PiS uderza w PKW: "nieproporcjonalna", "złamano ustawę". O co chodzi?

Źródło:
Konkret24
Po decyzji PKW w sprawie sprawozdania komitetu wyborczego PiS. Prezydent o "postkomunistycznej hydrze"
Po decyzji PKW w sprawie sprawozdania komitetu wyborczego PiS. Prezydent o "postkomunistycznej hydrze" Maciej Knapik/Fakty TVN
wideo 2/5
Po decyzji PKW w sprawie sprawozdania komitetu wyborczego PiS. Prezydent o "postkomunistycznej hydrze" Maciej Knapik/Fakty TVN

Im większe PiS ma kłopoty z finansami, tym częściej politycy tej partii podważają status i skład Państwowej Komisji Wyborczej. Ostatnio przekonują w mediach, że powinni mieć w PKW jednego członka więcej, bo teraz skład jest "nieproporcjonalny". Tylko że sami wystawili za mało kandydatów. Wyjaśniamy.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości mocno krytykują Państwową Komisję Wyborczą za trzy podjęte w ostatnim czasie decyzje. Przypomnijmy: pod koniec sierpniu 2024 roku PKW odrzuciła sprawozdanie Komitetu Wyborczego Prawo i Sprawiedliwość z wyborów parlamentarnych 2023 roku następnie PKW odrzuciła 18 listopada sprawozdanie partii PiS za 2023 rok.

W pierwszej sprawie nieuznawana Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego przyznała partii rację - 11 grudnia uwzględniła jej odwołanie. Ale szybko potem PKW - zamiast w takie sytuacji z automatu przyjąć sprawozdanie komitetu wyborczego, o czym mówi Kodeks wyborczy - większością 5 do 4 odroczyła obrady dotyczące sprawozdania komitetu, do czasu "systemowego uregulowania przez konstytucyjne władze RP statusu prawnego Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN i sędziów biorących udział w orzekaniu tej izby".

Prezydent i jego ministrowie, a także politycy PiS są oburzeni. Alarmują, że PKW łamie prawo. Andrzej Duda nie przebiera w słowach. Mówi o "hydrze postkomunistycznej, która dała po raz kolejny głos". Zaś szefowa jego kancelarii Małgorzata Paprocka w RMF FM stwierdziła, że "większość w PKW łamie prawo i poniesie za to konsekwencje".

Prawicowi politycy podkreślają, że w PKW zasiadają politycy obozu rządzącego. Twierdzą, że złamano prawo, ponieważ ich partia powinna mieć tam o jednego przedstawiciela więcej. "Złamano zasady dotyczące Kodeksu wyborczego już poprzez wybór nieproporcjonalny, ponieważ Ryszard Kalisz nie powinien się znaleźć w PKW. Lewica ma zbyt niskie poparcie w parlamencie, by mieć swojego przedstawiciela’" - argumentował 19 grudnia w RMF FM Mariusz Błaszczak, poseł PiS. Dzień wcześniej jego kolega z sejmowych ław Zbigniew Bogucki mówił w Programie I Polskiego Radia, że "dzisiaj układ sił jest taki, że Prawo i Sprawiedliwość powinno mieć [w PKW] jednego członka więcej", a podobnie 17 grudnia w Wirtualnej Polsce: "Gdyby były dwie podstawowe przesłanki spełnione zgodnie z prawem przez dzisiaj rządzących, którzy niestety łamią to prawo notorycznie i ordynarnie, w PKW byłoby odzwierciedlenie składu osobowego Sejmu, to my powinniśmy mieć nie dwóch członków na siedmiu, tylko trzech członków na siedmiu, bo mamy prawie połowę składu Sejmu i te wszystkie głosowania byłyby po prostu inne".

"Obecna większość złamała ustawę, przyznając całej opozycji jedynie 2/7 miejsc. Samo to w sobie było zwykłym bezprawiem" - napisał 16 grudnia na platformie X Łukasz Schreiber, poseł PiS.

W takim samym tonie wypowiadał się już miesiąc wcześniej w "Kawie na ławę" w TVN24 Andrzej Dera z kancelarii prezydenta. "Państwowa Komisja Wyborcza wbrew prawu podjęła tę decyzję (o odrzuceniu sprawozdania PiS za 2023 rok - red.). Po pierwsze źle została ukształtowana, bo zgodnie z przepisami prawa trzech przedstawicieli powinno mieć Prawo i Sprawiedliwość. Zdaniem Sejmu, nie zrobiono tego. Nie uwzględniono tego, co jest zapisane w ustawie. Ona mówi wyraźnie i przeliczanie matematyczne są jednoznaczne. Nie zrobiono tego" - stwierdził.

W odpowiedzi na zarzuty polityków PiS rządzący odpowiadają, że to Zjednoczona Prawica zmieniła przepisy i teraz to ona musi wypić piwo, które sama nawarzyła. Przypominamy więc, jak to było z nowelizacją Kodeksu wyborczego i wybieraniem członków PKW.

Rok 2018. PiS ma większość. Robi fundamentalną zmianę

Do 2018 roku po trzech sędziów do zasiadania w Państwowej Komisji Wyborczej wskazywali prezesi Sądu Najwyższego, Naczelnego Sądu Administracyjnego i Trybunału Konstytucyjnego. W grudniu 2017 roku Sejm uchwalił zmiany w ordynacji wyborczej autorstwa PiS. Na ich skutek wygaszono kadencję wszystkich członków PKW. Od tego czasu siedmiu na dziewięciu jej członków mających kwalifikacje do zajmowania stanowiska sędziego jest powoływanych przez Sejm, a dokładniej: przez kluby poselskie, proporcjonalnie do wielkości reprezentacji w izbie, w liczbie nie więcej niż trzech. Dwa miejsca zajmują sędziowie. Członka PKW spośród sędziów Trybunału Konstytucyjnego wyznacza prezes TK, sędziego reprezentującego Naczelny Sąd Administracyjny - prezes tego sądu.

Kandydatów na członków Państwowej Komisji Wyborczej powoływanych na podstawie par. 2 pkt 3 wskazują kluby parlamentarne lub poselskie, z tym że liczba tych członków musi odzwierciedlać proporcjonalnie reprezentację w Sejmie klubów parlamentarnych lub poselskich.

W grudniu 2019 roku po raz pierwszy Sejm powołał swoich siedmiu z dziewięciu członków w PKW. Za kandydaturami nowych członków Komisji opowiedziało się 423 posłów, 8 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Z rekomendacji PiS w PKW zasiedli wówczas na czteroletnią kadencję: prof. dr Zbigniew Cieślak, Dariusz Lasocki i Arkadiusz Pikulik. Koalicja Obywatelska zgłosiła Ryszarda Balickiego i Konrada Składowskiego. Lewica wskazała dr Liwiusza Laskę, zaś PSL-Kukiz'15 - Macieja Miłosza. Zatem rządząca większość miała wówczas 3 osoby, zaś opozycja w sumie 4 (2 - KO i po jednym - PSL i Lewica). Konfederacja nie była wówczas klubem poselskim.

Po wyborach w 2019 roku PiS miał samodzielną większość. Jak pisało na początku września 2024 roku w swojej analizie OKO.press: "Udział PiS w PKW – trzech na siedmiu członków, bo na więcej nie pozwalał im własny kodeks wyborczy, oznaczał odsetek 42,86 proc., o 8,23 pkt proc. mniej niż większość 51,09 proc. w Sejmie. W stosunku do stanu posiadania w Izbie Niższej zyskiwało sporo PSL (plus 7,77 pkt proc.) i trochę Lewica (plus 3,64), KO wychodziła na zero (minus 0,56 pkt proc.)" (pisownia oryginalna).

