Czy świąteczne drzewko kupione w doniczce może wiosną rosnąć np. w miejskim parku albo w ogrodzie? Tak twierdzą organizatorzy akcji zachęcających do wybierania takich choinek. Jak zauważają internauci, nie każde takie drzewko ma jednak szanse na to, by się przyjąć w gruncie. Żeby choinkę posadzić ponownie, trzeba o nią odpowiednio zadbać. Eksperci podpowiadają jak.

Żywa choinka po świętach wcale nie musi trafić do śmietnika.

"Kupujcie choinki w doniczkach! Po Świętach przesadzimy je do naszych parków i lasów", przekonuje na Twitterze Justyna Glusman, Dyrektor-Koordynator ds. Zrównoważonego Rozwoju i Zieleni Stołecznego Miasta Warszawy.

Kampania stołecznego miasta nie tylko zachęca do kupowania świątecznych drzewek w doniczkach. Obiecuje, że po świętach rośliny zostaną odebrane z miejsc zbiórki gabarytów i posadzone "tak, żeby wzbogacić miejską zieleń".

"Pień wsadzony w ziemię"

Informacja o akcji pojawiła się także na Facebooku. Tam w komentarzach wielu internautów podzieliło się swoimi doświadczeniami z prób sadzenia świątecznych drzewek w gruncie. Twierdzą, że te nie zawsze się przyjmują.

"Kiedyś kupiliśmy w doniczce, okazało się, że to był pień wsadzony w ziemię. Nie dość, że drożej, to jeszcze dużo ciężej" - stwierdziła jedna z internautek.

"Niestety nawet w sprawdzonych miejscach sprzedawcy mówią szczerze, że jest małe prawdopodobieństwo przyjęcia się takiego drzewka i zapraszają na wiosnę po iglaki, które nadają się do sadzenia. Niestety taka prawda, z chęcią kupiłabym choinkę, która mi się przyjmie w ogrodzie, ale jest nikła szansa i uczciwy sprzedawca i hodowca powie to wprost" - skomentowała wpis kolejna użytkowniczka Facebooka.

"Może mam wyjątkowo dobrą rękę, ale z moich 5 choinek doniczkowych 4 zdrowo rosną. Wszystkie, które się przyjęły pochodzą ze szkółki/centrum ogrodniczego. Ta, która padła, była od 'pana na rogu'" - napisał internauta.

Profil Miasta Stołecznego Warszawy na Facebooku odpowiedział na część komentarzy pod nagraniem. Przekazał w nich kilka rad jak dbać o świąteczne drzewko, by zwiększyć szanse na to, że wiosną przyjmie się w gruncie.

"Choinkę doniczkową należy trzymać w mieszkaniu krótko, najlepiej nie dłużej niż siedem dni oraz nie stawiać jej w pobliżu kaloryfera. Po świętach najlepiej drzewko wystawić w chłodne miejsce, np. do garażu lub ogródka. Latem iglak wymaga pielęgnacji, jak każda inna roślina doniczkowa. Przy odrobinie opieki drzewko będzie towarzyszyło przez kilka sezonów świątecznych, a później może zostać posadzone w ogrodzie lub na działce" - radzi internautom na portalu społecznościowym oficjalny profil miasta.

Jaką choinkę wybrać?

W rozmowie z Konkret24 rzeczniczka Lasów Państwowych Anna Malinowska wskazała, na co należy zwrócić uwagę wybierając świąteczne drzewko w doniczce oraz jak o nie zadbać.

- Gdy kupujemy duże drzewko w doniczce, należy sądzić, że większość z nich najprawdopodobniej została przesadzona z ziemi i ma zniszczone korzenie. W przypadku małych drzewek możemy mieć większą pewność, że korzenie są nienaruszone. Wybierając choinkę warto wyjąć ją z doniczki i sprawdzić bryłę korzeniową – ta powinna być zwarta. Przy okazji zobaczmy czy korzenie zostały przycięte – radzi rzeczniczka Lasów Państwowych.

