"Polecenie premiera" - przepis stosowany przez Morawieckiego. Ile kosztował budżet?


Kampania #StopRussiaNow jest kolejną po wyborach kopertowych czy szpitalach tymczasowych akcją realizowaną na polecenie premiera Mateusza Morawieckiego. Przepis powstały na potrzeby walki z pandemią jest od dwóch lat przez premiera często wykorzystywany - koszty poleceń idą w setki milionów złotych.

Przepisy znowelizowanej ustawy o zarządzaniu kryzysowym umożliwiły premierowi Mateuszowi Morawieckiemu wydanie polecenia realizacji najnowszej rządowej kampanii #StopRussiaNow - w ramach której zakupiono billboardy pokazujące skutki napaści Rosji na Ukrainę (zdjęcia i opisy zbrodni Rosjan) opatrzone tym hasłem. Zaprezentowano je podczas inauguracji kampanii 23 kwietnia, a 9 maja cztery takie instalacje na lawetach stanęły przed Cmentarzem Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie. Premier mówił, że ta akcja billboardowa ma "budzić sumienia" i że billboardy pojadą za granicę.

A koszty tej kampanii nie będą małe - o czym dalej. W dodatku zostaną pokryte ze środków przeznaczonych na co innego. #StopRussiaNow jest bowiem kolejnym przykładem na to, jak wprowadzony za rządów Zjednoczonej Prawicy przepis mający pomagać skutecznie zarządzać kryzysami stał się narzędziem w ręku premiera do wykorzystywania pieniędzy - głównie z budżetu - na akcje niekoniecznie te kryzysy rozwiązujące, a czasami nawet niemające z nimi nic wspólnego.

Nie znamy wszystkich poleceń premiera wydanych na podstawie ustawy, ponieważ nie ma obowiązku informowania o nich. Przedstawiamy przykłady realizacji niektórych poleceń Mateusza Morawieckiego.

Premier Morawiecki zainaugurował akcję #StopRussiaNow
Premier Morawiecki zainaugurował akcję #StopRussiaNowFakty TVN

Kiedy premier może wydać polecenie?

Najpierw trzeba wyjaśnić, o który przepis chodzi. Otóż w znowelizowanej 12 marca ustawie o zarządzaniu kryzysowym jest art. 7a, który daje premierowi "w sytuacji kryzysowej" prawo do wydawania poleceń w formie decyzji administracyjnych - m.in. urzędom, samorządom i ich organom, państwowym uczelniom, spółkom skarbu państwa i tzw. państwowym osobom prawnym. Ustawa pozwala premierowi na wydawanie poleceń w określonych przypadkach, związanych z sytuacją rodzącą niebezpieczeństwo dla ludzi.

Autorzy tej nowelizacji nie ukrywali, że nowy przepis o poleceniach premiera to ta sama formuła prawna, która istnieje od początku pandemii COVID-19 i została zapisana w ustawie z 2 marca 2020 roku o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Wtedy bowiem w art. 11 ust. 2 ustawy zapisano, że:

Prezes Rady Ministrów, na wniosek wojewody, po poinformowaniu ministra właściwego do spraw gospodarki może, w związku z przeciwdziałaniem COVID-19, wydawać polecenia obowiązujące inne, niż wymienione w ust. 1, osoby prawne i jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej oraz przedsiębiorców. Polecenia są wydawane w drodze decyzji administracyjnej, podlegają one natychmiastowemu wykonaniu z chwilą ich doręczenia lub ogłoszenia oraz nie wymagają uzasadnienia. art. 11 ust. 2 ustawy z 2 marca 2020 roku

Szybko jednak, bo już 31 marca – zmieniono pierwsze zdanie tego przepisu na: "Prezes Rady Ministrów, z własnej inicjatywy lub na wniosek wojewody…" itd. (zaznaczenie redakcji) - co oznaczało, że wydając polecenie urzędowi czy przedsiębiorcy, premier nie musiał czekać na wniosek wojewody. Dodano też przepis, że wykonywanie zadań "następuje na podstawie umowy zawartej z przedsiębiorcą przez: 1) Prezesa Rady Ministrów lub 2) wyznaczonego ministra, lub 3) właściwego wojewodę – i jest finansowane ze środków budżetu państwa z części budżetowej, której dysponentem jest, odpowiednio, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, wyznaczony minister albo wojewoda".

