Rzecznik rządu: "czekamy na raport końcowy NIK". Nie ma na co, istnieje od dawna

Rzecznik rządu: "czekamy na raport końcowy NIK". Nie ma na cotvn24

Nawet po konferencji NIK na temat wyników kontroli dotyczącej przygotowań do zeszłorocznych wyborów korespondencyjnych 10 maja i po upublicznieniu dokumentu rzecznik rządu twierdzi, że "czeka na raport końcowy". Tylko że jest nim informacja o wynikach kontroli NIK - a ta trafiła do KPRM już 23 kwietnia.

Czekamy na raport końcowy, jeżeli chodzi o jego pełną formę, bo dzisiaj widzieliśmy go na razie w formie konferencji prasowej, i wtedy będzie można jeszcze dodatkowe uzupełnienia przedstawić" - powiedział 13 maja na konferencji prasowej Piotr Mueller, rzecznik rządu. Było to kilka godzin po tym, jak prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś przedstawił wyniki kontroli dotyczącej przygotowań do zeszłorocznych wyborów korespondencyjnych 10 maja, które się nie odbyły.

NIK negatywnie ocenił proces przygotowania tych wyborów. Prezes Banaś oświadczył, że "organizowanie i przygotowywanie wyborów na podstawie decyzji administracyjnej nie powinno mieć miejsca i było pozbawione podstaw prawnych". Premier nie był uprawniony do wydawania decyzji administracyjnej zawierającej polecenie dla Poczty Polskiej i Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych. Zdaniem kontrolerów NIK "decyzje były wydawane bardzo szybko, bez analizy". Podlegli premierowi ministrowie - Jacek Sasin, szef resortu aktywów państwowych i Mariusz Kamiński, szef resortu spraw wewnętrznych - "nie realizowali wydawanych im poleceń". NIK skierowała do prokuratury dwa zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa: przez zarząd Poczty Polskiej i zarząd PWPW.

Piotr Mueller: Czekamy na raport końcowy
Piotr Mueller: Czekamy na raport końcowytvn24

Z reakcji rzecznika rządu po konferencji NIK można wywnioskować, że politycy obozu Zjednoczonej Prawicy nadal będą podtrzymywać tezę, którą forsowali, odkąd tylko wypłynęły informacje o wynikach kontroli Izby: że raport nie istnieje, bo nie został opublikowany; że nie będą się odnosić do plotek; że nikt go nie widział i nie czytał.

Jednak już wtedy była to nieprawdziwa teza. Raport końcowy - jak wyraził się Piotr Mueller - do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wpłynął 23 kwietnia. Zgodnie z procedurami od tego dnia oficjalnie istnieje, a zwany jest informacją o wynikach kontroli. Brak publikacji tego dokumentu nie ma znaczenia dla jego ostateczności.

Wyjaśniamy, na czym polega błędna narracja przedstawicieli rządu.

Kwiecień: nieoficjalne informacje mediów

Teksty z nieoficjalnymi informacjami, co zawiera raportu NIK, pojawiły się w mediach już w kwietniu. 18 kwietnia "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że raport jest już gotowy i ma zostać zaprezentowany pod koniec miesiąca. "Wyrzucone pieniądze, polecenie premiera bez podstawy prawnej i kłopoty wynikające z niesubordynacji ministrów Sasina i Kamińskiego" - napisała "GW". I jeszcze: "Prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś stoczył o raport w tej sprawie bój ze swoimi zastępcami. Małgorzata Motylow i Tadeusz Dziuba byli przeciwko stawianiu w nim zarzutów wobec rządu Mateusza Morawieckiego. Ostatecznie kolegium NIK ośmioma głosami za (na 15) przyjęło raport".

26 kwietnia portal Onet opublikował tekst "Nieznane kulisy wyborów kopertowych. NIK ma dowody, by postawić premiera przed Trybunałem Stanu". Dziennikarze opisali, co znajduje się w głównych dokumentach pokontrolnych. Z ich lektury wynika, że Izba ma dowody stawiające w trudnym położeniu prawnym premiera Mateusza Morawieckiego i szefa jego kancelarii Michała Dworczyka". "Rządowi prawnicy wyraźnie przestrzegali premiera przed wydawaniem decyzji o organizacji tzw. wyborów kopertowych" - relacjonował Onet.

"Nie ma raportu", "nikt nie czytał", "poruszamy się w sferze plotek"

Politycy obozu rządzącego pytani o ustalenia dziennikarzy na temat raportu NIK, odpowiadali w podobny sposób. Na przykład:

4 maja. Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, w Radiu Zet: "W tej sprawie korespondowaliśmy i tłumaczyliśmy szereg kwestii Najwyższej Izbie Kontroli. Ja też tłumaczyłem przed kolegium NIK różnego rodzaju wątpliwości, osobiście będąc tam wzywanym. I teraz czekam na ostateczną wersję ostateczny raport. (...) Nie będę komentował przecieków, spekulacji, informacji kuluarowych i tym podobnych wypowiedzi czy tekstów".

