz. Rzeczywiście w projekcie zapisano wzór do obliczania ewentualnego podatku, do którego używało się pojemności silnika i standardu emisji spalin. Takie zapisy nigdy nie weszły jednak w życie: po jednym czytaniu w Sejmie projekt skierowano do komisji, gdzie upadł i ostatecznie został wycofany w lutym 2007 roku.

Obecnie nie ma więc żadnej oficjalnej informacji, na podstawie której można by zakładać, że przyszły projekt ustawy dotyczącej podatku od samochodów spalinowych będzie oparty akurat na tym wycofanym projekcie z 2006 roku. Informują o tym nawet sami autorzy kalkulatora. W zamieszczonej na stronie odpowiedzi na pytanie "Czy jest to ostateczna forma ustawy o podatku od samochodów spalinowych?", napisali: "Nie. Wykorzystany przez nas do stworzenia kalkulatora projekt ustawy jest najaktualniejszą informacją o jego wyglądzie. Ze względu na potrzebę dopasowania ustawy do obecnych realiów zostanie on prawdopodobnie zmieniony".

Podatek od samochodów w KPO, ale dopiero w 2026 roku

Na stronie poza samym kalkulatorem opisano także cel jego stworzenia. Według autorów jest to "zwrócenie uwagi społeczeństwa na problem nadchodzącego podatku od aut spalinowych. Projekt ustawy ma powstać w 2024 roku i do jego końca zostać wprowadzony w życie. Jeżeli podstawa podatku zostanie zminimalizowana przez nasz kalkulator, to było warto".

Skąd informacja, że podatek "nadchodzi", a projekt ustawy ma powstać w 2024 roku? W Krajowym Planie Odbudowy, w którym polski rząd zobowiązał się do realizacji konkretnych reform, aby otrzymać środki z unijnego Funduszu Odbudowy, jedną z reform jest "Wzrost wykorzystania transportu przyjaznego dla środowiska". Żeby promować niskoemisyjny lub zeroemisyjny transport, jako kamień milowy zapisano wprowadzenie opłaty rejestracyjnej i podatku od pojazdów emitujących spaliny zgodnie z zasadą "zanieczyszczający płaci". I tak: wejście w życiu aktu prawnego wprowadzającego opłatę rejestracyjną ma nastąpić do końca 2024 roku, ale aktu prawnego dotyczącego nowego podatku dopiero do końca pierwszej połowy 2026 roku.

Kamienie milowe dotyczące samochodów spalinowych, w tym dotyczący podatku z datą II kwartał 2026Robocze tłumaczenie załącznika do decyzji implementacyjnej Rady UEGov.pl

Na razie brak jednak jakichkolwiek szczegółów dotyczących tego, jak miałyby wyglądać ustawy wprowadzające opłatę rejestracyjną i podatek. Jeśli rząd będzie chciał zrealizować ten kamień milowy, ma na to czas odpowiednio do końca 2024 roku i połowy 2026 roku.

Warto dodać, że wprowadzenie opłaty rejestracyjnej jest niezbędne do złożenia szóstego wniosku o płatność z KPO, a wprowadzenie podatku do wysłania dziewiątego, ostatniego wniosku. Jak do tej pory rząd nie złożył nawet pierwszego wniosku, a z drugiego zrealizował nieco ponad połowę kamieni milowych (23 z 41). Co więcej, data podana w dokumentach unijnych - koniec 2024 dla opłaty rejestracyjnej i połowa 2026 roku dla podatku - jest orientacyjna i możliwa jest wypłata środków nawet dla kamieni milowych wypełnionych po pierwotnie ustalonym terminie. Dlatego, dopiero kiedy rząd przedstawi projekt ustawy wprowadzającej podatek od samochodów spalinowych, a ma na to czas do połowy 2026 roku, będzie możliwe obliczenie, ile tak naprawdę będzie wynosić ta opłata dla samochodów o konkretnych parametrach.

Autor kalkulatora: "nie mieliśmy złych intencji"

Skontaktowaliśmy się z autorami kalkulatora i strony - ich nazwiska widnieją na niej. Zapytaliśmy o szczegóły powstania kalkulatora. W rozmowie z Konkret24 Adrian Kruk, project manager z branży IT i Krzysztof Wicher, twórca oprogramowania, tłumaczą, że nie chcieli tworzyć fake newsów, a jedynie wywołać dyskusję o przyszłym podatku od samochodów.

- Ten projekt miał na początku służyć tylko nam i znajomym. Ale znajomi wysyłali swoim znajomym, ci kolejnym, i tak się to rozeszło. Potem doszedł jeszcze nasz TikTok i to bardzo zwiększyło zasięgi - wspomina Krzysztof Wicher.

