FAŁSZ

Horała o obradach w Sali Kolumnowej: posłowie "mogli głosować". Nie mogli

Źródło:
Konkret24
Horała o uchwalaniu budżetu w Sali Kolumnowej: posłowie opozycji mogli głosować. Lubnauer: nie mogli
Horała o uchwalaniu budżetu w Sali Kolumnowej: posłowie opozycji mogli głosować. Lubnauer: nie mogliTVN24
wideo 2/7
Horała o uchwalaniu budżetu w Sali Kolumnowej: posłowie opozycji mogli głosować. Lubnauer: nie mogliTVN24

Politycy PiS oburzają się, że ustawę budżetową uchwalono bez obecności w Sejmie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Na to politycy rządzącej koalicji przypominają, jak to PiS nie pozwolił im głosować nad budżetem w 2016 roku. Marcin Horała twierdzi, że wtedy posłowie opozycji "mogli głosować". Po pierwsze, nie mogli. Po drugie, obie sytuacje są prawnie nieporównywalne.

W programie "7. Dzień tygodnia w Radiu Zet" 4 lutego politycy dyskutowali o decyzji prezydenta Andrzeja Dudy, który podpisał trzy ustawy - w tym budżetową na 2024 rok - lecz jednocześnie skierował je w trybie kontroli następczej do Trybunału Konstytucyjnego. Wniosek do TK prezydent uzasadniał wątpliwościami związanymi z prawidłowością procedury uchwalenia tych ustaw, konkretnie: "brakiem możliwości udziału w pracach Sejmu nad tymi ustawami przez posłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika".

W tym kontekście uczestnicząca w dyskusji w Radiu Zet posłanka Polski 2050 Joanna Mucha przypomniała, że "prezydent podpisywał też ten budżet, który został uchwalony w Sali Kolumnowej". Chodzi o wydarzenia z 16 grudnia 2016 roku, gdy po blokadzie mównicy w sali plenarnej przez posłów opozycji obrady Sejmu przeniesiono do Sali Kolumnowej - i tam uchwalono ustawę budżetową. Jednak w obradach uczestniczyli tylko posłowie z klubu PiS.

Jednak prezydencki minister Wojciech Kolarski zestawił tamte wydarzenia z uchwalaniem tegorocznej ustawy budżetowej (bez Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika). "To nie jest analogiczna sytuacja. Oczywiście, że nie jest analogiczna" – zastrzegł Kolarski, lecz gdy prowadzący audycję przypomniał mu, że politycy opozycji nie zostali w 2016 roku wpuszczeni na salę, Kolarski oparł: "Tam posłowie nie wzięli udziału w głosowaniu".

O tym samym dyskutowano tego samego dnia w programie "Kawa na ławę" w TVN24 - i tam z kolei poseł PiS Marcin Horała oświadczył, że posłowie opozycji na Sali Kolumnowej w 2016 roku "głosować mogli". "Oczywiście, że mogli. Siedziałem tam, widziałem" – upierał się. Na to zareagowała posłanka Koalicji Obywatelskiej Katarzyna Lubnauer: "Po pierwsze [posłowie] nie mogli głosować. Po drugie, nie mogli złożyć wniosku formalnego. Po trzecie, nie jest pewne, czy było kworum. Co wtedy zrobił pan prezydent? Nic nie zrobił, uznał, że wszystko jest w porządku".

Ani minister Kolarski, ani poseł Horała nie mają racji: pierwszy - twierdząc, że posłowie opozycji "nie wzięli udziału w głosowaniu" (czyli że z własnej woli), drugi - twierdząc, że mogli głosować. Przypominamy sekwencję zdarzeń z 16 grudnia 2016 roku przy Wiejskiej.

Uchwalanie budżetu w Sali Kolumnowej Sejmu. Posłom opozycji uniemożliwiono głosowanie

Do kontrowersyjnych wydarzeń w Sejmie doszło 16 grudnia 2016 roku podczas prac nad projektem budżetu na 2017 rok. W izbie niższej trwała wówczas gorąca dyskusja na temat planowanych zmian zasad pracy dziennikarzy w Sejmie. Po godzinie 15 poseł PO Michał Szczerba chciał złożyć poprawkę dotyczącą wsparcia z budżetu dla Sinfonii Varsovii. Gdy stanął na mównicy, postawił przed sobą kartkę z napisem: "#WolneMediawSejmie". Marszałek Kuchciński ocenił, że Szczerba zakłóca obrady i dwa razy poinformował o tym posła. "Panie marszałku kochany! Muzyka łagodzi obyczaje. Dlatego Warszawa jest…" – zaczął mówić poseł, jednak marszałek wyłączył mu mikrofon, poinformował o wykluczeniu z obrad i ogłosił przerwę.