Doniczka doniczce nierówna

Świąteczne drzewka w doniczkach były tematem jednej z zeszłorocznych audycji "Homo Science" radia TOK FM, której gościem była dr Berenika Targos-Panak, biolożka, nauczycielka w liceach z maturą międzynarodową.

- Jeśli chodzi o doniczki, to może być świetny pomysł pod warunkiem, że ta doniczka rzeczywiście zapewnia świerkowi możliwość przetrwania - zauważyła dr Targos-Panak. - A doniczka doniczce nierówna, przeciętny człowiek często o tym nie wie.

Biolożka przypomniała, że świerk - gatunek często wybierany na choinkę - ma tzw. talerzowy system korzeniowy. Oznacza to, że posiada mało korzeni sięgających w głąb - większość rozpościera się płasko i sięga szeroko. Według dr Targos-Panak, niedużej wielkości świerk powinien mieć doniczkę średnicy co najmniej ponad pół metra.

- Wiem na pewno, że są też świerki sprzedawane w szerokich pojemnikach i te rzeczywiście mogą być takimi, które potem można wykorzystać na przykład w ogrodzie – powiedziała biolożka w audycji.

Choinka w domu tylko tydzień

- By drzewko nadawało się do posadzenia wiosną, nie powinno stać w naszych domach dłużej niż siedem dni. Po tym czasie rozpocznie się proces wegetacji. Ważne, by nie stawiać go blisko kaloryfera i nie ozdabiać brokatem ani sztucznym śniegiem - doradza rzeczniczka Lasów Państwowych.

Co można zrobić z żywą choinką po świętach?
Co można zrobić z żywą choinką po świętach? Foto: Lasy Państwowe / Lasy Państwowe

Dlaczego okres trzymania żywego drzewka wewnątrz mieszkań należy ograniczyć do minimum, wyjaśnił w rozmowie dla bloga Subiektywnie o finansach dr Wojciech Podstolski, kurator działu systematyki roślin w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Warszawskiego.

- W naszych domach powietrze o tej porze roku jest także suche, co nie sprzyja przyniesionym z dworu roślinom. Wysoka temperatura i niska wilgotność powietrza powodują, że rośliny odparowują dużo wody, a jeśli będą pozbawione systemu korzeniowego, po prostu zaschną. Po kilku tygodniach w wysokiej temperaturze zdrowe drzewka mogą zacząć puszczać nowe pędy i wtedy na pewno nie będziemy mogli ich wystawić z powrotem na mróz - zauważył pracownik Ogrodu Botanicznego UW.

Jak dbać o drzewko po świętach?

By drzewko miało szansę przyjąć się wiosną, nie należy narażać go na szok dużych różnic temperatur.

- Drzewko wynosimy do chłodnego miejsca – garażu lub piwnicy, a po kilku dniach może już stać na zewnątrz. Doniczkę należy osłonić słomą lub włókniną. Gdy są temperatury dodatnie, drzewko trzeba co jakiś czas podlewać. Jeśli na zewnątrz utrzymuje się mróz, to nie podlewamy - podkreśliła Anna Malinowska, rzeczniczka LP.

Zapytana o to, czy w ziemi przyjmie się drzewko np. pozbawione korzeni, rzeczniczka stwierdziła, że czasami natura może poradzić sobie nawet w takich sytuacjach. - Nie ma oczywiście na to reguły, jednak aby zminimalizować szansę uschnięcia, warto stosować się do zaleceń, o których mówiłam - dodała.

Autor:  Gabriela Sieczkowska
Źródło:  Konkret24, TVN24, Tok FM, Lasy Państwowe, Subiektywnie o Finansach; Zdjęcie główne: Artur Reszko/PAP

Pozostałe

Smog w Polsce to "kompletna bzdura"? Popularna mapa niczego nie dowodzi

Kilka tysięcy osób polubiło i udostępniło artykuł o "mapie smogowej", która miała ujawniać, że Polska jako najbardziej skażony kraj w Europie "to kompletna bzdura". Tekst podano dalej m.in. na oficjalnym koncie prezydenta Andrzeja Dudy. Mapa pokazuje jednak stężenie dwutlenku azotu, który jest tylko jednym, nie najgroźniejszym, ze składników smogu. W przypadku tych najgroźniejszych, Polska jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych państw w Europie.

