Poseł PiS Bolesław Piecha zgłosił niespodziewanie poprawkę do ustawy covidowej, ta została szybko przegłosowana przez Sejm - i w efekcie w ustawie o chorobach zakaźnych mamy teraz dwa artykuły 48a. Każdy różnej treści.

Okazuje się, że błąd popełniony przez posłów Prawa i Sprawiedliwości przy głosowaniu pod koniec października nad ustawą covidową, a polegający na przyznaniu dodatków wszystkim lekarzom w Polsce, nie był jedyny.

Po tym, jak weszła w życie, dr Wojciech Górowski z Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego zauważył i napisał na Twitterze, że do ustawy o chorobach zakaźnych został dopisany art. 48a. Problem w tym, że przepis z tą numeracją już w ustawie istnieje. Jest on podstawą do nakładania przez sanepidy ogromnych kar - do 30 tys. zł za nieprzestrzeganie ograniczeń w czasie epidemii.

Październikowa nowela ustawy covidowej opublikowana w Dzienniku Ustaw

Pojawiły się więc wątpliwości: czy to oznacza, że ten przepis o karach już nie obowiązuje? Czy można nakładać kary administracyjne za nieprzestrzeganie obostrzeń? A może obowiązują oba przepisy z tą samą numeracją?

Kwiecień 2020: art. 48a o karach administracyjnych

1 kwietnia do ustawy z 5 grudnia 2008 roku o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi dodano art. 48a. Mówi on o karach od 10 do 30 tys. zł za niestosowanie się do ustanowionych w stanie zagrożenia epidemicznego lub stanie epidemii nakazów, zakazów lub ograniczeń oraz za niewykonanie decyzji o skierowaniu do pracy przy zwalczaniu epidemii. Chodzi np. o wyjście z mieszkania mimo zakażenia koronawirusem czy spacer podczas obowiązkowej kwarantanny.

Jak poinformował Konkret24 Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego, w sumie organy państwowej inspekcji sanitarnej nałożyły dotychczas kary na łączną kwotę ponad 23 mln zł.

Listopad 2020: kolejny art. 48a. "I co teraz?"

W sobotę 28 listopada w Dzienniku Ustaw opublikowano kolejną ustawę nowelizującą szereg innych w związku z epidemią COVID-19. Prezydent podpisał ją 3 listopada, ale nie była długo publikowana. Dlaczego? Bo posłowie PiS pomylili się - jak tłumaczył PiS - przy głosowaniu. W jego efekcie przeszła wersja ustawy przyznająca dodatki za walkę z koronawirusem dla wszystkich lekarzy. Konieczna była nowelizacja.

W pracach nad tą ustawą popełniono jednak rzeczywisty błąd. W jej art. 15 pkt. 7 napisano, że w ustawie o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi "po art. 48 dodaje się art. 48a". Zezwala on ratownikom medycznym na pobieranie wymazów do testów na obecność koronawirusa w organizmie.

Po opublikowaniu noweli w Dzienniku Ustaw na ten przepis zwrócił uwagę dr Wojciech Górowski, karnista z Uniwersytetu Jagiellońskiego. "Legislacja by PiS level master. Dzisiaj weszła w życie nowela ustawy Covidowej która do ustawy o chorobach zakaźnych dodała art. 48a. Problem w tym że art. 48a już istniał i mówił o kątach pieniężnych nakładanych przez Sanepid. I co teraz? Nie można nakładać kar pieniężnych?!" (pisownia oryginalna) - zapytał na Twitterze.

Potem obszerniejsze omówienie zostało opublikowane na facebookowej stronie Katedry Prawa Karnego UJ.

Poselska poprawka Bolesława Piechy

Jak sprawdziliśmy w projekcie ustawy, który złożyli posłowie PiS w Sejmie 19 października, nie było tam propozycji dodania art. 48a. Pojawiła się jako poprawka klubu Prawa i Sprawiedliwości dwa dni później podczas posiedzenia komisji zdrowia. Z zapisu posiedzenia wynika, że złożył ją poseł PiS Bolesław Piecha.

Poprawka szybko została przegłosowana. Nie mieli do niej uwag ani przedstawicielka Rządowego Centrum Legislacji, ani przedstawiciel rządu obecni na posiedzeniu. Poprawkę potem zaakceptował Sejm.

Fragment stenogramu z posiedzenia komisji zdrowia
Fragment stenogramu z posiedzenia komisji zdrowia Foto: sejm.gov.pl

To nie jedyna w ostatnim czasie poprawka złożona przez posła Piechę, o której staje się głośno. W lipcu pisaliśmy, że na posiedzeniu komisji zdrowia złożył on w imieniu klubu PiS poprawkę do ustawy, której wówczas nie było.

"Czeski błąd"

- To czeski błąd. Prosty, techniczny błąd - tłumaczy Konkret24 Bolesław Piecha. Zwraca uwagę na rolę legislatorów i rządu na posiedzeniach komisji. - To kwestia służb prawnych - stwierdza. Jego zdaniem rolą legislatorów jest określenie prawidłowej numeracji. - Nie przypisuję nikomu złej woli - podkreśla poseł. Uważa, że marszałek Sejmu powinna dokonać sprostowania. - Wystarczy zamienić 48a na na przykład 48b - mówi.

