Adam Andruszkiewicz 2015 vs. 2019

Opozycja domaga się odpowiedzi ws. Andruszkiewicza. Premier milczytvn24

"Nie ma czegoś takiego, że w 2015 roku, w dniu wyborów, narodził się nowy Andruszkiewicz" - mówił w Sejmie poseł PO Marcin Kierwiński, w kontekście pozytywnej wypowiedzi nowego wiceministra cyfryzacji na temat obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Jeszcze kilka lat temu był wobec niej krytyczny.

Czy Pan uważa, że w Polsce potrzebna jest obecność wojsk amerykańskich? - na to pytanie zadane przez reportera TVN24 Radomira Wita nowo wybrany wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz, wchodząc do budynku resortu, odpowiedział twierdząco. - Oczywiście, że tak. Fort Trump bardzo wzmocni siłę państwa polskiego. O tym mówię odkąd jestem posłem publicznie - zapewnił poseł.

2015 - "USA nie będą nas bronić w razie konfliktu"

Na dostępnych w sieci wystąpieniach publicznych z okresu, gdy Andruszkiewicz jeszcze posłem nie był, można usłyszeć jednak inne stanowisko. Chociażby podczas manifestacji Ruchu Narodowego i Młodzieży Wszechpolskiej z maja 2015 roku, kiedy Andruszkiewicz był prezesem tej drugiej organizacji. - Nie bądźcie mamieni tym, że Stany Zjednoczone będą nas bronić w razie konfliktu. Bo nie będą - ogłaszał wtedy z mównicy.

Wiceminister Andruszkiewicz. Kontrowersyjne wypowiedzi polityka
Wiceminister Andruszkiewicz. Kontrowersyjne wypowiedzi politykatvn24

Podobnie wypowiadał się Andruszkiewicz także wcześniej, podczas wystąpienia w marcu 2015 roku w ramach białostockich obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. - Żołnierze Wyklęci przed nikim nie klękali. Dzisiaj toczy się dyskusja geopolityczna w Polsce na ten temat, jakie wojska mają w Polsce stacjonować. Niedawno wyzbyliśmy się wojsk sowieckich. Ja wam odpowiadam: żadne wojska. Żadne wojska nas nie obronią. Polska ma być wielka własnymi siłami - mówił.

To nie będzie tak, że teraz Platforma Obywatelska mówi: może będziemy gościć wojska niemieckie w Polsce, druga partia mówi: nie, ja wolę wojska amerykańskie. To się nie odbywa za darmo. Jeżeli przyjmiemy kiedyś całkowitą kuratelę obcego mocarstwa, miejmy tę świadomość, że będziemy bezradni. [...] Dlatego budujmy swoją siłę. Adam Andruszkiewicz, marzec 2015

Od majowej manifestacji do wyborów w 2015 r. Andruszkiewicz nie wypowiadał się publicznie o obecności amerykańskich wojsk w Polsce. Nie inaczej było po tym, jak zaczął zasiadać w sejmowych ławach jako poseł Kukiz'15.

Po zakończeniu szczytu NATO w Warszawie w lipcu 2016 roku poseł wysłał jednak oficjalną interpelację do Ministra Obrony Narodowej Antoniego Macierewicza, w której napisał, że "w Warszawie zakończył się dwudniowy szczyt NATO. Podczas tego ważnego wydarzenia członkowie państw należących do Paktu Północnoatlantyckiego debatowali o zwiększeniu obecności militarnej we wschodniej flance Sojuszu" i w związku z tym pytał m.in. "W jakim terminie rozpocznie się stacjonowanie wojsk NATO w Polsce?". W odpowiedzi napisano, że "rozmieszczenie pododdziałów przewidzianych do wzmocnienia wschodniej flanki Sojuszu ma się rozpocząć w pierwszym półroczu 2017".

2019 - "Fort Trump bardzo wzmocni siłę państwa polskiego"

Po pojawieniu się amerykańskich żołnierzy na poligonie w Orzyszu poseł Andruszkiewicz nie wypowiadał się w tej sprawie na posiedzeniach Sejmu, ani nie wysyłał zapytań i interpelacji w tej sprawie. Temat powrócił w grudniu 2018 roku i przybrał nieoczekiwany obrót.

5 grudnia 2018 parlamentarzysta wystosował interpelację do szefa MON "w sprawie spotkania w Waszyngtonie dotyczącego kwestii utworzenia stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce". Pytał w niej Mariusza Błaszczaka m.in. o stosunek resortu do spotkania z amerykańskim sekretarzem obrony Jamesem Mattisem i samej kwestii potencjalnych baz. Do dziś nie otrzymał odpowiedzi, jednak jak wskazują ostatnie wypowiedzi publiczne, zmienił swój stosunek do nich.