Przepis o możliwości wydawania poleceń przez premiera i wojewodów obowiązywał do 5 września 2020 roku. Lecz już po niespełna dwóch tygodniach posłowie PiS zgłosili poprawkę przywracającą wojewodom i premierowi możliwość wydawania poleceń (w nowelizacji ten przepis jest zawarty w art. 11h). Od 9 października premier mógł znowu wydawać polecenia określonych działań, także o skutkach finansowych. Tak więc od dwóch lat Mateusz Morawiecki może korzystać z przepisu o "wydawaniu poleceń" podczas pandemii - a teraz dodatkowo może to samo robić na podstawie ustawy o zarządzaniu kryzysowym.

Z dokumentów ujawnionych m.in. przez posłów opozycji w ramach kontroli poselskich oraz z pozyskanych przez organizację Sieć Obywatelska Watchdog Polska skanów poleceń premiera wynika, że Mateusz Morawiecki - wydając polecenia urzędom czy firmom - nie określał kosztów ich wykonania. Te były opisywane w umowach, które, zgodnie z ustawą, z firmami czy przedsiębiorcami zawierali szef kancelarii premiera, poszczególni ministrowie i wojewodowie.

Skan polecenia premiera Mateusza Morawieckiego z 19 marca 2020 roku Sieć Obywatelska Watchdog Polska

Tylko od marca do 5 września 2020 roku na podstawie ustawy antycovidowej premier wydał 92 takie polecenia – 85 na wniosek wojewodów, siedem z własnej inicjatywy. Wiemy to dzięki odpowiedzi podsekretarza stanu w KPRM Jarosława Wenderlicha udzielonej na zapytanie poselskie - bo jedynie w ramach tej drogi bądź w odpowiedzi na wniosek o udostępnienie informacji publicznej poznaliśmy niektóre z poleceń premiera. Tak np. z tych wydanych do 5 września 2020 roku cztery polecenia własne Mateusza Morawieckiego dotyczyły zrealizowania zakupów sprzętu medycznego przez trzy spółki Skarbu Państwa: KGHM, Lotos i Agencję Rozwoju Przemysłu. Jedno polecenie własne premiera było skierowane do zajmującej się diagnostyką medyczną firmy Warsaw Genomics i dotyczyło wykonywania testów na koronawirusa.

Maseczki i sprzęt medyczny - ponad 825 mln zł. W tym respiratory od handlarza bronią i maseczki z Chin

Najbardziej kosztowne polecenia wydane z własnej inicjatywy przez Mateusza Morawieckiego dotyczyły "zakupu produktów leczniczych, wyrobów medycznych oraz surowców, składników, materiałów i półproduktów służących do wytwarzania produktów leczniczych i wyrobów medycznych, które mają być wykorzystane w związku z przeciwdziałaniem COVID‐19 (koronawirus) oraz dokonaniu dystrybucji ww. produktów do wskazanych przez MZ (Ministerstwo Zdrowia – red.) podmiotów". Zakupów na podstawie poleceń premiera dokonały trzy spółki Skarbu Państwa: KGHM, Lotos i Agencja Rozwoju Przemysłu.

Kancelaria premiera nie ujawniała wartości tych zakupów, na które te trzy firmy zgodnie z ustawą antycovidową miały otrzymać refundację - umowy zawarł z nimi szef KPRM Michał Dworczyk. W odpowiedziach na poselskie interpelacje w sprawie kwot tych umów KPRM zasłaniała się tajemnicą przedsiębiorstwa oraz klauzulami poufności, wynikającymi z umów KPRM z Lotosem, KGHM i ARP.

"Gazeta Wyborcza" 25 kwietnia 2022 roku ujawniła, że chodziło m.in. o 45,5 mln zł, za które KGHM na polecenie premiera kupiła respiratory od firmy E&M, która zajmowała się wcześniej handlem bronią; co najmniej 15,5 mln dolarów (64 mln zł) na zakup sprzętu medycznego z Chin, który do Polski trafił wynajętymi przez KGHM dreamlinerami.

