Powodzie w Australii: rekin na zalanej stacji kolejowej? Sprawdzamy

Rekin Konkret
Mały rekin na stacji kolejowej w Sydney? Sprawdzamy
Źródło: Twitter
Tysiące polubień polskich internautów zbiera fotografia, na której widać małego rekina w zalanym wodą przejściu podziemnym stacji kolejowej w Sydney. Zdjęcie ma ilustrować powodzie w Australii - ale nie jest prawdziwe.

Ulewne deszcze paraliżują wschodnie wybrzeże Australii. Obfite opady notowane są w Nowej Południowej Walii i stolicy stanu - Sydney. Od soboty w niektórych regionach suma opadów sięgnęła nawet 800 litrów wody na metr kwadratowy. To o wiele więcej, niż średnio spada w ciągu roku - ok. 500 litów na metr kwadratowy. Z tego powodu 3 lipca wezwano do ewakuacji 45 tys. mieszkańców miasta. "Stoimy teraz w obliczu zagrożeń na wielu frontach: powodzie błyskawiczne, powodzie na rzekach i erozja wybrzeża" - powiedziała minister ds. służb ratunkowych Nowej Południowej Walii Steph Cooke.

W mediach społecznościowych pojawiają się tysiące zdjęć pokazujących niszczycielską siłę żywiołu w Australii - wśród nich nie brakuje jednak fake newsów. Jedna z takich fotografii krążących w sieci dotarła do polskiego internetu.

"I to się nazywa otwarcie komunikacji publicznej dla wszystkich"

Na Twitterze krąży zdjęcie zalanego przejścia podziemnego stacji kolejowej - w wodzie widać rekina. Przygląda się mu mężczyzna w żółtym, roboczym ubraniu, prawdopodobnie obsługujący stojącą obok pompę. "Taka sytuacja!" - skomentował polski internauta, który udostępnił anglojęzyczny post ze zdjęciem. "Australia na jednej fotografii"; "I to się nazywa otwarcie komunikacji publicznej dla wszystkich" - komentowali twitterowicze.

fałsz

Wiralowy anglojęzyczny post rozchodził się też w polskiej sieci
Wiralowy anglojęzyczny post rozchodził się też w polskiej sieci
Źródło: Twitter

Wiralowy anglojęzyczny post rozchodził się też w polskiej sieci

Anglojęzyczny tweet podany przez polskiego internautę ma już ponad 20 tys. polubień. "Pracownicy akwarium w Sydney są już w drodze, by uporać się z tym, co pojawiło się na stacji kolejowej" - napisał w komentarzu autor wpisu.

Niektórzy internauci uwierzyli, że zdjęcie jest prawdziwe. "Wow, ikoniczne"; "Może nie powinniśmy dziś jeździć komunikacją miejską" - pisali. Jednak autorzy wielu komentarzy nie mieli wątpliwości, że to fotomontaż. Twitter oznaczył post etykietą "edytowane multimedia".

Teraz rekin, kiedyś krokodyl

Po wstawieniu zdjęcia z rekinem do wyszukiwarki obrazów Google pierwsze wyniki pokazują wcześniejsze przykłady jego wykorzystania: w 2018, 2019 i 2020 roku. Jeden z linków odsyłał natomiast do artykułu serwisu "Daily Mail" z października 2014 roku, w którym pisano o dramatycznej sytuacji pogodowej w Nowej Południowej Walii. Tekst zilustrowano tą samą fotografią stacji kolejowej zalanej wodą, lecz nie ma na niej rekina. To dowód, że krążące w sieci zdjęcie jest fotomontażem.

W tekście zamieszczono też inne zdjęcie tej stacji. Obie fotografie podpisano: "Niezwykłe zdjęcia pokazują zalaną wodą stację kolejową Lewisham w regionie Inner West w Sydney w chwili, gdy pracownicy służb próbują odprowadzić wodę deszczową". Źródłem obu fotografii był Facebook.

W internecie można znaleźć kilka artykułów o popularnych przeróbkach zdjęć dokumentujących wcześniejsze gwałtowne zjawiska pogodowe w Sydney - w jednym z tekstów z 2015 roku zamieszczono zdjęcie tej samej stacji kolejowej, tylko że z wody wyłaniał się krokodyl.

Autor: Krzysztof Jabłonowski / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Twitter

Czytaj także: