W sieci popularność zdobywają słowa europosłanki PiS Beaty Kempy, które miały paść w Parlamencie Europejskim w sprawie wzbudzającego kontrowersje polskiego projektu ustawy. Rzekomą wypowiedź cytuje między innymi były kandydat na posła z listy KO oraz jedna ze stron internetowych. Zapytana przez Konkret24 europosłanka dementuje: "To kłamstwo - to nie są moje słowa".

"Beata Kempa wczoraj w PE powiedziała, że 'jest przeciwna edukacji seksualnej, ponieważ boi się, że sama padnie ofiarą pedofila'" - wpisy o takiej treści pojawiły się w mediach społecznościowych.

Są powodem dużej liczby złośliwych komentarzy pod adresem europosłanki Prawa i Sprawiedliwości.

"O matko i córko skąd te głupy wyszły", "Ludzie powiedzcie sami jak takie coś może reprezentować nasze Państwo", "Który to już raz Beata Kempa padła ofiarą własnej głupoty?" - pisali internauci.

Słowa idą w świat

Rzekomy cytat z Kempy między innym zamieścił na swojej facebookowej stronie Jarosław Marciniak, niezależny kandydat startujący w ostatnich wyborach do Sejmu z listy Koalicji Obywatelskiej.

"No cóż, gdybym miał powiedzieć, ze mnie zaskoczyła musiałbym skłamać..." - skomentował (pisownia oryginalna). Na jego wpis zareagowało 1,9 tysiąca internautów. Post ma niemal 800 komentarzy i 1,5 tys. udostępnień.

Jeden z wpisów anonimowego internauty na Twitterze zdobył z kolei niemal pół tysiąca polubień.

Znaleźliśmy zaledwie kilka komentarzy internautów, którzy nie dowierzali i dopytywali, czy naprawdę Beata Kempa tak powiedziała.

O słowach, jakie miały paść w Parlamencie Europejskim napisała też strona wiesci24.pl. "Potężna wpadka Kempy w Parlamencie Europejskim. Ale prawdopodobnie celowa!" - grzmi w tytule i dalej podaje, że europosłanka PiS wywołała w Parlamencie Europejskim "salwy śmiechu".

"Środowiska PiS i Solidarnej Polski przynajmniej już nie kryją się ze swoimi średniowiecznymi poglądami. Są przeciwne edukacji, bo najwyraźniej wolą ludzi niewykształconych i podatnych na manipulację", komentuje strona.

Ten tekst udostępniło na Facebooku ponad 5 tysięcy osób. Dzięki darmowemu narzędziu Crowdtangle można się dowiedzieć, że wpis był popularny między innymi na stronach: "Solidarni z Jurkiem Owsiakiem", "Ruch-Donalda Tuska", "Jestem Gorszego Sortu!".

"To nie są moje słowa"

- To kłamstwo - to nie są moje słowa. Znowu jakiś najemnik się zapędził - skomentowała dla Konkret24 Beata Kempa.

Aktywność poszczególnych europosłów jest wyszczególniona na stronach PE. Wystarczy znaleźć daną osobę na liście europarlamentarzystów. Następnie wejść w zakładkę po prawej stronie "główne działania parlamentarne". Są tam między innymi wszystkie przemówienia, jakie zostały wygłoszone przez daną osobę podczas sesji plenarnych.

Z bazy tej wynika, że do tej pory Beata Kempa na forum PE zabrała głos sześć razy. Rzekomy cytat mógłby paść podczas debaty z 21 października "Penalizacja edukacji seksualnej w Polsce".

Była to dyskusja na temat rozpatrywanego przez polski Sejm obywatelskiego projektu "Stop pedofilii!" Zdaniem autorów dokumentu, chroni on dzieci przed negatywnymi zjawiskami. Zdaniem jego przeciwników, będzie on podstawą do zakazywania przeprowadzania w szkołach lekcji wychowania seksualnego.

Na stronie PE można przeczytać pełną wypowiedź, jaką wtedy wygłosiła europosłanka:

Chcę przypomnieć, że ustawa, którą podpisało 265 tysięcy osób w Polsce, to ustawa obywatelska. Nie jest to ustawa rządowa – to po pierwsze. Panie Biedroń, stawiam panu pytanie: czy jest pan za propagowaniem pedofilii? Bo właśnie o tym mówi ta ustawa – o zakazie propagowania pedofilii w Polsce. Pedofilia, przypomnę panu, to jest jedno z najokrutniejszych przestępstw przeciwko dzieciom, szczególnie małym dzieciom, i system, którego pan broni, to jest właśnie ten schemat działania, który ma służyć przełamywaniu barier w odniesieniu do ofiary i jest wykorzystywany przez ideologię, której pan hołduje. Chcę powiedzieć jasno i wyraźnie, panie pośle Biedroń: nie wolno wprowadzać tak poważnej instytucji jak Parlament Europejski w błąd. Nie wolno! To jest ustawa, która ma zakazywać propagowania pedofilii, a uzasadnienie tej ustawy trzeba czytać w całości, a nie tylko na wyrywki. My będziemy bronić i chronić dzieci, czy to się panu podoba czy nie, a podstawową komórką, gdzie dziecko ma się dowiadywać o tym, jakie są procesy wychowania, jest przede wszystkim rodzina i rodzice, którzy zgodnie z polską konstytucją, mają stanowić o wychowaniu dzieci.

