Omijanie traktatów UE, zagrożona suwerenność Polski, przymus adopcji dzieci przez związki jednopłciowe - ile jest prawdy w zarzutach Solidarnej Polski

"Mechanizm, który proponuje dzisiaj prezydencja niemiecka z Brukselą jest bezprawiem". Sprawdzamy zarzuty liderów Solidarnej Polskitvn24

Mechanizm uzależniający wypłatę środków unijnych od praworządności spowodował, że Solidarna Polska wysuwa poważne oskarżenia wobec polityków Unii Europejskiej. Wyjaśniamy, dlaczego argumenty polityków polskiej prawicy nie są uzasadnione oraz czym się różni procedura polityczna od procedur prawnych.

Polska powinna zawetować budżet Unii Europejskiej, jeśli wejdą w życie przepisy uzależniające wypłatę środków unijnych od praworządności - przekonywali liderzy Solidarnej Polski na konferencji prasowej w poniedziałek 16 listopada. Była to odpowiedź na fakt, że w ubiegłym tygodniu negocjatorzy Parlamentu Europejskiego i niemieckiej prezydencji wypracowali porozumienie w sprawie takiego mechanizmu. Brukselski korespondent TVN24 Maciej Sokołowski opisał w Tvn24.pl projekt stosownego rozporządzenia, do którego dotarł jako pierwszy.

Jeśli dokument zostanie przegłosowany, wejdzie w życie 1 stycznia 2021 roku i będzie dotyczyć wszystkich unijnych funduszy wypłacanych w przyszłym roku. Opisuje, jak ma wyglądać procedura w przypadku podejrzenia naruszenia praworządności przez państwo członkowskie, w tym większość potrzebną do podjęcia decyzji o blokadzie środków. Podaje definicję praworządności.

TVN24: większość krajów UE poparła rozporządzenie ws. powiązania budżetu z praworządnością
TVN24: większość krajów UE poparła rozporządzenie ws. powiązania budżetu z praworządnościąTVN2

"To jest kwestia, która będzie rozstrzygać o tym, czy Polska będzie suwerennym podmiotem w ramach wspólnoty, czy też zostanie poddana politycznemu zniewoleniu" - oświadczył na poniedziałkowej konferencji Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości. Jego zdaniem "nie chodzi o żadną praworządność". "To tylko pretekst, piękne słowo, które trafia do ucha. Chodzi o instytucjonalne, polityczne zniewolenie, radykalne ograniczenie suwerenności" - stwierdził. Poinformował, że zajął stanowisko w tej sprawie i wysłał list do premiera Morawieckiego. "Mówimy 'nie' i wskazujemy, że Polska powinna użyć weta" - oświadczył.

Liderzy Solidarnej Polski podczas konferencji wymienili szereg zarzutów, jakie mają odnoście do powiązania wypłacania unijnych środków z praworządnością. We wtorek rano powtarzali je politycy partii rządzącej w porannych wywiadach w mediach. Weryfikujemy najważniejsze wygłoszone przez liderów Solidarnej Polski tezy.

Zbigniew Ziobro wzywa do zawetowania unijnego budżetu
Zbigniew Ziobro wzywa do zawetowania unijnego budżetuFakty po południu

Politycy europejscy obchodzą traktaty? Stosują je

Patryk Jaki, europoseł Prawa i Sprawiedliwości: "Jedyna procedura, na jaką się Polska zgodziła przy zmianie traktatów dotycząca praworządności, to jest słynna procedura z artykułu 7. (...) Politycy europejscy postanowili sobie, że (...) sobie traktat obejdą".

Przytoczmy więc wspomniany przez europosła Jakiego art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej. Brzmi następująco:

1. Na uzasadniony wniosek jednej trzeciej Państw Członkowskich, Parlamentu Europejskiego lub Komisji Europejskiej, Rada, stanowiąc większością czterech piątych swych członków po uzyskaniu zgody Parlamentu Europejskiego, może stwierdzić istnienie wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia przez Państwo Członkowskie wartości, o których mowa w artykule 2. Przed dokonaniem takiego stwierdzenia Rada wysłuchuje dane Państwo Członkowskie i, stanowiąc zgodnie z tą samą procedurą, może skierować do niego zalecenia. Rada regularnie bada, czy powody dokonania takiego stwierdzenia pozostają aktualne. 2. Rada Europejska, stanowiąc jednomyślnie na wniosek jednej trzeciej Państw Członkowskich lub Komisji Europejskiej i po uzyskaniu zgody Parlamentu Europejskiego, może stwierdzić, po wezwaniu Państwa Członkowskiego do przedstawienia swoich uwag, poważne i stałe naruszenie przez to Państwo Członkowskie wartości, o których mowa w artykule 2. 3. Po dokonaniu stwierdzenia na mocy ustępu 2, Rada, stanowiąc większością kwalifikowaną, może zdecydować o zawieszeniu niektórych praw wynikających ze stosowania Traktatów dla tego Państwa Członkowskiego, łącznie z prawem do głosowania przedstawiciela rządu tego Państwa Członkowskiego w Radzie. Rada uwzględnia przy tym możliwe skutki takiego zawieszenia dla praw i obowiązków osób fizycznych i prawnych. Obowiązki, które ciążą na tym Państwie Członkowskim na mocy Traktatów, pozostają w każdym przypadku wiążące dla tego Państwa. art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej

Z artykułu jasno wynika, że gdy przywódcy UE jednomyślnie stwierdzą, iż państwo członkowskie narusza zasady Unii opisane w art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej - a więc poszanowanie godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, jak również poszanowanie praw człowieka, w tym praw osób nale­żących do mniejszości - mogą większością głosów zdecydować o zawieszeniu praw członkowskich danego państwa.

W dodatku art. 7 nie jest jedynym przepisem dotyczącym przestrzegania prawa przez państwo członkowskie Unii Europejskiej. Zwrócił na to uwagę przy okazji konferencji polityków Solidarnej Polski analityk prawny Fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju Patryk Wachowiec: "Patryk Jaki mówi nieprawdę, że jedyną procedurą dot. praworządności, na którą Polska zgodziła się w traktatach, to procedura z art. 7 TUE. Równie dobrze naruszenia praworządności można skarżyć do TSUE" - napisał na Twitterze.

Chodzi o art. 258 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej, który stanowi: "Jeśli Komisja uznaje, że Państwo Członkowskie uchybiło jednemu z zobowiązań, które na nim ciążą na mocy Traktatów, wydaje ona uzasadnioną opinię w tym przedmiocie, po uprzednim umożliwieniu temu Państwu przedstawienia swych uwag. Jeśli Państwo to nie zastosuje się do opinii w terminie określonym przez Komisję, może ona wnieść sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej".

Politycy Solidarnej Polski twierdzą, że mechanizm powiązania budżetu z praworządnością jest obejściem art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej.

"To nietrafny argument, bo procedura art. 7 jest procedurą polityczną, wymagająca jednomyślności, która nie podlega żadnym ograniczeniom" - stwierdza w rozmowie z Konkret24 dr hab. Piotr Bogdanowicz, prawnik z Katedry Prawa Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego. "Natomiast procedura powiązania budżetu z praworządnością jest procedurą prawną, ma precyzyjnie opisane podstawy prawne, możliwości wniesienia skargi na decyzję, nie wymaga jednomyślności, jest instrumentem uzupełniającym art. 7" - dodaje dr hab. Bogdanowicz.

W rozporządzeniu dotyczącym mechanizmu powiązania praworządności - które tak krytykuje minister Ziobro - przywołany został art. 322 ust. 1 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej:

Parlament Europejski i Rada, stanowiąc zgodnie ze zwykłą procedurą ustawodawczą i po konsultacji z Trybunałem Obrachunkowym, przyjmują w drodze rozporządzenia: a) zasady finansowe określające w szczególności warunki uchwalania i wykonywania budżetu oraz przedstawiania i kontrolowania rachunków; b) zasady, które organizują kontrolę odpowiedzialności podmiotów finansowych, w szczególności urzędników zatwierdzających i księgowych. art. 322 ust. 1 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej

Jak wyjaśnia Piotr Bogdanowicz, ten artykuł w połączeniu z art. 317 TFUE, w którym stwierdzono, że "Komisja wykonuje budżet (...) zgodnie z zasadą należytego zarządzania finansami", oznacza, że KE ma prawo określić sposób, w jaki państwa członkowskie realizują budżet. Ponadto, zauważa ekspert, w prawie unijnym funkcjonuje już wiele przepisów pozwalających na korekty wypłat środków finansowych, gdy państwo członkowskie narusza unijne przepisy.Mechanizm ograniczy naszą suwerenność? Nie ma jakMichał Wójcik, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów: "Jest słowo-klucz w tym wszystkim. To jest suwerenność. Ile jest warta? Miliard? Kilkadziesiąt miliardów czy kilkaset miliardów złotych? Dla nas suwerenność jest bezcenna. Nie ma swojej ceny. Wprowadzenie takiego mechanizmu, który łączy praworządność ze środkami unijnymi, jest w istocie ograniczeniem naszej suwerenności".O rzekomym ograniczeniu suwerenności mówili także dzień po konferencji Solidarnej Polski, 17 listopada, inni politycy z prawej strony polskiej sceny politycznej. "Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby jakimiś dokumentami typu rozporządzenie, jakimiś pozatraktowymi posunięciami politycznymi zabierać suwerenność, ograniczać suwerenność" - twierdziła Beata Kempa, europosłanka PiS. W podobnym tonie wypowiadał się w TVP1 także Szymon Szynkowski vel Sęk, wiceminister spraw zagranicznych. Dyskusja dotyczyła m.in. kwestii zgodności unijnych propozycji z polską konstytucją, której art. 90 mówi, że Polska "na podstawie umowy międzynarodowej może przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencji organów władzy państwowej w niektórych sprawach". "Istnieje problem konstytucyjności rozwiązań, w ramach których to nie na podstawie traktatów, tylko na podstawie prawa wtórnego UE Rzeczpospolita miałaby tracić swoje kompetencje na rzecz instytucji europejskiej" - powiedział wiceminister. Dodał, że do oceny takich sytuacji powołany jest Trybunał Konstytucyjny."To strzelanie kulą w płot" - stwierdza dr hab. Piotr Bogdanowicz. Jak przypomina, to państwa członkowskie dobrowolnie zgodziły się na wykonywanie obowiązków i praw przez instytucje unijne. To skutek podpisanych traktatów. W tych sprawach orzekał Trybunał Konstytucyjny. 24 listopada 2010 roku TK orzekł, że Traktat Lizboński jest zgodny z art. 90 Konstytucji RP.Piotr Maciej Kaczyński, ekspert Parlamentu Europejskiego i Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Warszawie, w artykule "O suwerenności narodowej i europejskiej" przywoływał słowa byłego ministra spraw zagranicznych w rządzie Zjednoczonej Prawicy Jacka Czaputowicza: "Suwerenność to zdolność państwa do decydowania o swoim losie" - i przypominał, że według tego dyplomaty Polska jest w 100 proc. suwerenna.Kaczyński cytował także odpowiedź Czaputowicza na zarzuty odbierania suwerenności przez Unię - minister odpowiadał: "Gdy zdefiniujemy suwerenność jako zdolność państwa do działania w celu realizacji swojego interesu narodowego, wówczas członkostwo w UE czy NATO nie musi oznaczać ograniczenia suwerenności, a może być jej wykonywaniem".Ekspert PE przypominał, że Polska, przystępując do Unii, sama uznała, że część kompetencji zostanie przekazana na poziom unijny, ponieważ można je wykonywać w sposób bardziej efektywny. "Polska debata europejska, która często dotyczy właśnie suwerenności, przypomina spór o jabłka i pomarańcze. Jedni twierdzą, że UE nie ma kompetencji, by zajmować się tym tematem. Jest to prawda, ale praworządność to kwestia ważniejsza niż kompetencje UE: to kwestia wartości nadrzędnych, czy jak mówi traktat, 'wartości głównych'" - wyjaśnił.Dodawał, że wartości te zostały zapisane w taki sposób, że "nikomu nigdy nie przyszło do głowy, że można je naruszyć: godność osoby ludzkiej, wolność, demokracja, państwo prawne, prawa człowieka, w tym osób należących do mniejszości, a także pluralizm, niedyskryminacja, tolerancja, sprawiedliwość, solidarność i równość płci (artykuł 2 TUE)"."Wartości te były warunkiem akcesji. Bez spełnienia tych zasad żaden kraj nie może do Unii Europejskiej przystąpić" - podkreślał Piotr Maciej Kaczyński.Fundamentalne zasady UE są łamane? Polska sama uznała, że nieSebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości: "Słynny europejski prawnik Hugo Grocjusz ukuł takie piękne zdanie: 'Pacta sunt servanda' (umów należy dotrzymywać - red.) Jest to podstawa funkcjonowania prawa międzynarodowego, a właśnie o prawo międzynarodowe jest oparta cała integracja europejska w ramach Unii Europejskiej. Wchodząc do Unii Europejskiej, umówiliśmy się na pewne sprawy z państwami członkowskimi i z organami Unii Europejskiej. Dzisiaj te fundamentalne zasady są łamane".

Sebastian Kaleta o mechanizmie powiązaniu funduszy UE z praworządnością
Sebastian Kaleta o mechanizmie powiązaniu funduszy UE z praworządnościątvn24

W konkluzjach ze szczytu, który odbył się 21 lipca 2020 roku - których Polska nie zakwestionowała - napisano: "Interesy finansowe Unii są chronione zgodnie z ogólnymi zasadami zawartymi w Traktatach Unii, w szczególności zgodnie z wartościami zapisanymi w art. 2 TUE. Rada Europejska podkreśla znaczenie ochrony interesów finansowych Unii. Rada Europejska podkreśla znaczenie poszanowania praworządności".

