Minister Wójcik: "nie można sobie wybrać płci". To dlaczego sądy orzekają korektę płci? Wyjaśniamy

Minister Michał Wójcik o zmianie płci tvn24 | TVN24

"Jest pewna procedura, nie można sobie wybrać płci" - stwierdził minister Michał Wójcik w TVN24. A minister Przemysław Czarnek w RMF FM przekonywał: "Szkoła nie jest od tego, by zmieniać płeć kogokolwiek. Od tego są pewne procedury". Jednak w Polsce nie ma opisanej prawnej procedury dotyczącej korekty płci. A mimo to w naszym kraju, pod określonymi warunkami, można to przeprowadzić.

"Nie wolno stawiać świata na głowie" - mówił Michał Wójcik, minister w kancelarii premiera i były wiceminister sprawiedliwości w "Kropce nad i" 8 kwietnia, dyskutując na temat osób transpłciowych. Było to tego dnia, gdy sędzia Trybunału Konstytucyjnego Krystyna Pawłowicz skrytykowała w mediach społecznościowych uchwałę rady pedagogicznej jednej ze szkół dotyczącą dziecka transpłciowego - jej zdaniem rada zmusza, by dziesięcioletniego chłopca nazywać żeńskim imieniem. Na Twitterze Pawłowicz podała dane dziecka (imię i wiek), nazwę szkoły i nazwisko dyrektorki. Po fali krytyki skasowała wpis.

Do tej samej sprawy odniósł się we wtorek 13 kwietnia w porannej rozmowie w RMF FM minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. "Szkoła nie jest od tego, by zmieniać płeć kogokolwiek. Od tego są pewne procedury" - mówił.

Minister Wójcik zabiera głos w sprawie osób transpłciowych. "Wprowadza zamęt i strach"
Minister Wójcik zabiera głos w sprawie osób transpłciowych. "Wprowadza zamęt i strach"Fakty TVN

Minister Michał Wójcik w "Kropce nad i", reagując na uwagę prowadzącej Moniki Olejnik, że to zainteresowana osoba decyduje, czy jest mężczyzną czy kobietą, stwierdził: "Jest akt urodzenia, akt stanu cywilnego, jest pewna procedura, nie można sobie wybrać płci". W dalszej części rozmowy tłumaczył: "A wie pani, że zgodnie z orzecznictwem sądowym, jeśli jakaś osoba zrobi sobie operację, to nie znaczy, że jest to powód do zmiany płci w akcie stanu cywilnego? Nie ma takiej możliwości. To wynika z orzecznictwa Sądu Najwyższego".

Z kolei minister Przemysław Czarnek, komentując zachowanie sędzi Pawłowicz, mówił w RMF FM: "Szkoła nie jest od tego, żeby podejmować decyzje kto, jak się nazywa na podstawie decyzji dyrektora albo uchwały rady pedagogicznej". I dalej: "Szkoła ma przestrzegać prawa. To, że ktoś chce dzisiaj nazywać się Agnieszka a jutro Krzysztof, to nie jest kwestia zmiany płci, to nie jest kwestia procesu wychowawczego, to jest kwestia pewnej rewolucji kulturowej, seksualnej, którą widzimy na polskich ulicach. Ja nie mówię, że z taką sytuacją mieliśmy tam w tej szkole".

Gdy prowadzący zapytał, czy według ministra przestrzeganie prawa "polega na tym, że dopóki nie będzie decyzji sądu o korekcie czy też zmianie płci, to należy trzymać się tej, zapisanej w papierach" - Przemysław Czarnek odparł: "Krzysztof Kowalski jest Krzysztofem Kowalskim".

Monika Olejnik i Michał Wójcik o zmianie płci w Polsce
Monika Olejnik i Michał Wójcik o zmianie płci w Polsce

Minister Czarnek niezupełnie ma rację. Podobnie jak minister Wójcik. W obu rozmowach padło kilka stwierdzeń, które wymagają zrozumienia, jeśli chodzi o proces korekty płci według polskiego prawa.

