Ponad trzy miliony wyświetleń na YouTube oraz różne wersje krążące na Facebooku ma nagranie, na którym była pracownica koncernu Pfizer rzekomo ujawnia, że w produkcji szczepionek na COVID-19 firma wykorzystała ludzkie linie komórkowe. Nie pokazuje na to żadnych dowodów, ale fałszywy przekaz zbudowany na jej wystąpieniu krąży w sieci.

Jeden z naszych czytelników zwrócił uwagę na post opublikowany 13 października na facebookowym profilu Fundacja Życie i Rodzina - Polska. Treść brzmiała: "Z ujawnionej wewnętrznej korespondencji między pracownikami firmy Pfizer wynika, że prawda o użyciu linii komórkowych z aborcji jest niewygodnym faktem, który starano się ukryć przed opinią publiczną". Do wpisu dołączono link do materiału dostępnego na stronie internetowej tej fundacji. Opisano i opublikowano tam nagranie mające ujawniać, "że osoby decyzyjne firmy Pfizer (producenta szczepionki na COVID-19) nakazywały robić wszystko, aby informacje o użyciu w procesie badań nad szczepionką linii komórkowej HEK293T były ukrywane i nieujawniane opinii publicznej".

Prof. Piekarska: pandemia skończy się wtedy, kiedy wszyscy przechorują zakażenie bądź się zaszczepią

Jak sprawdziliśmy, film jest popularny w sieci. Dzień wcześniej, 12 października, link do tej samej strony opublikowała na Facebooku Kaja Godek. "Wykorzystali linie komórkowe z zabitego dziecka, a równocześnie chcieli, aby o tym nie mówić. Była pracownica Pfizera odsłania mroczne szczegóły. Posłuchajcie!" - brzmiał post Godek (pisownia wszystkich postów oryginalna).

20 października nagranie opublikowano na facebookowej stronie Ruchu Narodowego. "Pracownica Pfizera ujawnia: dyrektorzy wysokiego szczebla blokują informację na temat składu i procesu produkcji szczepionek Pfizera. W filmie zobaczycie wiadomości email oraz relację insiderki, która przekazała je opinii publicznej. Żądamy pelnych informacji na temat szczepionek - nie dla przymusu szczepień na COVID-19" - napisano w poście, któremu towarzyszy ponad trzyminutowy fragment tego samego nagrania. W ciągu kilkunastu godzin nagranie wyświetlono 55 tys. razy; udostępniło je ponad 2,4 tys. użytkowników Facebooka; ponad 1,8 tys. zostawiło reakcję.

Posty opublikowane na polskim Facebooku w październiku 2021 promują wprowadzający w błąd materiał grupy Project Veritas
Posty opublikowane na polskim Facebooku w październiku 2021 promują wprowadzający w błąd materiał grupy Project Veritas Foto: tvn24 / facebook.com

Rzekome e-maile, rzekoma pracowniczka Pfizera i ponad 3 mln wyświetleń

Film, o którym mowa, to zapis rozmowy założyciela grupy Project Veritas Jamesa O'Keefe z Melissą Strickler - ona przedstawia się jako pracownica firmy Pfizer. Podczas rozmowy cytują i komentują wyświetlane obok na ekranie fragmenty e-maili (przebitki są pokazywane w kadrze, na pomarańczowo podkreślono wybrane fragmenty wiadomości) wysoko postawionych pracowników firmy Pfizer. Według Melissy Strickler według niej są one dowodem, że ukrywali fakt, iż testy szczepionki na COVID-19 prowadzono na ludzkich liniach komórkowych.

Jeden ze zrzutów ekranu przedstawia rzekomą wiadomość e-mail, w której jedna z pracownic Pfizera miała stwierdzić: "nie chcemy, by informacje o komórkach płodowych krążyły w sieci". Dalej miała napisać: "ryzyko związane z informowaniem o tym w tej chwili przewyższa wszelkie potencjalne korzyści, jakie moglibyśmy dostrzec, szczególnie w odniesieniu do ogółu społeczeństwa, które może wykorzystać te informacje w sposób, którego nie chcemy". O'Keefe stwierdził, że e-mail ten został wysłany m.in. do dyrektora naukowego Pfizera Philipa Dormitzera. Na filmie pyta Strickler: "Czy pokazujesz nam maile wysyłane między wiceszefem Pfizera, dyrektorem naukowym, o tym, jak ująć sprawę, ponieważ nie chcielibyśmy powiedzieć ludziom, że może to być powiązane z ludzką tkanką płodową?". Strickler w odpowiedzi potakuje.