14.04.2020 | Lotniczy gigant wylądował na Okęciu. Na jego pokładzie tony sprzętu ochronnego
14.04.2020 | Lotniczy gigant wylądował na Okęciu. Na jego pokładzie tony sprzętu ochronnegoFakty TVN

To jednak tylko cząstkowe kwoty. Ze sprawozdania Najwyższej Izby Kontroli z wykonania budżetu za 2020 rok w części dotyczącej KPRM napisano, że "realizacja umów na dostarczenie środków niezbędnych do zapobiegania, przeciwdziałania i zwalczania COVID-19, zawartych z ARP S.A., KGHM i Grupą LOTOS S.A." wyniosła 825 479 900 zł.

Nie wszystkie zakupy dokonane przez te spółki okazały się korzystne. Miesiąc po tym, jak 16 kwietnia 2020 roku największym samolotem świata przyleciał do Polski sprzęt medyczny z Chin, w tym 7 mln sztuk maseczek, Ministerstwo Zdrowia przyznało, że część maseczek nie spełniała norm.

Budowa szpitali tymczasowych – 591 mln zł

29 października 2020 roku Mateusz Morawiecki polecił sześciu spółkom Skarbu Państwa: KGHM, Lotos, PKN Orlen, PKO Bank Polski, Tauron, Totalizator Sportowy, Węglokoks - wybudowanie szpitali tymczasowych dla osób chorych na COVID-19. Jak informował w maju 2021 roku wiceminister zdrowia Waldemar Kraska, w szczycie pandemii uruchomiono 20 szpitali tymczasowych nadzorowanych przez wojewodów, jeden nadzorowany przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji i 14 szpitali tymczasowych, zorganizowanych przez spółki państwowe. Łączny koszt ich utworzenia, według wiceministra Kraski, wyniósł 591 mln zł. W konsekwencji zmniejszającej się liczby osób zakażonych koronawirusem wymagających hospitalizacji z końcem marca 2022 roku zaczęto szpitale tymczasowe zamykać.

Polskie Szwalnie - szacunkowo 258 mln zł

Z poleceniem własnym premiera wiąże się projekt "Polskie szwalnie". 2 kwietnia 2020 roku Mateusz Morawiecki wydał Agencji Rozwoju Przemysłu polecenie "polegające na dokonywaniu zakupu produktów leczniczych, wyrobów medycznych, oraz surowców, składników, materiałów i półproduktów służących do wytwarzania produktów leczniczych i wyrobów medycznych, jak również zakup produktów higienicznych lub innych produktów leczniczych, wyrobów medycznych, oraz surowców, składników, materiałów i półproduktów służących do wytwarzania produktów higienicznych lub innych produktów, które mają być wykorzystane w związku z przeciwdziałaniem COVID‐19 (koronawirus), zakupu towarów lub usług niezbędnych do zakupu ww. produktów umożliwiających adresatowi decyzji ich samodzielna produkcję lub przy współudziale podmiotów trzecich, dokonanie dystrybucji wwproduktów oraz towarów i usług do wskazanych przez MZ podmiotów".

Jak wyjaśniał w odpowiedzi na interpelację poselską podsekretarz stanu w KPRM Jarosław Wenderlich, ARP na podstawie tego polecenia podjęła szereg niezbędnych czynności mających na celu zapobieganie rozprzestrzenianiu się epidemii COVID-19, w tym rozpoczęła realizację projektu "Polskie szwalnie", którego celem było uszycie 100 mln maseczek ochronnych. Tymczasem "Superwizjer" TVN24 pokazał we wrześniu 2021 roku, że 70 mln maseczek w ramach tej akcji zostało uszytych z wadliwego materiału i nie nadawała się do użytku. Według wyliczeń "Superwizjera" cały projekt Polskie Szwalnie - łącznie z budową hali produkcyjnej w Stalowej Woli - kosztował ćwierć miliarda złotych.

