Czy niemieccy nauczyciele mogą strajkować? W większości nie

Czy niemieccy nauczyciele mogą strajkować?Shutterstock/Twitter

Na Twitterze rozgorzała dyskusja o prawie do strajku nauczycieli w Niemczech. Zdaniem Romualda Szeremietiewa, o zakazie strajku pedagogów orzekł niemiecki Sąd Konstytucyjny. W odpowiedzi internauci sugerowali, że zakaz wynika z przysługującego nauczycielom statusu urzędnika. Sprawdzamy fakty, które pomogą uporządkować tę dyskusję.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

W Europie prawa i wolności związkowe, w tym prawo do strajku, podlegają ograniczeniom - napisała na Twitterze prof. Genowefa Grabowska, prawniczka z Wyższej Szkoły Menedżerskiej w Warszawie. - I tak, w czerwcu 2018 niemiecki Trybunał Konstytucyjny orzekł, że urzędnicy państwowi (w tym także nauczyciele) nie mają prawa do strajku - dodała Grabowska.

Dzień później o sprawie napisał również były wiceminister obrony narodowej Romuald Szeremietiew. - Nauczycieli w Niemczech obowiązuje zakaz strajkowania - stwierdził.

Według Szeremietiewa o zakazie zdecydował niemiecki Trybunał Konstytucyjny. - Wyobraźmy sobie, że polski Trybunał Konstytucyjny ogłosiłby taki zakaz - co by powiedziała "Bruksela" i opozycja w Polsce? – pytał Szeremietiew.

W dyskusji, która rozgorzała pod wpisami Grabowskiej i Szeremietiewa pojawiło się wiele informacji o statusie niemieckich nauczycieli, w tym o przysługującym im statusie urzędnika. - Zakaz obowiązuje tylko urzędników państwowych. Nie wszyscy mają ten status, dlatego reszta strajkować może. Kilka lat wstecz było to notoryczne (zgroza) i ze szkodą dla uczniów – napisał jeden z internautów.

Status urzędnika

Niemieccy nauczyciele są zatrudnieni według dwóch modeli – urzędnika państwowego lub zatrudnionego, nieposiadającego tego statusu. Uprawnienia i obowiązki urzędników określa Beamtenstatusgesetz, czyli ustawa o statusie urzędników.

Według danych dBB Beamtenbund und Tarifunion (niemieckiego związku zawodowego zrzeszającego urzędników i pracowników administracji) z czerwca 2017 r., w Niemczech jest ponad 1,8 mln urzędników i blisko 2,9 mln osób zatrudnionych w służbie publicznej. W szkołach ogólnokształcących i zawodowych zatrudnionych jest ponad 600 tys. urzędników i 310 tys. nieposiadających tego statusu.

Nauczyciele, którzy uzyskali status urzędnika otrzymują wyższe pensje, mają gwarancję zatrudnienia, mogą liczyć na dodatkowe świadczenia socjalne, mogą również liczyć na wyższą emeryturę. Nie mogą jednak strajkować. - Żeby zapewnić porządek publiczny, im nie wolno strajkować – tłumaczy dr Agnieszka Łada z Instytutu Spraw Publicznych. - To jest grupa, która ma specjalne przywileje, ale w związku z tym również obowiązki i zakazy, żeby zapewnić sprawne funkcjonowanie państwu – dodaje Łada.

Istotne różnice w systemie pracy nauczycieli występują w poszczególnych niemieckich landach. Każdy kraj związkowy odpowiada za kwestie edukacyjne. - Land Berlin od 2004 roku nie nadaje nowo zatrudnianym nauczycielom statusu urzędnika – mówi Konkret24 Urszula Ptak, nauczycielka języka niemieckiego ze stolicy Niemiec. Jej zdaniem taka decyzja to skutek odpływu nauczycieli do innych landów i olbrzymie braki kadrowe. - Urzędnicy to stara gwardia po 50. – mówi Ptak. - Reszta zatrudniona przez Senat, czyli władze landowe, ma umowy o pracę, najczęściej na czas nieokreślony.

Federalny Trybunał Konstytucyjny o nauczycielach

12 czerwca 2018 r. niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny orzekł w sprawie skargi czterech nauczycieli. Trybunał potwierdził zakaz strajku obowiązujący wszystkich nauczycieli o statusie urzędnika. Zdaniem sędziów, przyznanie prawa do strajku postawiłoby pod znakiem zapytania sens przyznawania urzędnikom dodatkowych przywilejów. Państwo powinno mieć gwarancję lojalności osób, którym przyznaje specjalny status.

