Co Unia Europejska robi dla walki z koronawirusem? Prawie 7,4 mld euro dla Polski

13/03/2020: Eric Mamer, Margrethe Vestager, Ursula von der Leyen, Valdis Dombrovskis
Konferencja prasowa Komisji Europejskiej nt. koronawirusaEC - Audiovisual Service | Lukasz Kobus

Wbrew twierdzeniom rozpowszechnianym w mediach społecznościowych, Unia Europejska aktywnie działa na rzecz powstrzymania epidemii koronawirusa. Komisja Europejska ogłosiła inicjatywę o wartości 37 mld euro na walkę ze skutkami gospodarczymi epidemii. Prawie 50 mln euro przeznaczono na badania nad szczepionką. "Jeżeli ktokolwiek popełnił błędy w związku z obecnym kryzysem, to są to rządy narodowe" - komentuje prof. Tomasz Grosse. Wyjaśniamy, jakie kompetencje w obliczu kryzysu ma Unia Europejska.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Gdzie jest Unia Europejska? Komisja Europejska? Rada Europejska? Wszystkie urzędy w Brukseli? - pytał na Twitterze publicysta Grzegorz Jankowski.

"Dziś cały ciężar walki z wirusem spadł na rządy poszczególnych krajów. Zostawione same sobie. A Bruksela wciąż milczy... Jakby Unii nie było..." - kwitował. Jego wpis zyskał cztery tysiące polubień i blisko tysiąc podań dalej.

Podobnie dużą popularnością cieszył się wpis analityka preferencji wyborczych Marcina Paladego. "Gdzie jest Unia Europejska? Gdzie jest działanie wspólnotowe? Codzienne telekonferencje? Bogu dziękować, że wciąż mamy państwa narodowe a nie biurokratyczny eurofederalizm" - pisał Palade.

"Czekam na konkret"

Setki reakcji internautów wywołał też poświęcony UE wpis aktywisty miejskiego Jana Śpiewaka. "W takich chwilach widać, że to głównie projekt biznesowy. Jak coś walnie to radź sobie sam. Ewentualnie puścimy cię w skarpetkach jak Niemcy Greków po kryzysie" - napisał na Twitterze.

W podobnym tonie wypowiadali się niektórzy politycy Zjednoczonej Prawicy. 'Jak domek z kart rozlatuje się wiara w efektywność UE w walce z jakimkolwiek kryzysem. Polacy mogą liczyć wyłącznie na polski rząd" - napisał na Twitterze polityk Solidarnej Polski i sekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych Janusz Kowalski.

W jednej z dyskusji dopytywał dziennikarkę Karolinę Hytrek-Prosiecką: "Konkret, przykład koordynacji UE w grudniu albo styczniu czy nawet w lutym. Czekam na konkret".

"Lamenty kierować do państw członkowskich"

Na podnoszone argumenty reagowali inni użytkownicy mediów społecznościowych. O odpowiedzialności państw członkowskich za zmaganie się z kryzysem związanym z epidemią koronawirusa pisał ekspert spraw międzynarodowych i polityki zagranicznej Adam Traczyk.

"Wiecie, czemu UE nie może robić więcej? Bo nie chcą tego państwa członkowskie i kompetencje w zakresie zdrowia publicznego zachowały sobie na wyłączność. Komisja Europejska nie może sobie ot tak samowolnie zamknąć szkół w Niemczech, czy kościołów w Polsce. Reaguje tam, gdzie może" - napisał na Facebooku. "Lamenty o brak solidarności proszę kierować więc do stolic państw członkowskich" - kwitował Traczyk.

"Epidemia koronawirusa to kolejny argument za wprowadzeniem obowiązkowej edukacji o Unii Europejskiej. Jej kompetencjach i działaniach" - napisał na Twitterze Krzysztof Izdebski, dyrektor programowy Fundacji ePaństwo.

Co robi Unia Europejska w związku z epidemią?