Dzień przed oficjalnym mianowaniem go wiceministrem cyfryzacji, poseł Andruszkiewicz był gościem Telewizji "Republika". Zapytany o potencjalne wyjście Polski z Unii Europejskiej, odpowiedział: - Polexit obecnie, moim zdaniem, jest podwójnie niebezpieczny. Po pierwsze byłby bardzo na rękę Rosji, taka rozbita Europa... wtedy wiadomo, że silniejsi biorą górę. A my jesteśmy militarnie niestety jeszcze słabsi.

Chociaż po obecności wojsk amerykańskich to będzie się zmieniało troszeczkę na naszą korzyść. Adam Andruszkiewicz, grudzień 2018

Dzień później potwierdził swoje słowa o sprzyjaniu projektowi powszechnie znanemu jako "Fort Trump".

Poseł PO Marcin Kierwiński, zapytany podczas konferencji prasowej o tak różne stanowiska nowego wiceministra, mówił: - W ten sposób pokazuje trafność powiedzenia "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia". Dopóki nie siedział na fotelu wiceministra ds. cyfryzacji, uważał jedno, nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zaczął uważać co innego. [...] To nie jest tak, że jakąś cezurą czasową dla polityka jest to, od kiedy został posłem. Cała historia pana Andruszkiewicza świadczy o nim i o jego karierze politycznej. Nie ma czegoś takiego, że w 2015 roku, w dniu wyborów, narodził się nowy Andruszkiewicz i teraz jeszcze kolejny narodził się 28 grudnia 2018 roku. To jest jedna i ta sama osoba - komentował Kierwiński.

Obecność amerykańskiego wojska w Polsce to jednak nie jedyny temat, jaki ówczesny lider Ruchu Narodowego na Podlasiu podejmował publicznie jeszcze przed wyborem na posła. Mówił też o kontaktach Polski z Białorusią, czy o zdecydowanym sprzeciwie wobec przyjmowania islamskich uchodźców. Tu jednak, jego poglądy i wygłaszane opinie, wydają się niezmienione.

2015 - "Chcemy repatrianta, a nie imigranta"

Pół roku przed wyborami parlamentarnymi, w maju 2015 roku, Młodzież Wszechpolska przy wsparciu Ruchu Narodowego zorganizowała pod biurem PO w kilku miastach Polski manifestację pt. "Chcemy repatrianta, a nie imigranta. "NIE" dla afrykańskich uchodźców w Polsce!". W Białymstoku na tej akcji obecny był między innymi Adam Andruszkiewicz - ówczesny prezes Młodzieży Wszechpolskiej i lider Ruchu Narodowego na Podlasiu.

Na materiałach z tego wydarzenia widać, jak wykrzykuje on antyislamskie i antyimigracyjne hasła, takie jak "Polska wolna od meczetów". Następnie przemawiał z mównicy, gdzie również odniósł się do głównego tematu manifestacji:

Musimy bez kompleksów mówić, że nie chcemy żadnych kolorowych imigrantów tutaj. Nie chcemy i koniec Adam Andruszkiewicz, maj 2015

- A lewactwo, które mówi, że to jest bardzo fajne, to ja zapraszam, żeby wzięli swoje dzieci albo swoje kobiety i wysłali do muzułmańskiej dzielnicy nocą - mówił do zebranego tłumu. - Niech wyślą do Paryża, na dzielnice na obrzeżach, swoje kobiety, niech poprzechadzają się latem w krótkich spódnicach po tych dzielnicach. Zobaczymy, jak skończą. [...] Paryż, Londyn zaczęły finansować różne arabskie rewolucje, chcieli przejąć złoża, które tam się znajdują. [...] I teraz dziwimy się, że ludzie stamtąd uciekają i chcą się swoją głupotą z nami dzielić - komentował.

Postulat sprzeciwienia się przyjmowaniu islamskich uchodźców, zwłaszcza w województwie podlaskim, był też jednym z haseł, z jakimi Andruszkiewicz wystartował do wyborów parlamentarnych z list Kukiz' 15. Po uzyskaniu sejmowego mandatu, zdania w tej kwestii nie zmienił.

Mocno podkreślał to chociażby przy okazji planu ulokowania grupy uchodźców w Białymstoku w styczniu 2016 roku, cztery miesiące po wyborze. W stolicy Podlasia zorganizowano wtedy kolejną manifestację, podczas której Andruszkiewicz mówił: - Jeżeli komukolwiek przyjdzie do głowy, aby tych imigrantów tu sprowadzać, to będzie wiedział, że nie będzie nas tutaj 300 osób, a 3 tysiące. Albo więcej, jeśli będzie trzeba. [...] My jesteśmy tutaj gospodarzami i nie mamy prawa bać się w swoim mieście mieszkać, nie mamy prawa bać się o swoje kobiety, żeby wieczorem wychodziły.