Pedagodzy domagali się prawa do strajku, argumentując, że w myśl praw człowieka przysługuje ono każdemu. Stwierdzali także, że zakaz strajkowania powinien obejmować tylko niektórych urzędników, pełniących szczególne funkcje związane z ochroną państwa.

W opinii Trybunału, zakaz strajku dla nauczycieli-urzędników jest zgodny z zapisami Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i wynika ze specyfiki niemieckiego systemu prawnego. Trybunał podkreślił, że urzędnicy mają możliwość skorzystania z prawa do zrzeszania się, prawo to jednak nie zakłada możliwości strajkowania.

Sądy Administracyjne o strajkach nauczycieli

Wyrok z 2018 r. stanowił potwierdzenie obowiązującej interpretacji przepisów zakazujących strajkowania niemieckim urzędnikom. W ostatnich latach podobne sprawy były rozstrzygane w sądach administracyjnych.

12 grudnia 2010 r. Sąd Administracyjny w Duesseldorfie wydał wyrok w sprawie nauczycielki szkoły realnej, która wzięła udział w strajku w godzinach pracy. Kobieta została ukarana sądową grzywną w wysokości 1500 euro.

Sędziowie z Duesseldorfu zwrócili uwagę, że Europejska Konwencja Praw Człowieka w artykule 11, ust. 2 zakłada możliwość wprowadzenia ograniczeń zgromadzeń i stowarzyszania się dla członków sił zbrojnych, policji lub administracji państwowej. Przepis ten nie odnosi się jednak do takich grup urzędniczych jak nauczyciele. W opinii Sądu Administracyjnego, nałożona na nauczycielkę kara finansowa była naruszeniem jej prawa do zrzeszania się i była "niedopuszczalna".

Sprawa w kolejnych instancjach

7 marca 2012 r. Wyższy Sąd Administracyjny w Muenster odniósł się do wyroku Sądu Administracyjnego w Duesseldorfie. W wyroku podkreślono obowiązujący w Niemczech zakaz strajku urzędników. Sędziowie uznali, że z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i orzecznictwa europejskiego Trybunału Sprawiedliwości nie można wywodzić prawa do strajku dla nauczycieli.

Zdaniem Wyższego Sądu Administracyjnego w Muenster, niemieckich urzędników obowiązuje zakaz strajku niezależnie od charakteru sprawowanej przez nich funkcji urzędniczej. Sąd podkreślał obowiązek lojalności urzędników wobec swojego państwa.

27 lutego 2014 r. podobny wyrok wydał niemiecki sąd administracyjny najwyższej instancji - Federalny Sąd Administracyjny w Lipsku.

Strajki nauczycieli – niemiecka specyfika

Zakaz prawa do strajku dla nauczycieli urzędników i gwarantowana możliwość strajkowania dla pedagogów bez tego statusu decyduje o specyfice niemieckich protestów.

- Zazwyczaj nie są to takie strajki jak w Polsce, które paraliżują proces edukacyjny - mówi Konkret24 prof. dr hab. Waldemar Czachur z Instytutu Germanistyki Uniwersytetu Warszawskiego. - Liczba nauczycieli uprawnionych do strajku jest mniejsza – dodaje Czachur. - Nauczyciele przychodzą do szkoły, są robione zastępstwa i dzięki temu jest zachowana ciągłość procesu edukacyjnego - tłumaczy.

Prof. Czachur podkreśla, że do rzadkości należą protesty, w których uczestniczą wyłącznie nauczyciele. - Zazwyczaj dołączają oni do strajku, jeśli związki zawodowe negocjują podwyżkę taryf, widełek płac. Uczestniczą w demonstracjach, nie pojawiają się w pracy, stosują znane w Europie formy protestu – wyjaśnia ekspert.

Urzędnicy punktem odniesienia strajkujących

Dr Agnieszka Łada z Instytutu Spraw Publicznych podkreśla, że niemiecka specyfika strajków w dużej mierze uzależniona jest od sytuacji w poszczególnych landach. - Są landy, w których wszyscy nauczyciele są urzędnikami: Bawaria, Hamburg, Hesja, Kraj Saary. Z kolei we wschodnich Niemczech część nauczycieli nie ma statusu urzędnika – mówi Łada.

Ekspertka Instytutu Spraw Publicznych podkreśla również, że niemieccy nauczyciele nie porównują się do kolegów w Europie, tylko do kolegów ze statusem urzędnika. - Podkreślają, że mają te same obowiązki, a mniejsze przywileje i zarobki – mówi dr Agnieszka Łada. - Niemcy generalnie uważają, że ich koszty życia są bardzo wysokie, to powoduje, że uznają, że powinni więcej zarabiać – tłumaczy powody ewentualnych strajków.