Nie będzie budżetu, ale będzie prowizorium? Ekspert wyjaśnia

Michał Woś, wiceminister sprawiedliwości: "Pojawiło się też mnóstwo głosów, że stanie się gigantyczna tragedia dla Polski i będą poszkodowani Polacy (w przypadku zawetowania unijnego budżetu - red.). (...) W przypadku nieprzyjęcia wieloletnich ram finansowych w terminie skutek jest tylko jeden. Obowiązuje tzw. prowizorium, a to oznacza, że przyjmuje się ostatni rok budżetowy - w tym przypadku 2020 i wypłaca się każdego miesiąca 1/12 wysokości środków przewidzianych w tym budżecie. (...) To nic nadzwyczajnego".

Teza, że w przypadku zawetowania unijnego budżetu dzięki prowizorium budżetowemu do polskiego budżetu będzie wpływać tyle samo pieniędzy, jakby był uchwalony, lub nawet więcej niż dotąd, nie jest przez polityków Zjednoczonej Prawicy stawiana po raz pierwszy.

Odniósł się do niej 13 listopada w serii kilku wpisów na Twitterze Piotr Buras, szef warszawskiego biura European Council on Foreign Relations. Stwierdził, że to "nie jest prawda".

"Na podstawie art. 312 ust. 4 traktatu (...) przedłużone zostaną wysokości pułapów w poszczególnych działach budżetu (tzn. ile maksymalnie UE może wydać na spójność, edukację, rolnictwo etc.), ale nie akty wykonawcze (rozporządzenia), które są potrzebne do wypłat. W punkcie wyjścia możliwie byłyby tylko płatności dla rolników (bo oni mają zabezpieczone pieniądze w stosownym rozporządzeniu do 2022 roku włącznie), na administrację oraz na realizowane już projekty z udziałem funduszy UE" - napisał ekspert. Podkreślił, że "nie można by realizować żadnych nowych projektów, bo do tego trzeba by uchwalić nowe rozporządzenia", a - jak zauważył - "nie było nigdy takiej sytuacji, by UE musiała uchwalać akty wykonawcze do budżetu, który się już skończył".

W podobnym tonie tezy liderów Solidarnej Polski dotyczące prowizorium budżetowego komentował Maciej Sokołowski, korespondent TVN24 w Brukseli: "[Prowizorium] nie może być lepsze dla Polski, ponieważ dotyczy ono tylko podstawowych wydatków. Tych, które dotyczą między innymi dopłat dla rolników, na funkcjonowanie unijnych instytucji i dokończenie istniejących już projektów, a nie na rozpoczęcie nowych projektów i inwestycji" - mówił na antenie TVN24.

Gdy w 2010 roku była groźba prowizorium budżetowego, "Forbes" informował, że według ówczesnych szacunków ministerstwa finansów Polska może stracić ok. 5 mld zł.

Odbieranie pieniędzy za skargę nadzwyczajną? Nie za to

Patryk Jaki: "Również to, że w Polsce jest skarga nadzwyczajna, ma być powodem do tego, żeby odbierać Polsce pieniądze".

Podczas konferencji prasowej Patryk Jaki omawiał fragmenty opublikowanego pod koniec września 2020 roku pierwszego w historii Unii Europejskiej raportu KE o stanie praworządności - w każdym z rozdziałów poruszono temat praworządności w Polsce.

Mówił, że skoro projekt rozporządzenia mówi o tym, iż decyzje o odbieraniu środków będą podejmowane po przeprowadzeniu oceny jakościowej dokonywanej przez Komisję Europejską, a ta była negatywna dla Polski w wielu aspektach, to po wejściu w życie nowych przepisów Polsce "będzie grozić zabranie pieniędzy" za m.in. sposób powołania pierwszego prezesa Sądu Najwyższego; połączenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego; zobowiązanie ustawowe sędziów, żeby wykazywali działalność w partiach politycznych i organizacjach; wprowadzenie w Polsce instytucji skargi nadzwyczajnej".

Stwierdził, że Traktaty jasno wskazują, iż organizacja sądownictwa, redystrybucja środków, kultura, oświata, definicja rodziny to kompetencje zastrzeżone dla państw członkowskich.

Patryk Jaki o mechanizmie powiązaniu funduszy UE z praworządnością
Patryk Jaki o mechanizmie powiązaniu funduszy UE z praworządnościątvn24

Projekt spornego rozporządzenia mówi o możliwym odbieraniu środków w przypadku ryzyka naruszenia praworządności - a według tego dokumentu rządy prawa oznaczają wartości wyznaczone w art. 2 TUE (o którym pisaliśmy już wyżej).

