"Zatopiony" - siedem technik rosyjskiej dezinformacji. Dotyczą też Polski

"Zatopiony" - siedem technik rosyjskiej dezinformacji. Dotyczą też Polski

Kremlowskie trolle chcą doprowadzić do tego, by dyskurs publiczny ugrzązł w bagnie dezinformacji - przestrzega unijny zespół EUvsDisinfo. Eksperci wyszczególnili siedem metod stosowanych w tym celu głównie przez podmioty rosyjskie i białoruskie. Widać je też w akcjach wymierzonych w Polskę.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Siedem sztuczek retoryki dezinformacji, których celem jest "zatopienie" demokracji, wyszczególnił unijny zespół East StratCom Task Force, zajmujący się identyfikacją dezinformacji spoza granic Unii Europejskiej. W cyklu artykułów publikowanych na portalu EUvsDisinfo wyjaśnia, jak prorosyjskie trolle utrudniają wymianę idei, stosując zestaw podręcznych narzędzi. "Kremlowskie trolle zapewniają, że dyskurs publiczny ugrzęźnie w bagnie bezsensownej kontestacji" - przestrzega zespół EUvsDisinfo publikujący swoje analizy na portalu EUvsDisinfo.

Nazwa-akronim owej analizy: "SWAMPED" powstała od pierwszych liter angielskich nazw poszczególnych sztuczek/metod. Po polsku słowo "swamped" można przetłumaczyć jako "zalany", "zatopiony", "zawalony".

Prokremlowskie podmioty - w tym przypadku głównie z Rosji i Białorusi - wykorzystują wyróżnione siedem metod do dezinformowania i rozpowszechniania nieprawdziwych informacji, a przede wszystkim do zrzucania na innych podejrzeń, które dotyczą obu tych krajów, np. o zestrzelenie malezyjskiego samolotu MH-17 w 2014 roku (to dotyczy Rosji) czy sprowadzania imigrantów na polsko-białoruską granicę (to dotyczy Białorusi). Ustalenia zespołu EUvsDisinfo pokazują, jakich prostych metod używają dezinformatorzy, by wpływać na opinię publiczną - także w Polsce.

Materiał "Disinformation Matters" ("Dezinformacja ma znaczenie")
Materiał "Disinformation Matters" ("Dezinformacja ma znaczenie")EUvsDisinfo

S: straw man (strach na wróble)

Technika stracha na wróble polega na atakowaniu, wyśmiewaniu lub podważaniu poglądów przeciwnika, których tak naprawdę on nigdy nie wyraził. W takim działu są dwie fazy: najpierw przekonuje się opinię publiczną, że dany człowiek, instytucja czy kraj ma ugruntowane zdanie na jakiś temat - np. publikując sfałszowane wypowiedzi czy stanowiska - a następnie atakuje się owe zmyślone poglądy i tym samym dyskredytuje ich domniemanego autora.

Tej metody użyto na przykład wobec Polski oskarżanej przez rosyjską propagandę o rusofobię. W czasie trwających na Białorusi protestów w 2020 roku rosyjskie i rosyjskojęzyczne media informowały odbiorców o niepodważalnej rusofobii Polaków - żeby potem przekonywać ich, że nasz kraj pomaga białoruskiej opozycji w celu przeprowadzenia zamachu stanu i przejęcia władzy na Białorusi. Jedynym dążeniem polskiego rządu miało być więc wyprowadzenie Białorusi z rosyjskiej strefy wpływów, a motywacją do takich rzekomych działań miała być właśnie domniemana polska rusofobia.

W: whataboutism (za to ty...)

Ta technika polega na odrzuceniu od siebie oskarżenia poprzez wskazanie pozornie analogicznej sytuacji po stronie oskarżającego. Czyli coś w stylu odwracania kota ogonem czy używania argumentów zaczynających się od: "ale za to u was…", "ale za to ty...". Ma to dowodzić hipokryzji oskarżającego i pokazać, że on robi to samo i to jeszcze bardziej.

Rosjanie stosują tę technikę za każdym razem, gdy społeczność międzynarodowa upomina się o nielegalnie zajęty Krym. Przedstawiciele Kremla pytają w takich sytuacjach, dlaczego rozmawia się o Krymie, a nie o państwach "zajętych przez Stany Zjednoczone" - chodzi o wschodnią flankę NATO, w tym o Polskę, gdzie stacjonują amerykańscy żołnierze. Ostatnio technikę tę wykorzystują media białoruskie, by odeprzeć oskarżenia o zwożenie migrantów na granicę z Polską i Litwą. W odpowiedzi na takie zarzuty publikują nagrania mające udowodnić, że to polskie służby są odpowiedzialne za kryzys na granicy, a do tego Polacy gorzej opiekują się migrantami niż strona białoruska.