5 maja. Andrzej Dera, sekretarz stanu w kancelarii prezydenta, w Programie III Polskiego Radia: "Nie ma tematu raportu, bo raport nie istnieje. O raporcie będziemy mówili wówczas, kiedy on zostanie przyjęty i podpisany przez kolegium NIK-u. (...) Nikt nie widział, nikt nie czytał".

Andrzej Dera: Nie ma tematu raportu, bo raport nie istnieje
Andrzej Dera: Nie ma tematu raportu, bo raport nie istniejeProgram 3 Polskiego Radia

7 maja. Michał Dworczyk, w programie "Express Biedrzyckiej": "Poruszamy się w sferze plotek. Raport nie został jeszcze opublikowany. Do plotek i przecieków ja nie zamierzam się odnosić. Z przyjemnością albo nieprzyjemnością, ale na pewno zrobię to po tym, jak zostanie oficjalny dokument opublikowany, bo to są bardzo poważne kwestie. I o nich trzeba rozmawiać poważnie, w oparciu o fakty i o dokument".

Raport NIK - nazwa potoczna. Oficjalna to: informacja o wynikach kontroli

Wbrew twierdzeniom polityków Zjednoczonej Prawicy formalnie nie istnieje coś takiego jak raport NIK. To potoczna nazwa dokumentów Izby. By lepiej to wyjaśnić, warto przypomnieć procedurę kontroli. Została szczegółowo opisana w ustawie o NIK z 23 grudnia 1994 roku (opisywaliśmy ją w Konkret24 w 2019 roku).

Według ustawy, prowadzący kontrolę przygotowują wystąpienie pokontrolne, które jest przekazywane instytucji kontrolowanej. Zawiera m.in. zwięzły opis ustalonego stanu faktycznego i ocenę kontrolowanej działalności, w tym ustalone, na podstawie materiałów dowodowych znajdujących się w aktach kontroli, nieprawidłowości i ich przyczyny, zakres i skutki oraz osoby za nie odpowiedzialne, a także uwagi i wnioski w sprawie usunięcia stwierdzonych nieprawidłowości. Kierownik kontrolowanej jednostki ma prawo złożyć pisemne zastrzeżenia do wystąpienia pokontrolnego w terminie 21 dni od przekazania dokumentu. Zastrzeżenia, zgłoszone do prezesa NIK przez szefów resortów, rozpatruje kolegium NIK lub zespoły orzekające Komisji Rozstrzygającej NIK.

Następnie powstaje informacja o wynikach kontroli. Prezes NIK wysyła ją Sejmowi, prezydentowi, premierowi, a także właściwym naczelnym lub centralnym organom państwowym.

NIK skierowała zawiadomienia do prokuratury o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez PP i PWPW
NIK skierowała zawiadomienia do prokuratury o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez PP i PWPWtvn24

Jak czytamy w "Poradniku kontrolowanego" przygotowanym przez NIK, informacja o wynikach kontroli jest końcowym dokumentem opracowanym w toku kontroli. Gdy NIK kontroluje kilka instytucji, jest to synteza skierowanych do nich wystąpień pokontrolnych. To dokument kompletny i niezmieniany już później. Można do niego jedynie dołączyć stanowiska organów wobec wyników kontroli, do których z kolei prezes NIK może przedstawić swoją opinię.

W ustawie o NIK nie ma wprost obowiązku publikacji przez Izbę informacji o wynikach kontroli - w postaci drukowanej czy na stronie internetowej - ale, jak zwraca uwagę w rozmowie z Konkret24 Krzysztof Izdebski, dyrektor programowy Fundacji e-Państwo, taki obowiązek wynika z art. 6 ust. 1 pkt 4 ppkt a ustawy o dostępie do informacji publicznej. Czytamy tam, że udostępnieniu podlega informacja publiczna, w szczególności o danych publicznych, w tym treść i postać dokumentów urzędowych, w szczególności dokumentacja przebiegu i efektów kontroli oraz wystąpienia, stanowiska, wnioski i opinie podmiotów ją przeprowadzających. I dalej: "Udostępnianie informacji publicznych następuje w drodze: ogłaszania informacji publicznych, w tym dokumentów urzędowych, w Biuletynie Informacji Publicznej".