62. strona stenogramu sejmowego z posiedzenia 16 grudnia 2016 roku, w której opisane jest wykluczenie Michała Szczerby z obradSejm.gov.pl

W trakcie przerwy posłowie opozycji – głównie Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej – otoczyli mównicę sejmową i podwyższenie, na którym jest fotel marszałka Sejmu. Domagali się przywrócenia posła Szczerby do udziału w obradach. Skandowali takie hasła jak "demokracja" czy "wolne media", odśpiewali dwukrotnie hymn Polski. Mimo protestu marszałek Kuchciński dalej prowadził obrady, w międzyczasie zarządzając przerwy i kilka razy wychodząc z sali sejmowej. Ostatecznie Kuchciński ogłosił przerwę z powodu braku kworum i zapowiedział zwołanie Konwentu Seniorów, który miał się odbyć o godzinie 16.45, jednak nie został zwołany.

Politycy PiS sygnalizowali, że będą chcieli głosować nad budżetem mimo blokady mównicy sejmowej. Według posłów tej partii, z którymi rozmawiała Polska Agencja Prasowa, prezes Kaczyński miał powiedzieć, że "nie ma możliwości cofnięcia się" oraz "musimy dzisiaj wygrać". Po godzinie 20 posłowie PiS i członkowie rządu opuścili salę plenarną i przeszli do Sali Kolumnowej, gdzie najpierw odbyło się spotkanie klubu Prawa i Sprawiedliwości, a następnie kontynuowano przerwane obrady izby.

W tym czasie część posłów opozycji nadal przebywała na mównicy, ale inni próbowali już dostać się do Sali Kolumnowej - bezskutecznie. Tył sali został zastawiony rzędami krzeseł, na których siedzieli posłowie PiS i uniemożliwiali przejście w głąb pomieszczenia. Pojawiły się wątpliwości, czy na sali podczas głosowań rzeczywiście było kworum. Ponadto w sali nie było możliwości głosowania elektronicznego, a głosy zliczano ręcznie.

"Sejm obraduje w nielegalny sposób" - relacjonowała dziennikarzom posłanka Agnieszka Pomaska (PO). Zwracała uwagę, że nie ma możliwości zabrania głosu. Poseł Cezary Tomczyk (PO) mówił z kolei, że nie sposób jest stwierdzić, czy na sali jest kworum. Zaznaczał, że nie można zgłosić żadnych wniosków formalnych, bo dostęp do stołu prezydialnego i marszałka Kuchcińskiego nie jest możliwy. Tomczyk opublikował na Twitterze nagranie, na którym widać, jak posłowie PiS uniemożliwiają mu dotarcie do marszałka. Widać też, jak poseł usiłuje przejść przez krzesła i zwraca się do posła partii rządzącej: "Panie pośle, chciałbym przejść, złożyć wniosek formalny". Ówczesny poseł Andrzej Melak w odpowiedzi oświadczył: "Nie ma przejścia, wypadaj stąd".

Posłowie opozycji później chcieli się dostać na Salę Kolumnową innym korytarzem i bocznymi wejściami, jednak przejście zostało zablokowane przez Straż Marszałkowską. Strażnicy nie przepuszczali parlamentarzystów, mimo że okazywali oni legitymację poselską. Jeden ze strażników potwierdził posłance Pomaskiej, że zalecenie o nieprzepuszczaniu posłów wydał marszałek Sejmu. "Jest zalecenie marszałka, żeby nie wpuszczać posłów tym wejściem, tamtym wejściem po wejściu na salę blokują posłowie PiS-u dostęp, nie można zadać pytania, nie można zgłosić wniosku formalnego" - skwitował wtedy Tomczyk.

Posłowie nie mogli dostać się na Salę Kolumnową. Straż Marszałkowska blokowała wejście. Nagranie z 16 grudnia 2016 roku
Posłowie nie mogli dostać się na Salę Kolumnową. Straż Marszałkowska blokowała wejście. Nagranie z 16 grudnia 2016 rokuTVN24

Późnym wieczorem w Sali Kolumnowej uchwalono budżet na 2017 rok. Sala została podzielona na sektory, głosowano ręcznie, a głosy były liczone przez posłów sekretarzy. 1 lutego 2024 roku posłanka Agnieszka Pomaska pokazała zapis z tego głosowania. Wynika z niego, że w głosowaniu wzięło udział 236 posłów, z czego 234 poparło projekt, dwóch zagłosowało przeciw.