Polska emituje mniej CO2 niż Chiny, Iran i Indie? Nie w przeliczeniu na mieszkańca

Ostatnie dostępne raporty i dane statystyczne potwierdzają informacje, zawarte w popularnym twitterowym wpisie, że wśród zestawionych 11 państw świata Polska emituje najmniej dwutlenku węgla. Te same raporty pokazują jednocześnie, że w przeliczeniu na mieszkańca i PKB - Polska wyprzedza kilka krajów z tego zestawienia. Jest też krajem z jednym z najwyższych w Europie rocznych wzrostów emisji CO2.

"Głupia sprawa", czyli o co chodzi w sporze o dziurę ozonową

Tomasz Wróblewski udostępnił na Twitterze tekst informujący, że dziura ozonowa jest najmniejsza od czasów kiedy ją wykryto. W twitterowym wpisie dziennikarz zasugerował, że w związku z tymi doniesieniami można spodziewać się, "że cały ten raban z zakazami emisji trzeba będzie szybko zastąpić troską o coś innego". Nie jest pewne, jakiego rodzaju emisje miał na myśli Tomasz Wróblewski. Wiadomo jednak, że w wyniku globalnego ograniczenia emisji szkodliwych freonów dziura ozonowa staje się coraz mniejsza.

Rosyjska propaganda o klimacie: szaleni aktywiści, broń klimatyczna i depopulacja planety

"Ulubienica elit Greta Thunberg", "pociski klimatyczne" czy tajny plan "Imperium Brytyjskiego" na depopulację planety - to przykłady narracji rosyjskich mediów w artykułach negujących bądź wyrażających wątpliwości wobec zjawisk zmian klimatu. Identyfikujący rosyjską propagandę portal EUvsDisinfo zwraca uwagę na rozbieżności między treściami przedstawianymi w mediach a stanowiskiem Kremla, które w ostatnich miesiącach przeszło ewolucję.

Na "liście 500 naukowców" negujących kryzys klimatyczny podpisy m.in. działaczy górniczych z Polski

Kilkanaście portali informuje o liście otwartym do sekretarza generalnego ONZ, którego sygnatariusze uważają, że kryzys klimatyczny "nie istnieje". Według relacji prasowych oraz niektórych internautów, pod dokumentem podpisało się "500 naukowców". W rzeczywistości wśród sygnatariuszy dokumentu znaleźli się nie tylko naukowcy, lecz również aktywiści, dziennikarze czy przedsiębiorcy. Wśród podpisów można odnaleźć między innymi nazwiska trzech Polaków - związanych z górnictwem działaczy NSZZ "Solidarność".

Twierdzą, że NASA potwierdziła, że człowiek nie odpowiada za zmiany klimatu. To nieprawda

Zarówno we wpisach w serwisach społecznościowych, jak i w artykułach niektórych polskich portali, można natrafić na twierdzenie, że "NASA przyznaje, że zmiany klimatu zachodzą z powodu zmian na orbicie słonecznej Ziemi", a nie w wyniku działalności człowieka. Źródłem takich doniesień jest jednak strona prezentująca różne pseudonaukowe teorie, a przedstawione przez nią dowody wcale nie potwierdzają deklarowanych tez.

Nie, Polska nie jest liderem w ograniczeniu emisji dwutlenku węgla

W wywiadzie dla PAP wicepremier Jarosław Gowin zasugerował, że w ostatnich 30 latach w Polsce ograniczono emisję dwutlenku węgla "w stopniu zdecydowanie największym ze wszystkich krajów unijnych". Dane udostępnione przez Komisję Europejską wskazują jednak, że 16 krajów współcześnie należących do Unii Europejskiej ograniczyło emisje gazu w większym stopniu. Gowin zasugerował również istnienie "kontrowersji" w środowisku naukowców, dotyczących roli człowieka w globalnym ociepleniu. Wątpliwości ma jednak zaledwie 3 proc. uczonych.