W specjalnym wideo nagranym w sejmie w maju 2017 roku Andruszkiewicz już jako członek koła Wolni i Solidarni ostrzegał:

Wiemy doskonale, że islamscy imigranci są zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa. Mordują ludzi na ulicach, gwałcą nasze kobiety. Jesteśmy w Polsce, tutaj zawsze szanowaliśmy kobiety, nikt ich nie gwałcił masowo na ulicach. Adam Andruszkiewicz, maj 2017

2018 - "Jeśli ktoś postuluje relokację, jest rasistą"

Na temat sprzeciwu wobec przyjmowania uchodźców poseł Andruszkiewicz wypowiadał się też niejednokrotnie na posiedzeniach Sejmu. Przykładowo w marcu 2016 wspomniał, że "istnieją realne obawy, że Unia Europejska narzuci Polsce kolejne kwoty nielegalnych islamskich imigrantów, na co nasz klub [Kukiz' 15 - red.] zdecydowanie nie wyraża zgody".

Antyimigranckie wypowiedzi Andruszkiewicza pojawiły się także w wywiadzie udzielonym w październiku 2018 roku Telewizji wPolsce. "Herzlich Willkomen [z niem. serdecznie witamy - red.] ze strony Angeli Merkel w kierunku Afryki Północnej skończyło się tragicznie, dlatego że nagle do Europy zaczęły szturmować setki tysięcy imigrantów. Jeśli tak często politycy europejscy, czy też ich podwykonawcy polskojęzyczni ze strony na przykład Nowoczesnej, mówią o tolerancji, to nie ma nic wspólnego z tolerancją. [...] Wydaje mi się, że tolerancją jest to, że jeśli taki człowiek chce mieszkać w Niemczech, to ma do tego prawo. A nie ich przekładać na siłę jak jakieś rzeczy, kazać im mieszkać w Polsce, kiedy oni nie chcą mieszkać w Polsce. Uważam, że jeśli ktoś postuluje relokację, jest rasistą", mówił.

Jeśli chcecie tam [w Niemczech, Francji, Wlk. Brytanii - red.] mieszkać, to sobie tam mieszkajcie. W Polsce nie chcą, my też nie chcemy. Pełna zgoda. Adam Andruszkiewicz, październik 2018

2015 - Białoruś - "Nas nie interesuje, kto tam rządzi"

Drugim postulatem, obok sprzeciwu wobec przyjmowania imigrantów, z jakim Andruszkiewicz szedł do wyborów, było zacieśnienie współpracy polsko-białoruskiej, głównie w sferze gospodarczej. Na tej samej manifestacji w Białymstoku, gdzie w 2015 roku mówił o imigrantach, podzielił się z tłumem swoim stanowiskiem w sprawie relacji z graniczącą z Podlasiem Białorusią.

My chcemy handlu z państwami, z którymi sąsiadujemy, z Białorusią chociażby. Nas nie interesuje to, kto tam rządzi. Adam Andruszkiewicz, maj 2015

- Możemy poprawić tam los Polaków, to, co się znajduje na wschodzie, bo innej opcji w tym momencie nie mamy - mówił Andruszkiewicz, ówczesny prezes Młodzieży Wszechpolskiej.

Kilka tygodni przed wyborami, w październiku 2015 roku, doprecyzował swoje stanowisko w tej kwestii podczas konferencji KWW Kukiz'15 w okręgu podlaskim. "Pisałem pracę licencjacką i magisterską ze współpracy z Białorusią, byłem praktykantem na Uniwersytecie w Grodnie i chciałbym zajmować się w przyszłym parlamencie właśnie rozwijaniem relacji Polski z Białorusią. [...] Uważamy, że ten wschodni rynek jest tym kierunkiem, w którym powinniśmy patrzeć. [...] Polacy i Białorusini są to bratnie kulturowo narody i uważam, że troszeczkę sztucznie jesteśmy obecnie podzieleni. Czujemy się dobrze w swoim towarzystwie, nie słyszałem o jakiś niesnaskach między naszymi społecznościami, więc myślę, że jest to fajny kierunek", mówił.

Andruszkiewicz nie zmienił kierunku politycznych zainteresowań po wejściu do Sejmu. W marcu 2016 roku założył zespół parlamentarny ds. współpracy Polsko-Białoruskiej (pisownia oryginalna). Siedmioosobowa grupa spotkała się 16 marca 2016, aby wybrać Prezydium Zespołu (przewodniczącym został Andruszkiewicz) i... było to jej ostatnie posiedzenie do dzisiaj.

