Spór o gdańskie obchody. Wojewoda udostępnia wnioski Solidarności

Wniosek wpłynął do urzędu wojewódzkiego 18 lutegoShutterstock

Wojewoda pomorski wydał zgodę Solidarności na rezerwację dla niej gdańskiego placu przed pomnikiem Poległych Stoczniowców w wyznaczone dni, w tym 4 czerwca. Konkret24 zapoznał się z treścią dokumentów, jakie w tej sprawie trafiły do urzędników. Pierwszy - zaledwie trzy dni po deklaracji Aleksandry Dulkiewicz o organizacji tam obchodów. Wszystkie bardzo ogólne.

Konkret24 jako pierwszy zobaczył wniosek o wyrażenie zgody na organizację przez trzy lata zgromadzeń cyklicznych na placu Solidarności w Gdańsku przed pomnikiem Poległych Stoczniowców. Skierował je do wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha szef Organizacji Międzyzakładowej NSZZ "Solidarność" Stoczni Gdańskiej i radny Prawa i Sprawiedliwości sejmiku pomorskiego Karol Guzikiewicz. Wojewoda się zgodził.

Chodzi o pięć dni w roku: 10 kwietnia, 3 maja, 4 czerwca, 14 sierpnia i 11 listopada. W pierwotnym wniosku związek wnioskował także o zgodę na 31 sierpnia, 13 grudnia i 16 grudnia, jednak w późniejszej korekcie wniosku z tych dni zrezygnował. Decyzja została wydana na okres trzech lat.

Pierwszy wniosek już po trzech dniach

15 lutego samorządowcy powołali komitet organizujący 30. rocznicę wyborów 4 czerwca w Gdańsku. Ogłosili to na zwołanej konferencji prasowej między innymi ówczesna p.o prezydenta Gdańska Aleksandra Dulkiewicz oraz prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Prezydenci mówili, że 4 czerwca ma być świętem wolności i solidarności. Obchody 30. rocznicy pierwszych częściowo wolnych wyborów mają trwać od 1 do 11 czerwca, ale kulminacją będzie 4 czerwca. O godz. 12 w miastach całej Polski ma rozbrzmieć hymn narodowy.

Dulkiewicz zapowiedziała wówczas, że "podpiszemy deklarację wolności i solidarności. Podpiszemy ją 4 czerwca w Gdańsku, na placu Wolności przed pomnikiem Poległych Stoczniowców 1970 r., który zostanie opasany okrągłym stołem" (z tego ostatniego elementu potem się wycofała - red.).

15.02.2019 | Samorządowcy powołali komitet, który zorganizuje 30 rocznicę wyborów 4 czerwca
15.02.2019 | Samorządowcy powołali komitet, który zorganizuje 30 rocznicę wyborów 4 czerwcaPaweł Płuska | Fakty TVN

Już trzy dni później, 18 lutego, na biurko wojewody pomorskiego trafił pierwszy wniosek (później doprecyzowywany) Karola Guzikiewicza, wiceszefa Organizacji Międzyzakładowej NSSZ "Solidarność" w Stoczni Gdańskiej, w którym zwracał się o zgodę na organizację zgromadzeń cyklicznych w tym samym miejscu i czasie, o którym mówiła Dulkiewicz.

Guzikiewicz tłumaczył potem w rozmowie z Konkret24, że chce, aby plac był "odpolityczniony".

"Kwiaty, przemówienia"

Zgodnie z ustawą prawo o zgromadzeniach, można się zwrócić do wojewody o wyrażenie zgody na cykliczne organizowanie zgromadzeń, gdy w ciągu ostatnich trzech lat co najmniej raz w roku w dniach świąt państwowych i narodowych tego rodzaju wydarzenia odbywały się chociażby nie w formie zgromadzeń i miały na celu w szczególności uczczenie doniosłych i istotnych dla historii Rzeczypospolitej Polskiej wydarzeń.

Gdy na początku kwietnia pytaliśmy Karola Guzikiewicza, jakie uroczystości organizował w ostatnich trzech latach, zapewniał że "dopasowywał treść wniosku do ustawy".

- Rocznica 10 kwietnia to nie tylko Smoleńsk, ale też Katyń, a w Pomniku Poległych Stoczniowców znajduje się ziemia katyńska - mówił Guzikiewicz. - 14 sierpnia to mała znana data rozpoczęcia strajku, a 3 maja i 11 listopada to oczywiście święta państwowe - dodawał i podkreślał, że w tych wszystkich dniach Solidarność składała kwiaty pod pomnikiem, były przemówienia, lekcje szkolne.

