Według wiceministra sprawiedliwości Michała Wójcika, w latach 2008-2010, za rządów koalicji PO-PSL, liczba więźniów, którzy odebrali sobie życie była znacząco większa niż obecnie. Internauci zarzucili ministrowi manipulację i wskazali, że pominął kluczowe dane. Statystyki zaczęły spadać jeszcze za czasów rządów poprzedniej koalicji. W 2010 r. w zakładach karnych wprowadzono zmiany, które mogły przyczynić się do ich poprawy.

Temat statystyk samobójstw więzieniach powraca regularnie przy okazji tragedii, do których dochodzi w więziennych celach. W ostatnich dniach wiele komentarzy poświęca się sprawie śmierci Dawida Kosteckiego w areszcie śledczym na Białołęce.

Ciało boksera odnaleziono 2 sierpnia w celi. Miał się powiesić na pętli prześcieradła leżąc w łóżku pod kocem. Ministerstwo Sprawiedliwości w komunikacie podkreśliło, że "zlecona przez prokuraturę sekcja zwłok mężczyzny wykluczyła udział osób trzecich". Pełnomocnicy rodziny Dawida Kosteckiego zwrócili się jednak do prokuratury z wnioskami o zbadanie okoliczności sprawy.

"Gdy rządziła PO"

W mediach rozgorzała dyskusja o tym czy oficjalna przyczyna śmierci mężczyzny jest wiarygodna. Z drugiej strony, w publicznych dyskusjach powoływano się na statystyki dotyczące samobójstw w zakładach karnych.

Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik przywołał na Twitterze dane dotyczące ostatnich lat. "Dla przypomnienia - tyle było samobójstw w więzieniach, gdy rządziła PO: 2008–39; 2009–40; 2010–31. A w tym roku -13 (do dziś)" - napisał Wójcik.

W dalszej części wpisu podkreślił, że polski wskaźnik samobójstw więźniów należy do najniższych w Europie. "Dzięki profesjonalizmowi SW [Służby Więziennej - red.] jest kilka razy niższy niż we Francji, Niemczech, Danii."

Internauci weryfikują

Wpis wiceministra wywołał burzliwą reakcję internautów. Niektórzy komentujący sięgnęli do źródeł. "P. Wójcik przedstawił ciekawe statystyki - najwyższe spośród tych sprzed 10 (!) lat. Nie widzi również potrzeby wspomnieć, że dzięki wdrażaniu odpowiednich programów liczby te zostały wyraźnie ograniczone" - napisała jedna z internautek.

 

Polemika z danymi wiceministra Michała Wójcika
Polemika z danymi wiceministra Michała Wójcika

Swój wpis uzupełniła o dane z opracowania "Próby i skuteczne samobójstwa w polskim systemie penitencjarnym w latach 2010–2013. Wybrane charakterystyki penitencjarne”. To artykuł dr Sebastiana Lizińczyka z 2014 r. Wynika z niego, że statystyki skutecznych samobójstw spadły w 2011 r., a zatem jeszcze za rządów poprzedniej koalicji.

Dane do 2010 r.

Dane o liczbie samobójstw w zakładach karnych, dotyczące wyłącznie lat 2008-2010 i bieżącego roku, można odnaleźć nie tylko w tweecie Michała Wójcika, ale i w późniejszym o kilka godzin komunikacie Ministerstwa Sprawiedliwości opublikowanym przez Polską Agencję Prasową 12 sierpnia. Komunikat zawierał zapewnienie, że prokuratura i Służba Więzienna "profesjonalnie wyjaśniają" okoliczności samobójstwa Dawida Kosteckiego, a także śmierci Brunona Kwietnia, do których doszło w zakładach karnych.

W komunikacie można przeczytać m.in.: "Każde samobójstwo to dramat. Absolutnie nie jest jednak tak, że w ostatnim czasie w polskim więziennictwie doszło pod tym względem do pogorszenia sytuacji. Wręcz przeciwnie - wskaźnik samobójstw więźniów w Polsce należy do najniższych w Europie."

Ministerstwo poinformowało również, że wśród osadzonych dochodzi do około 16-25 samobójstw rocznie. "Są to dane znacząco odbiegające od tych, które dotyczyły poprzednich lat. Przykładowo, w 2008 roku było 39 samobójstw, w 2009 – 40, a w 2010 – 31. Natomiast obecnie, od początku 2019 r. do dziś, takich przypadków zanotowano 13.". Podobnie jak w przypadku tweeta wiceministra Wójcika, komunikat pomijał statystyki z lat 2011-2018.