Pierwsze i ostatnie posiedzenie założonego przez Andruszkiewicza zespołu parlamentarnegosejm.gov.pl

Miesiąc później Andruszkiewicz wszedł w skład Polsko-Białoruskiej Grupy Parlamentarnej, której jest współprzewodniczącym. Między innymi dlatego w grudniu 2016 roku uczestniczył w spotkaniu marszałka Senatu RP z prezydentem Republiki Białorusi Alaksandrem Łukaszenką. Po powrocie, w wywiadzie udzielonym dziennikowi "Polska The Times" mówił, że będzie robił wszystko, aby współpraca między tymi krajami się rozwijała.

Dwa lata po wypowiedziach o Białorusi na białostockiej manifestacji Andruszkiewicz już jako poseł nagrał film dla kanału "Prosto z Mostu" w serwisie YouTube, w którym mówił: - W ostatnich latach polska dyplomacja polegała na tym, że albo na zachodzie musieliśmy się kłaniać w pas zachodnim politykom, a na wschodzie pamiętamy choćby pijanego prezydenta Kwaśniewskiego, który ciężko stał na nogach na grobach polskich w Charkowie. [...] Od wielu miesięcy odwiedzam Białoruś, również przyjmujemy delegacje z Białorusi, tak aby odbudować relacje z naszymi sąsiadami. [...] Nie dzieli nas historia, mamy wspólną historię, wspólnie budowaliśmy potęgę I Rzeczpospolitej. Jest to nasz bratni naród.

Zawsze mówimy i my, i Białorusini, że nie damy się podzielić ani naszym przeciwnikom ze Wschodu ani z Zachodu. Adam Andruszkiewicz, maj 2017

2018 - Węgry - "Docelowo tak to powinno wyglądać"

W trakcie swojej parlamentarnej kariery poseł Andruszkiewicz zaczął chwalić także inny europejski kraj - Węgry Victora Orbána, które weszły w konflikt z kontestowaną przez nowego wiceministra cyfryzacji Unią Europejską. W wywiadzie udzielonym prawicowemu internetowemu publicyście Marcinowi Roli w maju 2018 mówił nawet, że współtworzone przez niego Stowarzyszenie Endecja wzoruje się na partii prezydenta Węgier.

W naszym najbliższym obszarze moim zdaniem takim wzorem są obecnie Węgry i właśnie Fidesz Viktora Orbána, który zaczynał jako taka typowo młodzieżowa, niewielka struktura i powoli doszedł do tego, do czego doszedł. Adam Andruszkiewicz, maj 2018

- A dzisiaj Węgry są kilka kroków przed nami. Odzyskali własne media, są w stanie publicznie mówić o tym, że wypraszają fundacje związane z panem Sorosem ze swojego kraju, chcą w konstytucji zapisać chociażby ochronę przed islamską imigracją. [...] My dzisiaj jeszcze takich zdobyczy nie mamy. To jest ten wzór właśnie, docelowo tak to powinno oglądać - dodawał w wywiadzie.

03.01.2019 | Kontrowersje wokół nowego wiceministra. Opozycja pyta o działania ABW
03.01.2019 | Kontrowersje wokół nowego wiceministra. Opozycja pyta o działania ABWJakub Sobieniowski | Fakty TVN

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24; zdjęcie tytułowe: Paweł Supernak/PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości

Moim celem jest niedopuszczenie do budowy żadnej elektrowni wiatrowej - oświadczył prezydent USA Donald Trump w styczniu tego roku. Było to jego kolejne już wystąpienie, w którym opowiadał o szkodliwości farm wiatrowych, mijając się z prawdą w każdym zdaniu. Nic nowego? Owszem, ale Trump ma swój powód, by te fake newsy głosić.

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Źródło:
TVN24+

Jedni utrzymują, że to "pierwszy polski prom z programu PiS", drudzy - że za czasów PiS projekt promu właściwie podzielił los słynnej stępki. Jeszcze zanim prom Jantar Unity zacumował w Szczecinie, politycy obu stron rozpoczęli propagandę sukcesu - swojego. I obie strony wprowadzają opinię publiczną w błąd.

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje nagranie mające udowadniać, że poprzez użycie ciekłego azotu można wytworzyć na jeziorze mocny lód, po którym przejdzie człowiek. Rzeczywiście, bohaterowi filmu się to udaje. A jak jest w rzeczywistości?

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Źródło:
Konkret24

Kto by uwierzył, że stara fotografia z ośrodka dla cudzoziemców zyska po trzech latach drugie życie - w postaci fake newsa. Oraz że powodem będzie stół z jedzeniem. A tak się stało. Fejka rozpowszechnił między innymi poseł Konfederacji Konrad Berkowicz.

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

Źródło:
Konkret24

"Dobra taktyka", "genialny pomysł" - polscy internauci chwalą francuskich rolników, którzy podczas demonstracji przeciw umowie Unii Europejskiej z Mercosur mieli rzekomo wpaść na pomysł napuszczania stad byków na kordony policji. Nagranie z tej "akcji" szeroko rozchodzi się w sieci.

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Źródło:
Konkret24

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24