A: attack (atak)

Może przybrać różną formę: kampanii dezinformacyjnej, obraźliwych wpisów trolli lub botów w mediach społecznościowych, werbalnych ataków w internecie czy przestrzeni publicznej. Specjaliści od dezinformacji podkreślają jednak, że w tym wypadku chodzi im o agresywny, wręcz dehumanizujący język, jakim posługują się dezinformujący wobec atakowanego.

Przykładem jest regularne pokazywanie pochodów na cześć Stepana Bandery w ukraińskich miastach i jednoczesne nazywanie wszystkich Ukraińców "banderowcami" lub "faszystami". EUvsDisinfo zauważa, że w czasie, gdy celem ataków ze strony rosyjskich mediów stała się aktywistka Greta Thunberg, w publicznym radiu Westi nazwano ją "ofiarą politycznej pedofilii". Kremlowskie media mają skłonność do nazywania dysydentów "faszystami", "ekstremistami", a nawet "pedofilami". Jak pisze EUvsDisinfo, według rzeczniczki rosyjskiego MSZ Marii Zacharowej Rosja działa nienagannie, pragmatycznie i jest bez zarzutu – a krytyka rosyjskich działań to nic innego jak zboczenie umysłowe, choroba.

Przy okazji premiery polskiego wydania "Mein Kampf" Adolfa Hitlera z zamieszczonym w nim krytycznym komentarzem portal Sputnik Polska cytował przewodniczącego stowarzyszenia "Kursk" Jerzego Tyca, który oskarżył Polaków o "wybielanie zbrodni hitlerowców". Podobnie jak w przypadku techniki stracha na wróble ważne jest więc, by używane porównania i frazy były jak najmocniejsze i budziły emocje. Wzbudzanie skrajnych uczuć, zwłaszcza negatywnych, jest kluczowe w prowadzeniu akcji dezinformacyjnych.

Martyna Bildziukiewicz: staramy się pokazywać nie tylko pojedyncze kłamstwa, ale też całe kampanie dezinformacyjne
Martyna Bildziukiewicz: staramy się pokazywać nie tylko pojedyncze kłamstwa, ale też całe kampanie dezinformacyjnetvn24

M: mockery (wyśmianie)

Ponieważ wywołanie emocji u odbiorców jest tak ważne, do jednej z taktyk należy wyśmiewanie. Kpienie czy szydzenie może przybierać różne formy, choć zwykle jest to manipulacja: dezinformatorzy wybierają pasujący im element lub fragment większej całości i pokazują go odbiorcom jako ośmieszający kogoś/coś lub godny pożałowania.

Tej techniki użyto przy okazji konferencji Men Having Babies, o której pisaliśmy w grudniu 2020 roku w Konkret24. Impreza odbywa się cyklicznie w Belgii, jej celem jest zapoznanie gejowskich par z ofertami klinik i agencji, które świadczą usługi surogacji. W programie "Czas pokaże" nadawanym w publicznej rosyjskiej stacji Pierwyj Kanał konferencja ta stała się okazją do wyśmiania Unii Europejskiej i szerzej pojętego Zachodu. Posłużono się jednak nieprawdziwymi informacjami: że na targach sprzedaje się żywe dzieci. "Wy przychodzicie na jarmark i wybieracie, czy chcecie brązowookie dziecko, czy niebieskookie dziecko, taki kolor skóry czy inny" – kpiła z konferencji współprowadząca program Jekatierina Striżenowa. Po takim wyśmianiu podkreślono dodatkowo, że jest to "handel żywym towarem" odbywający się "kilka kilometrów od głównych budynków Unii Europejskiej".

P: provocations (prowokacje)

W rozumieniu EUvsDisinfo prowokacja oznacza wprowadzanie do dyskusji na dany temat prowokacyjnych tez i opinii, które nie mają nic wspólnego z faktami, tylko zasiewają niepewność. Ma to podważyć oficjalnie obowiązujący pogląd, nawet jeśli opiera się on na twardych danych i faktach.

Ta technika, mimo że kojarzona przez EUvsDisinfo z działaniami Federacji Rosyjskiej, w ostatnich latach jest widoczna również w działalności ruchów antyszczepionkowych. Wprowadzają oni do dyskusji o fakcie medycznym lub naukowym swoje własne twierdzenie, które nie jest oparte na jakichkolwiek danych i ma tylko wprowadzić niepewność. Przykładem są teorie o tym, że szczepionki na COVID-19 mogą zmieniać ludzkie DNA. Nie jest to prawdą - ale celem tej narracji jest wywołanie wątpliwości mogących zniechęcić do szczepień.