Dane dotyczące skutecznych samobójstw

Dane dotyczące liczby skutecznych prób samobójczych w polskich zakładach karnych można odnaleźć w publicznie dostępnych opracowaniach ministerstwa sprawiedliwości, m.in. w piśmie byłego szefa tego resortu Cezarego Grabarczyka z 2015 r. będącym odpowiedzią na zapytanie grupy senatorów.

Dane o liczbie samobójstw w zakładach karnych zawarte są również w odpowiedzi wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego na interpelację poselską w 2017 r.

liczba samobojstw.jpg
liczba samobojstw.jpg

Dane z odpowiedzi wiceministra Patryka Jakiego obejmują lata 2007-2016. Statystyki nieznacznie różnią się od przedstawionych przez wiceministra Michała Wójcika na Twitterze i w komunikacie ministerstwa sprawiedliwości. Widoczny jest znaczący spadek liczby samobójstw w 2011 r.

W 2010 r. miały miejsce 34 samobójstwa (liczba podana w odpowiedzi na interpelację w 2017 r.) lub 31 samobójstw (liczba podana w komunikacie MS). W 2011 i w 2012 r. tragiczne statystyki zatrzymały się na liczbie 16. W latach 2013-2016 średnio w roku było 20 samobójstw.

W latach 2014-2016 współczynnik samobójstw na 10 tys. osadzonych wyniósł 2,8. Dla porównania, w latach 2007-2009 wynosił ponad 4,5.

Współczynnik samobójstw na 10 tys. osadzonych
Współczynnik samobójstw na 10 tys. osadzonych

Wystąpiliśmy do ministerstwa sprawiedliwości z prośbą o udostępnienie danych za okres 2017-2018. Gdy otrzymamy odpowiedź, tabela zostanie uzupełniona.

Wyraźny spadek w 2011 r.

W odpowiedzi na interpelację Patryk Jaki zamieścił tabelę obrazującą znaczący spadek liczby samobójstw - z 34 w 2010 r. do 16 w 2011 r.

Przypomnijmy, w swoim tweecie wiceminister Michał Wójcik zasugerował, że "tyle było samobójstw w więzieniach, gdy rządziła PO: 2008–39; 2009–40; 2010–31. A w tym roku-13". W rzeczywistości aktywne działania na rzecz przeciwdziałania samobójstwom podjęto w czasach drugiego rządu Donalda Tuska. Działania te mogły doprowadzić do poprawy tragicznych statystyk w 2011 r.

 

Program zapobiegania samobójstwom z 2010 r.

Według ministra Jakiego, wskaźnik samobójstw znacznie obniżył się w wielu europejskich krajach dzięki wprowadzeniu programów zapobiegania samobójstwom. Jak poinformował, w Polsce działania zostały wpisane do harmonogramu realizacji Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, który został zawarty w rozporządzeniu Rady Ministrów z 28 grudnia 2010 r.

Pod rozporządzeniem widnieje podpis premiera Donalda Tuska.

"Ministrowi Sprawiedliwości zostały wyznaczone zadania w zakresie opracowania i następnie realizacji programu zapobiegania depresji i samobójstwom w populacji osób pozbawionych wolności oraz w populacji funkcjonariuszy i pracowników Służby Więziennej" - wyjaśniał Patryk Jaki w odpowiedzi na interpelację.

Wiceminister sprawiedliwości wspomniał również o przygotowywanym wówczas kolejnym rozporządzeniu Rady Ministrów w sprawie Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego. Obszerny dokument określa strategię działań mających na celu zapewnienie wszechstronnej opieki osobom z zaburzeniami psychicznymi. Dokument z datą 2 marca 2017 r. podpisała premier Beata Szydło.

Patryk Jaki wymienił również instrukcję nr 16/10 Dyrektora Generalnego Służby Więziennej w sprawie zapobiegania samobójstwom osób pozbawionych wolności. Dokument obowiązuje w Służbie Więziennej od 13 sierpnia 2010 r.

"Regulacja ta szczegółowo opisuje sposoby i procedury postępowania w celu zapobiegania aktom suicydalnym na terenie polskich jednostek penitencjarnych" - napisał Jaki. Instrukcja wprowadza trzystopniowy model oddziaływań w stosunku do osadzonych. W przypadku kwalifikacji więźnia do grupy wysokiego ryzyka zakłada intensywne działania psychologiczne i wychowawcze.