Pisemna deklaracja wystarczy

Teraz oprócz słów szefa związkowców, są też dokumenty. Po dwóch tygodniach oczekiwania, Konkret24 dostał z urzędu wojewody pomorskiego komplet wniosków, które złożył Karol Guzikiewicz. Jednak przedstawione dokumenty właściwie nie mówią nic więcej o organizowanych przez niego w przeszłości uroczystościach.

We wzorze dostępnym we wszystkich urzędach wojewódzkich w rubryce "informacje o zgromadzeniu" wnioskujący informuje o tym, w jakich dniach w ciągu ostatnich trzech lat organizował zgromadzenia o charakterze cyklicznym i w jakich dniach planuje je przez najbliższe lata organizować. Podaje miejsce, czas, ewentualną trasę przejścia, przewidywaną liczbę uczestników oraz informację o środkach bezpieczeństwa.

Sylwia Gregorczyk-Abram na temat zgromadzeń cyklicznych
Sylwia Gregorczyk-Abram na temat zgromadzeń cyklicznychtvn24

Składający wniosek nie musi przedstawiać żadnych dowodów na zorganizowanie przez siebie zgromadzeń w przeszłości. Zgodnie z ustawą nie muszą być one nigdzie formalnie zgłoszone. Wniosek opiera się jedynie na pisemnej deklaracji.

Karol Guzikiewicz napisał we wniosku, że organizuje od 1989 roku zgromadzenia 3 maja, 4 czerwca, 14 sierpnia i 11 listopada, a 10 kwietnia od 8 lat na placu Solidarności wokół Pomnika Poległych Stoczniowców. I to całość informacji o uroczystościach z przeszłości. Jako cel zgromadzenia, w tym wskazanie spraw publicznych, których ma dotyczyć zgromadzenie, związek wpisał "uczczenie doniosłych i istotnych dla historii Rzeczpospolitej Polskiej wydarzeń".

Wniosek Organizacji Międzyzakładowej NSZZ Solidarność w Stoczni Gdańskiej o wyrażenie zgody na cykliczne organizowanie zgromadzeń

Korekta wniosku

Informacja uzupełniająca (wszystkie dokumenty zostały zanonimizowane przez Pomorski Urząd Wojewódzki)

"Uznaniowość organu"

Na początku kwietnia adwokatka Sylwia Gregorczyk-Abram z Inicjatywy Wolne Sądy odpowiadała na pytanie jak sprawdzić, czy organizator organizował wcześniej jakieś wydarzenia.

- To jest wszystko uznaniowość organu (wojewody - red.). My wiemy, że jego uzasadnienie (wojewody pomorskiego, Dariusza Drelicha - red.) jest skąpe i trudno to zweryfikować - oceniała wówczas prawniczka.

Gdy teraz z nią rozmawiamy o złożonych przez Karola Guzikiewicza dokumentach, stwierdza, że dla niej "to za mało".

- Zgoda wojewody nie może opierać się tylko na jednostronnej deklaracji organizatora o organizowaniu w przeszłości jakichś wydarzeń. To powinno być sprawdzalne, weryfikowalne. Zwłaszcza, że decyzja wojewody ogranicza konstytucyjną wolność gromadzeń innych osób - ocenia Gregorczyk-Abram w rozmowie z Konkret24.

Zdjęcia, wpisy na Facebooku, rachunki za wieńce

- Zgoda na zgromadzenie cykliczne ma formę decyzji administracyjnej. W prowadzonym postępowaniu obowiązek zgromadzenia dowodów i ustalenia stanu faktycznego ciąży więc przede wszystkim na wojewodzie, a nie na wnioskodawcy – mówi w rozmowie z Konkret24 z dr Sebastian Gajewski z Centrum Daszyńskiego, autor komentarza do ustawy "Prawo o zgromadzeniach".

Podkreśla, że bez względu na to, co jest we wniosku, to wojewoda jest zobowiązany do ustalenia w sposób wyczerpujący wszystkich przesłanek, które udowadniałyby, że dany wnioskodawca organizował w przeszłości zgromadzenia o charakterze cyklicznym.

Na pytanie, jakie dowody mogłyby o tym świadczyć, Gajewski odpowiada, że na miejscu wojewody zwróciłby się do podległych mu urzędników o sprawdzenie, czy są w przestrzeni publicznej zdjęcia z takich wydarzeń, wpisy w mediach społecznościowych, relacje prasowe, notatki, czy choćby rachunki za złożone wieńce czy kwiaty. O takie informacje zwróciłby się też do Solidarności.