NIK na swojej stronie internetowej publikuje na bieżąco informacje o wynikach kontroli. W Biuletynie Informacji Publicznej NIK czytamy: "Każdy obywatel może zapoznać się z efektami pracy NIK. Informacje o wynikach kontroli, wystąpienia pokontrolne - wszystkie te dokumenty dostępne są online w Biuletynie Informacji Publicznej".

"Kwestia publikacji przez NIK informacji o wynikach kontroli bądź jej brak jest zupełnie odrębną sprawą od ważności tego dokumentu czy jego oficjalności" - zaznacza jednak Krzysztof Izdebski.

Oświadczenie Centrum Informacyjnego Rządu ws. wyborów kopertowych
Oświadczenie Centrum Informacyjnego Rządu ws. wyborów kopertowychtvn24

KPRM zna informację o wynikach kontroli NIK od 23 kwietnia

Z kalendarium zamieszczonego przez NIK w informacji o wynikach kontroli "Działania wybranych podmiotów w związku z przygotowaniem wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych na dzień 10 maja 2020 r. z wykorzystaniem głosowania korespondencyjnego" wynika, że swoje ustalenia NIK zawarła w wystąpieniach pokontrolnych, które 31 grudnia 2020 roku trafiły m.in. do szefa kancelarii premiera Michała Dworczyka.

Jak informuje NIK, 28 stycznia 2021 roku m.in. kancelaria premiera zgłosiła zastrzeżenia do skierowanego doń wystąpienia pokontrolnego. Niecałe dwa miesiące później uchwałą Kolegium NIK zostały one oddalone.

Jak wynika z opublikowanego na stronie KPRM przez Centrum Informacyjne Rządu dokumentu, 23 kwietnia 2021 roku do kancelarii ogólnej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów trafiła informacja o wynikach kontroli podpisana przez prezesa NIK Mariana Banasia oraz Bogdana Skwarkę, dyrektora Departamentu Administracji Publicznej. Do dokumentu dołączono pismo przewodnie podpisane przez szefa NIK. Na górze dokumentu widać datę wpływu do KPRM: 23 kwietnia 2021.

Informacja o wynikach kontroli NIK trafiła na do Kancelarii Ogólnej KPRM 23 kwietnia 2021 rokuCIR

Tak więc gdy Michał Dworczyk mówił w mediach na początku maja o plotkach i przeciekach na temat raportu NIK, informacja o wynikach omawianej kontroli była już w KPRPM od kilkunastu dni.

Przypomnijmy: jest to końcowy dokument NIK opracowany w toku kontroli, w którym nie będą już nanoszone zmiany.

Autor: Jan Kunert / Źródło: Konkret24; zdjęcie: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości

"Tak nas robią w ciula", "za to powinna być deportacja" - oburzają się internauci, komentując nagranie Ukrainki, która rzekomo pobiera 800 plus dzięki siedmiu ukraińskim paszportom. Wideo rozpowszechniane jest z antyukraińskim przekazem. Dotarliśmy do autorki nagrania. Miał być żart, wyszło inaczej. Oto jej historia.

Ukrainka i 800 plus "na siedem paszportów"? Znaleźliśmy autorkę filmu

Ukrainka i 800 plus "na siedem paszportów"? Znaleźliśmy autorkę filmu

Źródło:
Konkret24

"Warszawa staje się coraz mniej bezpiecznym miastem" - przekonują politycy PiS w kolejnych nagraniach i publicznych wystąpieniach. Sprawdziliśmy więc policyjne statystyki.

PiS: "lawinowy wzrost przestępstw" w Warszawie. A co pokazują dane?

PiS: "lawinowy wzrost przestępstw" w Warszawie. A co pokazują dane?

Źródło:
Konkret24

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak oficjalnych informacji i reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Nagranie z manifestacji jest prawdziwe, wśród demonstrantów jest wiele osób o ciemnej karnacji. Publikując ten film, Sławomir Mentzen straszy "powstawaniem nowych meczetów i zdejmowaniem krzyży". Wyjaśniamy, na czym polega manipulacja lidera Konfederacji.

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Źródło:
Konkret24

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24

Posłowie Konfederacji - między innymi Sławomir Mentzen i Bartłomiej Pejo - przekonują, że średni wiek polskich rezerwistów wynosi 50 lat. Sprawdziliśmy, skąd biorą taką informację i co na to resort obrony.

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump ma być winny temu, że w Chinach nie będzie można więcej zjeść amerykańskiej wołowiny. Władze w Pekinie w odpowiedzi na nałożone cła rzekomo anulowały import tego mięsa ze Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście w tej kwestii zaszły zmiany, ale zawieszenie dostaw do Chin dotyczy wołowiny z innych krajów.

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Źródło:
Konkret24, Snopes