"Oddziaływania takie koncentrują się na systematycznym monitorowaniu i wczesnym identyfikowaniu sygnałów świadczących np.: o toczącym się zespole presuicydalnym (Ringel’a), bieżącej kontroli emocjonalnej oraz prowadzeniu interwencji przeciwdziałających pogłębianiu ww. objawów." - można przeczytać w odpowiedzi na interpelację.

 

Sprawa Olewnika impulsem zmian

Dane o pozytywnym wymiarze zmian wprowadzonych w 2010 r. potwierdza również statystyka prób samobójczych wśród osadzonych.

Próby samobójcze wśród osadzonych
Próby samobójcze wśród osadzonych

W 2010 r. - pierwszym roku obowiązywania instrukcji Dyrektora Generalnego Służby Więziennej w sprawie zapobiegania samobójstwom tragiczne statystyki zaczęły spadać. W 2010 r. liczba prób samobójczych była mniejsza w stosunku do poprzedniego roku o blisko 17 proc. W kolejnym roku spadła o 10 proc. W 2012 r. liczba prób samobójczych zmalała o 28 proc. w stosunku do 2011 r. W kolejnym 2013 r. statystyka wzrosła o 23 proc. Statystyki kolejnych lat dowodzą jednak, że liczba prób samobójczych ustabilizowała się na niższym poziomie.

W rozmowie z Konkret24 Paweł Moczydłowski, socjolog i kryminolog, były dyrektor Centralnego Zarządu Zakładów Karnych w latach 1990-94 potwierdza, że zmiany, których celem było ograniczenie samobójstw nastąpiły w 2010 r. a impulsem do ich wprowadzenia były niewyjaśnione samobójstwa skazanych w sprawie Krzysztofa Olewnika.

- Zmiany wprowadzone w 2010 r. należy ocenić pozytywnie - mówi Moczydłowski i podkreśla działania na rzecz przeciwdziałania samobójstwom, wprowadzenie statusu więźnia zagrożonego, wprowadzenie i ulepszenie monitoringu fizycznego i psychologicznego więźniów zagrożonych samobójstwem. - To jest zasługa ludzi, którzy wprowadzili te zmiany za poprzednich rządów – choć pod dużymi naciskami - podkreśla.

Zdaniem Pawła Moczydłowskiego, zmiany przyczyniły się do zmniejszenia samobójstw w więzieniach. Podkreśla jednocześnie, że poprawa sytuacji dalej jest niewystarczająca.

Pogorszenie klimatu społecznego w więzieniach

W rozmowie z Konkret24 Paweł Moczydłowski podkreśla, że niewłaściwe jest proste porównywanie polskich statystyk więziennych do europejskich i światowych. Do niedawna w krajach protestanckich odnotowywano wyższą liczbę samobójstw, a jeden z najwyższych wskaźników samobójstw był na Węgrzech i w Japonii. - Uważa się, że poziom samobójstw jest dyktowany swoistym kontekstem społeczno-kulturowym i religijnym - podkreśla ekspert.

Zdaniem Pawła Moczydłowskiego, w więzieniach następuje "pogorszenie klimatu społecznego", co wyraża się wzrostem poziomu przemocy. - Tutaj należałoby spojrzeć na statystyki bójek i pobić wśród więźniów - podkreśla ekspert i zwraca uwagę, że od 2014 r. wskaźnik ten z roku na rok rósł, aż do roku 2018.

Roczny raport Służby Więziennej informuje, że w 2014 r.  było 875 bójek i pobić. W następnym roku zarejestrowano już 987 zdarzeń. W 2017 r. roczna statystyka przekroczyła 1100. W raporcie rocznym za 2018 r. w rubryce "bójki i pobicia" wskazano na zaledwie 127 zdarzeń.

Bójki i pobicia w zakładach karnych
Bójki i pobicia w zakładach karnych

- Jeśli nie ze wstydu, to z niewyjaśnionych powodów, na początku 2018 r. wprowadzono zmianę, w wyniku której zgłasza się wyłącznie bójki i pobicia więźniów, którym lekarz dał co najmniej siedem dni zwolnienia z powodu odniesionych obrażeń - tłumaczy Moczydłowski. Zdaniem eksperta, dzięki temu zabiegowi statystyki wyglądają lepiej, ale nie oddają pogarszającego się stanu bezpieczeństwa wewnętrznego w więzieniach.

Polska a Europa

Wiceminister Michał Wójcik porównał również polskie statystyki do europejskich. "Wskaźnik samobójstw więźniów w Polsce należy do najniższych w Europie. Dzięki profesjonalizmowi SW jest kilka razy niższy niż we Francji, Niemczech, Danii" - napisał na Twitterze.