Na podstawie art. 17 ust. 2a ustawy o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych marszałek Sejmu może sprostować w formie obwieszczenia "błędy w ogłoszonym tekście aktu prawnego".

Prawnicy: obowiązują oba przepisy

- Mamy obecnie dwa artykuły o takiej samej numeracji traktujące o zupełnie czym innym - mówi Konkret24 dr Wojciech Górowski z Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego. Jego zdaniem niezbędna jest nowelizacja, która zmieni numer później przyjętego przepisu. - Na przykład na 48b, zakładając, że taka była intencja składającego poprawkę - stwierdza.

Dodaje, że w przeszłości zdarzały się takie pomyłki, ale przy pracy nad kilkoma projektami naraz. - Te błędy poprawiało się właśnie, nowelizując dany przepis - informuje.

Konstytucjonalista dr Ryszard Piotrowski o niepublikowaniu ustawy covidowej

- W żadnym wypadku przepis, który właśnie wszedł w życie, nie uchyla poprzedniego o takiej samej numeracji. Obowiązują oba - zaznacza w rozmowie z Konkret dr hab. Joanna Juchniewicz, konstytucjonalistka z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Również jej zdaniem marszałek Sejmu powinna ten błąd sprostować i zmienić numer później przyjętego przepisu. - Obywatel, gdy czyta ustawę, musi mieć jasność - argumentuje.

Adwokat Zbigniew Roman w rozmowie z Konkret24 zwraca uwagę na konstrukcję brzmienia nowelizacji, która zmieniła przepis w ustawie o chorobach zakaźnych. - Jest tam wskazanie, że "dodaje się art. 48 w brzemieniu" - zauważa. Według niego pogląd, że oba przepisy obowiązują niejako równocześnie, jest do obrony. Gdyby ustawodawca napisał np. "art. 48 otrzymuje brzmienie.." czy "zastępuje się brzmieniem" - wtedy obowiązywałby ten nowszy.

Podobnie komentuje adwokat Tomasz Waszczyński: - Z ustawy nowelizującej wynika bowiem jednoznacznie, że przepis o numerze 48a jest dodawany do ustawy, a nie zmienia dotychczasowej treści tego przepisu. Ponowne dodanie przepisu z całą pewnością nie prowadzi do uchylenia dotychczasowego artykułu o tym samym numerze.

Dramatyczny spadek jakości procesu legislacyjnego

- Ten błąd wynika z obserwowanego od kilku lat dramatycznego spadku jakości procesu legislacyjnego - ocenia dr Górowski. Jego zdaniem marginalizowane są Biuro Analiz Sejmowych i Rządowe Centrum Legislacji. - Ustawy uchwala się w jeden dzień, często w nocy, posłowie nie wiedzą, nad czym głosują, a potem sądy muszą sobie radzić z fatalnie uchwalonym prawem - mówi.

Konstytucjonalistka Joanna Juchniewicz zwraca uwagę, że "to niechlujstwo legislacyjne" bierze się nie tylko z błyskawicznego tempa prac Sejmu - Ale też z umniejszania pracy i roli parlamentarnych legislatorów. Mają nierzadko kilkadziesiąt sekund, minutę na ustosunkowanie się do poprawki - mówi.

Autor:  Jan Kunert
Źródło:  Konkret24; zdjęcie: Rafał Zambrzycki/Sejm RP

Pozostałe

Rada za radą. Ile osób doradza prezydentowi Andrzejowi Dudzie

Prezydent Andrzej Duda ma już cztery rady doradcze, w których w sumie jest 147 osób. To najliczniejsze grono doradców, jakim dysponuje głowa państwa od 15 lat. Dwie najnowsze rady zebrały się na razie na inauguracyjnych posiedzeniach.

Ruch Szymona Hołowni stworzył koło poselskie. Co mu to daje?

Możliwość przedstawienia swojego stanowiska na forum Sejmu, prawo wnoszenia poprawek do projektów ustaw czy korzystanie z przestrzeni sejmowej - takie między innymi uprawnienia ma każde koło poselskie. Ruch Polska 2050 zyska więc szansę na lepsze miejsce w parlamentarnej debacie - o ile będzie potrafił ją wykorzystać.

"Tego projektu nie ma w rządzie". Jak politycy PiS zmieniają narrację o daninie od reklam

Na początku lutego Mateusz Morawiecki oświadczył, że opłata od reklam w mediach tradycyjnych i internecie "właściwie jest już w procesie przedlegislacyjnym". A po 10 lutego przedstawiciele władz przekonują, że to "tylko rzucone pomysły" i "tego projektu nie ma w rządzie". Przedstawiamy, jak zmienia się narracja PiS o planowanej opłacie od reklam - i dlaczego nie ma pokrycia w faktach.

Odwołanie posła za zmianę partyjnych barw? Co proponuje PO, a jak to jest na Wyspach

Platforma Obywatelska proponuje referendum w sprawie odwoływania posłów i senatorów, bo w Wielkiej Brytanii jest to możliwe. Przywołuje casus śląskiego radnego Wojciecha Kałuży, który zaraz po wygranych wyborach wystąpił z Nowoczesnej i poparł PiS. Tylko że brytyjskie przepisy nie przewidują odwołania posła za zmianę partii. No i jest jeszcze polska konstytucja.