Rok 2023. PiS głosuje "za", prezydent powołuje

Cztery lata później, w grudniu 2023 roku Sejm ponownie wybrał swoich przedstawicieli. Wtedy jednak była już inna większość sejmowa. Choć w wyborach Zjednoczona Prawica zdobyła najwięcej głosów i mandatów w Sejmie, straciła władzę. Większość w parlamencie zdobyła koalicja Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Polski 2050 i Lewicy.

21 grudnia 2023 roku po dwóch kandydatów na członków PKW wskazały: klub PiS - Mirosława Suskiego i Arkadiusza Pikulika oraz Koalicji Obywatelskiej - Konrada Składowskiego i Ryszarda Balickiego; po jednym członku zgłosiły kluby: PSL-Trzecia Droga - Macieja Klisia, Polska 2050-Trzecia Droga - Pawła Gierasa, Lewica - Ryszarda Kalisza. Za tymi kandydaturami opowiedziało się 239 posłów, 41 było przeciw, 94 wstrzymało się od głosu.

Jan Dziedziczak, poseł PiS, przed głosowaniem kwestionował kandydaturę Ryszarda Kalisza. "Oczywiście według parytetów i wskazówek Komisji Weneckiej powinniśmy mieć jako prawie 200-osobowy klub trzy z siedmiu miejsc w Państwowej Komisji Wyborczej" - wskazywał. Jednak jak napisaliśmy wyżej - klub PiS sam wskazał tylko dwóch, a nie trzech kandydatów. Głosowanie było jedno - razem głosowano nad wszystkimi kandydaturami. W tym głosowaniu na 191 posłów PiS wzięło udział 117, nikt nie był za, przeciw - 23, wstrzymało się - 94, nie głosowało - 74. Wcześniej posłowie PiS, a także posłowie Kukiz'15 i Konfederacji chcieli, by oddzielnie głosować nad każdą z kandydatur.

Mimo że Sejm wybiera członków PKW, to prezydent dokonuje ich zaprzysiężenia. Na początku 2024 roku "Dziennik Gazeta Prawna" pisał, że Andrzej Duda jest zaniepokojony m.in. składem PKW i parytetami klubowymi. "Nowe proporcje w sejmowej siódemce kontestuje prezydent Andrzej Duda. Jego współpracownicy podnoszą wątpliwość, czy PiS jako najliczniejszy klub w Sejmie powinien mieć tyle samo członków PKW, co o kilkadziesiąt osób mniej liczny klub KO. Jak ustaliliśmy, Pałac Prezydencki wysłał w tej sprawie pismo do marszałka Sejmu Szymona Hołowni, w którym domaga się wyjaśnień" - pisał "DGP". W odpowiedzi Szymon Hołownia zapowiedział spotkanie z kancelarią prezydenta, "by wyjaśnić wątpliwości, jakie ma prezydent w sprawie proporcjonalności nowo wybranej Państwowej Komisji Wyborczej". Nie udało się nam ustalić, czy takie spotkanie się odbyło.

Ostatecznie po dwóch miesiącach zwłoki, na krótko przed ostatecznym terminem, prezydent Andrzej Duda powołał na początku marca 2024 roku wskazane przez Sejm osoby. Życzył im powodzenia, podniósł do góry oba kciuki, a potem się ustawił do wspólnej fotografii.

Co ciekawe, Jarosław Kaczyński, prezes PiS na konferencji prasowej 16 grudnia 2024 roku, po decyzji PKW o odroczeniu obrad, powiedział, że jego partia powinna mieć nie dwóch, nie trzech a czterech przedstawicieli w PKW: "naszej partii, ze względu na jej liczebność należy się czwarty członek [w PKW], proporcja powinna być całkowicie inna. Myśmy zwrócili się w tej sprawie do marszałka Sejmu Hołowni, no ale otrzymaliśmy odpowiedź - można powiedzieć - odmowną".