Wydatki ARP pokryła z własnych środków. W odpowiedzi na pytania posłów o koszty przedsięwzięcia wiceminister Wenderlich z kancelarii premiera stwierdził, że "dane o wysokości przeznaczonych środków finansowych na zakup materiałów do uszycia maseczek w ramach programu Polskie Szwalnie oraz kwot na jakie opiewają kontrakty z poszczególnymi podmiotami produkującymi maski (…) stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa ARP, jak też współpracujących kontrahentów". Oraz że "ARP nie uzyskała od nich zgody na udostępnienie takich informacji". Z szacunków dziennikarzy Onetu wynika, że ARP za uszycie 178 mln maseczek zapłaciła 258 mln zł.

Wybory kopertowe – 76,5 mln zł

Najgłośniejszymi chyba poleceniami Mateusza Morawieckiego wydanym na podstawie ustawy covidowej, a niemającymi wiele wspólnego z "przeciwdziałaniem COVID-19" (art. 11 ust. 4 ustawy z 2 marca 2020 roku), były decyzje z 16 kwietnia 2020 roku: premier wydał Poczcie Polskiej i Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych polecenia przygotowań do wyborów prezydenckich w formie korespondencyjnej. To wzbudziło sprzeciw opozycji i prawników, którzy wskazywali - o czym pisaliśmy w Konkret24 - że te polecenia premiera są bezprawne, bo organizacja wyborów prezydenckich nie ma nic wspólnego z przeciwdziałaniem COVID-19.

25 maja 2021 roku prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś w sprawie organizacji wyborów kopertowych skierował do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez premiera Mateusza Morawieckiego, szefa KPRM Michała Dworczyka, ministra aktywów Jacka Sasina i szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego. NIK ustaliła, że Poczta Polska i PWPW na realizację poleceń premiera (w tym druk kart do głosowania) wydały odpowiednio 71,9 mln zł i 4,6 mln zł, łącznie – 76,5 mln zł.

Obie firmy, na mocy innych przepisów antycovidowych, otrzymały w sumie 56,4 mln zł rekompensaty z budżetu państwa.

25.05.2021 | NIK składa zawiadomienie do prokuratury w sprawie działań premiera, dwóch ministrów i szefa KPRM
25.05.2021 | NIK składa zawiadomienie do prokuratury w sprawie działań premiera, dwóch ministrów i szefa KPRMFakty TVN

#StopRussiaNow – może być nawet 22 mln zł

Mimo zniesienia stanu epidemii przepis dający premierowi prawo do wydawania poleceń w związku z koronawirusem jest wciąż ważny - obowiązuje także w stanie zagrożenia epidemicznego, który będzie obowiązywał od 16 maja oraz w okresie trzech miesięcy po odwołaniu stanu epidemii lub stanu zagrożenia.

Kiedy jednak większość sejmowa w ustawie o pomocy Ukraińcom przeforsowała dodanie do ustawy o zarządzaniu kryzysowym przepisu o tym, że premier może wydawać polecenia urzędom, samorządom, państwowym firmom także w czasie sytuacji kryzysowej - Mateusz Morawiecki zyskał kolejną podstawę prawną do wydawania poleceń. Z tym że polecenia na podstawie ustawy o zarządzaniu kryzysowym premier może wydawać tylko w określonych przypadkach:

1) zapewnienia właściwego funkcjonowania, ochrony, wzmocnienia lub odbudowy infrastruktury krytycznej; 2) przejęcia kontroli nad sytuacją kryzysową, której wpływ na poziom bezpieczeństwa ludzi, mienia lub środowiska, jest szczególnie negatywny; 3) usunięcia skutków sytuacji kryzysowej. art. 7a ust. 2 ustawy o zarządzaniu kryzysowym

Tymczasem właśnie ten przepis wykorzystał Mateusz Morawiecki i polecił 22 marca 2022 roku Bankowi Gospodarstwa Krajowego realizację rządowej kampanii billboardowej #StopRussiaNow. Jej koszt - o czym pisaliśmy w Konkret24 - to 12 mln zł z opcją podwyższenia o kolejne 10 mln zł. W sumie może sięgnąć 22 mln zł. W dodatku BGK realizuje tę kampanię z Funduszu Pomocy dla uchodźców z Ukrainy - podczas gdy jego celem jest "zapewnienie finansowania i współfinansowania wsparcia dla Ukrainy, w szczególności obywateli Ukrainy dotkniętych konfliktem zbrojnym".