"Prawo do identyfikowania się z daną płcią to prawo osobiste"

Zacznijmy od tego, że minister Wójcik powiedział, iż "nie można wybrać sobie płci". Po urodzeniu, zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, płeć do aktu urodzenia określana jest przez lekarza na podstawie cech zewnętrznych narządów u noworodka. Tu rzeczywiście nie ma wyboru - decyduje lekarz.

Jednak, jak podkreślają eksperci, kształtowanie się poczucia przynależności do danej płci dokonuje się stopniowo w toku rozwoju osobniczego; świadomość własnej płci może się nie pokrywać z tym, co jest zapisane w karcie urodzenia.W kilku naukowych opracowaniach poświęconych prawnym aspektom zmiany płci w Polsce powtarza się określenie: "płeć uważana jest za element stanu osobistego każdego człowieka; (…) przynależność do określonej płci traktuje się jako dobro osobiste konkretnego człowieka". Te stwierdzenia są także w orzeczeniu Sądu Najwyższego z 10 stycznia 2019 roku, który - rozpatrując powództwo w sprawie ustalenia płci - podkreślił: "Prawo do identyfikowania się z daną płcią to prawo osobiste, z którego charakteru wynika, że interes prawny w uzgodnieniu płci ma wyłącznie podmiot tego prawa" - co oznacza również prawo do tego, by urzędowo stwierdzona płeć odpowiadała rzeczywistości.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) tak określa kwestie identyfikacji płciowej: "Pacjent pragnie żyć i być akceptowanym jako przedstawiciel płci przeciwnej, czemu towarzyszy zazwyczaj uczucie niezadowolenia z powodu niewłaściwości własnych anatomicznych cech płciowych oraz chęć poddania się leczeniu hormonalnemu czy operacyjnemu, by własne ciało uczynić możliwie najbardziej podobnym do ciała płci preferowanej".

A więc od woli osoby transpłciowej zależy, czy rozpocznie ona proces uzgadniania swojej płci społecznej (inaczej: prawnej czy metrykalnej) z odczuwaną tożsamością płciową.

Ze względu jednak na brak jednoznacznych przepisów (o czym poniżej) nie ma jasności, czy osoba transpłciowa musi się poddać np. terapii hormonalnej po to, by móc żądać, żeby zwracano się do niej w wybranej przez nią formie: męskiej lub żeńskiej. Eksperci z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich podają, że nie ma przepisów zabraniających zwracania się do osób transpłciowych w preferowanej przez nich formie - nawet, jeśli jest ona niezgodna z ich metrykalną i nieustaloną jeszcze wyrokiem sądu płcią. W wydanym w 2020 roku poradniku dla sędziów "Postępowania w sprawach o ustalenie płci" zalecają, by w trakcie rozpraw o ustalenie płci zwracać się do tych osób w sposób przez nie preferowany – najprawdopodobniej będzie to forma odpowiadająca płci odczuwanej.

Z drugiej jednak strony, dopóki osoba transpłciowa nie przeprowadzi sądownie korekty płci na tę odczuwaną, nie ma obowiązku zwracania się do niej w preferowanej przez nią formie.

Wójcik: "Jest pewna procedura". Nie ma żadnej, ale możliwość korekty płci istnieje

Minister Wójcik twierdzi, że "jest pewna procedura" dotycząca ustalania płaci. Zarówno prawnicy-naukowcy, jak i eksperci Rzecznika Praw Obywatelskich twierdzą, że w Polsce nie ma żadnej takiej opisanej procedury - opiera się ona na jednym z przepisów Kodeksu postępowania cywilnego i orzeczeniach sądów.

Jedyny pomysł całościowej regulacji metrykalnej korekty płci został przedstawiony w formie projektu ustawy o uzgodnieniu płci, który trafił do Sejmu 3 stycznia 2013 roku. Opisywał krok po kroku sądową procedurę wnioskowania o ustalenie płci; warunki, jakie trzeba spełnić i skutki prawne decyzji sądów. Ustawa została uchwalona 10 września 2015 roku, ale 2 października 2015 roku – tuż przed końcem kadencji Sejmu - prezydent Andrzej Duda tę ustawę zawetował. I na tym, ze względu na koniec kadencji parlamentu, prace nad tą ustawą się zakończyły.