Prawniczka: cały ten przepis jest zły, nieprecyzyjny

Powtórzmy: w obecnym składzie PKW rządzący mają pięciu przedstawicieli. Dwa - KO; po jednym PSL-Trzecia Droga, Polska 2050-Trzecia Droga i Lewica. PiS ma dwóch przedstawicieli. Poza tym jest dwóch sędziów: Sylwester Marciniak z Naczelnego Sądu Administracyjnego (szef PKW) i Wojciech Sych z Trybunału Konstytucyjnego. Politycy PiS uważają, że trzecia osoba z rekomendacji PiS powinna zająć miejsce wskazanego przez Lewicę Ryszarda Kalisza.

"Jak widać, dwa największe kluby mają mniejszy procentowy udział w PKW niż w Sejmie: PiS aż o 13,6 pkt proc., KO – o 5,56 pkt proc. Na plusie są partnerzy KO: Trzecia Droga, czyli Polska 2050 i PSL – aż o 14,44 pkt proc. oraz Lewica – o 8,64 pkt proc. W wybranym przez Sejm PKW PiS 'stracił' 13,6 pkt proc., a koalicja rządząca 'zyskała' 17,52 pkt proc. Trudno się nie zgodzić, że podział miejsc w PKW nie oddaje układu sił w Sejmie" - pisał w analizie portal OKO.press.

- Tak rzeczywiście matematycznie wychodzi, ale cały ten przepis mówiący o parytetach klubowych jest zły. Wątpliwości zgłaszano już na Prezydium Sejmu. Przede wszystkim przepis nie jest precyzyjny. Nigdzie nie jest wyjaśnione, jak tę proporcjonalność liczyć - komentuje w rozmowie z Konkret24 dr Anna Frydrych-Depka, adiunkt na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Zauważa, że pewne dysproporcje zawsze będą i że idealnie nie będzie nigdy. - Jakieś matematyczne sposoby obliczenia proporcji byłyby tu najrozsądniejsze, ale nie jedynie legalne - zastrzega ekspertka. To mógłby być np. wzór zapisany w ustawie.

"Mam nadzieję, że członkowie płacą składki i mam nadzieję, że każdy poseł dorzuca się do naszego budżetu, który jest teraz w skandaliczny sposób ograniczony przez tę większość, która jest teraz w PKW z Ryszardem Kaliszem na czele, nad czym ubolewam, bo sami sobie trochę zgotowaliśmy ten los. Chyba wszyscy żałują - przyznał 21 listopada w rozmowie z Wirtualną Polską poseł Kacper Płażyński, mówiąc o tym, że PiS niepotrzebnie wprowadziło zmiany upolityczniające PKW. "To był błąd. Błędem było to, że doszło do tej nowelizacji (...). Popełniliśmy błąd legislacyjny - przyznał. Dodał, że oczywiście żałuje, bo "widać po tym czasie, że to była zmiana, która otworzyła furtkę do tego, żeby w sposób skandaliczny łamać zasady demokracji i dyskryminować jedną partię polityczną, kosztem drugich".

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Paweł Supernak/PAP

Pozostałe wiadomości

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać - nawet jeśli wszystko zrobiono zgodnie z procedurami.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24

Posłowie Konfederacji - między innymi Sławomir Mentzen i Bartłomiej Pejo - przekonują, że średni wiek polskich rezerwistów wynosi 50 lat. Sprawdziliśmy, skąd biorą taką informację i co na to resort obrony.

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump ma być winny temu, że w Chinach nie będzie można więcej zjeść amerykańskiej wołowiny. Władze w Pekinie w odpowiedzi na nałożone cła rzekomo anulowały import tego mięsa ze Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście w tej kwestii zaszły zmiany, ale zawieszenie dostaw do Chin dotyczy wołowiny z innych krajów.

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Źródło:
Konkret24, Snopes