Wykorzystują ją także prokremlowskie media w tzw. dyplomacji szczepionkowej. W Rosji, promując własną szczepionkę, krytykowało się zagraniczne preparaty. EUvsDisinfo opisywał np. teorię dezinformacyjną nazywającą szczepionkę AstraZeneki i Uniwersytetu Oksfordzkiego "małpią" i powiązaną z tym tezę, że będzie ona zmieniała ludzi w małpy. Teoria ta miała początek w fakcie, że w procesie produkcji szczepionki tzw. wektorowej wykorzystuje się inne wirusy, żeby pobudzić reakcję immunologiczną organizmu. W przypadku preparatu AstraZeneca w tym celu używa się adenowirusów pozyskanych właśnie od małp, konkretnie od szympansów. Nie wywołuje on choroby u ludzi, a dodatkowo został tak zmodyfikowany, by nie replikował się w ludzkich komórkach. Ale rosyjskie media pominęły te naukowe wyjaśnienia, pokazując np. w wiadomościach kanału Rossija 1 grafiki z komunikatami: "chcę, żebyś zaszczepił się małpią szczepionką"; "bez obaw, małpia szczepionka jest w porządku".

E: exhaust (zalanie szczegółami)

Unijni eksperci ds. dezinformacji opisują tę technikę jako "zatopienie przeciwnika w szczegółach i technikaliach". Podawanie olbrzymiej liczby danych statystycznych, porównań i szczegółów - często zarazem i prawdziwych, i fałszywych - ma odciągnąć uwagę od sedna sprawy i skierować dyskusję w oczekiwaną przez dezinformujących stronę.

Jednym z bardziej znanych przykładów użycia tej techniki jest historia zestrzelenia malezyjskiego samolotu MH-17 nad terytorium wschodniej Ukrainy w 2014 roku. Rosjanie usilnie starali się udowodnić, że maszynę zestrzelili Ukraińcy, a nie wspierani przez nich prorosyjscy separatyści. W tym celu rosyjskie ministerstwo obrony zorganizowało nawet konferencję prasową, na której przedstawiało skomplikowane wykresy, mapy i odczyty z maszyn pokładowych, twierdząc, że są to niezbite dowody na brak udziału separatystów. Odbiorcy niemający wiedzy lotniczej nie mogli zweryfikować prawdziwości takich doniesień. Wyręczył ich portal dziennikarzy śledczych Bellingcat, który wykazał, że przedstawione dowody zostały sfałszowane. U wielu odbiorców rosyjskich treści cel Kremla został jednak zapewne osiągnięty. Jest to więc przykład nie tylko na technikę wykończenia szczegółami, ale i prowokację.

D: denial (zaprzeczanie)

Według EUvsDisinfo negowanie czy zaprzeczanie to "prawdopodobnie ulubiona defensywna metoda prokremlowskiej dezinformacji". W swojej bazie z przypadkami dezinformacji portal ma ponad 500 oświadczeń i stanowisk prokremlowskich podmiotów zawierających frazę "nie ma dowodu". "W prokremlowskim środowisku 'nie ma dowodu' oznacza 'nie ma dowodu, który akceptujemy'" – wyjaśniają autorzy analizy.

EUvsDisinfo pisze wręcz o kulcie zaprzeczania. Przykłady można znaleźć praktycznie w każdej odpowiedzi na poważne oskarżenia dotyczące Rosji czy Białorusi w ostatnich latach. Zaprzeczano więc:

zestrzeleniu malezyjskiego samolotu przez prorosyjskich separatystów

obecności nieoznakowanych żołnierzy rosyjskich, tzw. zielonych ludzików na Krymie

otruciu Siergieja Skripala

próbie otrucia Aleksieja Nawalnego

zwożeniu imigrantów na granicę polsko-białoruską.

Co roku we wrześniu na profilach rosyjskich placówek dyplomatycznych można przeczytać zaprzeczenia, jakoby wojska radzieckie najechały Polskę 17 września 1939 roku.

Zaprzeczeniom towarzyszą najczęściej inne wyżej wymienione techniki. Padają więc jednocześnie argumenty typu "za to u was…"; podaje się ogromną ilość danych, często sfałszowanych; do dyskusji wprowadza się prowokacyjne tezy. To wszystko powinno nam uświadamiać, że dezinformacja nie jest zjawiskiem prostym - do zrozumienia i przeciwdziałania jej trzeba stale monitorować techniki dodawane do repertuaru dezinformujących.

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24, EUvsDisinfo; zdjęcie: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Do budynku urzędu wchodzi mężczyzna, a wraz z nim krowa, lama i kozy. Film pokazujący taką scenę krąży w sieci z wyjaśnieniem, że to rolnik, który z powodu umowy Unii Europejskiej z Mercosur nie daje już rady płacić podatków. Po pierwsze, ta umowa jeszcze nie obowiązuje. Po drugie..., rzeczywiście, coś takiego się wydarzyło, ale nie teraz.

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

Źródło:
Konkret24