Słowa ministra najłatwiej zweryfikować dzięki opracowaniom Rady Europy publikowanym każdego roku i znanym jako SPACE (Statistiques Pénales Annuelles du Conseil de l’Europe - tłum. Roczne Statystyki Penitencjarne Rady Europy). Publikowane dane są zbierane w 47 państwach członkowskich Rady Europy. Aktualnie dostępne opracowanie dostarcza danych za 2017 r.

Wskaźnik samobójstw na 10 tys. osadzonych w wybranych krajach Rady Europy w 2017 r.
Wskaźnik samobójstw na 10 tys. osadzonych w wybranych krajach Rady Europy w 2017 r. Foto: Konkret 24

Według autorów opracowania SPACE, w 2017 r. w polskich więzieniach doszło do 22 samobójstw. Współczynnik samobójstw na 10 tys. osadzonych wyniósł 3. Jest to jeden z niższych wyników wśród krajów ujętych w zestawieniu. We Francji, Niemczech i Danii - czyli w krajach wymienionych we wpisie wiceministra Wójcika - notuje się o wiele wyższe wskaźniki, odpowiednio 12,6; 11,8; 10,9.

Autor:  Krzysztof Jabłonowski
Źródło:  Konkret24, tvn24.pl, PAP; zdjęcie tytułowe: Shutterstock/Twitter

Pozostałe

Kobiety na listach do Sejmu. Parytet zachowany, ale "jedynek" niewiele

Największą liczbę kandydatek do nowego Sejmu ma na swoich listach Komitet Wyborczy Sojusz Lewicy Demokratycznej. Panie stanowią 46,5 proc. wszystkich kandydatów listy SLD. Niewiele mniejszy odsetek kobiet startujących do Sejmu mają Komitet Wyborczy Akcja Zawiedzionych Emerytów Rencistów – 45 proc. oraz Bezpartyjni i Samorządowcy – 44 proc. Lista największego prawicowego komitetu - Prawa i Sprawiedliwości - to w 39 proc. kobiety. Zaledwie osiem z nich startuje jako "jedynki".

Nie, Timmermans nie uważa, że zamachy terrorystyczne są odpowiedzią na dyskryminację muzułmanów w UE

Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans nie twierdzi, że "ataki terrorystyczne przeprowadzane przez osoby wyznające Islam są odpowiedzią na dyskryminację, której ta grupa doświadcza w UE", jak sugerowały niektóre polskie media, a na co w portalach społecznościowych powoływali się m.in. politycy. 31 sierpnia z okazji muzułmańskiego Nowego Roku, Timmermans zwrócił się do wszystkich społeczności zamieszkujących Europę o wzajemny szacunek i zrozumienie bez względu na podziały i różnice.

Gadatliwa opozycja, zdyscyplinowana większość rządząca. Co wynika z sejmowych statystyk?

To posłowie opozycji najczęściej wypowiadali się w trakcie posiedzeń Sejmu, to oni zgłosili w tej kadencji ponad cztery razy więcej interpelacji niż parlamentarzyści rządzącego Prawa i Sprawiedliwości. Ci z kolei są posłami bardziej zdyscyplinowanymi – rzadziej opuszczają głosowania, częściej niż ich koledzy z opozycji podpisują się pod projektami ustaw. Tak wynika z analizy sejmowych statystyk, jakie przeprowadził Konkret24.

Porównywanie nieporównywalnego w danych premiera o płacy minimalnej

Na konwencji programowej Prawa i Sprawiedliwości Mateusz Morawiecki i Beata Szydło, mówiąc o podniesieniu pensji minimalnej, porównywali pod tym kątem Polskę z innymi europejskimi krajami. Premier przytaczał pensje minimalne w Hiszpanii i Finlandii. W tym pierwszym przypadku porównał jednak zupełnie różne dane, a w drugim nie dodał ważnego zastrzeżenia - że kwota, którą podaje, dotyczy wyłącznie pracujących w Finlandii obcokrajowców spoza Unii. W innych przypadkach w tym kraju nie obowiązuje pensja minimalna.

"Cysterny wstydu" należą do prywatnej firmy. Koszty kampanii - w 2020 r.

W mediach społecznościowych trwa burzliwa dyskusja, do kogo należą "Cysterny wstydu PO-PSL", które są częścią kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości. Wśród sugestii jest i ta, że właścicielem czterech wynajętych przez PiS cystern jest PKN Orlen. Konkret24 potwierdził, że należą one do prywatnej firmy OTP S.A. Szczegóły dotyczące kosztów tego elementu kampanii PiS mogą być znane dopiero w 2020 roku.