Wyborcze mantry Sławomira Mentzena. Niezgodne z faktami

Źródło:
Konkret24
Kandydaci na prezydenta mają różne strategie. Trwa walka o trzecie miejsce i wyborców Konfederacji
Kandydaci na prezydenta mają różne strategie. Trwa walka o trzecie miejsce i wyborców KonfederacjiArleta Zalewska/Fakty TVN
wideo 2/6
Kandydaci na prezydenta mają różne strategie. Trwa walka o trzecie miejsce i wyborców KonfederacjiArleta Zalewska/Fakty TVN

Sławomir Mentzen opowiada o Europie, gdzie "w domach zakazują modlitwy", nakazują "remonty klimatyczne" i wydają pieniądze tylko po to, żeby "było chłodniej o jeden stopień". Ta wizja ma skłaniać wyborców do głosowania na kandydata Konfederacji, który obiecuje to wszystko powstrzymać. Tylko że to obietnice nie do spełnienia, bo "prawdy" przedstawiane przez Mentzena nie są zgodne z faktami.

Lider Konfederacji Sławomir Mentzen swój start w wyborach prezydenckich ogłosił już we wrześniu 2024 roku i od tego czasu jeździ po kraju, spotykając się z wyborcami - szczególnie w mniejszych miastach, których w ciągu tygodnia odwiedza nawet kilkanaście. W jego wystąpieniach powtarza się krytyka rządu - zarówno poprzedniego, jak i obecnego, ale też mocna antyukraińska narracja, wręcz negacja dotychczasowej polskiej polityki wobec Ukrainy i uchodźców. Stąd jego wypowiedzi chętnie wykorzystuje aparat rosyjskiej propagandy.

CZYTAJ W KONKRET24: Antyukraińskie wypowiedzi Mentzena paliwem dla propagandy Kremla

Kandydat Konfederacji na prezydenta jest - jak cała partia - negatywnie nastawiony także do Unii Europejskiej. Również w tym temacie słowa Mentzena wpisują się nieraz w kremlowski przekaz. Głosi on bowiem nieprawdy i manipulacje, które mają wzbudzać niechęć do UE oraz osłabiać zaufanie Polaków do jej instytucji. W tych przekazach Mentzen odwraca uwagę wyborców od realnych problemów - takich jak zmiany klimatu czy bezpieczeństwo energetyczne - szerząc narracje zbudowane na poczuciu strachu i manipulacji. Polityk Konfederacji zniekształca rzeczywisty obraz polityki unijnej, ukrywając jej faktyczne cele i korzyści dla obywateli.

Takie przekazy pojawiają się w jego kolejnych wypowiedziach niczym mantra. Przytaczamy tezy, które wygłasza kandydat Konfederacji pomimo tego, że były już publicznie weryfikowane jako kłamstwo i fałsz. Ich powtarzanie można więc postrzegać jako celowe wprowadzanie w błąd opinii publicznej.

Fałsz: "w Szkocji w swoim własnym domu nie mogą się modlić"

Tak np. na konwencji wyborczej w Bełchatowie kandydat Konfederacji na prezydenta mówił między innymi o wolności słowa. Podał przykład prawa w Szkocji, które rzekomo tę wolność ogranicza. To częsty fake news powielany przez polityków prawicy, nie tylko w Polsce. O "strefach buforowych" w Szkocji w kontekście naruszania wolności słowa mówił np. wiceprezydent USA J.D. Vance na konferencji w Monachium 14 lutego - i jak wyjaśnialiśmy w Konkret24, była to manipulacja i fałsz. Menzten powtarzał to jednak:

FAŁSZ

W Szkocji w promieniu chyba dwustu metrów od klinik aborcyjnych mieszkańcy dostali pismo od władz, że w swoim własnym domu nie mogą się modlić, ponieważ prawo tego zabrania. Rozumiecie państwo, gdzie oni doszli? W swoim własnym mieszkaniu, w swojej własnej głowie, w swoim własnym sercu nie można się modlić, bo za to grozi grzywną? Przecież to jest jakiś system totalitarny.

O co chodzi z tą Szkocją? Otóż od września 2024 roku obowiązuje tam ustawa o strefach buforowych. Zgodnie z nią przeciwnicy aborcji mają zakaz gromadzenia się w odległości 200 metrów od 30 klinik aborcyjnych w kraju. Celem ustawodawcy było zakończenie nękania kobiet, które korzystają z takich klinik, ponieważ aktywiści regularnie organizowali w ich pobliżu protesty - bywało, że je publicznie obrażali. Dlatego w ustawie zapisano, że wszelkie zachowania wokół klinik, które mogą wpłynąć na decyzje kobiet i personelu medycznego, będą traktowane jako przestępstwo. W przepisach nie ma nic o modlitwie w domu, szczególnie w kontekście zakazu.

Natomiast do osób mieszkających w bezpośrednim sąsiedztwie klinik aborcyjnych szkocki rząd wysłał listy z informacją o wejściu w życie nowych przepisów. W listach stwierdzono jedynie, że mieszkańcy nie powinni podejmować żadnych działań, które mogłyby być widoczne lub słyszalne ze strefy objętej tą ustawą - np. takich jak wieszanie banerów czy organizowanie protestów na terenie swoich ogrodów, które zwracałyby uwagę opinii publicznej. Również w listach nie było mowy o "zakazie cichej modlitwy w domach".

