Morawiecki o sędziach, "którzy jeździli po pijanemu, dopuścili się gwałtu, kradzieży". To manipulacja


Zdaniem premiera Mateusza Morawieckiego "powyżej 90 procent dyscyplinujących postępowań dotyczyło sędziów, którzy albo jeździli po pijanemu, albo dopuścili się gwałtu, albo jakichś innych kradzieży". Z naszych ustaleń wynika, że w dostępnych statystykach i sporządzonych sprawozdaniach nie ma na to potwierdzenia.

Wypowiedź premiera Mateusza Morawieckiego dotycząca postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów, którzy jeżdżą po pijaku, gwałcą i kradną, należy do tych głośniejszych i szczególnie komentowanych jego wystąpień w tym roku. To dlatego, że zdaniem premiera takich postępowań było "bodaj powyżej 90 procent", a w dodatku Morawiecki miał przekazać tę wiadomość przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen.

Słowa te wywołały dyskusje, protesty środowiska sędziowskiego, komentarze w mediach społecznościowych. Powodem był m.in. fakt, że nie wiadomo, na jakich danych premier oparł swoją tezę. Próbowaliśmy to ustalić, wysyłając w kolejnych tygodniach pytania zarówno do przedstawicieli premiera, jak i organów sądownictwa. Przedstawiamy wyniki naszych ustaleń.

Premier Morawiecki o tym, czego miały dotyczyć postępowania dyscyplinarne sędziów
Premier Morawiecki o tym, czego miały dotyczyć postępowania dyscyplinarne sędziówtvn24

Premier o sędziach: "Albo jeździli po pijanemu, albo dopuścili się gwałtu, albo jakichś innych kradzieży"

19 maja premier Morawiecki wraz z wicepremierem Henrykiem Kowalczykiem odwiedzał jedno z gospodarstw rolnych w Michalinie. Na zwołanej wówczas konferencji prasowej Morawiecki odpowiadał na pytania dziennikarzy nie tylko dotyczące polityki rolnej, ale też konfliktu z Brukselą, rozmów o wypłacie środków z Krajowego Planu Odbudowy i związaną z tym likwidacją Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego (zajmowała się wówczas postępowaniami dyscyplinarnymi sędziów).

To wtedy Mateusz Morawiecki przedstawił dane dotyczące postępowań wobec sędziów. "Pamiętam moje spotkanie z panią przewodniczącą [Komisji Europejskiej Ursulą] von der Leyen, kiedy uświadomiłem ją, że ogromna, ogromna większość, bodaj powyżej 90 procent tych dyscyplinujących postępowań dotyczyło sędziów, którzy albo jeździli po pijanemu, albo dopuścili się gwałtu, albo jakichś innych kradzieży - to oczy otwarły się bardzo szeroko naszym rozmówcom w Brukseli" - powiedział Morawiecki.

Na konferencji Morawiecki zapewniał, że "Izba Dyscyplinarna w obecnym kształcie zostanie zlikwidowana", a w jej miejsce zostanie powołana inna, zgodnie z koncepcją prezydenta Andrzeja Dudy. (Tak się stało 15 lipca. Izba Dyscyplinarna przestała istnieć, a rozpoczęła działalność Izba Odpowiedzialności Zawodowej).

Sędziowie protestują: "Żaden z nas nie ma zarzutu popełnienia przestępstwa pospolitego"

Do słów premiera o postępowaniach dyscyplinarnych wobec sędziów odniósł się 20 maja prof. Włodzimierz Wróbel, sędzia Izby Karnej Sądu Najwyższego. W stanowisku zamieszczonym na Facebooku poinformował, że od 2018 roku (wtedy powstała Izba Dyscyplinarna) była jedna sprawa, w której sędziemu zarzucono gwałt i jedna sprawa dotycząca zarzutu kradzieży (chodziło o przelew pieniędzy z konta bez uprawnienia). Sędzia Wróbel napisał, że w 16 sprawach chodziło o prowadzenie przez sędziów samochodu w stanie nietrzeźwości. "To 11 proc. ze wszystkich spraw, w których w latach 2018-2022 złożono wniosek o pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej. 11 proc. to nie jest 'bodaj powyżej 90 proc.'" - podsumował prof. Wróbel.

