Za niepoddanie się obowiązkowej kwarantannie grozi grzywna do 5 tys. zł. Za otwarcie baru czy siłowni można pójść do więzienia. Tak samo może być ukarany ten, kto rozprzestrzenia fake newsy, w wyniku których służby porządkowe czy ochrony zdrowia podejmują niepotrzebne działania.

Ponad 10 tys. osób w Polsce przebywało w kwarantannie we wtorek, 17 marca. Minister zdrowia Łukasz Szumowski szacował, że obejmie ona kilkadziesiąt tysięcy osób - m.in. ze względu na Polaków wracających z zagranicy. To, czy osoby objęte kwarantanną jej przestrzegają, sprawdza policja.

"Przepisy specustawy mają ułatwić zarządzanie kwarantanną"

Za nieprzestrzeganie kwarantanny

Za złamanie kwarantanny wynikającej ze stanu zagrożenia epidemicznego w Polsce grożą kary. Mogą tu mieć zastosowanie - jak wskazuje dr Kamil Mamak, karnista z Uniwersytetu Jagiellońskiego - przepisy artykułu 116 Kodeksu wykroczeń:

§ 1. Kto, wiedząc o tym, że:
1) jest chory na gruźlicę, chorobę weneryczną lub inną chorobę zakaźną albo podejrzany o tę chorobę,
2) styka się z chorym na chorobę określoną w punkcie 1 lub z podejrzanym o to, że jest chory na gruźlicę lub inną chorobę zakaźną,
3) jest nosicielem zarazków choroby określonej w punkcie 1 lub podejrzanym o nosicielstwo,
nie przestrzega nakazów lub zakazów zawartych w przepisach o zapobieganiu tym chorobom lub o ich zwalczaniu albo nie przestrzega wskazań lub zarządzeń leczniczych wydanych na podstawie tych przepisów przez organy służby zdrowia, podlega karze grzywny albo karze nagany.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto, sprawując pieczę nad osobą małoletnią lub bezradną, nie dopełnia obowiązku spowodowania, aby osoba ta zastosowała się do określonych w § 1 nakazów, zakazów, wskazań lub zarządzeń leczniczych.

Kodeks wykroczeń przewiduje maksymalną wysokość takiej grzywny na 5 tys. zł. Na ten przepis wskazuje także Ministerstwo Zdrowia, które Konkret24 zapytał o możliwe sankcje za łamanie zakazów wprowadzonych w czasie stanu zagrożenia epidemicznego.

Osoba, która nie chce się podać kwarantannie, może zostać do niej zmuszona. Ustawa o zapobieganiu i przeciwdziałaniu chorobom zakaźnym u ludzi przewiduje w artykule 36 możliwość zastosowania wobec takiej osoby środków przymusu bezpośredniego. Decyduje zawsze lekarz - o pomoc może poprosić policjantów, strażników granicznych czy żołnierzy Żandarmerii Wojskowej.

Ta sama ustawa w artykułach 49-54 przewiduje kary grzywny dla lekarzy za zachowania polegające na niewdrażaniu lub niestosowaniu procedur zapewniających ochronę przed zakażeniami oraz chorobami zakaźnymi oraz nieprzestrzeganiu wymagań higieniczno-sanitarnych (zwłaszcza w placówkach ochrony zdrowia), a także za brak przeciwdziałania szerzeniu się zakażeń szpitalnych oraz za nieprzestrzeganie procedur medycznych.

Nawet 100 tysięcy Polaków może zostać objętych kwarantanną

Za otwarcie baru czy siłowni

Rozporządzenie o wprowadzeniu stanu zagrożenia epidemicznego wprowadziło ograniczenia w prowadzeniu działalności galerii handlowych, barów, restauracji, kawiarni, klubów, siłowni itp. Obowiązuje całkowity zakaz prowadzenia takiej działalności. Złamała go już osoba zarządzająca dyskoteką w Rudzie Sląskiej - sprawa trafiła do prokuratury.

- Właściciele takich miejsc powinni mieć z tyłu głowy, że niezastosowanie się do przepisów może narazić ich na odpowiedzialność karną - mówi dla Konkret24 Eliza Rutynowska, prawniczka z Forum Obywatelskiego Rozwoju. Jej zdaniem, w tym wypadku może mieć zastosowanie artykuł 160 paragraf 1 Kodeksu karnego:

§ 1. Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Prawniczka FOR przywołuje też artykuł 156 paragraf 1, punkt 2 Kodeksu karnego, który można zastosować w tych przypadkach:

§1. Kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci (...)innego ciężkiego  kalectwa,  ciężkiej  choroby  nieuleczalnej  lub  długotrwałej, choroby realnie zagrażającej życiu, trwałej choroby psychicznej, całkowitej albo znacznej  trwałej  niezdolności  do  pracy  w zawodzie  lub  trwałego,  istotnego zeszpecenia lub zniekształcenia ciała, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.