Nie znaczy to oczywiście, że każde polecenie premiera daje powody do wątpliwości co do jego zasadności. Na przykład ten sam przepis art. 7a ustawy o zarządzaniu kryzysowym posłużył Mateuszowi Morawieckiemu do polecenia Polskiej Spółce Gazownictwa oraz PGNiG Obrót Detaliczny "usunięcia skutków sytuacji kryzysowej, której wpływ na poziom bezpieczeństwa ludzi, mienia lub środowiska, jest szczególnie negatywny". Chodziło o wznowienie dostaw gazu poprzez przejęcie infrastruktury gazowej po firmie Novatek Green Energy, która znalazła się na liście sankcyjnej w związku z wojną w Ukrainie.

Podstawę prawną tego polecenia premiera podał rzecznik rządu Piotr Mueller, prezentując na Twitterze skan decyzji Morawieckiego.

Polecenia na wniosek wojewodów: kupno maseczek, środków dezynfekcji, blokowanie handlu maseczkami

W obowiązującym od 16 maja tego roku stanie zagrożenia epidemicznego premier także ma prawo do wydawania poleceń. Przypomnijmy: do 5 września 2020 roku mógł wydawać polecenia także na wniosek wojewody - i z odpowiedzi na poselskie pytania wiadomo, że takich poleceń Mateusz Morawiecki wydał 85. Z tego 48 dotyczyło sprzedaży przez różne firmy Skarbowi Państwa maseczek ochronnych, środków dezynfekcyjnych i biobójczych oraz przekazania ich do państwowych magazynów. Cztery polecenia blokowały możliwość handlowania maseczkami na portalach internetowych.

A np. na wniosek wojewody dolnośląskiego oraz na dwa wnioski wojewody mazowieckiego premier polecił trzem firmom transportowym - PKS Polonus, Polbus-PKS, PKP Intercity - zorganizowanie transportu osób przylatujących do Polski w ramach akcji #LotdoDomu" z lotnisk do miejsc kwarantanny. Wartości tych poleceń jednak nie znamy. Sama akcja, w ramach której w początkach pandemii wynajętymi samolotami, gdy zamykano z powodu pandemii przestrzeń lotniczą, sprowadzono do Polski ponad 55 tys. osób, kosztowała 368 384 900 zł (dane NIK). Była jednak realizowana nie na polecenie premiera, tylko na podstawie uchwały Rady Ministrów w sprawie ustanowienia rządowego programu pomocy dla osób, które z powodu zakazu wykonywania międzynarodowych lotów do każdego cywilnego portu lotniczego na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, wydanej na mocy ustawy o finansach publicznych.

Ile natomiast premier Morawiecki wydał poleceń na wniosek wojewodów od października 2020 roku do teraz, nie wiadomo. Jak pisaliśmy wyżej: nie ma obowiązku informowania o tym.

Autor: Piotr Jaźwiński / Źródło: Konkret24, zdjęcie: Łukasz Gągulski/PAP

Pozostałe wiadomości

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać - nawet jeśli wszystko zrobiono zgodnie z procedurami.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24

Posłowie Konfederacji - między innymi Sławomir Mentzen i Bartłomiej Pejo - przekonują, że średni wiek polskich rezerwistów wynosi 50 lat. Sprawdziliśmy, skąd biorą taką informację i co na to resort obrony.

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump ma być winny temu, że w Chinach nie będzie można więcej zjeść amerykańskiej wołowiny. Władze w Pekinie w odpowiedzi na nałożone cła rzekomo anulowały import tego mięsa ze Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście w tej kwestii zaszły zmiany, ale zawieszenie dostaw do Chin dotyczy wołowiny z innych krajów.

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Źródło:
Konkret24, Snopes