W piątek przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła unijną inicjatywę o wartości 37 mld euro w ramach pakietu środków mających złagodzić wpływ epidemii na gospodarkę. "Jesteśmy gotowi zrobić więcej w miarę rozwoju sytuacji. Zrobimy wszystko, co konieczne, aby wesprzeć Europejczyków i europejską gospodarkę" - powiedziała von der Leyen.

KE proponuje zniesienie w tym roku obowiązku zwrotu przez kraje członkowskie niewydanych płatności zaliczkowych na fundusze strukturalne. Stanowi to około 8 miliardów euro z budżetu UE, które państwa unijne będą mogły wykorzystać do uzupełnienia 29 miliardów euro z funduszy strukturalnych w całej Unii. Von der Leyen zapowiedziała też elastyczne podejście do deficytów budżetowych i pomocy publicznej państw unijnych.

Szefowa KE poinformowała też, że UE zagwarantuje pożyczki w wysokości 8 mld euro dla 100 tys. firm. W nadchodzących tygodniach 1 mld euro zostanie przekierowanych z budżetu UE jako gwarancja dla Europejskiego Funduszu Inwestycyjnego w celu zachęcenia banków do zapewnienia płynności małym i średnim firmom.

Komisja Europejska poinformowała również o planowanej dystrybucji środków w ramach inicjatywy tzw. koronafunduszu. Polska ma zostać największym jej beneficjentem przyjmując pomoc o wartości ponad 7,4 mld euro, czyli ponad 32 mld zł.

Jak tłumaczy Maciej Sokołowski, brukselski korespondent TVN24, w pierwszym etapie pieniędzy dla Polski będzie więcej niż nawet dla Włoch. "Wynika to z tego, że te pieniądze, które najszybciej kraje mogą wydać na zwalczanie skutków epidemii, pochodzą z unijnych funduszy, które już w Polsce są lub zostały dla Polski przygotowane. W normalnej sytuacji rząd musiałby zwrócić niewykorzystane środki do unijnego budżetu, w tej nadzwyczajnej sytuacji może te środki zachować. Według wyliczeń Komisji, w przypadku Polski to nawet 1,125 mld euro, czyli nawet około 5 mld zł - wyjaśnia Sokołowski.

Pakiet pomysłów KE zakłada większą elastyczność w przesuwaniu środków między funduszami, tak by jak najwięcej trafiło na wsparcie dla służby zdrowia, dla przedsiębiorstw, które najbardziej ucierpią z powodu epidemii, oraz na pomoc na rynku pracy, czyli wszystkie działania związane np. z zasiłkami, kwarantanną czy przerwami w pracy.

Działania Komisji, działania Rady

Piątkowa deklaracja Komisji Europejskiej to doprecyzowanie wcześniej zgłoszonych inicjatyw. O wprowadzeniu pakietu pomocowego szefowa Komisji Europejskiej informowała 10 marca podczas konferencji w Brukseli.

Pełną listę aktywności Komisji Europejskiej w związku z epidemią koronawirusa można odnaleźć na jej stronach internetowych.

Komisja uruchomiła ARGUS, mechanizm koordynacji działań w sytuacjach kryzysowych. Wśród najważniejszych inicjatyw należy również wspomnieć przeznaczenie ponad 47 mln euro na badania nad szczepionką, nowymi metodami leczenia i testami diagnostycznymi. Umożliwiło to podjęcie prac w ramach 17 projektów, w których zaangażowanych jest 136 zespołów naukowych. Łącznie w ramach zmobilizowanych publicznych i prywatnych środków na badania przeznaczono 140 mln euro.

Na stronach Rady Europejskiej można z kolei odnaleźć harmonogram jej działań od momentu ogłoszenia epidemii. Pierwsze podjęte działania to uruchomiony 28 stycznia zintegrowany mechanizm reagowania na szczeblu politycznym w sytuacjach kryzysowych (IPCR). 7 lutego zorganizowano z kolei wideokonferencję ministrów zdrowia w celu koordynacji działań w zakresie epidemii.