Kolumna samochodów z politykami partii rządzącej, między innymi z ówczesną premier Beatą Szydło oraz prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim, wyjechała z Sejmu dopiero przed godziną 3 nad ranem. Polityków ochraniał szpaler policji.

Politycy Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej i Polskiego Stronnictwa Ludowego zażądali od marszałka Sejmu, by zwołał ponownie posiedzenie Sejmu na 20 grudnia. Tak się jednak nie stało. Zdaniem opozycji obrady 16 grudnia w Sali Kolumnowej były nielegalne. Argumentowano, że nie zgromadzono wymaganego kworum oraz zwracano uwagę, że nie wiadomo, kto brał udział w głosowaniu. Ale marszałek Kuchciński przekonywał, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem i nie ma potrzeby powtórki posiedzenia. "We wszystkich głosowaniach przeprowadzonych w Sali Kolumnowej Sejmu w dniu 16 grudnia 2016 r. brała udział wymagana Konstytucją RP liczba posłów" - zapewniał w liście skierowanym do prezydenta.

27.12.2016 | Niejasny podział sektorów, brakujące głosy na nagraniach. Jak wyglądały głosowania w Sali Kolumnowej
Niejasny podział sektorów, brakujące głosy na nagraniach. Jak wyglądały głosowania w Sali Kolumnowej. Materiał "Faktów" TVN z 27 grudnia 2016 roku"Fakty" TVN

Kamiński i Wąsik nie głosowali, bo nie są posłami

Zupełnie inna sytuacja w Sejmie była podczas głosowania ustawy budżetowej na 2024 rok. Owszem, na sali nie było Mariusza Kamińskiego i Maciej Wąsika - ale nie dlatego, że nie wpuszczono ich na salę obrad jako posłów. Przebywali wtedy w więzieniu. 20 grudnia 2023 roku Kamińskiego i Wąsika prawomocnie skazano na dwa lata pozbawienia wolności - byli szefowie Centralnego Biura Antykorupcyjnego zostali uznani za winnych w związku z działaniami operacyjnymi podczas tzw. afery gruntowej. Decyzją sądu obaj mieli także pięcioletni zakaz zajmowania stanowisk publicznych.

CZYTAJ WIĘCEJ: Kamiński i Wąsik "skazani za walkę z korupcją". Fałszywa narracja PiS

Prawomocne skazanie oznacza utratę mandatów poselskich. 21 grudnia marszałek Sejmu Szymon Hołownia podpisał postanowienie o ich wygaszeniu. Obaj politycy się od tej decyzji odwołali do Sądu Najwyższego. Odwołania złożyli zarówno w Kancelarii Sejmu, jak i bezpośrednio w SN. Odwołania złożone w Sejmie zostały przekazane przez marszałka do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN.

Odwołania złożone samodzielnie przez byłych posłów trafiły do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych - wobec której Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdził wcześniej, że "nie jest niezawisłym i bezstronnym sądem". 4 stycznia ta izba w trzyosobowym składzie uchyliła postanowienie marszałka Sejmu w sprawie stwierdzenia wygaśnięcia mandatu Wąsika. Dzień później wydała identyczną decyzję w sprawie Kamińskiego.

10 stycznia odmienną decyzję w sprawie Kamińskiego wydała Izba Pracy - nie uwzględniła jego odwołania. Izba ta nie zajmowała się sprawą Macieja Wąsika.

W międzyczasie, 9 stycznia, Kamiński z Wąsikiem zostali zatrzymani przez policję w Pałacu Prezydenckim, trafili do aresztu śledczego w Warszawie, a potem do zakładów karnych w Radomiu i Przytułach Starych. Spędzili w nich dwa tygodnie, wyszli 23 stycznia, w dniu ułaskawienia przez prezydenta Andrzeja Dudę. Ich partyjni koledzy utrzymują, że Kamiński i Wąsik są posłami. 7 lutego, w otoczeniu innych posłów PiS, obaj politycy PiS siłą próbowali wejść na 5. posiedzenie Sejmu X kadencji, co zostało udaremnione przez Straż Marszałkowską.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: sejm.gov.pl

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Do budynku urzędu wchodzi mężczyzna, a wraz z nim krowa, lama i kozy. Film pokazujący taką scenę krąży w sieci z wyjaśnieniem, że to rolnik, który z powodu umowy Unii Europejskiej z Mercosur nie daje już rady płacić podatków. Po pierwsze, ta umowa jeszcze nie obowiązuje. Po drugie..., rzeczywiście, coś takiego się wydarzyło, ale nie teraz.