W ocenie eksperta, "taki materiał dowodowy uwiarygadniałby informacje zawarte w złożonym wniosku".

Ani na stronie internetowej Organizacji Międzyzakładowej NSSZ "Solidarność" w Stoczni Gdańskiej, ani na profilu facebookowym, do którego odsyła, pod datą 4 czerwca oraz w dniach późniejszych w ostatnich trzech latach nie ma żadnych informacji o organizowanych w tym dniu obchodach.

- Robiliśmy nieoficjalne uroczystości - zapewniał na początku kwietnia Guzikiewicz Konkret24.

Wojewoda pomorski o powodach wydania zgody na zgromadzenia cykliczne
Wojewoda pomorski o powodach wydania zgody na zgromadzenia cyklicznetvn24

Zapytaliśmy w pomorskim urzędzie wojewódzkim, w jaki sposób wojewoda weryfikował informacje podane przez wnioskodawcę odnośnie organizowania przez niego w latach wcześniejszych zgromadzeń.

Na początku kwietnia w rozmowie z reporterem "Faktów" TVN, Dariusz Drelich stwierdził, że Solidarność "ma prawo wystąpić o taką zgodę i tylko związek zawodowy o to wystąpił. Zresztą nie tylko na 4 czerwca".

Gdy reporter zapytał wojewodę o to, co i kiedy Solidarność organizowała w Gdańsku w ostatnich trzech latach, ten odparł, że w tej chwili nie odpowie ile wydarzeń dokładnie. - Na pewno wiele - stwierdził.

"Wnioskodawca złożył wyjaśnienia o organizowanych wcześniej wydarzeniach i podał, że nie były one organizowane w formie zgromadzeń publicznych, w związku z czym nie były zgłaszane do Urzędu Miejskiego w Gdańsku. Art. 26a ust. 1 ustawy Prawo o zgromadzeniach mówi, że wydarzenia nie muszą być organizowane w formie zgromadzeń" - odpisało nam biuro prasowe wojewody pomorskiego.

Autor: Jan Kunert / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Shutterstock

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Według rozpowszechnianego w sieci cytatu prezydent Andrzej Duda miał na szczycie w Szwajcarii wzywać do "dekolonizacji" Rosji, a konkretnie: do jej podziału "na 200 państw etnicznych". To dezinformacja, szerzona także na prorosyjskich stronach. Słowa polskiego prezydenta zostały przeinaczone.

Duda zaproponował "podział Rosji na 200 państw etnicznych"? Co dokładnie powiedział

Duda zaproponował "podział Rosji na 200 państw etnicznych"? Co dokładnie powiedział

Źródło:
Konkret24

"Przyszłym pokoleniom zabrano lekarzy", "rząd nie chce, żeby w Polsce było więcej lekarzy" - piszą w sieci internauci, krytykując likwidację kierunków lekarskich na niektórych uczelniach. Takie decyzje jeszcze jednak nie zapadły. Trwa audyt. Naczelna Rada Lekarska tłumaczy, że bardziej niż ilość liczy się jakość kształcenia.

"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

Źródło:
Konkret24

Informacja, jakoby w Wałbrzychu miał się pojawić jakiś autokar z uchodźcami z Afryki, od kilku dni jest rozpowszechniana w mediach społecznościowych - w różnej formie. Nie jest prawdziwa. Wygląda to na skoordynowaną akcję, której celem jest wywołanie negatywnych emocji wobec migrantów i uchodźców w Polsce.

"Zaczęło się", "autokar z uchodźcami w Wałbrzychu". Uwaga na fałszywkę

"Zaczęło się", "autokar z uchodźcami w Wałbrzychu". Uwaga na fałszywkę

Źródło:
Konkret24

"A czy państwo otrzymali już powołanie na ćwiczenia wojskowe..." - tego typu komentarze krążą w mediach społecznościowych w reakcji na publikowane w sieci karty powołań do wojska. Według nagłaśnianego przekazu wojsko ma teraz wysyłać więcej takich kart i to do osób "z łapanki". Uspokajamy i wyjaśniamy.

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

Źródło:
Konkret24

Krążąca w mediach społecznościowych zbitka zdjęć ma dowodzić, że podczas trwającej teraz wojny Palestyńczycy namalowali na ośle flagę Izraela, a potem go zabili. Jednak te fotografie nie są ze sobą powiązane i nie mają nic wspólnego z tym, co obecnie się dzieje w Gazie. To fake news.