Beata Kempa podczas debaty w PE

Na stronie PE można również zobaczyć nagranie wideo z tej debaty z wypowiedzią Beaty Kempy. Sprawdzenie, czy padły słowa, które rozpowszechniają niektórzy internauci, było w tym przypadku jeszcze prostsze, ponieważ europosłanka umieściła wideo swojego krótkiego wystąpienia na swoich profilach w mediach społecznościowych. Jest to całość jej wystąpienia podczas tego posiedzenia plenarnego PE. Po swojej wypowiedzi Beata Kempa jedynie jeszcze odmówiła odpowiedzi na pytanie Roberta Biedronia i Magdaleny Adamowicz.

Przytaczane przez internautów rzekome słowa Beaty Kempy nie padły także w jej pozostałych wypowiedziach w trakcie debat w Parlamencie Europejskim.

Fałszywe informacje i zdjęcie

W listopadzie 2018 roku pisaliśmy, że tysiące udostępnień i dużo negatywnych emocji wywołał mem o tym, że "zarząd Lasów Państwowych" zatrudnił koleżankę Beaty Kempy. Nie była to prawda. Informacja była całkowicie zmyślona.

Z kolei w lipcu opisaliśmy przerobione zdjęcie delegacji Prawa i Sprawiedliwości w Parlamencie Europejskim. Masowo udostępniali ją internauci. Była na nim także Beata Kempa. Do oryginalnego zdjęcia, które znalazło się na profilu innej europosłanki PiS Beaty Mazurek, w programie graficznym dodano drewniane krzyże. "Poprawiony" obraz wywołał falę negatywnych komentarzy.

Autor:  Jan Kunert
Źródło:  Konkret24; zdjęcie: Jan VAN DE VEL/European Union 2019/Facebook

Pozostałe

Czy Pawłowicz i Piotrowicz mogą zostać sędziami TK? Wątpliwości narastają

By zostać sędzią Trybunału Konstytucyjnego trzeba spełniać te same warunki, co w przypadku sędziów Sądu Najwyższego. W związku z tym politycy spierają się, czy byli posłowie PiS, Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz, mogą kandydować do Trybunału Konstytucyjnego ze względu na przekroczenie wieku, w którym sędziowie Sądu Najwyższego przechodzą w stan spoczynku. Również głosy prawników są w tej kwestii podzielone.

Słupek Kaczyńskiego przekazany miejscowej ludności? "To jest taki fejk"

Popularne w mediach społecznościowych zdjęcie nie przedstawia słupka geodezyjnego wbitego przez Jarosława Kaczyńskiego podczas symbolicznej inauguracji budowy kanału na Mierzei Wiślanej. To fotografia prywatnej i w zamierzeniu autorów żartobliwej instalacji w jednej z kawiarni w Krynicy Morskiej-Piaskach. Wielu komentujących zdjęcie oburzało się uznając instalację za formę uhonorowania inauguracji przekopu Mierzei Wiślanej.

Nie, hasło "Żydzi, PO i SLD do gazu" nie pojawiło się na Marszu Niepodległości

Po**by, debile, popaprańcy, inkwizytorzy - internauci obrażają kobietę ze zdjęcia, które w poniedziałek obiegło sieć. Na fotografii widać jak trzyma kartkę z hasłem: "Żydzi, PO i SLD do gazu". To jednak przeróbka. Zdjęcie pochodzi z zeszłorocznego Marszu Niepodległości, a napis na kartce był zupełnie inny.

Fałszywe doniesienia o senatorach PO przechodzących do klubu PiS

W sieci pojawił się artykuł o tym, że trzech senatorów Platformy Obywatelskiej "zadeklarowało zmianę barw". Oznaczałoby to, że PiS zyska tym samym większość w izbie wyższej parlamentu. Informacje te są jednak nieprawdziwe – jeden z wymienionych nie będzie już senatorem, dwóch zaprzeczyło doniesieniom. Także wiele innych wskazówek na stronie pokazuje, że informacjom tym nie należy wierzyć.

Tak, żołnierze mogą wejść do restauracji z bronią, ale ta musi być zabezpieczona

Zaskoczenie niektórych internautów wywołało zdjęcie z restauracji szybkiej obsługi, na którym widać broń przewieszoną przez ramię jednego z żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Regulamin Ogólny Sił Zbrojnych nie zabrania wchodzić żołnierzom do takich miejsc z bronią. Są oni jednak zobowiązani odpowiednio ją przenosić i zabezpieczać. Według opinii rzecznika Wojsk Obrony Terytorialnej, żołnierze WOT postępowali zgodnie z obowiązującymi ich zasadami i nie stanowili zagrożenia dla innych.

Negatywne skutki zakazu handlu w niedziele "są mitem"? Efekty zakazu w raportach i sondażach

Mówiąc o perspektywie zmian w projekcie ograniczania handlu w niedziele, wicepremier Jacek Sasin powołał się na raport Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, z którego "bardzo jasno wynikało, że te negatywne skutki, o których tak wiele słyszeliśmy, nie są faktem, ale są mitem". Do tego dokumentu zgłaszano jednak zastrzeżenia, a temat skutków niehandlowych niedziel podejmowały także inne, nieresortowe opracowania.