Jakie są kompetencje Unii w zakresie ochrony zdrowia?

Traktat o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE) określa kompetencje wyłączne UE (m.in. unia celna, reguły konkurencji, polityka pieniężna wobec państw z walutą euro) oraz kompetencje dzielone między UE a państwa członkowskie (m.in. rynek wewnętrzny, środowisko, transport, przestrzeń wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości). Do kompetencji dzielonych Unii TFUE zalicza również wspólne problemy bezpieczeństwa w zakresie zdrowia publicznego.

W art. 6 traktatu obszar ochrony i poprawy zdrowia ludzkiego przypisano jednak do kompetencji uzupełniających Unii. Do tej samej kategorii należą również polityka edukacyjna, ochrona ludności czy współpraca administracyjna.

Art. 168 traktatu zawiera bezpośrednie odniesienie do zaistnienia sytuacji epidemiologicznej, a rolę UE w tym zakresie określa jako uzupełniającą wobec polityk krajowych.

Działanie Unii, które uzupełnia polityki krajowe, nakierowane jest na poprawę zdrowia publicznego, zapobieganie chorobom i dolegliwościom ludzkim oraz usuwanie źródeł zagrożeń dla zdrowia fizycznego i psychicznego. Działanie to obejmuje zwalczanie epidemii, poprzez wspieranie badań nad ich przyczynami, sposobami ich rozprzestrzeniania się oraz zapobiegania im, jak również informacji i edukacji zdrowotnej, a także monitorowanie poważnych transgranicznych zagrożeń dla zdrowia, wczesne ostrzeganie w przypadku takich zagrożeń oraz ich zwalczanie. Artykuł 168 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej

Prof. Grosse: "Jeśli ktoś popełnił błędy, to rządy narodowe"

- Polityka zdrowotna to kompetencja państw członkowskich. Unia Europejska może wspierać państwa członkowskie w miękki sposób. Nie zastępuje polityki rządów narodowych, może je uzupełniać, wspierać, koordynować - mówi europeista dr hab. Tomasz Grosse, profesor z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego i podkreśla, że Unia wypełnia swoją rolę w tym zakresie.

- Jeżeli ktokolwiek popełnił błędy w związku z obecnym kryzysem, to są to rządy narodowe – mówi prof. Grosse. - Za późno uruchamiały środki, którymi dysponują – dodaje, podając przykłady odpowiedzialności państw członkowskich związane z dystrybucją rezerwy środków medycznych, procedur związanych z kwarantanną czy zwolnienia uczniów ze szkół.

Europeista z Uniwersytetu Warszawskiego odnosi się również do argumentów o "słabej odpowiedzi" ze strony banku centralnego czy braku energicznej polityki monetarnej, mówiąc o "słabych instrumentach", którymi dysponuje Europejski Bank Centralny. - Ta amunicja została w większości wykorzystana w czasie ostatniego kryzysu – mówi prof. Grosse. Podkreśla również zadeklarowaną wobec rządu włoskiego gotowość do "poluzowania" paktu stabilności i wzrostu, czyli porozumienia państw członkowskich UE w zakresie nadzoru polityk gospodarczych i budżetów.

13.03.2020 | Koronawirus w świecie finansów. Banki nie wykluczają zmian w spłatach kredytów
13.03.2020 | Koronawirus w świecie finansów. Banki nie wykluczają zmian w spłatach kredytówFakty TVN

Blokada granic

W opinii prof. Tomasza Grosse, Unia mogła podjąć działania związane z zachęceniem państw członkowskich do zablokowania granic. - Komisja Europejska działała w tej sprawie jednak pod wpływem rządów narodowych, mówiła że nie ma takiej potrzeby i nie wolno tego stosować – mówi prof. Grosse i podkreśla, że Komisja postępowała tak, bo prosiły ją o to największe państwa członkowskie, przede wszystkim Francja i Niemcy.