Osioł z namalowaną flagą Izraela zamęczony przez "dzieci z Gazy"? To nieprawda

Osioł z namalowaną flagą Izraela zamęczony przez "dzieci z Gazy"? To nieprawda

Źródło:
Konkret24

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Czy Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Daniel Obajtek mogą się już czuć bezpieczni, bo immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed wyborem"? Dyskusja na ten temat rozpoczęła się w sieci zaraz po ogłoszeniu wstępnych wyników głosowania. Tłumaczymy, czym różnią się sytuacje trójki przyszłych europosłów.

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Źródło:
Konkret24

Podczas wizyty w Brukseli Jarosław Kaczyński przestrzegał przed "szaleństwem klimatycznym". Mówił, że człowiek nie wpływa na zmiany klimatu. Sugerował, że aby zredukować emisję CO2 do zera, trzeba by "zlikwidować ludzi w Europie". Przywoływał wątpliwe tezy naukowe. Nic z tego nie jest prawdą.

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Źródło:
Konkret24

Telewizja Polska udostępniła redakcji Konkret24 informacje o zarobkach Jacka Kurskiego w latach 2016-2023. Startujący teraz do Parlamentu Europejskiego z list PiS były prezes TVP zarobił w sumie ponad 4,6 miliona złotych brutto. Wynagrodzenie rosło z roku na rok, w samym 2020 roku było to ponad milion.

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Źródło:
Konkret24

W popularnym przekazie Niemcy i niemiecka firma rzekomo mają kontrolować poszukiwania "złóż surowców krytycznych" w okolicy Suwałk. Bogate złoża m.in. tytanu i wanadu jakoby "mają trafić do UE, a głównie do Niemiec". Poszukiwania rzeczywiście miały miejsce, ale ich celem wcale nie było wydobycie.

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Po polskich ulicach "chodzą nielegalni, niezidentyfikowani migranci" - alarmują politycy PiS i Suwerennej Polski. Opowiadają, że relokacja w ramach paktu migracyjnego się już zaczęła, bo Niemcy przysłali nam tysiące migrantów "w ostatnich kilku miesiącach". Przestrzegamy: to przekaz fałszywy. Pakt migracyjny nie wszedł w życie, nie ma relokacji w jego ramach. Wyjaśniamy, jakie dane wykorzystano w tej narracji.

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Źródło:
Konkret24

Pomagaliśmy straży pożarnej i szpitalom, nie braliśmy pieniędzy dla siebie, prawo na to pozwalało - tłumaczą politycy Suwerennej Polski i PiS, odpierając zarzuty w aferze Funduszu Sprawiedliwości. Rafał Bochenek mówi o "odwracaniu pojęć" i "nadawaniu nowego znaczenia" temu, co robił rząd Zjednoczonej Prawicy. Jednak to Suwerenna Polska stosuje strategię "odwracania pojęć" i manipuluje opinią publiczną. Wyjaśniamy.

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na wiecach uspokaja Polaków, że żyją w bezpiecznym kraju. Tłumaczy, że "rozpoczął to jego świętej pamięci brat, kiedy został ministrem sprawiedliwości". Wtedy to bowiem według prezesa PiS przestępczość w Polsce zaczęła spadać. Dane pokazują raczej trend przeciwny.

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Źródło:
Konkret24

Kandydatka PiS do europarlamentu Małgorzata Gosiewska broni prezesa partii - jej zdaniem Jarosław Kaczyński nigdy nie mówił, że migranci przenoszą pasożyty. Przypominamy, kiedy takie słowa padły.

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Źródło:
Konkret24

Były prezes Rządowego Centrum Legislacji Krzysztof Szczucki twierdzi, że nie wykorzystywał tego stanowiska i publicznych pieniędzy do walki o fotel posła. Prześledziliśmy jego aktywności w okręgu, z którego startował. Już w prekampanii prezes RCL jeździł tam, by przekazać wozy strażakom, wspierać lokalnych polityków PiS, odsłaniać pomnik, wmurowywać kamień węgielny, rozdawać na ulicy kwiaty czy nawet papieskie encykliki.

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

Źródło:
Konkret24

Po meczu siatkarskim w Suwałkach pojawiły się informacje o rzekomym wpuszczaniu za darmo ukraińskich kibiców. Te doniesienia nie są prawdziwe, a ich celem jest antagonizowanie obu narodów.

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24