Jednak premier w swojej wypowiedzi użył sformułowania "postępowania dyscyplinujące", zaś dane podane przez sędziego Wróbla dotyczą spraw o uchylenie immunitetu sędziowskiego. Czym innym jest postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego (mogące się zakończyć nawet wydaleniem z zawodu), a czym innym postępowanie w sprawie uchylenia immunitetu (jest konieczne do tego, by sędzia mógł odpowiadać karnie przed sądem). Dlatego wpisu i liczb podanych przez prof. Wróbla nie można odnieść do wypowiedzi premiera.

24.05.2022 | Sędziowie, którzy mają postępowania dyscyplinarne, napisali list otwarty do premiera
24.05.2022 | Sędziowie, którzy mają postępowania dyscyplinarne, napisali list otwarty do premieraFakty TVN

Publiczne pytanie o źródło, na jakim oparł swoją tezę Morawiecki, pojawiła się w dokumencie opublikowanym przez Forum Współpracy Sędziów. Otóż 22 maja na słowa premiera zareagowało ponad 50 sędziów z różnych miast, wobec których prowadzone są postępowania dyscyplinarne. "Informacja ta jest nieprawdziwa i wprowadza w błąd" – napisali. "Jesteśmy sędziami sądów polskich, w stosunku do których aktualnie prowadzone są postępowania dyscyplinarne. Żaden z nas nie ma zarzutu popełnienia przestępstwa pospolitego, w tym gwałtu, kradzieży czy prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Uważamy, że zarzuty dyscyplinarne nam postawione związane są z obroną niezależności sądownictwa, obroną Konstytucji lub też wydaniem orzeczeń nie po myśli władzy wykonawczej" - wyjaśnili.

W liście domagali się przedstawienia danych potwierdzających słowa premiera. Ich zdaniem Mateusz Morawiecki mógł "zostać wprowadzony w błąd co do tych danych", a następnie wprowadził w błąd opinię publiczną. Pod listem podpisali się między innymi sędziowie: Anna Bator-Ciesielska, Paweł Juszczyszyn, Krystian Markiewicz, Beata Morawiec, Waldemar Żurek, Igor Tuleya.

Skąd premier miał dane? Rzecznik rządu odsyła do Sądu Najwyższego

Już 20 maja Konkret24 wysłał do Centrum Informacyjnego Rządu pytanie, na jakiej podstawie premier Morawiecki wypowiedział się w ten sposób o postępowaniach wobec sędziów. Nie uzyskawszy odpowiedzi, ponownie zapytaliśmy dwa tygodnie później. Następnie pracująca z Konkret24 nad tym samym tematem reporterka TVN24 zadała to samo pytanie na początku czerwca na konferencji prasowej rzecznikowi rządu Piotrowi Muellerowi - ten odesłał ją do Sądu Najwyższego. Poinformował, że premierowi chodziło o postępowania zakończone, a nie trwające - choć z wypowiedzi Morawieckiego to nie wynikało. "Niech pani zapyta Sąd Najwyższy. Tam będzie zestawienie tych spraw (...). Takie zestawienie statystyczne z pewnością udostępni pani Sąd Najwyższy" - zapewnił Mueller.

Rzecznik rządu komentuje słowa premiera na temat postępowań wobec sędziów
Rzecznik rządu komentuje słowa premiera na temat postępowań wobec sędziówtvn24

Izba Dyscyplinarna SN: osiem wybranych postępowań

Równolegle z pytaniem do CIR wysłaliśmy 20 maja pytania do działającej jeszcze wtedy Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego – poprosiliśmy o szczegółowe dane: ile od powstania Izby wpłynęło tam spraw dyscyplinarnych dotyczących przestępstw popełnionych przez sędziów, co to były za sprawy, które z nich się już prawomocnie zakończyły i ile razy występowano do Izby o uchylenie immunitetu sędziowskiego w związku z popełnionym przestępstwem.

Po czterech dniach Piotr Falkowski, ówczesny rzecznik Izby, przekazał nam przygotowane zestawienie – dotyczyło jednak postępowań immunitetowych (czyli takich, o których pisał sędzia Wróbel), a nie dyscyplinarnych, o których mówił Morawiecki. W zestawieniu były informacje o sprawach immunitetowych zarówno sędziów, jak i prokuratorów, w których wniosek wpłynął po 14 lutego 2020 roku. Podano inicjały osób, których dotyczyły rozstrzygnięcia i wskazano jakie zapadły w pierwszej i drugiej instancji. Pogrubiono orzeczenia prawomocne – ale nie pokazano, w związku z jakimi przestępstwami toczyły się te postępowania.