Europeista podkreśla, że zamknięcie granic i kontrole na granicach są przewidziane w art. 25 i 27 Kodeksu granicznego Schengen. - Wprowadzenie takich kontroli wymaga wcześniejszego poinformowania o tym Komisji Europejskiej oraz innych państw, a okres ich obowiązywania nie powinien przekraczać 30 dni – podkreśla prof. Grosse. W art. 28 kodeksu państwa członkowskie mogą jednostronnie, bez wcześniejszej notyfikacji przywrócić kontrole na okres do 10 dni z możliwością przedłużenia maksymalnie do dwóch miesięcy.

- Kryzys migracyjny 2015 r. pokazał, że rządy mogą nie oglądać się na procedury, tylko zamykać granice – mówi europeista. - Najważniejsze jednak, żeby pamiętać, że i w tym przypadku inicjatywa była po stronie rządów – dodaje.

"Musimy zamknąć granice przed koronawirusem". Co się zmieni?
"Musimy zamknąć granice przed koronawirusem". Co się zmieni?Fakty po południu

"Po co nam to wszystko?"

Krytyczny głos w sprawie europejskiego zarządzania kryzysem związanym z epidemią koronawirusa zabrał w piątek w TOK FM prof. Jan Zielonka, europeista z Uniwersytetu Oksfordzkiego. Wypowiedzi udzielał za pośrednictwem Skype’a z domu w okolicach Florencji. Oprócz swoich opinii przytaczał również nastroje panujące we włoskim społeczeństwie. "Rośnie przede wszystkim desperacja ludzi, którzy są proeuropejscy", podkreślał prof. Zielonka

Europeista nawiązał do czwartkowej konferencji prasowej szefowej Europejskiego Banku Centralnego. Christine Lagarde. Włoscy inwestorzy przyjęli ją z rozczarowaniem, a rynki zanotowały gwałtowne spadki. Niektórzy oczekiwali od EBC konkretnych instrumentów pomocowych dla Włoch oraz obniżki stóp procentowych. Lagarde podkreśliła tymczasem, że perspektywy dla wzrostu PKB w strefie euro są wyraźnie skierowane do dołu. "Pani Lagarde przekształciła kryzys sanitarny w kryzys finansowy" - komentował prof. Zielonka.

Zdaniem badacza, Unia Europejska "nie może istnieć tylko więzią prawną", ale musi opierać się na więzi pomiędzy społeczeństwami i rządami państw członkowskich. "Jeżeli Unii nie ma wtedy, kiedy jej najbardziej potrzeba, to coraz więcej ludzi sobie zadaje pytanie po co nam to wszystko" - stwierdził naukowiec.

O braku solidarności państw członkowskich Unii Europejskiej mówił "Gazecie Wyborczej" Piotr Buras, szef warszawskiego biura think tanku European Council on Foreign Relations. W ten sposób odniósł się do zakazu eksportu odzieży ochronnej, czasowo wprowadzonego przez Niemcy i Francję.

- Szkoda, że na poziomie unijnym nie ma regulacji, które zmuszałyby państwa członkowskie do udzielania sobie pomocy – mówił Piotr Buras. - Co gorsza, nie wierzę, że obecny kryzys to zmieni – dodał.

W wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" Buras podkreślał, że w sprawie ochrony zdrowia państwa członkowskie Unii Europejskiej nie chciały przekazać Brukseli swoich kompetencji. Przywołał również kryzys uchodźczy 2015 r., a ówczesne decyzje związane z rozdzieleniem uchodźców nazwał "awanturą", w wyniku której Unia "zaczęła trzeszczeć w szwach".

W opinii eksperta European Council on Foreign Relations, obecny kryzys może jednak wypracować nowe modele poszukiwania rozwiązań na poziomie UE. "Żadne państwo narodowe sobie samo nie poradzi. Komisja Europejska czy Europejski Bank Centralny będą miały pełne pole do popisu" - podkreślił Piotr Buras.