Rozwiązania w prawie polskim, które umożliwiają korektę płci, zostały wypracowane przez orzecznictwo sądowe, "które dopiero w latach 90-tych XX wieku jednoznacznie określiło drogę, którą osoby chcące zmienić płeć metrykalną powinny obrać" – przypomina Anna Pudło-Jaremek z Akademii Leona Koźmińskiego w opracowaniu "Niedyskryminacja osób transseksualnych w świetle prawa europejskiego".

Osoba, która zdecyduje się na uzgodnienie płci, może jedynie wystąpić na drogę procesową w trybie art. 189 Kodeksu postępowania cywilnego:

Powód może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny. art. 189 Kodeksu postępowania cywilnego

Na tej podstawie - jak wynika z danych zebranych przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich - w latach 2014-2019 wpłynęło 647 spraw dotyczących uzgodnienia płci, z czego w 515 przypadkach sądy uwzględniły powództwo o korektę płci.

Nie ma przepisów, są tylko sądowe orzeczenia

Kluczowe dla sądowych decyzji w sprawie korekty płci są trzy orzeczenia Sądu Najwyższego z lat 90. 22 czerwca 1989 roku Sąd Najwyższy stwierdził: "Występowanie transseksualizmu nie daje podstawy do sprostowania oznaczenia płci w akcie urodzenia". Było to odwróceniem o 180 stopni sytuacji, która istniała od 1978 roku. Wtedy Sąd Najwyższy uznał za dopuszczalną zmianę oznaczenia płci bez konieczności przeprowadzania operacji chirurgicznej oraz że możliwe jest sprostowanie aktu urodzenia.

Z kolei w nieopublikowanym postanowieniu z 22 marca 1991 roku Sąd Najwyższy stwierdził - jak napisano w poradniku RPO - że: "poczucie przynależności do danej płci jest dobrem osobistym (…) i można dochodzić jego ochrony w trybie procesowym".

Natomiast w uchwale z 22 września 1995 roku Sąd Najwyższy orzekł: "Dopuszczalne jest dochodzenie w procesie ustalenia płci transseksualisty (art. 189 k.p.c.); pozwanymi w sprawie powinni być rodzice powoda". Prościej: należy wystąpić z pozwem przeciwko rodzicom.

"Jeżeli rodzice żyją i nie mają nic przeciwko dokonaniu zmiany płci przez ich syna czy córkę, nie stwarza to większych problemów. Sytuacja komplikuje się, jeśli rodzice sprzeciwiają się, ponieważ może to utrudnić przeprowadzenie całego postępowania" – zauważa Paulina Rusak-Romanowska w pracy doktorskiej "Sytuacja prawna osób dotkniętych transseksualizmem i interseksualizmem".

Jeśli rodzice nie żyją, sąd musi wyznaczyć kuratora.

Rzadko osoby transpłciowe są w związku małżeńskim, ale jeśli tak jest, znaczna większość z nich rozwodzi się ze współmałżonkiem przed wystąpieniem do sądu z powództwem o ustalenie płci. Powód? W Polsce nie ma przepisów zezwalających na zawieranie małżeństw jednopłciowych, tak więc osoba występująca do sądu o sądową korektę płci powinna być stanu wolnego.

Postępowania dowodowe w takich sprawach różnią się w zależności od okręgu sądowego i składu orzekającego. Eksperci z biura RPO w przewodniku dla sędziów "Postępowania w sprawach o ustalenie płci" wskazują na ukształtowaną już praktykę orzeczniczą: "sędziowie oczekują zazwyczaj jedynie, że wygląd zewnętrzny powoda będzie zgodny z płcią odczuwaną. Rzadko zdarza się, aby sędzia od faktu przeprowadzenia zabiegów medycznych uzależniał orzeczenie o płci powoda. Często jest wręcz odwrotnie i sędziowie w ustnym uzasadnieniu podkreślają, że dopiero prawomocne orzeczenie staje się dla osoby transpłciowej podstawą do dokonania zabiegów chirurgicznych, w szczególności tych najbardziej inwazyjnych".