Poprosiliśmy biuro prasowe firmy Pfizer o informację, czy Melissa Strickler była lub jest pracownicą koncernu i jakie stanowisko zajmuje lub zajmowała. Zapytania dotyczące autentyczności maili przedstawionych w nagraniu. Czekamy na odpowiedź.

Dwudziestominutowe, pełne nagranie jest dostępne na kanale YouTube Project Veritas. Od publikacji 7 października wyświetlono je 3,2 mln razy.

Czego (nie)dowodzą przedstawione e-maile

Nagraniu i twierdzeniom w nim przedstawionym na początku października przyjrzały się już dwie amerykańskie redakcje: Associated Press (AP) i portal fact-checkingowy Snopes. Obie zdementowały informacje rozsyłane na jego podstawie w internecie, jakoby materiał Project Veritas dowodził, że szczepionka Pfizer zawiera komórki płodowe. W materiale nie ma na to dowodów.

Jak napisały obie redakcje, przedstawione w nagraniu rzekome e-maile - o ile są prawdziwe - mogą jedynie dowodzić tego, że firma Pfizer wykorzystała ludzkie linie komórkowe do testowania skuteczności swojej szczepionki przeciw COVID-19 - a nie tego, że linie wykorzystano już do produkcji tego preparatu.

Ludzkie linie komórkowe to klonowane kopie komórek z tego samego źródła, zostały przystosowane do ciągłego wzrostu w laboratoriach. Szczepionki COVID-19 nie były pierwszym lekiem testowanym na ludzkich liniach komórkowych - wyjaśniają Snopes i AP.

Profesor Zimmer o COVID-19: Obrazowo mówiąc, płuco pęka. Choroba atakuje drogi oddechowe i pacjentka dusi się w męczarni

Nie jest to pierwszy wprowadzający w błąd materiał Project Veritas, skrajnie prawicowej grupy ze Stanów Zjednoczonych znanej z dezinformacji na temat pandemii i szczepień na COVID-19. W połowie października pisaliśmy o fałszywych tezach pielęgniarki z Alabamy, która wystąpiła w innym nagraniu Project Veritas.

Producenci nie ukrywali informacji o testach na ludzkich liniach komórkowych - ale testy to nie produkcja

Temat wykorzystania ludzkich linii komórkowych w procesie produkcji czy testowania szczepionek na COVID-19 nie jest nowy - istnieje, odkąd pojawiły się pierwsze szczepionki na tę chorobę. Wyjaśnialiśmy to zagadnienie w Konkret24 już w grudniu 2020 roku, potem w kwietniu 2021.

Zdanie z posta na profilu Fundacja Życie i Rodzina - Polska: "informacje o użyciu w procesie badań nad szczepionką linii komórkowej HEK293T były ukrywane i nieujawniane opinii publicznej" - nie jest prawdą. Podobnie jak komentarz stronie Ruchu Narodowego o tym, że blokowane są "informacje na temat składu i procesu produkcji szczepionek Pfizera". O testach wykonywanych przed zatwierdzeniem szczepionek na COVID-19 wiadomo od ponad roku. Naukowcy z Pfizer i BioNTech nie ukrywali, że ich szczepionka na COVID-19 była testowana na ludzkich liniach komórkowych.

O tym, że szczepionka na COVID-19 została przetestowana przy użyciu linii komórkowej HEK293T (Human Embryonic Kidney 293), informowali bowiem już we wrześniu 2020 roku, czyli przed awaryjnym zatwierdzeniem szczepionki do użycia przez amerykańską Agencję Żywności i Leków (FDA) 11 grudnia 2020 i Europejską Agencja Leków (EMA) 21 grudnia. Linia HEK293T została założona na początku lat 70. przy użyciu komórek z nerki abortowanego embrionu o nieznanym pochodzeniu.

W rozmowie z AP dr Saahir Khan, adiunkt Uniwersytetu Południowej Kalifornii specjalizujący się w chorobach zakaźnych, tłumaczył, że takie linie komórkowe, zapoczątkowane kilkadziesiąt lat temu, są hodowane w laboratoriach — więc komórki wykorzystywane do testów nie są już oryginalnymi komórkami płodu.

Nieetyczne byłoby badanie danej substancji od razu na ludziach

Testy leków i szczepionek na ludzkich liniach komórkowych mają kluczowe znaczenie dla badań medycznych i upewnienia się, że opracowywane preparaty działają i są bezpieczne dla życia i zdrowia ludzi. Wśród tak testowanych leków są znane i powszechnie stosowane preparaty - np. paracetamol, ibuprofen, a także leki stosowane w leczeniu chorób nowotworowych i autoimmunologicznych, na co zwrócił w rozmowie z Konkret24 dr Bartosz Fiałek, specjalista w dziedzinie reumatologii.