Rosyjska propaganda o Unii Europejskiej

Europejskie problemy związane z odpowiedzią na epidemię są doskonałą pożywką rosyjskiej propagandy. Internauci rozpowszechniają screeny artykułów publikowanych w wielojęzycznym portalu RT – jednym ze sztandarowych pasów transmisyjnych rosyjskiej dezinformacji. Tytuły publikowanych artykułów sugerują brak zdolności Unii do koordynowania działań i wieszczą rychły koniec europejskiej jedności.

"W związku ze stosowaniem różnych środków na całym kontynencie, wydaje się, że wszelkie próby skoordynowania przez Europę reakcji na Covid-19 naprawdę nie wypaliły" - napisał autor jednego z artykułów opublikowanych w RT. Tytuł innego tekstu brzmiał: "Najpierw Brexit, potem... CorExit? Łagodna reakcja UE na epidemię koronawirusa może być ostatnim gwoździem do trumny jedności europejskiej".

O szczególnym zainteresowaniu rosyjskiej propagandy manipulacjami w związku z epidemią koronawirusa donosi EuvsDisinfo, portal prowadzony przez unijny zespół zadaniowy East StratCom Task Force, opisujący przykłady rosyjskiej dezinformacji. W niektórych mediach koronawirus bywa przedstawiany jako narzędzie zachodniego imperializmu i amerykańska broń biologiczna stosowana przeciwko Chinom. Inna teoria wskazuje na NATO jako organizację celowo rozprzestrzeniającą wirusa na terenie Unii Europejskiej.

Autor: Krzysztof Jabłonowski / Źródło: Konkret24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: EC - Audiovisual Service | Lukasz Kobus

Pozostałe wiadomości

"A czy państwo otrzymali już powołanie na ćwiczenia wojskowe..." - tego typu komentarze krążą w mediach społecznościowych w reakcji na publikowane w sieci karty powołań do wojska. Według nagłaśnianego przekazu wojsko ma teraz wysyłać więcej takich kart i to do osób "z łapanki". Uspokajamy i wyjaśniamy.

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

Źródło:
Konkret24

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni krytykują grafiki zdobiące autokar polskiej reprezentacji na Euro 2024, inni oburzają się, że taki sam autobus dostała reprezentacja Ukrainy. Dlaczego tak jest i skąd takie zdobienie wozów? Wyjaśniamy.

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Czy Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Daniel Obajtek mogą się już czuć bezpieczni, bo immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed wyborem"? Dyskusja na ten temat rozpoczęła się w sieci zaraz po ogłoszeniu wstępnych wyników głosowania. Tłumaczymy, czym różnią się sytuacje trójki przyszłych europosłów.

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Źródło:
Konkret24

Podczas wizyty w Brukseli Jarosław Kaczyński przestrzegał przed "szaleństwem klimatycznym". Mówił, że człowiek nie wpływa na zmiany klimatu. Sugerował, że aby zredukować emisję CO2 do zera, trzeba by "zlikwidować ludzi w Europie". Przywoływał wątpliwe tezy naukowe. Nic z tego nie jest prawdą.

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Źródło:
Konkret24

Telewizja Polska udostępniła redakcji Konkret24 informacje o zarobkach Jacka Kurskiego w latach 2016-2023. Startujący teraz do Parlamentu Europejskiego z list PiS były prezes TVP zarobił w sumie ponad 4,6 miliona złotych brutto. Wynagrodzenie rosło z roku na rok, w samym 2020 roku było to ponad milion.

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Źródło:
Konkret24

W popularnym przekazie Niemcy i niemiecka firma rzekomo mają kontrolować poszukiwania "złóż surowców krytycznych" w okolicy Suwałk. Bogate złoża m.in. tytanu i wanadu jakoby "mają trafić do UE, a głównie do Niemiec". Poszukiwania rzeczywiście miały miejsce, ale ich celem wcale nie było wydobycie.