O możliwość karania za niezastosowanie się do zakazu prowadzenia określonej działalności w czasie stanu zagrożenia epidemicznego zapytaliśmy Ministerstwo Zdrowia. Wskazało na inny przepis kodeksu karnego - artykuł 165.

W najcięższych przypadkach – więzienie

Najcięższe przypadki naruszeń prawa związane z zagrożeniem ludzkiego zdrowia i życia są opisane w rozdziale XX Kodeksu karnego, poświęconym przestępstwom przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu. W przypadku epidemii będzie miał zastosowanie artykuł 165 paragraf 1 punkt 1:

§ 1. Kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach:

1) powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej albo zarazy zwierzęcej lub roślinnej (...)

podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Jeśli skutkiem takiego naruszenia prawa będzie śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu, kodeks przewiduje karę więzienia od dwóch do 12 lat.

W sytuacji działania nieumyślnego kary są łagodniejsze: do trzech lat za samo popełnienie przestępstwa; od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia, gdy skutkiem jest śmierć lub ciężki uszczerbek na zdrowiu.

W przypadkach jednostkowych można zastosować artykuł 161:

§ 2. Kto, wiedząc, że jest dotknięty chorobą weneryczną lub zakaźną, ciężką chorobą nieuleczalną lub realnie zagrażającą życiu, naraża bezpośrednio inną osobę na zarażenie taką chorobą, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Tu jednak ściganie następuje wyłącznie na wniosek pokrzywdzonego.

Za fake newsy angażujące służby

Osiem lat więzienia może natomiast grozić osobie, która rozpowszechnia fałszywe informacje o zagrożeniu dla życia i zdrowia, powodując tym samym określone działania - np. służby zdrowia czy policji. Karę za takie działania określa przepis art. 224a Kodeksu karnego:

Art. 224a. Kto wiedząc, że zagrożenie nie istnieje, zawiadamia o zdarzeniu, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób lub mieniu w znacznych rozmiarach lub stwarza sytuację, mającą wywołać przekonanie o istnieniu takiego zagrożenia, czym wywołuje czynność instytucji użyteczności publicznej lub organu ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia mającą na celu uchylenie zagrożenia, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

art. 224a Kodeksu karnego

Sąd może zasądzić dla sprawcy takiego przestępstwa nawiązkę na rzecz Skarbu Państwa - co najmniej 10 tys. zł.

Przyjęta przez Sejm 5 marca ustawa o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, która m.in. zmieniła niektóre przepisy w 15 ustawach, nie wprowadziła dodatkowych kar za nieprzestrzeganie jej postanowień.

Autor:  Piotr Jaźwiński
Źródło:  Konkret24; zdjęcie: tvn24

Pozostałe

W maju najwięcej utylizacji od początku akcji szczepień

Pomimo rządowych zachęt, aby w maju zaszczepić się przeciwko COVID-19 zutylizowano w tym miesiącu 7116 dawek szczepionek. To niemal dwukrotnie więcej niż w kwietniu i najwięcej od rozpoczęcia w Polsce szczepień. Preparaty AstryZeneki nie były tymi, które marnowano najczęściej.

Czy można zrezygnować z drugiej dawki szczepionki? Odpowiada "Koronawirus Konkret24"

Powinniśmy za wszelką cenę przestrzegać schematu dwudawkowego - mówił w programie "Koronawirus Konkret24" w TVN24 doktor Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej do spraw walki z COVID-19. Odpowiadał na pytania od widzów dotyczące epidemii COVID-19, w tym te dotyczące drugiej dawki szczepionki i szczepień obowiązkowych przy podróżach do niektórych krajów. Koronawirusowe mity obalała Gabriela Sieczkowska z portalu Konkret24.

Eurostat: nadmiarowe zgony w pierwszym kwartale 2021 roku. Polska w czołówce

Według Eurostatu w pierwszym kwartale tego roku odsetek nadmiarowych zgonów w Polsce wyniósł 24,9 proc. To dawało nam czwarte miejsce w zestawieniu krajów Unii Europejskiej i Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu. Wyższy odsetek nadmiarowych zgonów był tylko na Słowacji, w Czechach i Portugalii.