Powództwo o ustalenie płci jest ścieżką zamkniętą dla małoletnich ze względu na ich brak pełnej zdolności do czynności prawnych. Możliwa jest jednak sytuacja, w której za zgodą rodziców pozew przeciwko nim, w imieniu osoby małoletniej, wniesienie zastępujący ją kurator.

"Nie ma możliwości zmiany aktu stanu cywilnego". Jest możliwość wzmianki dodatkowej

W rozmowie z Moniką Olejnik minister Wójcik stwierdził, że operacja zmiany płci nie jest powodem do zmiany aktu stanu cywilnego i że wynika to z orzecznictwa Sądu Najwyższego. To nieprecyzyjne stwierdzenie.

W uchwale z 22 czerwca 1989 roku Sąd Najwyższy rzeczywiście stwierdził: "występowanie transseksualizmu nie daje podstawy do sprostowania oznaczenia płci w akcie urodzenia". Z kolei w niepublikowanym, ale cytowanym w innych orzeczeniach postanowieniu z 22 marca 1991 roku Sąd Najwyższy orzekł: "Rozwiązania problemu rozbieżności między ujawnionymi w aktach stanu cywilnego danymi na temat przynależności do płci a psychicznym poczuciem więzi z płcią można poszukiwać przy wykorzystaniu wpisu wzmianki dodatkowej w aktach stanu cywilnego, a podstawą do dokonania wzmianki dodatkowej może być prawomocne orzeczenie sądu wydane w wyniku ustalenia płci na podstawie art. 189 Kodeksu postępowania cywilnego".

Tak więc na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu, na wniosek osoby transpłciowej kierownik urzędu stanu cywilnego, na podstawie art. 24 ustawy o aktach stanu cywilnego, nadaje jej nowy numer PESEL, wprowadza wzmiankę dodatkową dotyczącą zmiany oznaczenia płci w oparciu o wyrok sądu, a następnie wydaje decyzję dotyczącą imienia i – w niektórych przypadkach – nazwiska osoby transpłciowej.

W tym zakresie akt stanu cywilnego ulega więc korekcie - nie można jednak zmienić oznaczenia płci, którą wpisano do aktu po urodzeniu. "Ten stan prawny jest źródłem dyskomfortu psychicznego dla osób, które pomimo prawnego usankcjonowania przynależności do danej płci, zapewniającej ich integralność cielesną, psychiczną i społeczną, nadal muszą ujawniać swą płeć metrykalną" – zauważa w swojej pracy dr Paulina Rusak-Romanowska.

Autor: Piotr Jaźwiński / Źródło: Konkret24; zdjęcie: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24 | TVN24

Pozostałe wiadomości

Ponad 130 milionów złotych wydało w sumie na kampanię pięć komitetów wyborczych, które w wyborach parlamentarnych w 2023 roku wprowadziły posłów do Sejmu. Blisko jedną trzecią tej sumy stanowią wydatki Prawa i Sprawiedliwości. Z analizy kosztów promocyjnych wynika, że spośród mediów najważniejszym kanałem komunikacji dla wszystkich głównych partii był internet.

Miliony złotych na kampanię wyborczą 2023. Kto ile wydał?

Miliony złotych na kampanię wyborczą 2023. Kto ile wydał?

Źródło:
Konkret24

Karolina Pikuła, kandydatka Konfederacji Korony Polskiej na prezydenta Rzeszowa, opublikowała w serwisie X tekst uderzający w Ukrainę, ilustrując go zdjęciem powieszonych na drzewie dzieci. Według niej fotografia ta dokumentuje zbrodnie na Wołyniu - a to nieprawda. Nie ma nic wspólnego ani z Ukrainą, ani tym bardziej z wydarzeniami z 1943 roku.