Nie są to więc dane pokazujące, ile postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów toczyło się w związku z jazdą po pijanemu, gwałtami czy kradzieżami. Nie mogą służyć jako potwierdzenie tezy premiera.

Ponowiliśmy więc pytanie - kolejną odpowiedź od Piotra Falkowskiego otrzymaliśmy 26 maja. Tym razem dostaliśmy wykaz spraw dyscyplinarnych sędziów prowadzonych w Sądzie Najwyższym w obu instancjach, w których zapadło choćby nieprawomocne orzeczenie końcowe. Wymieniono osiem spraw: cztery dotyczą prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, dwie - nadużycia uprawnień, jedna - kradzieży ze sklepów, jedna - nakłaniania do składania fałszywych zeznań. Z tego zestawienia wynika, że do 26 maja zapadły trzy prawomocne orzeczenia dyscyplinarne wobec sędziów: dwa dotyczyły prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, jedno - nakłaniania do składania fałszywych zeznań.

Jednak wciąż nie jest to odpowiedź na pytanie o źródło tezy premiera, że "90 procent dyscyplinujących postępowań dotyczyło sędziów, którzy albo jeździli po pijanemu, albo dopuścili się gwałtu, albo jakichś innych kradzieży" – nie wiadomo bowiem, ile do Izby Dyscyplinarnej wpłynęło spraw dyscyplinarnych i ile wśród nich było związanych z: jazdą po pijanemu, gwałtami, kradzieżami. Wskazano jedynie osiem spraw zakończonych orzeczeniem - tych "pasujących" do tezy premiera jest tam pięć, a to daje 62,5 proc.

Raz jeszcze wysłaliśmy więc pytania do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Sąd Najwyższy publikuje dane – nie te, o których mówił premier

Tymczasem 1 czerwca na stronie Sądu Najwyższego pojawiła się "Informacja dotycząca orzeczeń Sądu Najwyższego Izby Dyscyplinarnej". Przedstawiono tam dane dotyczące postępowań o uchylenie immunitetu oraz o zgodę na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie sędziego – czyli znowu: nie dotyczą one postępowań dyscyplinarnych, o których mówił premier.

Podano, że zarejestrowano 206 wniosków, z czego 122 dotyczyły sędziów. 25 z tych spraw zakończyło się prawomocnie uchyleniem immunitetu. I tak:

- 10 spraw - przestępstwa przeciwko zdrowiu w komunikacji (8 - prowadzenie w stanie nietrzeźwości, 2 - spowodowanie wypadku);

- 4 sprawy - bezprawne pozbawienie wolności;

- 4 sprawy - finansowe;

- 3 sprawy - fałszowanie dokumentów;

- 2 sprawy - przestępstwa przeciwko wymiarowi sprawiedliwości;

- 1 sprawa - zgwałcenie wraz ze spowodowaniem uszczerbku na zdrowiu;

- 1 sprawa - znieważenie funkcjonariusza publicznego, zakłócanie miru domowego i groźba karalna.

Nawet gdyby chcieć przyjąć, że to są te dane, na których premier oparł swoją tezę (a nie są, ponieważ dotyczą uchylenia immunitetu, a nie postępowań dyscyplinarnych) – to i tak wychodzi, że tylko 36 proc. spraw dotyczyło dwóch przestępstw, o których mówił szef rządu (prowadzenie po pijanemu, gwałty), zaś przestępstw kradzieży tu w ogóle nie ma.