- Zapisy o takim podatku są w dokumentach unijnych, więc stworzyliśmy kalkulator, żeby pokazać ludziom, że coś takiego nadchodzi. Na początku kalkulator miał trafić tylko do grupy znajomych, żeby mogli sobie wyliczyć taki teoretyczny podatek. Potem nagraliśmy tiktoka, który szybko okazał się viralem i od tego momentu to poszło już bardzo szerokim echem, na pewno większym niż się spodziewaliśmy - dodaje Adrian Kruk.

Autorzy precyzują, że samą stronę założyli 28 października. Już po kilku godzinach dodali pierwszą informację, że korzystali z projektu ustawy z 2006 roku. Dwa dni później, kiedy strona zaczęła zdobywać popularność, dodali odpowiedzi na często zadawane pytania. - Zaczęliśmy się zastanawiać, jak wytłumaczyć ludziom, że to nie jest taki podatek, jaki przyjdzie nam zapłacić, tylko kalkulator ma zwracać uwagę na sam problem - wspomina Adrian Kruk. - Musieliśmy szybko reagować, czyli wyjaśnić cały nasz zamysł, który stał za tym kalkulatorem. Głównym celem dla nas od początku było uświadomienie ludzi, że ten podatek wchodzi. Wiedzieliśmy, że to dotknie większość Polaków, bo mało kto dzisiaj jeździ elektrykiem - wyjaśnia Krzysztof Wicher. - Potem dodaliśmy też cel funkcjonowania strony i odpowiednią adnotację o nim, która wyświetla się zaraz pod szacunkową kwotą podatku. Chcieliśmy uniknąć sytuacji, w której ktoś wszedł na stronę, policzył i zaczął panikować - dodaje.

W sieci pojawiły się zarzuty, że autorzy stworzyli kalkulator, żeby na nim zarobić lub że działają na zlecenie firm z branży motoryzacyjnej. - To nieprawda - zapewnia Adrian Kruk. - Cel od początku był prospołeczny, kalkulator miał wywołać dyskusję. Zresztą reklamy na tej stronie włączyliśmy kilka dni temu, żeby zwróciły się nam chociaż koszty wykupienia domeny i utrzymania serwera. Będziemy musieli też kupić drugi serwer i to wszystko z własnych pieniędzy, bo wbrew niektórym sugestiom płacimy za to z własnych kieszeni, a nie jesteśmy sponsorowani przez żadne koncerny motoryzacyjne. Zresztą pracujemy w branży IT i nie mamy nic wspólnego z branżą motoryzacyjną, poza tym, że mamy samochody spalinowe. I właśnie z czystej ciekawości, a także ciekawości naszych znajomych, stworzyliśmy ten kalkulator. A przy okazji mieliśmy nadzieję, że może dzięki temu uda się zminimalizować ten podatek - dodaje.

Autorzy zapowiadają też, że po wzroście zainteresowania stroną zamówili u copywritera teksty edukujące m.in. o tym, czym są normy emisji EURO, czym są samochody na gaz LPG. - Opublikujemy je na stronie, żeby doedukować osoby, który będą korzystać z kalkulatora - mówi Adrian Kruk. Krzysztof Wicher dodaje, że w planach jest także dodanie do strony kalkulatorów z innych krajów, które mają już taki podatek.

Adrian Kruk podkreśla na koniec: - Przede wszystkim, jak tylko pojawi się odpowiednia ustawa, od razu zaktualizujemy kalkulator do najnowszych danych. Na razie takiej ustawy nie ma, więc skorzystaliśmy ze wzoru dostępnego w starej ustawie, żeby tylko zwrócić uwagę na problem i wywołać dyskusję.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Przeciwnicy farm wiatrowych triumfują: oto rolnik wziął sprawy w swoje ręce i zwalił wiatrak postawiony na jego terenie. Nagranie robi furorę w sieci, a rolnik opisywany jest jako bohater. Nieważne, że nie zgadzają się ani wskazywany kraj, ani podawane powody zdarzenia. Gdy obraz odpowiada emocjom i pasuje do przekazu - szczególnie politycznego - prawda przegrywa.

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Źródło:
TVN24+

"Pomimo że są tak daleko, to miga. Dziadostwo" - mówi kobieta na nagraniu mającym pokazywać, jakie problemy mają właściciele domów stojących niedaleko wiatraków. Film notuje miliony wyświetleń w sieci i budzi skrajne komentarze. Uspokajamy: to efekt bardzo rzadki i nie wpływa negatywnie na zdrowie.

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

Źródło:
Konkret24

Polscy pogranicznicy mają rzekomo zmuszać Ukraińców na granicy do rozbierania się aż do bielizny, bo szukają banderowskich tatuaży. To dezinformacja generowana przez rosyjską propagandę, ale wykorzystująca bieżące wydarzenia w Polsce.

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Źródło:
Konkret24

"Najtańsza ze wszystkich" jest energia produkowana z węgla z kopalni "Bogdanka" - uważa poseł Radosław Fogiel. Jedną sprawą jest jednak koszt wydobycia surowca, a zupełnie inną - koszt wytworzenia z niego energii.

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Źródło:
Konkret24

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24