Fałsz: pakt migracyjny ma związek z 49 "centrami dla imigrantów"

W nagraniu, które 17 lutego opublikowano na koncie Sławomira Mentzena na TikToku, kandydat na prezydenta mówi: "Rząd przyznał, że pakt migracyjny wejdzie w połowie 2026 roku" - a dalej:

FAŁSZ

Pakt, na podstawie którego Polska będzie musiała przyjmować nielegalnych imigrantów albo płacić dwadzieścia tysięcy euro za każdego nieprzyjętego. I Tusk wprawdzie mówi, że on ich nie będzie przyjmował, ale dlaczego w takim razie za pół miliarda złotych otwiera 49 Centrów Integracji Cudzoziemców? Po co nam te centra, jak ma nie być migrantów?

Fałsz takiego przekazu polega na tym, że Menzten połączył dwie niezależne kwestie - tworzenie Centrów Integracji Cudzoziemców (CIC) i unijny pakt migracyjny - jakby jedna wynikała/miała związek z drugą. A tak nie jest.

Wspomniane centra nie są powiązane z unijnym mechanizmem relokacji. Prace nad ich tworzeniem rozpoczęły się w Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej w 2017 roku, czyli jeszcze za rządów Zjednoczonej Prawicy. Całość kosztów programu CIC (430 mln zł do 2029 roku) pokrywana jest z unijnego Funduszu Azylu, Migracji i Integracji (FAMI).

Co istotne: CIC nie będą miejscami przebywania czy ściągania tam migrantów. Powstają po to, by wspierać integrację cudzoziemców już przebywających w Polsce, np. Ukraińców. Dlatego samorządy, gdzie takie centra mają powstać, od jakiegoś czasu już prostują kłamstwa na ich temat. Tak np. Urząd Miasta Ciechanów zwrócił uwagę, że CIC oferują takie usługi jak szkolenia językowe, szkolenia zawodowe, opieka psychologiczna, wsparcie prawne w zakresie zatrudnienia, ponadto działają jako punkty informacyjno-doradcze. W Konkret24 tłumaczyliśmy, za czyje pieniądze i w jakim celu powstają te centra.

Natomiast pakt o migracji i azylu przyjęto w Parlamencie Europejskim w kwietniu 2024 roku, Rada UE zatwierdziła go w maju tego samego roku, ale ma wejść w życie w 2026 roku.

Fałsz: konieczność "remontów klimatycznych za swoje pieniądze"

1 marca w Gryficach Mentzen przekonywał, że z powodu Zielonego Ładu "wchodzą remonty klimatyczne". Przekonywał:

FAŁSZ

Tak jak teraz lodówki mają normy energetyczne, to domy i mieszkania też będą miały normy. Jak któreś mieszkanie takiej normy nie będzie spełniało, trzeba będzie wyremontować. Za swoje pieniądze wymienić drzwi, okna, dachy, źródła ciepła.

Podobnie mówił na spotkaniu z mieszkańcami Nidzicy 6 lutego czy na konwencji w Bełchatowie 22 lutego. Podczas tego drugiego wydarzenia stwierdził: "Zielony Ład ma Polskę kosztować biliony złotych. Francuzi policzyli, że to będzie dwieście pięćdziesiąt tysięcy złotych od każdego Polaka. Jak mamy rodzinę czteroosobową to milion złotych na Zielony Ład. Na co to pójdzie? Na remonty klimatyczne, wymianę ogrzewania, wymianę drzwi, okien, dachów, wymianę samochodów spalinowych na elektryczne, stacji paliw na stację ładowania, na zniszczenie w Polsce przemysłu, zniszczenie energetyki, zniszczenie kopalń, zniszczenie rolnictwa".

Teraz Mentzen straszy "remontami klimatycznymi", a wcześniej "dyrektywą wywłaszczeniową" - bo takim określeniem od niemal dwóch lat posługują się politycy Konfederacji, w tym sam Mentzen, nastawiając Polaków negatywnie do unijnych decyzji. Tak więc jest to kontynuacja wcześniejszej retoryki stosowanej przez partię. W marcu 2023 roku Konfederacja straszyła, że unijna dyrektywa w sprawie norm energetycznych dla budynków (EPBD) sprawi, iż właściciele domów i mieszkań będą zmuszeni do kosztownych remontów pod groźbą rzekomego wywłaszczenia, czyli utraty nieruchomości. Ten przekaz również weryfikowaliśmy w Konkret24.