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Po polskich ulicach "chodzą nielegalni, niezidentyfikowani migranci" - alarmują politycy PiS i Suwerennej Polski. Opowiadają, że relokacja w ramach paktu migracyjnego się już zaczęła, bo Niemcy przysłali nam tysiące migrantów "w ostatnich kilku miesiącach". Przestrzegamy: to przekaz fałszywy. Pakt migracyjny nie wszedł w życie, nie ma relokacji w jego ramach. Wyjaśniamy, jakie dane wykorzystano w tej narracji.

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Źródło:
Konkret24

Pomagaliśmy straży pożarnej i szpitalom, nie braliśmy pieniędzy dla siebie, prawo na to pozwalało - tłumaczą politycy Suwerennej Polski i PiS, odpierając zarzuty w aferze Funduszu Sprawiedliwości. Rafał Bochenek mówi o "odwracaniu pojęć" i "nadawaniu nowego znaczenia" temu, co robił rząd Zjednoczonej Prawicy. Jednak to Suwerenna Polska stosuje strategię "odwracania pojęć" i manipuluje opinią publiczną. Wyjaśniamy.

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Źródło:
Konkret24

"Ktoś wie co to za bydło było wczoraj na Placu Zamkowym?" - zapytał jeden z internautów, którego wpis ze zdjęciem pokazującym zaśmieconą ulicę zatacza coraz szersze kręgi w sieci. Nie ma ono jednak nic wspólnego z wiecem w Warszawie.

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na wiecach uspokaja Polaków, że żyją w bezpiecznym kraju. Tłumaczy, że "rozpoczął to jego świętej pamięci brat, kiedy został ministrem sprawiedliwości". Wtedy to bowiem według prezesa PiS przestępczość w Polsce zaczęła spadać. Dane pokazują raczej trend przeciwny.

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Źródło:
Konkret24

"Wystarczyło kilka miesięcy rządów koalicji 13 grudnia, a zyski Orlenu spadają" - oświadczył poseł PiS Radosław Fogiel, komentując wyniki spółki za pierwszy kwartał 2024 roku. Eksperci przeanalizowali dokładnie te dane i wskazują rzeczywistych "trzech głównych winowajców".

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Źródło:
Konkret24

Kandydatka PiS do europarlamentu Małgorzata Gosiewska broni prezesa partii - jej zdaniem Jarosław Kaczyński nigdy nie mówił, że migranci przenoszą pasożyty. Przypominamy, kiedy takie słowa padły.

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Źródło:
Konkret24

Europoseł Adam Bielan twierdzi, że obecna koalicja rządząca nie protestowała w 2017 roku przeciwko ustawie, która zmieniła zasady funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda. Przypominamy, jak wyglądało głosowanie nad ustawą z wrzutką o Funduszu.

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Po meczu siatkarskim w Suwałkach pojawiły się informacje o rzekomym wpuszczaniu za darmo ukraińskich kibiców. Te doniesienia nie są prawdziwe, a ich celem jest antagonizowanie obu narodów.

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Były prezes Rządowego Centrum Legislacji Krzysztof Szczucki twierdzi, że nie wykorzystywał tego stanowiska i publicznych pieniędzy do walki o fotel posła. Prześledziliśmy jego aktywności w okręgu, z którego startował. Już w prekampanii prezes RCL jeździł tam, by przekazać wozy strażakom, wspierać lokalnych polityków PiS, odsłaniać pomnik, wmurowywać kamień węgielny, rozdawać na ulicy kwiaty czy nawet papieskie encykliki.

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

Źródło:
Konkret24

W przekazie polityków Prawa i Sprawiedliwości rząd znacząco obniżył 14. emeryturę i wprowadził "program 1000 minus". Tyle że wysokość tego świadczenia była znana już dawno i zapisana w przepisach przyjętych jeszcze w 2021 roku, a ubiegłoroczna nadzwyczajna podwyżka wynikała z pomyłki Jarosława Kaczyńskiego.

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24