Przypomnijmy, przepis ten mówi, że: "Unia opiera się na wartościach poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, jak również poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Wartości te są wspólne Państwom Członkowskim w społeczeństwie opartym na pluralizmie, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności oraz na równości kobiet i mężczyzn".

Projekt rozporządzenia zaznacza, że "praworządność powinna być rozumiana z uwzględnieniem innych wartości Unii wyrażonych w art. 2 TUE".

Tymczasem jeśli chodzi o Polskę, cały czas trwa procedura naruszenia unijnego prawa wobec polskiej ustawy dyscyplinującej sędziów. W październiku 2020 roku Komisja Europejska zdecydowała o skierowaniu do rządu Mateusza Morawieckiego "uzasadnionej opinii", czyli formalnego wezwania do zapewnienia zgodności z prawem Unii Europejskiej, co jest kolejnym etapem tej procedury. "Komisja nadal z wielkim niepokojem śledzi sprawy praworządności w Polsce. Ta ustawa nadal podważa niezawisłość polskich sędziów" - powiedział 30 października rzecznik KE Christian Wigand.

Ostatnio KE krytykowała też "strefy wolne od LGBT". 16 września przewodnicząca KE Ursula von der Leyen podkreśliła, że w Unii Europejskiej nie ma dla nich miejsca. Zapowiedziała, że kierowana przez nią instytucja przedstawi wkrótce strategię wzmocnienia praw osób należących do mniejszości seksualnych.

Będą mogli żądać adopcji dzieci przez małżeństwa jednopłciowe? Prawo rodzinne nie podlega regulacjom unijnym

Michał Wójcik: "Każdy musi sobie zdać sprawę, że jeżeli ten mechanizm wejdzie, to tak naprawdę politycy z innych krajów będą mogli zadecydować, jakie reformy będą prowadzone w Polsce. I to by oznaczało w istocie, że będą mogli zażądać na przykład sformalizowania związków małżeńskich jednopłciowych, a może i adopcji dzieci przez takie związki małżeńskie. A może i będą musiały się odbywać targi w Polsce, gdzie będzie można sobie wybierać dzieci. Tak jak jest w niektórych - praworządnych podobno - krajach".

Te słowa można odnieść do zapowiedzianej kilka dni temu inicjatywy Komisji Europejskiej o transgranicznym uznawaniu praw rodzicielskich także par homoseksualnych. "Teraz dziecko przestaje być czyimś dzieckiem, gdy przekracza jakąś granicę wewnątrz Unii Europejskiej. To nieakceptowalne" – powiedziała wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Vera Jourová. Ale, jak dodała na konferencji 14 listopada, "prawo rodzinne oczywiście nie podlega regulacjom unijnym".

Z kolei zgodnie z art. 81 TFUE przy wprowadzaniu takich przepisów z zakresu prawa rodzinnego istnieje wśród członków unii wymóg jednomyślności.

Jak czytamy na portalu Unii Europejskiej, nie ma jednolitych przepisów dotyczących adopcji, które by obowiązywały w całej UE, a każdy kraj UE stosuje swoje własne przepisy. Polska, jak wszystkie państwa unijne, jest też stroną Konwencji Haskiej o ochronie dzieci i współpracy w dziedzinie przysposobienia międzynarodowego z 1993 roku, która określa procedury adopcji zagranicznych.

Hiszpańska KRS taka jak polska? Tam kandydatów wskazuje niezależny organ sądowniczy

Sebastian Kaleta: "W Hiszpanii od lat funkcjonuje taki system (funkcjonowania Krajowej Rady Sądownictwa - red.)".

Zarówno w procedurze wyboru członków polskiej KRS, jak i jej hiszpańskiego odpowiednika biorą udział parlamentarzyści. Jednak w Polsce to zaangażowanie jest większe, ponieważ jest konieczne na wcześniejszym etapie. W Hiszpanii politycy angażują się dopiero, gdy głosują nad przedstawionymi im kandydaturami, uprzednio sprawdzonymi pod kątem formalnym przez Komisję Wyborczą – niezależny organ sądowniczy.

Tymczasem w Polsce najpierw kluby poselskie decydują, których już zgłoszonych kandydatów oraz sprawdzonych pod kątem formalnym przez marszałka Sejmu rekomendować. Następnie finalny skład listy kandydatów jest ustalany przez sejmową komisję. Potem marszałek Sejmu przedstawia Sejmowi kandydatów, po czym jest głosowanie.

Autor: Jan Kunert, Piotr Jaźwiński / Źródło: Konkret24; zdjęcie: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości

Krytyka Zielonego Ładu należy do głównych tematów kampanii Prawa i Sprawiedliwości. Na spotkaniu z wyborcami Jarosław Kaczyński oświadczył, że Donald Tusk "w parę dni po chwili, kiedy został premierem", mógł na Radzie Europejskiej odrzucić Zielony Ład. Tylko że wówczas - w grudniu 2023 roku - Rada nie zajmowała się tym tematem. Poza tym Zielonego Ładu nie można po prostu "odrzucić" jedną decyzją. Wyjaśniamy.

Kaczyński: Tusk mógł "odrzucić Zielony Ład". Jedna wypowiedź, dwie nieprawdy

Kaczyński: Tusk mógł "odrzucić Zielony Ład". Jedna wypowiedź, dwie nieprawdy

Źródło:
Konkret24

"Nielegalny uzurpator", "dyktator" - tak od kilku tygodni nazywany jest Wołodymyr Zełenski w mediach społecznościowych. Ukraiński przywódca rzekomo "zakazał wyborów" i "nie jest już prezydentem". Ta narracja ma zrodzić pytanie, kto teraz będzie prezydentem Ukrainy. Jednak cały ten dezinformacyjny przekaz jest spójny ze stanowiskiem Kremla. Wyjaśniamy, co w nim pominięto.

Zełenski "uzurpatorem", bo zakończył kadencję? To rosyjska dezinformacja

Zełenski "uzurpatorem", bo zakończył kadencję? To rosyjska dezinformacja

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS wykorzystują zarządzenie prezydenta Warszawy, dotyczące między innymi symboli religijnych w urzędzie miasta, do szerzenia partyjnego przekazu o "piłowaniu katolików". Tylko że bazą do tej frazy jest zmanipulowana przez nich wypowiedź polityka PO Sławomira Nitrasa. Dotyczyła bowiem czego innego. Przypominamy.

"Piłowanie katolików". Partyjny przekaz na zmanipulowanym cytacie

"Piłowanie katolików". Partyjny przekaz na zmanipulowanym cytacie

Źródło:
Konkret24

Według polityków Prawa i Sprawiedliwości zarządzone przez prezydenta Warszawy w urzędzie miasta standardy równego traktowania - dotyczące między innymi symboli religijnych - są sprzeczne z wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 2011 roku. Nie jest to prawdą. Wyjaśniamy, czego dotyczył ten wyrok.

Zakaz krzyży w urzędach "przeciwny orzecznictwu trybunałów europejskich"? Nieprawda

Zakaz krzyży w urzędach "przeciwny orzecznictwu trybunałów europejskich"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Według Jarosława Kaczyńskiego już w 2018 roku Mateusz Morawiecki odniósł "pełne zwycięstwo" w sprawie paktu migracyjnego na jednym z unijnych szczytów. Teraz zaś "to zostało odrzucone", a obecny sprzeciw Polski i Donalda Tuska nic nie znaczy. Wyjaśniamy, co ustalono przed sześcioma lat i jaka była ranga tych ustaleń.

Kaczyński o "pełnym zwycięstwie" Morawieckiego w sprawie paktu migracyjnego. Sprawdzamy

Kaczyński o "pełnym zwycięstwie" Morawieckiego w sprawie paktu migracyjnego. Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w mediach społecznościowych generują posty z informacją, jakoby niemiecka polityk AfD została skazana za udostępnienie statystyk dotyczących napaści na tle seksualnym popełnianych przez afgańskich imigrantów. Przekaz ten rozpowszechnia między innymi poseł Konfederacji. Ale to nieprawda. Wyrok niemieckiego sądu dotyczył czego innego.

Berkowicz: niemiecka polityk "skazana za opublikowanie statystyk" o imigrantach. Nie, za co innego

Berkowicz: niemiecka polityk "skazana za opublikowanie statystyk" o imigrantach. Nie, za co innego

Źródło:
Konkret24

"Jestem przeciwko robalom" - oświadczyła podczas wywiadu w radiu Beata Kempa. I utrzymywała, że w europarlamencie głosowała przeciwko unijnej strategii białkowej, czyli przeciwko "dodawaniu robaków do produktów spożywczych". Sprawdziliśmy. To nieprawda.

Beata Kempa: nie głosowałam "za dodawaniem robaków do produktów". Głosowała

Beata Kempa: nie głosowałam "za dodawaniem robaków do produktów". Głosowała

Źródło:
Konkret24

Decyzja władz Warszawy o zakazie symboli religijnych w urzędzie miasta wzbudza kontrowersje, dyskusje w sieci, zarzuty ze strony polityków oraz reakcję Archidiecezji Warszawskiej. Ratusz oskarżono o dyskryminację i łamanie prawa - przede wszystkim konstytucji. Czy rozporządzenie prezydenta Rafała Trzaskowskiego jest dyskryminujące i niezgodne z prawem? Prawnicy wyjaśniają.