"Sąd Najwyższy nie znajduje się w posiadaniu gotowej bazy danych o wskazanej charakterystyce"

8 czerwca dostaliśmy pismo podpisane przez dr hab. Jacka Kosonogę, dyrektora Biura Studiów i Analiz Sądu Najwyższego. Stwierdza w nim, że dane, o które prosimy, mają charakter informacji przetworzonej i nie mogą być udostępnione bez wykazania przez nas, że są istotne dla interesu publicznego:

Należy mieć bowiem na uwadze, że Sąd Najwyższy nie znajduje się w posiadaniu gotowej bazy danych o wskazanej (...) charakterystyce, a ponadto nie jest możliwe wygenerowanie takiego zestawienia w sposób automatyczny z systemów wykorzystywanych do obsługi administracyjnej Sądu Najwyższego. Biuro Studiów i Analiz Sądu Najwyższego

Dyrektor Kosonoga opisuje, jak czasochłonne byłoby przygotowanie informacji o liczbie wszystkich postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów prowadzonych w Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w sprawach o gwałt, kradzież, prowadzenie samochodu w stanie po użyciu alkoholu i w stanie nietrzeźwości (odrębnie dla każdej z kategorii), a także o liczbie wszystkich spraw, które wpłynęły do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego od początku jej działalności.

Izba Dyscyplinarna: 107 postępowań dyscyplinarnych sędziów

14 czerwca dostaliśmy odpowiedź na powtórzone przez nas pytania wysłane do Izby Dyscyplinarnej. Tym razem rzecznik Piotr Falkowski poinformował, że w Izbie zarejestrowano łącznie 107 spraw dyscyplinarnych dotyczących sędziów, z czego "w 30 postępowaniach wydane zostały prawomocne wyroki uznające winę lub utrzymujące uznanie winy przez sąd pierwszej instancji".

Opisał, jakie kary wymierzono w ramach tych 30 postępowań. W sześciu została wymierzona najsurowsza możliwa, czyli złożenie z urzędu lub pozbawienie prawa do stanu spoczynku wraz z prawem do uposażenia. "Wszystkie 6 przypadków najsurowszej kary dotyczy czynów wyczerpujących znamiona przestępstw pospolitych: w 3 sprawach chodziło o prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości; pozostałe to przemoc domowa, molestowanie seksualne asystentki oraz nakłanianie do fałszywych zeznań strony prowadzonej przez siebie sprawy" - przekazał nam ówczesny rzecznik Izby.

Zatem dowiedzieliśmy się, że spraw dyscyplinarnych sędziów było w Izbie Dyscyplinarnej łącznie 107 - nie wiadomo jednak, jakich przestępstw dotyczyły. Gdyby przyjąć wartość podaną przez premiera - 90 proc. - oznaczałoby to, że 96 z tych postępowań dotyczyło jazdy po alkoholu, gwałtu bądź kradzieży. Ale tego nie napisano, zaś z pisma rzecznika wiemy tylko, że "w 3 sprawach chodziło o prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości" z sześciu "przypadków najsurowszych kar".

Prezes SN odmawia odpowiedzi. "Żądane zestawienie nie istnieje"

2 sierpnia dostaliśmy z Sądu Najwyższego decyzję odmawiającą udostępnienia informacji publicznej – to odpowiedź na pismo, w którym przedstawiliśmy argumenty na rzecz przekazania opinii publicznej danych o postępowaniach dyscyplinarnych wobec sędziów. Pod dokumentem podpisała się pierwszy prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska.

Pismo I Prezes SN odmawiające Konkret24 udostępnienia informacjiKonkret24

Powtórzyła, że SN nie ma gotowego zestawienia, o które się zwróciliśmy i trzeba będzie je dopiero stworzyć, co ma być "niezwykle czasochłonne". "Żądane zestawienie nie istnieje i nie znajduje się w posiadaniu organu" – to dokładny cytat z prezes Manowskiej.

Podsumowując: nie dostaliśmy z Izby Dyscyplinarnej SN odpowiedzi na nasze pytanie, a Piotr Falkowski w rozmowie z Konkret24 stwierdził, że Izba Dyscyplinarna będzie przekazywać mediom tylko zestawienia dotyczące spraw zakończonych prawomocnymi orzeczeniami.

Zapytaliśmy też Piotra Falkowskiego, czy ktoś z ramienia premiera Morawieckiego wnioskował o dane dotyczące tego, o czym potem mówił. 10 czerwca Falkowski odpisał, że "żaden podmiot związany z rządem nie występował w ostatnim czasie do Izby Dyscyplinarnej o dane dotyczące postępowań dyscyplinarnych sędziów". Dodał, że Ministerstwo Sprawiedliwości ma takie informacje "m.in. z racji posiadanych w tych postępowaniach uprawnień i mogą to być informacje szersze, gdyż obejmujące także sprawy podlegające w pierwszej instancji orzecznictwu sądów dyscyplinarnych działających przy sądach apelacyjnych".