Dyrektywa przekształcona w 2024 roku to kontynuacja wcześniejszych przepisów dotyczących efektywności energetycznej budynków (wprowadzanych od 2002 roku). Nieprawdą jest, że zakłada, iż m.in. Polacy będą musieli opłacać kosztowne remonty z własnych pieniędzy. Mentzen przemilcza, że unijna dyrektywa EPBD zobowiązuje państwa członkowskie do ułatwienia dostępu "do przystępnych kredytów bankowych, specjalnych linii kredytowych lub renowacji w pełni finansowanych ze środków publicznych". Przepisy przewidują też pomoc w dostosowaniu budynków do nowych standardów dla gospodarstw domowych znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej. W preambule dyrektywy w sprawie efektywności energetycznej budynków zapisano: "Szczególną uwagę należy zwrócić na gospodarstwa domowe znajdujące się w trudnej sytuacji i o średnich dochodach, ponieważ często mieszkają one w budynkach o najgorszej charakterystyce energetycznej, zarówno na obszarach miejskich, jak i wiejskich".

Najczęściej fraza "gospodarstwa domowe w trudnej sytuacji" pojawia się w dyrektywie w kontekście wsparcia finansowego. Mowa jest o tym, by do finansowania renowacji wykorzystywano środki unijne z Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (czyli z Krajowego Planu Odbudowy, KPO) unijnych funduszy spójności czy z nowo utworzonego Społecznego Funduszu Klimatycznego. Jak podkreślono w podsumowaniu Ministerstwa Rozwoju i Technologii, "nowa dyrektywa nie zawiera żadnych przepisów, w wyniku których nastąpiłoby pozbawienie lub ograniczenie prawa własności". "Minimalne wymagania dot. charakterystyki energetycznej obowiązują wobec budynków nowych od kilkudziesięciu lat i są zaostrzane w miarę postępu w budownictwie oraz wymagań użytkowników" - zauważa resort.

Fałsz: "chodzi o to, by było o jeden stopień chłodniej"

W Bełchatowie - i nie tylko - Mentzen poruszał temat stosunku kosztów Zielonego Ładu do jego efektywności. Manipulacyjnie przedstawiał cel unijnego pakietu ustaw klimatycznych. "Dwieście pięćdziesiąt tysięcy złotych od osoby. I na co my mamy to płacić? Jaki ma być zwrot z tej olbrzymiej inwestycji? Efektem ma być to, że za dwadzieścia lat ma być jeden stopień chłodniej" - przekonywał. Ironizował:

FAŁSZ

Naprawdę każdy z nas płaci dwieście pięćdziesiąt tysięcy złotych za to, żeby za dwadzieścia lat było nam jeden stopień chłodniej? To już wolałbym te dwadzieścia pięć tysięcy zainwestować w Amber Gold.

Fraza "jeden stopień chłodniej" to stały element kampanijnych wystąpień lidera Konfederacji. Wcześniej mówił o tym na spotkaniach z mieszkańcami m.in. Gniezna (1 lutego), Przasnysza (2 lutego), Nidzicy (6 lutego) czy Wałcza (13 lutego).

Tymczasem Zielony Ład nie powstał po to, by było "jeden stopień chłodniej". Tę manipulację wyjaśnialiśmy w Konkret24. W skrócie: cele unijnej (i nie tylko) polityki klimatycznej zostały zawarte w tzw. porozumieniu paryskim z 2015 roku. Po pierwsze, jego założenie nie mówi o jednym, tylko o półtora stopnia Celsjusza; po drugie - i to jest istotą planu - nie chodzi o spadek temperatury, tylko o zatrzymanie wzrostu średnich temperatur na Ziemi na poziomie nie wyższym niż 1,5 stopnia Celsjusza.

CZYTAJ WIĘCEJ W KONKRET24: Zakażą własnych ogródków i pomp ciepła, a nakażą fotowoltaikę? Unia, klimat i fake newsy

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Marcin Bielecki/PAP

Pozostałe wiadomości

Przeciwnicy farm wiatrowych triumfują: oto rolnik wziął sprawy w swoje ręce i zwalił wiatrak postawiony na jego terenie. Nagranie robi furorę w sieci, a rolnik opisywany jest jako bohater. Nieważne, że nie zgadzają się ani wskazywany kraj, ani podawane powody zdarzenia. Gdy obraz odpowiada emocjom i pasuje do przekazu - szczególnie politycznego - prawda przegrywa.

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Źródło:
TVN24+

"Pomimo że są tak daleko, to miga. Dziadostwo" - mówi kobieta na nagraniu mającym pokazywać, jakie problemy mają właściciele domów stojących niedaleko wiatraków. Film notuje miliony wyświetleń w sieci i budzi skrajne komentarze. Uspokajamy: to efekt bardzo rzadki i nie wpływa negatywnie na zdrowie.

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

Źródło:
Konkret24

Polscy pogranicznicy mają rzekomo zmuszać Ukraińców na granicy do rozbierania się aż do bielizny, bo szukają banderowskich tatuaży. To dezinformacja generowana przez rosyjską propagandę, ale wykorzystująca bieżące wydarzenia w Polsce.

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Źródło:
Konkret24

"Najtańsza ze wszystkich" jest energia produkowana z węgla z kopalni "Bogdanka" - uważa poseł Radosław Fogiel. Jedną sprawą jest jednak koszt wydobycia surowca, a zupełnie inną - koszt wytworzenia z niego energii.

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Źródło:
Konkret24

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24