"Dyskryminacja", "łamanie konstytucji"? Zakaz krzyży w urzędzie a polskie prawo

"Dyskryminacja", "łamanie konstytucji"? Zakaz krzyży w urzędzie a polskie prawo

Źródło:
Konkert24

Były minister sprawiedliwości Marcin Warchoł wypomniał obecnie rządzącym, że chcą oskładkować umowy o dzieło. Tymczasem oskładkowanie umów śmieciowych pojawiło się w Krajowym Planie Odbudowy przyjętym przez rząd Zjednoczonej Prawicy.

Oskładkowanie umów o dzieło. Warchoł krytykuje rząd, a to pomysł... PiS

Oskładkowanie umów o dzieło. Warchoł krytykuje rząd, a to pomysł... PiS

Źródło:
Konkret24

Były prezes TVP Jacek Kurski wykorzystał wywiad w Radiu Zet, by przedstawić swoją wizję telewizji publicznej za jego czasów. Mówił więc, że "była obiektywna", "pokazywała prawdę" i "spełniała najwyższe standardy dziennikarskiej rzetelności". Wyjaśniamy, dlaczego te frazy należy włożyć w cudzysłów. I jakie jeszcze nieprawdy wygłosił Kurski.

Kurski o "obiektywnej telewizji", "pokazywaniu prawdy" i "dziennikarskiej rzetelności". Przypomnijmy, jak było

Kurski o "obiektywnej telewizji", "pokazywaniu prawdy" i "dziennikarskiej rzetelności". Przypomnijmy, jak było

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS i były minister cyfryzacji Janusz Cieszyński, przy okazji krytyki premiera Donalda Tuska, określił Leszka Moczulskiego jako agenta SB. Trwający niemal 20 lat proces lidera Konfederacji Polski Niepodległej nie rozstrzygnął się na jego niekorzyść, zatem polityk opozycji szerzy nieprawdę.

Cieszyński o Leszku Moczulskim: "agent SB". To nieprawda

Cieszyński o Leszku Moczulskim: "agent SB". To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Była premier Beata Szydło oświadczyła w nagranym wystąpieniu, że premier Donald Tusk "nie wie, co nadzoruje" i "opowiada głupoty o likwidacji oddziałów zamiejscowych ABW". Tylko że Tusk nie mówił o oddziałach zamiejscowych, a struktury ABW uszczupliła rzeczywiście Szydło, gdy kierowała rządem.

Szydło do Tuska: "opowiadasz pan głupoty". Wcale nie

Źródło:
Konkret24

Na Białorusi zachowywane są swobody obywatelskie. Łukaszenka działa na rzecz pokoju w Europie. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania pchają teraz Polskę do wojny - takie tezy wygłasza publicznie były polski sędzia Tomasz Szmydt, który poprosił o azyl na Białorusi. Tłumaczymy, jak te jego wystąpienia są zbieżne z prokremlowską propagandą i jaki jest ich cel.

Tomasz Szmydt w machinie propagandy Kremla. "Wielowektorowa operacja"

Tomasz Szmydt w machinie propagandy Kremla. "Wielowektorowa operacja"

Źródło:
Konkret24

"Dziękujemy panie premierze Donaldzie Tusku za najdroższy prąd w Europie!" - piszą internauci w mediach społecznościowych. Reagują w ten sposób na opublikowaną mapę z hurtowymi cenami prądu. Widać na niej, że Polska ma najwyższą cenę energii elektrycznej. Wyjaśniamy, dlaczego nie należy wykorzystywać tej mapy w przekazach o cenach prądu i na czym polega manipulacja z nią związana.

Polska ma "najdroższy prąd w Europie". Co pokazuje ta mapa?

Polska ma "najdroższy prąd w Europie". Co pokazuje ta mapa?

Źródło:
Konkret24

"Co miał na myśli?", "co to za wojska?", "to chyba kamikadze" - zastanawiają się internauci, komentując w mediach społecznościowych wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego w Siedlcach. Porównał tam kandydujących do Parlamentu Europejskiego polityków Adama Bielana i Jacka Kurskiego do "żołnierzy wojsk jednorazowego przeznaczenia". Sprawdziliśmy, co to znaczy. Wyjaśnienia są różne, jedno dotyczy "źle zaplanowanej przez dowodzącego operacji".

Kaczyński o Bielanie i Kurskim: "wojska jednorazowego przeznaczenia". A co to jest?

Kaczyński o Bielanie i Kurskim: "wojska jednorazowego przeznaczenia". A co to jest?

Źródło:
Konkret24

"Zrezygnowali z członkostwa?" - pytają zdumieni internauci, komentując popularne w sieci nagranie, na którym widać, jak ambasador Izraela przy ONZ niszczy jakieś dokumenty. Zdaniem komentujących ambasador włożył do niszczarki swój identyfikator i kartę do głosowania na forum ONZ. Ale to nieprawda.

"Wstydźcie się!" Co ambasador Izraela włożył do niszczarki?

"Wstydźcie się!" Co ambasador Izraela włożył do niszczarki?

Źródło:
Konkret24

Pokryci tatuażami, prawie nadzy, z włosami w nieładzie i mocnym makijażem pozują na ściance z logo Eurowizji - takie zdjęcie rzekomych uczestników tegorocznego konkursu rozpowszechniają internauci. Piszą o "zatraceniu człowieczeństwa w UE" i "antykulturze". Fotografię jako prawdziwą pokazali też kandydaci PiS do Parlamentu Europejskiego. Tylko że to fake news.

"Antykultura" na Eurowizji? Takiego zespołu nie było

"Antykultura" na Eurowizji? Takiego zespołu nie było

Źródło:
Konkret24

Najwyższe łączne dochody w ubiegłym roku wśród nowych wojewodów wykazał wojewoda lubelski, a największe oszczędności - wojewoda opolska. Co jeszcze zapisali w oświadczeniach majątkowych? Sprawdzamy.

Majątki wojewodów. Który zarobił najwięcej, kto najwięcej zaoszczędził

Majątki wojewodów. Który zarobił najwięcej, kto najwięcej zaoszczędził

Źródło:
Konkret24

Powietrze w paczkach chipsów zostało zakazane przez Unię Europejską - ogłosili internauci w mediach społecznościowych. Rzekomym źródłem ma być unijne rozporządzenie, w którym nie znajdziemy takiego zakazu. Wyjaśniamy.

"Unia Europejska zakazała powietrza w opakowaniach chipsów". Co nie zgadza się w tym przekazie

"Unia Europejska zakazała powietrza w opakowaniach chipsów". Co nie zgadza się w tym przekazie

Źródło:
Konkret24

Pytania internautów, w tym posłanki PiS, wzbudził widok radiowozu polsko-niemieckiego patrolu policji. Niektórzy łączyli jego obecność z piątkowym protestem rolników. To nie był patrol - wyjaśnia policja i tłumaczy, dlaczego pojazd znalazł się w Warszawie.

Polsko-niemiecki patrol w Warszawie. "Czy to początek niemieckiej jurysdykcji w stolicy?" Nie

Polsko-niemiecki patrol w Warszawie. "Czy to początek niemieckiej jurysdykcji w stolicy?" Nie

Źródło:
Konkret24

Rozwija się spór kompetencyjny między rządem a prezydentem. Stronnicy Andrzeja Dudy, powołując się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, utrzymują, że jeśli prezydent chce jechać z premierem na szczyt Unii Europejskiej, to zawsze on przewodniczy polskiej delegacji. Tylko że trybunał orzekł akurat odwrotnie.

Spór kompetencyjny. Prezydent "absolutnie szefem delegacji" na szczycie UE?

Spór kompetencyjny. Prezydent "absolutnie szefem delegacji" na szczycie UE?

Źródło:
Konkret24

Rosyjska propaganda używa wiralowego nagrania, by pokazać rzekomą niechęć francuskich pilotów do udziału Francji w wojnie w Ukrainie. Materiał skomentowała nawet rzeczniczka rosyjskiego MSZ. To manipulacja. Chodzi o odpowiednią... perspektywę.

Samoloty "przez pomyłkę namalowały" na niebie flagę Rosji? Wyjaśniamy

Samoloty "przez pomyłkę namalowały" na niebie flagę Rosji? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

"Co jest powodem likwidacji tych studiów?", "likwidatura działa", "Rosja już tu jest" - falę oburzenia w sieci spowodowała informacja o likwidacji Katedry Służb Specjalnych na Akademii Sztuki Wojennej. Powtarzają się pytania o powody zamknięcia jednostki. Wyjaśniamy, na czym polegają zmiany na tej jednej z największych uczelni wojskowych w Polsce.

"Rozmontowują nas", "rozkład Polski". Co się dzieje na Akademii Sztuki Wojennej

"Rozmontowują nas", "rozkład Polski". Co się dzieje na Akademii Sztuki Wojennej

Źródło:
Konkret24

Część polityków obozu rządzącego uważa, że wybory do Parlamentu Europejskiego "stały się szalupą ratunkową" dla niektórych kandydatów. Czy rzeczywiście "można się schować" za immunitetem europosła? Do czasu.

Ucieczka w immunitety? Dlaczego "europarlament nie ochroni"

Ucieczka w immunitety? Dlaczego "europarlament nie ochroni"

Źródło:
Konkret24