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generują w polskiej sieci nagrania pokazujące protesty rolników we Francji - te prawdziwe i te fałszywe. Tak szerokie zastosowanie sztucznej inteligencji do tworzenia fake newsów na bazie prawdziwego wydarzenia spowodowało, że internauci już sami nie wiedzą, co jest prawdą, a co fałszem. I nawet w dobrej wierze dezinformują - też z pomocą AI.

"Tego w mediach nie zobaczycie". Rzeczywiście, coś tu śmierdzi

"Tego w mediach nie zobaczycie". Rzeczywiście, coś tu śmierdzi

Źródło:
Konkret24

"Niemądra decyzja", minister "przekroczył swoje uprawienia", "samodzielnie nie może przekazać takiej kwoty" - grzmią politycy opozycji, krytykując decyzję ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o przeznaczeniu 100 milionów dolarów na zakup amerykańskiego sprzętu dla Ukrainy. I dywagują, z jakich funduszy pójdzie ta pomoc. MSZ odpowiedział nam na to pytanie.

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Źródło:
Konkret24

"To już jawna okupacja" - piszą internauci, oburzeni rzekomym planem pilnowania polskich granic przez niemieckie wojsko. O tym "skandalu" poinformował Robert Bąkiewicz. Lecz to żaden skandal, tylko zwykły fake news.

Bąkiewicz: "niemieckie wojsko ma pilnować polskich granic". Nie, nie po to przyjadą

Bąkiewicz: "niemieckie wojsko ma pilnować polskich granic". Nie, nie po to przyjadą

Źródło:
Konkret24

"Całe narody nie wyginęły", mimo że wcale nie muszą się szczepić - przekonują ci, którzy walczą z obowiązkowymi szczepieniami w Polsce. Także polscy politycy. Rzeczywiście, inne europejskie narody jakoś nie wyginęły, choć większość szczepień u nich jest dobrowolna. Paradoks - czy jednak jest coś, o czym antyszczepionkowcy wam nie mówią?

"Szczepienia dobrowolne". Brzmi dobrze, gdy chcą tobą manipulować

"Szczepienia dobrowolne". Brzmi dobrze, gdy chcą tobą manipulować

Źródło:
TVN24+

Izraelski paszport Wołodymyra Zełenskiego mieli znaleźć funkcjonariusze ukraińskiej agencji antykorupcyjnej - taki przekaz rozpowszechniany jest w ostatnich dniach w polskiej sieci. To zbudowana na fałszywkach narracja, której celem jest zdyskredytowanie prezydenta Ukrainy.

Zełenski i "odkryta kolekcja paszportów". O co im tym razem chodzi

Zełenski i "odkryta kolekcja paszportów". O co im tym razem chodzi

Źródło:
Konrket24

Zgoda Komisji Europejskiej na wsparcie budowy elektrowni jądrowej z polskiego budżetu uruchomiła wśród polityków PiS narrację, że Polska "nisko upadła". Kpią, że skoro musimy pytać Brukselę o zgodę na wydanie własnych pieniędzy, to "tak właśnie wygląda suwerenność Polski w praktyce". O istotnej rzeczy nie informują.

Teraz twierdzą: "nisko upadliśmy". A jak było, gdy rządzili?

Teraz twierdzą: "nisko upadliśmy". A jak było, gdy rządzili?

Źródło:
Konkret24

Ta historia wydaje się nieprawdopodobna. Ale dla tych, do których ją wymyślono, może być przekonująca - bo potwierdzi ich przekonania. Połączenie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, Billa Cosby'ego i Jeffreya Epsteina nie jest przypadkowe w tej kolejnej odsłonie rosyjskiej dezinformacji.

Bill Cosby, Zełenski i rezydencja w Nowym Jorku. Jak oni to połączyli

Bill Cosby, Zełenski i rezydencja w Nowym Jorku. Jak oni to połączyli

Źródło:
Konkret24

Władze Chersonia szykują się do ucieczki, wysyłają już swoje rodziny do Polski - tak ma wynikać z posiedzenia rady miasta, z którego zapis rzekomo wyciekł do sieci. Nagranie rzeczywiście istnieje, lecz reszta to rosyjska fałszywka. Jej główne cele są trzy.

"Trzeba się zbierać, dokumenty do kominka". Radni nie wyłączyli mikrofonu?

"Trzeba się zbierać, dokumenty do kominka". Radni nie wyłączyli mikrofonu?

Źródło:
Konkret24