Kandydatka na prezydenta Rzeszowa i jej antyukraiński fejk

Kandydatka na prezydenta Rzeszowa i jej antyukraiński fejk

Źródło:
Konkret24

"To przedział 400 czy 350 tysięcy...", "jedna osoba to 22 tysiące euro..." - politycy opozycji przekonują, że zgoda na unijny pakt migracyjny będzie kosztowała Polskę nawet 40 miliardów złotych rocznie. Jednak ani podawane przez nich liczby, ani kwoty nie są prawdziwe. To manipulacja mająca wzmacniać w społeczeństwie niechęć do Unii Europejskiej i migrantów.

"33 miliardy, 40 miliardów złotych". PiS przelicza migrantów na złotówki. Wprowadza w błąd

"33 miliardy, 40 miliardów złotych". PiS przelicza migrantów na złotówki. Wprowadza w błąd

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Stanisław Tyszka dyskutował w radiu z posłanką Lewicy Dorotą Olko na temat Krajowego Planu Odbudowy. Według posła w KPO nie przewidziano pieniędzy na budowę mieszkań, jednak posłanka Lewicy nie zgadzała się z tą tezą. Sprawdziliśmy, kto ma rację. Odpowiedź jest zawarta między innymi w nowym programie Ministerstwa Rozwoju i Technologii.

Tyszka czy Olko? Kto ma rację w sprawie pieniędzy na mieszkania w KPO

Tyszka czy Olko? Kto ma rację w sprawie pieniędzy na mieszkania w KPO

Źródło:
Konkret24

Uwaga na fałszywe informacje i manipulacje nawiązujące do trwających m.in. w Polsce ćwiczeń NATO. Użytkownicy serwisu X rozsyłają wpis z wprowadzającym w błąd przekazem o uczestniczących w manewrach brytyjskich żołnierzach.

"Wielka Brytania przygotowuje się do konfliktu z Putinem?" Ekspert: typowe elementy rosyjskiego przekazu propagandowego

"Wielka Brytania przygotowuje się do konfliktu z Putinem?" Ekspert: typowe elementy rosyjskiego przekazu propagandowego

Źródło:
Konkret24, PAP

Na komisji sejmowej ekspertka resortu klimatu i środowiska stwierdziła, że "polskie lasy przestały pochłaniać dwutlenek węgla, czyli nie pełnią już swojej roli". Reakcją był śmiech części obecnych na obradach. Nagranie tej sytuacji wywołuje wiele emocji również wśród internautów. Tyle że zostało zmanipulowane, a słowa ekspertki mają szerszy kontekst, który wyjaśnia w dalszej części wypowiedzi jak i w sieci.

Ekspertka: polskie lasy przestały pochłaniać dwutlenek węgla. Została wyśmiana i skrytykowana w sieci. Niesłusznie

Ekspertka: polskie lasy przestały pochłaniać dwutlenek węgla. Została wyśmiana i skrytykowana w sieci. Niesłusznie

Źródło:
Konkret24

Premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd wprowadzi na listę infrastruktury krytycznej przejścia graniczne z Ukrainą i wybrane odcinki dróg i torów kolejowych. Z pomocą ekspertów tłumaczymy, co ta decyzja może oznaczać w praktyce.

Premier: przejścia graniczne, drogi i tory kolejowe mają być infrastrukturą krytyczną. Co to znaczy w praktyce?

Premier: przejścia graniczne, drogi i tory kolejowe mają być infrastrukturą krytyczną. Co to znaczy w praktyce?

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek napisał, że resort edukacji planuje wprowadzić "nowy przedmiot omawiający skuteczność szczepień i świat osób LGBT". Ale to inny urząd zaproponował nauczanie przedmiotu pokrywającego się z tymi zagadnieniami, a MEN nie ma takich planów.

Poseł Konfederacji: MEN planuje nowy przedmiot o szczepieniach i LGBT. Nie

Poseł Konfederacji: MEN planuje nowy przedmiot o szczepieniach i LGBT. Nie

Źródło:
Konkret24

Według posła Przemysława Wiplera ani w Polsce, ani w Europie nie produkuje się amunicji, w tym artyleryjskiej. Wipler upierał się, że w tej materii w ciągu ostatnich dwóch lat "nie było żadnych istotnych inwestycji". Wedle zapewnień jednego z najwyższych unijnych urzędników produkcję pocisków artyleryjskich zwiększono o 40 proc.