Jednak Konkret24 już 20 maja zapytał zarówno Ministerstwo Sprawiedliwości, jak i Prokuraturę Krajową o dane statystyczne dotyczące zarzutów wobec sędziów dotyczących: jazdy po pijanemu, gwałtu i kradzieży. Nie dostaliśmy odpowiedzi.

Ministerstwo Sprawiedliwości: "My takich danych nie gromadzimy i nie posiadamy"

Szukaliśmy więc dalej.

10 czerwca na konferencji prasowej reporter TVN24 zapytał ministra Zbigniewa Ziobrę, czy i jakie dane o postępowaniach dyscyplinarnych sędziów są zbierane w ministerstwie. "Resort sprawiedliwości na mocy ustawy o ustroju sądów powszechnych nie jest upoważniony i umocowany, żeby tego rodzaju dane gromadzić. W tym wypadku są jasne wymogi prawa, w ramach których operujemy. W związku z tym my takich danych nie gromadzimy i nie posiadamy" - odpowiedział Ziobro.

Minister sprawiedliwości: "My takich danych nie gromadzimy i nie posiadamy"
Minister sprawiedliwości: "My takich danych nie gromadzimy i nie posiadamy"

Sądy dyscyplinarne przy sądach apelacyjnych: nie przekazywaliśmy danych

Również od razu 10 czerwca zapytaliśmy wszystkie 11 sądów dyscyplinarnych działających przy sądach apelacyjnych, czy przekazywały premierowi, kancelarii premiera, członkom rządu bądź ministerstwom informacje dotyczące liczby, charakteru i rodzajów przestępstw dotyczących postępowań dyscyplinarnych sędziów.

Zrobiliśmy to po konsultacji z prawnikami, których pytaliśmy, gdzie jeszcze należy szukać spraw dyscyplinarnych, o których mógł mówić Mateusz Morawiecki. Prawnicy wskazali nam, w jakich sądach powinny być dane dotyczące takich postępowań.

Odpowiedzi spływały do Konkret24 do sierpnia. Żaden z sądów nie potwierdził, że takie dane przekazywał, a Sąd Dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym w Szczecinie napisał jedynie, że "przekazywał Ministerstwu Sprawiedliwości ogólne informacje na temat prowadzonych postępowań dyscyplinarnych w 2021 r. jak i w 2022 r.".

Tak więc:

- z analizy wszystkich otrzymanych odpowiedzi i z naszych ustaleń wynika, że dane potrzebne do weryfikacji wypowiedzi Mateusza Morawieckiego mógł mieć tylko Sąd Najwyższy - ale nie mógł ich przekazać premierowi bądź jego kancelarii, bo musiałby je dopiero skompletować i przygotować;

- w publicznie dostępnych statystykach oraz w sporządzonych sprawozdaniach również nie ma potwierdzenia tezy Mateusza Morawieckiego. On sam też go nie dostarczył.

Dlatego nie ma podstaw, by twierdzić, że "bodaj powyżej 90 procent tych dyscyplinujących postępowań [wobec sędziów] dotyczyło sędziów, którzy albo jeździli po pijanemu, albo dopuścili się gwałtu, albo jakichś innych kradzieży". Wypowiedź Mateusza Morawieckiego uznajemy za manipulację.

Autor: Jak Kunert, Karolina Wasilewska / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Michał Ryniak/Agencja Wyborcza.pl

Pozostałe wiadomości

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać - nawet jeśli wszystko zrobiono zgodnie z procedurami.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24

Posłowie Konfederacji - między innymi Sławomir Mentzen i Bartłomiej Pejo - przekonują, że średni wiek polskich rezerwistów wynosi 50 lat. Sprawdziliśmy, skąd biorą taką informację i co na to resort obrony.

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump ma być winny temu, że w Chinach nie będzie można więcej zjeść amerykańskiej wołowiny. Władze w Pekinie w odpowiedzi na nałożone cła rzekomo anulowały import tego mięsa ze Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście w tej kwestii zaszły zmiany, ale zawieszenie dostaw do Chin dotyczy wołowiny z innych krajów.

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Źródło:
Konkret24, Snopes