Dr Agnieszka Łada zwraca również uwagę na problemy związane z integracją imigrantów, przed którymi stają nauczyciele i które mogą wpłynąć na chęć organizacji strajków. - Część uczniów nie mówi dobrze po niemiecku, trudno jest też porozumieć się z rodzicami, to są problemy społeczne, a dla nauczycieli dodatkowy wysiłek i więcej obowiązków – mówi Łada i podkreśla, że nauczyciele domagają się odpowiedniego traktowania za przyjmowanie na barki większej ilości obowiązków.

Silne związki zawodowe

- Zatrudnieni na umowę o pracę strajkują i to dość często – mówi nauczycielka z Berlina Urszula Ptak. Ptak wyjaśnia, że powodem strajków nauczycielskich w stolicy Niemiec był postulat podwyższenia płac nauczycieli z wieloletnim doświadczeniem zawodowym, ale z niższymi kwalifikacjami. - Strajki odniosły skutek i miasto się ugięło, również dlatego, że land ościenny Brandenburia ugiął się wcześniej i bano się odpływu kadr – tłumaczy Ptak.

Urszula Ptak podkreśla, że wielu nauczycieli należy do związku zawodowego GEW Gewerkschaft Erziehung und Wissenschaft (niem. Związek Zawodowy Wychowanie i Nauka). - Związek jest silny i walczy mocno – mówi nauczycielka. - Jeśli strajk jest w godzinach lekcyjnych, to związek płaci za nie swoim członkom - dodaje.

Niemcy skłonni do podejmowania strajków

W Niemczech coraz częściej pracownicy wyrażają swój sprzeciw i żądają podwyższenia płac. W 2017 roku strajkowało za Odrą 131 tys. osób, podczas gdy w 2018 r. liczba ta urosła do 1,2 miliona.

Piąty rok z rzędu Niemcy miały nadwyżkę budżetową, która w 2018 roku wyniosła rekordowe 58 mld euro. Według ekspertów to efekt rosnących wpływów z podatków i składek na ubezpieczenia społeczne, a także dobrej sytuacji na rynku pracy.

Okazuje się jednak, że tylko na pierwszy rzut oka obraz niemieckiej gospodarki jest tak pozytywny. Z obejmującej lata 1995-2017 analizy Markusa Grabki oraz Carstena Schroedera z Niemieckiego Instytutu Badań Ekonomicznych (DIW) wynika, że odsetek pracujących za niskie stawki w Niemczech jest jednym z największych w Europie. W połowie lat 90. wynosił on 16 proc. i rósł do 2008 roku - od tego czasu utrzymuje się na poziomie około 24 proc. Liczba zatrudnionych w niemieckiej gospodarce rosła przez lata, więc od 1995 r. do 2017 r. liczba zarabiających niskie pensje zwiększyła się o 2,9 mln osób.

Niemcy krajem niskich płac
Niemcy krajem niskich płacTVN24 BiS

Zbyt niskie emerytury

Badacze podkreślają, że "Płaca minimalna, którą przyjęto w 2015 roku (9,19 euro za godzinę - red.), wciąż znajduje się poniżej granicy niskiej płacy i nie zmniejszyła odsetka osób, które otrzymują niskie pensje".

Większość osób znajdujących się w grupie najmniej zarabiających było na początku swojej ścieżki kariery. Naukowcy zwracają jednak uwagę, że coraz częściej zdarzają się pracownicy przez dłuższy czas pobierający niskie pensje. To wiąże się nie tylko z problemami z utrzymaniem się, ale później również z niskimi, niewystarczającymi na życie emeryturami. Problem jest bardziej widoczny wśród imigrantów oraz w landach wschodnich, należących w przeszłości do NRD.

Autor: Krzysztof Jabłonowski / Źródło: Konkret24; TVN24BiS, Bloomberg, zdjęcie tytułowe: Shutterstock/Twitter

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock/Twitter

Pozostałe wiadomości

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Do budynku urzędu wchodzi mężczyzna, a wraz z nim krowa, lama i kozy. Film pokazujący taką scenę krąży w sieci z wyjaśnieniem, że to rolnik, który z powodu umowy Unii Europejskiej z Mercosur nie daje już rady płacić podatków. Po pierwsze, ta umowa jeszcze nie obowiązuje. Po drugie..., rzeczywiście, coś takiego się wydarzyło, ale nie teraz.

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

Źródło:
Konkret24