Wipler: w Polsce i w Europie "nie produkuje się amunicji", "nie było inwestycji". Nieprawda

Wipler: w Polsce i w Europie "nie produkuje się amunicji", "nie było inwestycji". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS lansują obecnie przekaz, że nowy rząd "zwija Polskę" i jakoby rezygnuje z kluczowych, rozpoczętych przez poprzedni rząd inwestycji - CPK, portu kontenerowego czy fabryki półprzewodników. Sprawdziliśmy więc, co o tych projektach mówią przedstawiciele nowej władzy i które z nich na pewno będą kontynuowane.

Posłanka PiS: zwijają Polskę w zawrotnym tempie. Sprawdzamy status inwestycji

Posłanka PiS: zwijają Polskę w zawrotnym tempie. Sprawdzamy status inwestycji

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska ma nowy pomysł: każdy właściciel krowy, świni, konia lub kury będzie musiał płacić za emisję gazów cieplarnianych przez te zwierzęta - tak przynajmniej twierdzą autorzy wpisów w mediach społecznościowych. Komisja Europejska zaprzecza, a my wyjaśniamy, na jakim etapie jest wdrażanie koncepcji "kto emituje, ten płaci" w rolnictwie.

Rolnik zapłaci za emisję gazów przez krowę, świnię, kurę? KE: nie ma takich planów

Rolnik zapłaci za emisję gazów przez krowę, świnię, kurę? KE: nie ma takich planów

Źródło:
Konkret24

Wbrew informacjom rozsyłanym przez internautów, w latach 2022-2023 do Polski wcale nie przywieziono 12 milionów ton zboża z Rosji. Sprowadzono wielokrotnie mniej.

"Polska sprowadziła 12 milionów ton rosyjskiego zboża"? To nieprawda

"Polska sprowadziła 12 milionów ton rosyjskiego zboża"? To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński w swoich rozważaniach na temat ochrony środowiska podważył wpływ człowieka na zmiany klimatyczne. Przywołał opinię, że to, "co ludzie robią dla zanieczyszczenia atmosfery, to (...) jakby w wielkiej hali sportowej zapalić zapałkę". Stwierdził też, że naturalna emisja dwutlenku węgla, w tym z erupcji wulkanów, jest większa, niż pochodząca z działalności człowieka. Prezes Prawa i Sprawiedliwości się myli.

Klimat, wulkany i emisje CO2. Co nie zgadza się w wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego

Klimat, wulkany i emisje CO2. Co nie zgadza się w wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego

Źródło:
Konkret24

Zapowiedź wspólnej wizyty polskiego prezydenta i premiera w Białym Domu wzbudziła emocje po obu stronach sceny politycznej. Ze strony polityków PiS pojawiły się sugestie, że takie zaproszenie to bardziej gest Joe Bidena w stronę Donalda Tuska, bo "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Polscy premierzy gościli jednak u amerykańskich prezydentów, choć rzadziej niż prezydenci.

Szczucki: "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Ale polscy premierzy też tam bywali

Szczucki: "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Ale polscy premierzy też tam bywali

Źródło:
Konkret24

"Ludobójstwo na Wołyniu ma zostać skreślone", "Dzieci mają się nie uczyć o tym, w jaki sposób bohatersko Polacy pomagali Żydom" - politycy komentują propozycje zmian szkolnych podstaw programowych z historii. Czy uczniowie rzeczywiście nie dowiedzą się o kluczowych postaciach i wydarzeniach z historii Polski? Tłumaczymy, na czym polegały prekonsultacje w sprawie zmian programowych.

"Dzieci mają się nie uczyć" o Wołyniu, Pileckim, Powstaniu Wielkopolskim? Wyjaśniamy

"Dzieci mają się nie uczyć" o Wołyniu, Pileckim, Powstaniu Wielkopolskim? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Te witryny wyglądają jak lokalne portale, a tak naprawdę są częścią chińskiej siatki dezinformacyjnej działającej w 30 państwach Europy, Azji i Ameryki Łacińskiej. Dwie z nich działają w Polsce - wynika z raportu Citizen Lab. Przeanalizowaliśmy ich treści i powiązania.