- Na liniach komórkowych bada się leki przeciwnowotworowe, stosowane w terapii chorób autoimmunologicznych, COVID-19 czy HIV. Badania na ludzkich komórkach są konieczne, żeby ocenić skuteczność, ale i skutki uboczne dla ludzkich komórek, generowane przez lek - wyjaśnił dr Fiałek. I dodaje: - Wiemy, że ciężko byłoby ocenić ich bezpieczeństwo oraz skuteczność na podstawie testów prowadzonych tylko na zwierzętach. Oczywiście takie badania są również prowadzone, ale wielokrotnie jesteśmy zmuszeni prowadzić badania leków na komórkach analogicznych do ludzkich. Do tego celu stosuje się ludzkie linie komórkowe, które w przeszłości uzyskano z legalnej aborcji - powiedział lekarz.

Jak dodał, nieetyczne byłoby badanie danej substancji od razu na ludziach. - Gdybyśmy wprowadzali do ludzkiego organizmu wcześniej niezbadane preparaty, wielokrotnie okazywałoby się, że ludzie umierają, ponieważ dana substancja jest dla nich szkodliwa - zauważył.

Profesor Parczewski o stanowisku episkopatu na temat dwóch szczepionek: musimy tę sprawę wytłumaczyć raz na zawsze

W omawianym tu nagraniu Project Veritas w rozmowie Strickler i O'Keefe kilka razy zwracają uwagę na kwestię przekonań religijnych - jak argumentują, proces testowania szczepionki Pfizera stoi w sprzeczności z tymi przekonaniami.

To także jest przekaz wprowadzający w błąd, nie raz weryfikowany. W Konkret24 przedstawialiśmy stanowisko Watykanu oraz Episkopatu Polski na temat przyjmowania niektórych szczepionek na COVID-19.


Za zgłoszenie tematu dziękujemy czytelnikom. Zachęcamy do śledzenia i oznaczania nas w mediach społecznościowych oraz do kontaktu mailowego: konkret24@tvn24.pl. Temat można także zgłosić poprzez przycisk "zgłoś do sprawdzenia" na naszej stronie.

Autor:  Gabriela Sieczkowska
Źródło:  Konkret24; zdjęcie: Dimitris Barletis / Shutterstock

Pozostałe

Dlaczego w internecie mądrość tłumu zawodzi, czyli algorytmy w służbie fake newsów

Była pracownica Facebooka powiedziała podczas przesłuchania przed Senatem Stanów Zjednoczonych, że produkty tego portalu "zaogniają podziały społeczne i osłabiają demokrację". Badania zachowań internautów potwierdzają, że algorytmy mediów społecznościowych sprzyjają rozpowszechnianiu mało jakościowych treści - w tym fake newsów.

Ojciec prezydenta o "zaraźliwym zjawisku homoseksualizmu". Sprawdzamy, co na to nauka

Czy homoseksualizm może być zaraźliwy? Czy tylko nikły procent homoseksualistów jest nimi z powodów genetycznych, a reszta z powodów hormonalnych lub kulturowych? Tak sugeruje prof. Jan Duda, ojciec prezydenta, w wywiadzie dla "Newsweeka". Swoje tezy podpiera raportem naukowym z magazynu "Science". Na prośbę Konkret24 eksperci sprawdzili, czy prof. Duda prawidłowo interpretuje ustalenia naukowców.

Mamy "zimne ocieplenie"? Zimny sierpień pokazał, że klimat a pogoda to co innego

"Będziemy walczyć z globalnym oziębieniem" - kpił jeden z uczestników internetowej dyskusji, w której przekonywano, że tegoroczny zimny sierpień pokazał, iż tezy o globalnym ociepleniu są przesadzone. Tymczasem wszystkie najnowsze dane ekspertów potwierdzają, że zmagamy się z negatywnymi skutkami ocieplenia klimatu.

Korwin-Mikke: "na Antarktydzie przyrasta lodu". Teza nie do obrony

Na Antarktydzie przybywa lodu - twierdzi Janusz Korwin-Mikke. Jego zdaniem masę lodu na tym kontynencie odnawia para wodna przenosząca się z innych rejonów globu. Według posła podnoszenie się poziomu wód nie jest więc poważnym problemem. Poproszony przez Konkret24 o opinię badacz lodowców tłumaczy, czemu ta teza jest nie do obrony i dlaczego na Antarktydzie lodu ubywa.