Udają lokalne portale, sieją chińską propagandę. Jak działa Paperwall

Udają lokalne portale, sieją chińską propagandę. Jak działa Paperwall

Źródło:
Citizen Lab, Konkret24

"Zamiast CPK - mokradła, zamiast elektrowni jądrowej - mokradła, zamiast Odry - mokradła" - tak ironicznie europoseł PiS Dominik Tarczyński podsumował plany resortu klimatu dotyczące ochrony mokradeł w Polsce. Sugerował, że zamiast stawiać na rozwój i dobrobyt, obecna władza planuje jedynie "powrót do mokradeł". Eksperci tłumaczą, dlaczego nie ma racji.

Tarczyński straszy "powrotem do mokradeł". Eksperci: populizm, etycznie naganne

Tarczyński straszy "powrotem do mokradeł". Eksperci: populizm, etycznie naganne

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 tys. wyświetleń ma wpis znanego muzyka Zbigniewa Hołdysa ze zdjęciem piosenkarki Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To przerobiona fotografia, która krąży w sieci od kilku tygodni.

Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To nieprawdziwe zdjęcie

Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To nieprawdziwe zdjęcie

Źródło:
Konkret24

Film robi wrażenie: stacja Euronews miała pokazać, jak francuscy rolnicy, oburzeni listem ukraińskiego ambasadora, obrzucili budynek ambasady Ukrainy obornikiem. Lecz ani nie jest to materiał Euronews, ani ukraińska ambasada, a list został spreparowany. Choć prawdą jest, że zrzucono obornik pod pewnym budynkiem we Francji.

Rolnicy "obrzucili obornikiem ukraińską ambasadę"? W tym filmie nic się nie zgadza

Rolnicy "obrzucili obornikiem ukraińską ambasadę"? W tym filmie nic się nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Donald Trump podtrzymuje stanowisko, że Ameryka nie powinna chronić państw, które "nie płacą zobowiązań" w NATO - i powtórzył to na kolejnym wiecu. "Stany Zjednoczone płaciły niemal za wszystko" - oświadczył. Wypowiedzi byłego prezydenta USA mogą wprowadzać w błąd: czym innym są wydatki obronne państw członkowskich, czym innym budżet NATO - na ten składają się wszystkie kraje sojuszu.

Trump: nie płacicie, nie będziemy chronić.  Skąd jest budżet NATO? 

Trump: nie płacicie, nie będziemy chronić. Skąd jest budżet NATO? 

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość w swoim najnowszym spocie o bezpieczeństwie Polski chwali się, że za czasów rządów tej partii podwoiła się liczba żołnierzy. To wprowadzające w błąd porównanie. Wyjaśniamy.

PiS w spocie: podwoiliśmy liczbę żołnierzy. Niezupełnie

PiS w spocie: podwoiliśmy liczbę żołnierzy. Niezupełnie

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Warszawy Tobiasz Bocheński zarzuca obecnym władzom miasta, że praktycznie nie konsultowały się z mieszkańcami w sprawie wprowadzenia Strefy Czystego Transportu - która, jak wiadomo, budzi duże emocje. Przeanalizowaliśmy działania ratusza w tej sprawie. Bocheński się myli.

Bocheński: Strefa Czystego Transportu w Warszawie "bez konsultacji społecznych". Nieprawda

Bocheński: Strefa Czystego Transportu w Warszawie "bez konsultacji społecznych". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość mówi o "lewackim Zielonym Ładzie", a rządzący przypominają, że to przecież realizacja "polityki Janusza Wojciechowskiego". Wyjaśniamy, czym jest Europejski Zielony Ład, jak jest powiązany z polityką rolną UE oraz na co zgadzali się w Brukseli polski komisarz i rząd Mateusza Morawieckiego.

Komisarz Wojciechowski, rolnicy i rządy PiS. "Komu zawdzięczamy Zielony Ład"?

Komisarz Wojciechowski, rolnicy i rządy PiS. "Komu zawdzięczamy Zielony Ład"?

Źródło:
Konkret24